Odłóżmy na bok problemy
: 22 kwie 2004, 11:38
Odłóżmy na bok problemy i zastanówmy się my mężczyżni nad czymś znacznie poważniejszym. Cytuję :569: :
Gazeta pisze, że japońscy i koreańscy naukowcy udowodnili, że wystarczą dwie komórki jajowe, dobry sprzęt, pomysł i trochę szczęścia, by stworzyć mysz bez udziału samca.
Zespół naukowców pod kierunkiem prof. Tomohiro Kono z Tokijskiej Akademii Rolniczej podjął próbę oszukania natury i zamiast plemnika podsunął jaju... drugie jajo.
Obie komórki zostały pobrane od myszy - jedna w pełni dojrzała, z dorosłej samicy, druga z mysiego noworodka płci żeńskiej, nie do końca rozwinięta.
Następnie naukowcy usunęli z niedojrzałego jaja fragment DNA odpowiedzialny za odmienną aktywację genów pochodzących od ojca i matki. Tak zmienione jajo zadziałało jak pseudoplemnik. Po połączeniu obu komórek rozwinął się normalny zarodek i w konsekwencji urodziła się zdrowa myszka, którą nazwano Kaguya.
"Co więcej, kiedy zwierzę dorosło, skrzyżowano je z samcem i już drogą naturalną powstały i narodziły się jego zupełnie normalne dzieci" pisze dziennik.
"Na razie udana partenogeneza u myszy jest tylko sukcesem poznawczym odkrywającym przed nami kolejne podstawy funkcjonowania życia. Znikoma wydajność tego procesu (mniejsza niż przy klonowaniu) powoduje, że trudno sobie nawet wyobrazić podobną sytuację przy próbie poczęcia dziewczynki tą metodą" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". :554: :554: :554:
Mam nadzieję, że te badania nie przyniosą rezultatów. Po co takie coś finansować???
Przecież w ten sposób nasze prawnuki nie będą w ogóle wiedzieć co to miłość, uczucia. Szok, ja nie chcę tego.
Gazeta pisze, że japońscy i koreańscy naukowcy udowodnili, że wystarczą dwie komórki jajowe, dobry sprzęt, pomysł i trochę szczęścia, by stworzyć mysz bez udziału samca.
Zespół naukowców pod kierunkiem prof. Tomohiro Kono z Tokijskiej Akademii Rolniczej podjął próbę oszukania natury i zamiast plemnika podsunął jaju... drugie jajo.
Obie komórki zostały pobrane od myszy - jedna w pełni dojrzała, z dorosłej samicy, druga z mysiego noworodka płci żeńskiej, nie do końca rozwinięta.
Następnie naukowcy usunęli z niedojrzałego jaja fragment DNA odpowiedzialny za odmienną aktywację genów pochodzących od ojca i matki. Tak zmienione jajo zadziałało jak pseudoplemnik. Po połączeniu obu komórek rozwinął się normalny zarodek i w konsekwencji urodziła się zdrowa myszka, którą nazwano Kaguya.
"Co więcej, kiedy zwierzę dorosło, skrzyżowano je z samcem i już drogą naturalną powstały i narodziły się jego zupełnie normalne dzieci" pisze dziennik.
"Na razie udana partenogeneza u myszy jest tylko sukcesem poznawczym odkrywającym przed nami kolejne podstawy funkcjonowania życia. Znikoma wydajność tego procesu (mniejsza niż przy klonowaniu) powoduje, że trudno sobie nawet wyobrazić podobną sytuację przy próbie poczęcia dziewczynki tą metodą" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". :554: :554: :554:
Mam nadzieję, że te badania nie przyniosą rezultatów. Po co takie coś finansować???
Przecież w ten sposób nasze prawnuki nie będą w ogóle wiedzieć co to miłość, uczucia. Szok, ja nie chcę tego.