Zniechęcenie? znudzenie? brak czegoś?
: 05 gru 2006, 04:00
Witam. Po krótce opiszę temat.
Jestem z dziewczyną ponad rok. Ona studiuje za granicą. Korzystając z okazji, pojechałe do Niej, znalazłem mieszkanie, pracę itp itp.
Problem pokega na tym, że, od jakiegoś czasu odczuwam brak zrozumienia.
Parę razy pytałem o co chodzi, jednak rozmowy do niczego nie prowadziły.
Jeszcze jak przyjechałem do UK przebywaliśmy ze sobą dość często, często ja nocowałem u Niej, lub Ona u mnie. Z czasem jednak spotykamy się coraz rzadziej. Na moje pytanie dlaczego tak jest odpowiadała, że przesadzam. Aż w końcu doszło do tego, że np. od siebie do mnie ma 6 minut drogi, a do koleżanki 4 minuty. Kiedy ma dyżur na swoim kampusie musi przebywać w domu gdyby ktoś potrzebował pomocy. Często jednak idzie w czasie dyżuru do koleżanki. Ja się pytam dlaczego nie mogłaby czasami zajżeć do mnie. Odpowiedź: bo do Niej mam bliżej, wierz mi, że 2 minuty to różnica.
Teraz już nawet na gg się nie odzywa, przeważnie jak czegoś chce, woli gadać z innymi, a ja się czuję dosyć samotny tutaj, bo zbytnio wielu znajomych nie mam.
Ostatnio wyszła z tego mała kłótnia. Powiedziała, że to nie zbrodnia, że gada z innymi. Tylko, że ja do tego pretensji nie mam. Po krótkim czasie powiedziała: Zawsze myślałam, że wystarczy kogoś kochać.
hmm.... LOL... dlaczego mam wrażenie, że słowa nic nie znaczą kiedy nie okazuje się tego?
Przeważnie ja widziałem takie problemy, typu, że coś się może psuć. Kiedyś dostałem nawet stwierdzeniem, że wszystko analizuje zamiast czuć. Tylko, dlaczego ja myślę, że to co ja czuję okazuje a to co Ona to tylko mówi???
Trzyma mnie tutaj fakt, że ja Ją kocham i odrobinę to iż Ona mówi mi to samo...
Padło kiedyś nawet stwierdzenie, że Ona ze mną nie zerwie bo mnie kocha, że jedyną osobą, która będzie to mogła zrobić jestem ja.
Kiedy przychodzę do Niej, lub tez kiedy Ona do mnie przychodzi przeważnie to ja muszę zaczynać rozmowy, Ona woli zająć się rozmowami na GG/tlen, lub też robić inne rzeczy. Kiedy nie wyrabiam psychicznie i sam nic nie mówię, to pyta się czy przyszedłem tylko po to, żeby siedzieć w ciszy.
Doradzicie mi co mam zrobić?
Poza tym, typ kobiety: zbyt wielka pewność siebie, egoistka, zarozumiała, (21 lat)
Proszę odpuścić sobie rady typu: porozmawiaj z Nią. To nic nie daje, przeważnie mówi mi, że to znów Ona jest oskarżana.
Jestem z dziewczyną ponad rok. Ona studiuje za granicą. Korzystając z okazji, pojechałe do Niej, znalazłem mieszkanie, pracę itp itp.
Problem pokega na tym, że, od jakiegoś czasu odczuwam brak zrozumienia.
Parę razy pytałem o co chodzi, jednak rozmowy do niczego nie prowadziły.
Jeszcze jak przyjechałem do UK przebywaliśmy ze sobą dość często, często ja nocowałem u Niej, lub Ona u mnie. Z czasem jednak spotykamy się coraz rzadziej. Na moje pytanie dlaczego tak jest odpowiadała, że przesadzam. Aż w końcu doszło do tego, że np. od siebie do mnie ma 6 minut drogi, a do koleżanki 4 minuty. Kiedy ma dyżur na swoim kampusie musi przebywać w domu gdyby ktoś potrzebował pomocy. Często jednak idzie w czasie dyżuru do koleżanki. Ja się pytam dlaczego nie mogłaby czasami zajżeć do mnie. Odpowiedź: bo do Niej mam bliżej, wierz mi, że 2 minuty to różnica.
Teraz już nawet na gg się nie odzywa, przeważnie jak czegoś chce, woli gadać z innymi, a ja się czuję dosyć samotny tutaj, bo zbytnio wielu znajomych nie mam.
Ostatnio wyszła z tego mała kłótnia. Powiedziała, że to nie zbrodnia, że gada z innymi. Tylko, że ja do tego pretensji nie mam. Po krótkim czasie powiedziała: Zawsze myślałam, że wystarczy kogoś kochać.
hmm.... LOL... dlaczego mam wrażenie, że słowa nic nie znaczą kiedy nie okazuje się tego?
Przeważnie ja widziałem takie problemy, typu, że coś się może psuć. Kiedyś dostałem nawet stwierdzeniem, że wszystko analizuje zamiast czuć. Tylko, dlaczego ja myślę, że to co ja czuję okazuje a to co Ona to tylko mówi???
Trzyma mnie tutaj fakt, że ja Ją kocham i odrobinę to iż Ona mówi mi to samo...
Padło kiedyś nawet stwierdzenie, że Ona ze mną nie zerwie bo mnie kocha, że jedyną osobą, która będzie to mogła zrobić jestem ja.
Kiedy przychodzę do Niej, lub tez kiedy Ona do mnie przychodzi przeważnie to ja muszę zaczynać rozmowy, Ona woli zająć się rozmowami na GG/tlen, lub też robić inne rzeczy. Kiedy nie wyrabiam psychicznie i sam nic nie mówię, to pyta się czy przyszedłem tylko po to, żeby siedzieć w ciszy.
Doradzicie mi co mam zrobić?
Poza tym, typ kobiety: zbyt wielka pewność siebie, egoistka, zarozumiała, (21 lat)
Proszę odpuścić sobie rady typu: porozmawiaj z Nią. To nic nie daje, przeważnie mówi mi, że to znów Ona jest oskarżana.
