agnieszka.com.pl • Pytanie o spryt..
Strona 1 z 5

Pytanie o spryt..

: 01 sty 2007, 20:50
autor: Pegaz
Czy chcielibyście aby wasza partnerka czy partner byli o wiele inteligentniejsi od was? A może uważacie że to wy jesteście intelgentniejsi?Jeśli tak to dlaczego?

: 01 sty 2007, 20:54
autor: zalu
IQ i tak przegrywa z IE !! Czas się tego nauczyć !!

: 01 sty 2007, 20:58
autor: Pegaz
Zacznijmy od tego co to jest IE ?

: 01 sty 2007, 21:01
autor: Miltonia
Oj, zalu sie chce wykazac. Inteligencja emocjonalna. Temat juz dawno niemodny. Tak samo jak IQ, rzecz bardzo umowna, ale ladnie brzmi, a ze sie badac nie da za bardzo, to ludzie sie moga chwalic, ze ja maja :)

: 01 sty 2007, 21:02
autor: Pegaz
Ale wróćmy do tematu..nie kłóćmy się o pierdoły tylko do rzeczy <cisza>

: 01 sty 2007, 21:02
autor: mrt
Wolę, żeby facet był inteligentniejszy (traktuję w tym topiku inteligencję jako ogólne określenie, bo chyba o to Ci chodziło). Jeśli trafiałam na głupszego, niestety kończyło się to nieciekawie - niszczyłam, często podświadomie. Czasem zajmowało mi to więcej czasu, czasem mniej, żeby rozgryźć, że intelektualnie ja jestem górą, ale jak już to odkryłam, dni były policzone.

Nie wiem, z czego to wynika. Być może z jakichś konserwatywnych skłonności ku zasadzie, że to facet powinien być górą w związku. Niby najlepiej, kiedy jest się na tym samym poziomie, ale ja zawsze miałam problemy z zaakceptowaniem takich partnerów. Może to efekt jakichś moich kompleksów - nie mam pojęcia. Wiem za to, że często mi to przeszkadzało w życiu, bo robiłam się nie do zniesienia w takim związku, aż w końcu szłam w cholerę. Działałam na zasadzie niszczenia słabszego osobnika, który nie sprostał moim oczekiwaniom. Czułam się oszukana.

: 01 sty 2007, 21:07
autor: Pegaz
Mhm o dziwo ja się zgadzam z Mrt..ale moje zdanie z nieco innych przyczyn..otóż inteligentna kobieta to potencjalnie świetna mama będzie..poza tym nigdy nie zabraknie nam tematów do rozmów..inna sprawa że chyba trzeba sporo czasu żeby dojść do stwierdzenia że jedno jest górą jeśli chodzi o inteligencje..
Co do poziomów wyrównanych moim zdaniem szanse na trafienie osoby o tej samej inteligencji wbrew pozorom są bardzo niskie tak jak szansa wygrania w totka..tak jak nasze łańcuszki genetyczne odróżniają nas od siebie..

: 01 sty 2007, 21:08
autor: Miltonia
Musi byc porownywalnie inteligentny. W czyms lepszy to z pewnoscia, ale nie we wszystkim (co zreszta nie jest mozliwe <diabel> ). Trzeba sie uzupelniac, wedlug mnie.
Glupszego bym nie zniosla. Madrzejszy moze byc.

: 01 sty 2007, 21:09
autor: zalu
No właśnie, rok temu rzuciła mnie dziewczyna o 3,5 starsza. Ja mam 23. Bo byłem za mądry jak to określiła i musze sobie znaleśc mądrzejszą od niej.

: 01 sty 2007, 21:12
autor: Pegaz
Tutaj nie chodzi o to czy ktoś jest we wszystkim lepszy czy nie..po prostu kładziemy wszystko na szali in plus , in minus i widzimy-dana osoba jest od nas sprytniejsza inteligentniejsza..

: 01 sty 2007, 21:14
autor: Ted Bundy
bardzo bym chciał :] To ciągły bieg, ciągłe podnoszenie poprzeczki. Ale po co? Jesteśmy IMO na porównywalnym poziomie, Ona więcej wrażliwości i umiejętności patrzenia na problemy kilkuwymiarowo i więcej empatii, ja więcej wiedzy ogólnej. I tak się mile "wymieniamy" :)

[ Dodano: 2007-01-01, 21:17 ]
z drugiej strony niemile wspominam regularne,dawne spotkania z kobietą naprawdę inteligentną (tym mi imponowała, nawet bardzo), oczytaną, z ogromnym zasobem wiedzy, ale tak porypaną i zrytą mentalnie,że jakakolwiek próba zbudowania czegoś konstruktywnego była jednak skazana na porażkę. Może dlatego,że trochę młodsza była.

: 01 sty 2007, 21:22
autor: Dzindzer
mrt pisze:Wolę, żeby facet był inteligentniejszy (traktuję w tym topiku inteligencję jako ogólne określenie, bo chyba o to Ci chodziło). Jeśli trafiałam na głupszego, niestety kończyło się to nieciekawie - niszczyłam, często podświadomie. Czasem zajmowało mi to więcej czasu, czasem mniej, żeby rozgryźć, że intelektualnie ja jestem górą, ale jak już to odkryłam, dni były policzone.

mogła bym sie w zasadzie podpisac bez komentarza własnego. Mniej inteligentny niz ja ( nie mylić z tym, ze ja jakas super inteligentna) nie był w staniw mnie przy sobie zatrzymac dłużej. Nawet na zwiazek bez wiekszych zobowiazań musiał byc inteligentny.
Oczywiscie nie moze byc o wiele inteligentniejszy, bo wtedy czuła bym sie głupiutka

: 01 sty 2007, 21:31
autor: mrt
Dzindzer pisze:Oczywiscie nie moze byc o wiele inteligentniejszy, bo wtedy czuła bym sie głupiutka
A ja z kolei takiej granicy nigdy nie stawiałam. Ja? A w życiu! Im mądrzejszy, tym lepiej. A jeszcze jak towarzyszy temu porypanie, o którym zapewne pisał Ted, to już w ogóle bajka :)

: 01 sty 2007, 21:44
autor: pani_minister
Pegaz pisze:Czy chcielibyście aby wasza partnerka czy partner byli o wiele inteligentniejsi od was?

Tak, jeśli nie o wiele, to chocby ciut, bo jak poczuję słabość intelektualną, choćby najmniejszą, w związku - będę jak rekin, który poczuł krwawiącą ofiarę w okolicy <evilbat> Facet ma być mocniejszy ode mnie intelektualnie, ma dominować, a przynajmniej się starać (wbrew mojej opornej i przekornej naturze), bo w chwili, gdy to mi pozwoli się dominować w związku - w tej samej minucie zacznie się koniec tego układu. Gdzieś podświadomie tracę podziw dla osoby, która okazała się być słabsza ode mnie, ja muszę mieć równorzędnego przeciwnika (choćby w dyskusji), bo dopiero ktoś na tyle odporny i sprawny psychicznie może być odpowiednim wsparciem i towarzyszem :)

: 01 sty 2007, 21:47
autor: Dzindzer
Juz wiem, on nie mógł byc bardzo inteligentny i zbyt wyniosly jednoczesnie, tak nie mógl mnie traktowac jak glupszej. Mial byc autorytetem, kims kto sprawia, ze chce, a nie kims kto bedzie na tyle nadetym by pławic sie w róznicy poziomów

: 01 sty 2007, 21:48
autor: Miltonia
To rownorzednego, czy madrzejszego w koncu, Pani Minister? :>

: 01 sty 2007, 21:53
autor: pani_minister
...wystarczy równorzędny potrafiący sprawiac wrażenie mądrzejszego :D

Tak, jak pisałaś Miltonio, o uzupełnianiu i o tym, że w czymś można być lepszym, a w czymś nie: partner równorzędny intelektualnie (na jakims tam moim przybliżonym poziomie) może byc ode mnie dużo lepszy w szachy, a dużo gorszy z wiedzy ogólnej. Mądrzejszy w jednej dziedzinie, co wynika z jego dotychczasowych doświadczeń i wiedzy - ale głupszy w innej. Niedopuszczalne z mojego punktu widzenia jest, żeby był głupszy ze wszystkich tych, w których ja jestem dobra, a jednocześnie nie wnosił nic od siebie, czego ja mogę się nauczyć - lub choćby podziwiać.


