Blazej30 pisze:chcesz nam cos powiedzieć Ted
widzisz, wtedy najbardziej uspokajało mnie, jak sobie w wozie odpaliłem "Riders of the Storm" Doorsów czy "Memory Remains" Metalliki i jechałem sobie ciemną nocą np. Roździeńskiego w stronę Centrum

Blazej30 pisze:fakt,taki szybki numerek odstresowuje
wierzę Ci na słowo

Swoją drogą, pamiętam zabawną sytuację... był taki okres, że regularnie, raz w tygodniu, najczęściej w sobotni albo niedzielny późny wieczór robiłem regularnie 60-70 km po regionie:) Jakoś tak się przyzwyczaiłem i zaczęło mi się to podobać. Którejś nocy zaparkowałem wóz niedaleko AEkonomicznej i wyszedłem na fajkę (ciepło było, fajna, pogodna noc)....kilkanaście metrów przede mną stał stary Merc 124, w środku 4 miśków

Ochrona, wiadomo - nikt panienek bez obstawy do roboty nie puszcza...Stoje sobię oparty o drzwi, palę

, nagle jedzie z naprzeciwka psiarnia. Wysiada dwóch, podchodzą do Mesia - powitania, rozmowy, śmiechy,jak u starych, dobrych przyjaciół....

Parę razy byłem świadkiem takich akcji...a najbardziej mnie zawsze rozbijały (śmiechem) "panienki" pod katowickim "Plusem", niedaleko WNS - wrażenia wzrokowe niezapomniane, polecam

Albo-styczeń 2004 - ziąb na dworze jak jasny skur.wysyn, w aucie ogrzewanie puściłem na fulla, jechałem w dół Mariacką. Stoi taka biedaczka, nic na sobie prawie nie ma - a na dworze przynajmniej z minus 15

...
Błażej, cholera, smaka mi zrobiłeś na nową eskapadę - a wóz musiałem opylić

.....życie <browar>