Pegaz trafiles w moja lek przeszlosci

. Ale ja sie balam. Panicznie. Za kazdym razem, gdy myslalam o tym,ze zaczne uprawiac seks, to w glowie mialam przerazajace wizje ciazy. I myslalam,ze jak w koncu moje zycie seksualne sie rozpocznie wtedy beda tabletki, bede tez uzywala prezerwatyw i jeszcze facet bedzie konczyl na zewnatrz.
Moja bojazn mysle wynikala glownie z faktu,ze dziecko w tak mlodym wieku ( i co najwazniejsze urodzone w czasie, gdy jeszcze sie czlowiek uczy a nie pracuje) w mojej rodzinie to porazka zyciowa. Ale by sie dzialo <boje_sie>
No, ale przyszedl moment, ze sie zakochalam. I to tak naprawde. Pierwszy raz w zyciu. Pociag intelektualny byl rownie silny jak ten fizyczny. Zaczelam "studiowac" wszystkie metody antykoncepcji. Popytalam u dobrej kolezanki, ktora wiem,ze tabletki brala juz jakis rok. Umowilam sie na wizyte u ginekologa. Tabletki przepisane. Bralam doslownie co do minuty

. Lęk przeszedl, jak reka odjal.
Lęk ten pokonalam wiedzą o antykoncepcji, ale glownie przez to,ze to TEN facet i wiedzialam,ze to temu chce sie oddac

.