sophie pisze:
Ps. A jesli np jakas lekarka (nie ginekolog) bierze tabletki, to tez do pierdla ja za to, ze sama sobie wypisuje?
Jasne, że nie - choć to inna sytuacja. Mimo wszystko robić tego nie powinna.
Ja też nie chodzę normalnie do gin. - ale wiem, że gdybym była biedna to chodziłabym, a nie kombinowałabym w jaki sposób wymyślić krótszą drogę po tabletki...
Nie wiem skąd ta złośliwość, gratulacje, wyzywanie od nawiedzonych. Poza tym, że jestem z natury wesoła i sobie czasami żarty robie - jestem naprawde całkiem w porządku - więc polecam mnie nie obrażać.
Co prawda nie będe Cie namierzać (choć gdyby na policje podała to by Cię namierzyli) - ale dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że takie wypisywanie recept przez koleżanki i znajome to nie jest do końca w porządku.
Może też trudno mi to zrozumieć, bo ja uwielbiam chodzić do ginekologa i tęsknie za tymi wizytami co dwa miesiące po dwa pudła tabletek a przede wszystkim po badanie.
A propo czasu - to wyobraż sobie, że pomimo tego, że robię w życiu wiele rzeczy mam czas na wszystko. Może to dlatego, że jestem zdolna pogodzić ze sobą wszystko i robić wszystko na 100% i w miarę szybko. Poza tym jest taka zależność, że im więcej ma się zajęć i obowiązków tym więcej ma się czasu. Czas rozciąga się proporcjonalnie do ilości posiadanych zajęć. Może gdybyś studiowała na dwóch kierunkach, miała dwa wielkie psy do wykarmienia i wiele innych obowiązków to bys zrozumiała.
To z mojej strony byłoby na tyle.
Nie będe na Ciebie donosić sophie.