A tak w ogóle jak czytam to, co tutaj piszę, to dochodzę do wniosku, że miesza mi się inteligencja z jej umiejętnym prezentowaniem, rozum z siłą przebicia. Jakoś utożsamiam intelekt z poczuciem własnej wartości, nie wyobrażam sobie partnera, którego zdolności myślowe i wiedza pozostają na wysokim poziomie, a który nie potrafi tych swoich cech pokazać i obronić :|

: 01 sty 2007, 22:04
autor: mrt
pani_minister pisze:A tak w ogóle jak czytam to, co tutaj piszę, to dochodzę do wniosku, że miesza mi się inteligencja z jej umiejętnym prezentowaniem, rozum z siłą przebicia. Jakoś utożsamiam intelekt z poczuciem własnej wartości, nie wyobrażam sobie partnera, którego zdolności myślowe i wiedza pozostają na wysokim poziomie, a który nie potrafi tych swoich cech pokazać i obronić
Mam dokładnie to samo. Ale nie wiem, czy to mi się miesza, bo dokładnie zdaję sobie z tego sprawę. Ja po prostu wiem, jakiego partnera potrzebuję - oprócz tego, że mądrzejszy (inteligencja + wiedza), to jeszcze do tego o określonych cechach, z których poczucie własnej wyjątkowości i własnej wartości to podstawa.

Aha. Ten poziom intelektualny oceniam bardzo, bardzo subiektywnie - nie interesuje mnie to, czego nie cenię. Czyli w nosie mam, czy on jest np. świetnym jubilerem i potrafi obsadzać diamenty, bo mnie to kompletnie nie interesuje. Może sobie być najlepszy na świecie w takiej działce, ale jeśli całą działkę mam w głębokim poważaniu i uważam za gorszą od tych, które uważam za lepsze, to i jego osiągnięcia w tej dziedzinie mam za nic.

: 01 sty 2007, 22:36
autor: ksiezycowka
Pegaz pisze:Zacznijmy od tego co to jest IE ?
Internet Explorer <aniolek>
Pegaz pisze:Czy chcielibyście aby wasza partnerka czy partner byli o wiele inteligentniejsi od was?
O wiele nie. Ciezko by bylo zyc razem wtedy. O ile w ogole by mozna bylo.
pani_minister pisze:w chwili, gdy to mi pozwoli się dominować w związku - w tej samej minucie zacznie się koniec tego układu.
Ja jestem zwolenniczka obopolnego uzupelniania sie. Raz dominuje ja, raz on - wszystko zalezy od sytuacji.

: 01 sty 2007, 22:45
autor: ___ToMeK___
Czyli generalnie panie chcą mieć bardziej inteligentnych partnerów, a panowie bardziej inteligentne partnerki :D. To skąd u licha tylu zajętych tumanów? :]

Osobiście nie chciałbym być z kimś mniej rozgarniętym ode mnie. Ale nie we wszystkich dziedzinach. Nasza wiedza + inteligencja + mądrość (wg mnie to zupełnie 3 różne cechy) muszą być komplementarne. Przykładowo byłem zawsze zaliczany do wymiataczy z matmy oraz innych przedmiotów ścisłych i nie wymagam, by moja dziewczyna była w tych dziedzinach lepsza ode mnie. Jest słabsza ale mi to nie przeszkadza, bo nadrabia w dziedzinach humanistycznych, przez co czasem mamy inny punkt widzenia na pewne sprawy ale fakt, że podchodzimy do nich inaczej poszerza horyzonty myślowe. I to jest w tym wszystkim najfajniejsze, rozwijamy się będąc razem.
Nie wytrzymałbym z kimś, komu wszystko musiałbym wykładać na tacy. Z drugiej strony nie sądzę, że mógłbym wytrzymać z kobietą, której wiedza + inteligencja + mądrość dominowałyby moje. Natura faceta... :P

p.s. jak subiektywnie definiujecie inteligencję?

: 01 sty 2007, 22:52
autor: mrt
Subiektywnie to interesuje mnie błyskotliwość, szybkość reagowania (choć z tym bywa różnie) i tzw. przelotowość oraz wiedza. Trzy pierwsze cechy traktuję jako przejawy inteligencji.

[ Dodano: 2007-01-01, 22:57 ]
___ToMeK___ pisze:Czyli generalnie panie chcą mieć bardziej inteligentnych partnerów, a panowie bardziej inteligentne partnerki . To skąd u licha tylu zajętych tumanów?
Rozwijając to, co napisałam wcześniej, dodam, że wszystko w przyrodzie się wyrównuje, bo ktoś nieinteresujący dla Pani Minister dla mnie może być bardzo interesujący. Dla niej może być idiotą, a dla mnie już nie. Dlaczego? Bo np. mój partner może być matematycznym debilem.

Przy obecnym partnerze i tak wszystko bierze w łeb.

: 01 sty 2007, 23:25
autor: Gt10
___ToMeK___ pisze:Nie wytrzymałbym z kimś, komu wszystko musiałbym wykładać na tacy. Z drugiej strony nie sądzę, że mógłbym wytrzymać z kobietą, której wiedza + inteligencja + mądrość dominowałyby moje.


jak glupsza to zle a jak madrzejsza to jeszcze gorzej:D

dysproporcja inteligencji miedzy partnerami moze byc destrukcyjna jezeli jest zbyt duza i jedna strona wpedza sie w kompleksy coraz wieksze...


PS. moon: pierwsze skojarzenie moje to bylo Internet explorer:D tylko cos mi kurcze nie gralo.. IQ i IE...hmmm <hahaha>

: 01 sty 2007, 23:56
autor: Joasia
Uważam że jesteśmy z partnerem na takim samym poziomie. Z tym że raz on mi w czymś doradzi i jest w czymś lepszy a raz ja. Myślę że tak jest najlepiej. Z mądrzejszym czułabym się przytłoczona a z mniej inteligentnym bym się męczyła i nie mogła dojść do porozumienia.

: 01 sty 2007, 23:57
autor: Dzindzer
___ToMeK___ pisze:Czyli generalnie panie chcą mieć bardziej inteligentnych partnerów, a panowie bardziej inteligentne partnerki :D . To skąd u licha tylu zajętych tumanów? :]

stad, ze wypowiedziało sie tu tylko kilka pań, te które sie wypowiedzialy tego chca.
Pozatym pisałysmy, ze kiedy ktos okazywła sie mało inteligentny, mniej inteligentny to ( cytowac nie bede)
to znaczy, ze byłysmy przez jakis czas z takimi, czyli cześc z tych zajetych tumanów była z babkami które ich rzuciły.
Zreszta inteligentny to pojecie wzgledne, dla jednej ktos jest inteligentny, dla innej durny

: 02 sty 2007, 00:16
autor: Hyhy
mrt pisze:Subiektywnie to interesuje mnie błyskotliwość, szybkość reagowania (choć z tym bywa różnie) i tzw. przelotowość oraz wiedza.
mozesz podac przyklady?:)

: 02 sty 2007, 00:19
autor: mrt
Hyhy pisze:mozesz podac przyklady?:)
Chodzi Ci o personalia partnerów? <hahaha> ;)

Czego przykłady? Błyskotliwości? No wiesz, to chyba oczywiste.

: 02 sty 2007, 00:32
autor: Koko
Nie moze byc glupszy. Musi wiedziec wiecej, albo wiedziec rzeczy, o ktorych ja nie mam zielonego pojecia. Inaczej sie nudze i go zniszcze. Pozniej znajde nowego, z nadzieja na rozwoj.
Jesli sie czlowiek w zwiazku nie rozwija, predzej czy pozniej sie udusi. A wtedy nic tylko cholera moze trafic.

: 02 sty 2007, 00:38
autor: mrt
Ale jedną rzecz tu zaobserwowałam - niektóre kobiety mają mordercze zapędy. Jak ktoś słabszy, to niszczymy. Wściekłe, że niszczyć musimy, wdepczemy w ziemię. Okrutne to, ale zarazem pocieszające, że nie jestem w tym osamotniona.

: 02 sty 2007, 00:48
autor: Koko
mrt pisze:Ale jedną rzecz tu zaobserwowałam - niektóre kobiety mają mordercze zapędy. Jak ktoś słabszy, to niszczymy. Wściekłe, że niszczyć musimy, wdepczemy w ziemię.

Nie wiem skad sie to bierze.
I nie tyle, ze wsciekle, co rozczarowane, oszukane. Dlatego zniszcze. Zeby nastepna nie dala sie nabrac ;)

: 02 sty 2007, 02:04
autor: pani_minister
mrt pisze:Jak ktoś słabszy, to niszczymy

"Moich" nieszczęśników ratuje to, ze ja dość szybko się nudzę i zanim zdążę tak naprawdę mocno wdeptać w ziemię, to zwykle już idę dalej. Ale fakt faktem, obrywają czasem nieźle :/

mrt pisze:Przy obecnym partnerze i tak wszystko bierze w łeb.

A to fakt, zakochana nader często przeceniam inteligencję partnera :D Choc ten ostatni-aktualny chyba nie dał się przecenić :)