nierozumiem kobiety...
: 06 gru 2006, 11:19
To mój pierwszy post,więc na początku chcę powitać wszystkich.Mam pewien problem.Kilka m-cy poznałem wspaniałą kobietę.Po kilku dniach już wiedziałem,że to mogłaby być dziewczyna na całe życie.Wiedziałem co mówie,gdyż "przerobiłem"wiele dziewczyn.Cechowała ją jedna rzecz,mianowicie taka,że to ja musiałem za nią biegać.Na prawdę drugi raz w życiu spotkałem się z taką sytuacją i wiedziałem,że tylko taką dziewczynę będę pragnął-taką,o która to ja własnie będę zabiegał.Jednak w piuerwszych tygodniach w pierwszych tygodniach zaczęła się obrażać na mnie z powodów dla których,inne dziewczyny były conajmniej obojętne,jeśli nie zadowolone.Po kilku tygodniach jej przeszło i zaczeliśmy się wkońcu spotykać.Była wkoncu taka jaką bym ją chciał,nie wredna taka jak była zawsze,ale kochana.Jednak taki stan nie trwał za długo.Póżniej znowu się wkurzyła i już się nie odzywa.Po prostu nie chce zemną rozmawiać.Twierdzi,że denerwuje ją rozmowa ze mną.Piewrszy raz spotkałem kobietę,na której mi tak zależy,a ona jest zła na mnie bez żadnego racjonalnego powodu.I tak już jest 2 m-ce.Wiem ,że to głupie ale wydaje mi się ,że tak nie powinna się zachowywać laska która mnie nie chce.Wydaje mi się,że powinniśmy chociaż zostać conajmniej dobrymi znajomi.Przecież nigdy nie zrobiłem jej krzywdy,nigdy nie dałem jej jakichkolwiek powodów do tego ,że mnie nie kręci.Mimo,że ja już przestałem się odzywać,to wydaje mi się,że jeszcze wróci,tak jak kiedyś,i znowu powie,że już jej przeszła złość i podziekuje mi za to,że byłem cierpilwy i wyrozumiały.Czy ktoś uważa podobnie?

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

i dalej nie dotarlo ze znaczysz dla niej tyle ile zeszloroczny snieg?
ale te fochy z czegoś wynikają a faceci są czasem jak ślepcy, jak palcem im nie pokażesz to nie zaskoczą. Przemyśl to.
tylko z cycami:).
żeby poleciała jak najdalej. Kompletnie nie zasługuje na uwage kogoś kto tym bardziej próbuje do niej dotrzeć i daje jej pole do popisu. To co Black napisał to coż... cholerna prawda. W moim przypadku wyszedłem na spotkanie 1,5 h wcześnie bo tramwaje jechały wedle własnego widzi mi sie i spóźniełem całe pieprzone 2 minuty. I co się dowiedziałem przez telefon po zadzwonieniu ? "ja nie bedę na ciebie czekać w nieskończoność więc mam dość twojego spóźnialstwa i nie bede sie z kimś takim spotykać." Wiec jej taka eske napisałem że aż byłem sam pod wrażeniem. Głownie zawierały wyrazy jak K i CH. A na koncu napisałem żeby se poszukała kogoś z paralotnią
. Krótkawy związek 9-cio miesięczny olałem w 2 sekundy i nie żałuje. Więc myśle że nie powinieneś się przed nią płaszczyć tylko przeznaczyć ten czas na inne ciekawsze osoby które docenią to w 100%