Lonty, sluchaj uwaznie, bo wyglada na to, ze jestesmy w identycznej sytuacji- po dwoch stronach barykady

Twoja dziewczyna zachowuje sie dokladnie tak, jak ja, wiec i powody moga byc podobne. i wiesz, o co (przynajmniej u mnie) chodzi? wiele dziewczyn chyba dobrze rozgryzlo ten problem- u mnie to jest tak. kocham sie ze swoim chlopakiem, teraz juz coraz rzadziej, ale jesli do tego dochodzi, to, niestety- pre do przodu, calowanie, seks, spac. dlaczego? bo seks nie jest fajny. jest nudny. przerazajaco. banalny. przewidywalny. dlaczego? bo nie jestem nakrecona psychicznie. bo moj facet mnie nie podnieca. z tych i innych powodow. mam jakies tam poczucie obowiazku, chyba nawet- litosci, mam tez swoje potrzeby, ale one nigdy nie sa zaspokojone, dlatego dlatego nie zalezy mi na grze wstepnej. bo on nie wie, jak mnie dotykac. bo mnie nie kreci. tyle.
(zielonowlosa, bylaby z nim, moglaby byc. ja tak tkwie trzy lata.)
powiem jeszcze, ze z innymi (i na poczatku naszego zwiazku) bylo zupelnie inaczej. mam niesamowita fantazje, mam tez temperament, mam sny erotyczne, a kochac z nim mi sie nie chce. czy rozmawiales z nia o tym, co ona lubi? ten temat trzeba walkowac. i na Twoim miejscu udalabym sie do specjalisty, jesli Ci na zwiazku zalerzy, bo inaczej marne widoki widze na poprawe. trzymaj sie cieplo, wspolczuje
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller