agnieszka.com.pl • PYTANIE "CO BY BYLO GDYBY.."
Strona 1 z 2

PYTANIE "CO BY BYLO GDYBY.."

: 29 lis 2006, 08:23
autor: on-czyli-kto
mam tutaj czysto teoretczne pytanie dla facetow:

-czy wolelibyscie by wasza kobieta [dziewczyna, narzeczona, zona] zdradzila was fizycznie z facetem czy inna kobieta? co by wam przyszlo latwiej wybaczyc, ewentualnie zaakceptowac

i dla kobiet:
-czy wolelibyscie by wasz facet [chlopak, narzeczony,maz] zdradzil was fizycznie z kobieta czy innym facetem? co by wam przyszlo latwiej wybaczyc, ewentualnie zaakceptowac

mialem ostatnio takie rozne przemyslenia i doszedlem do wniosku ze wolalbym by mnie jak bym musial wybierac kobieta zdradzila z inna kobieta ale chce sie dowiedziec co na ten temat mysla inni

: 29 lis 2006, 09:01
autor: _normalna_
on-czyli-kto pisze:-czy wolelibyscie by wasz facet [chlopak, narzeczony,maz] zdradzil was fizycznie z kobieta czy innym facetem? co by wam przyszlo latwiej wybaczyc, ewentualnie zaakceptowac


dla mnie jest to bez znaczenia z kim, zdrady nie wybacze i tyle <wsciekly>

: 29 lis 2006, 09:12
autor: Andrew
Fizyczną zdrade wybaczam , bo to tylko poped , emocjonalna , to jzu inna bajka

[ Dodano: 2006-11-29, 09:13 ]
_normalna_ pisze: zdrady nie wybacze i tyle <wsciekly>


miłosc ci wszystko wybaczy - zatem ?

: 29 lis 2006, 09:21
autor: Dzindzer
Andrew pisze:miłosc ci wszystko wybaczy - zatem ?

sa sytuacje kiedy to jest tylko slogan.
Czy milosc wybaczy zabicie matki, dziecka, pobicie partnera.
a wracajac do wybaczenia zdradzy i tego zatem
czasami latwiej przestac kochac niz zaczac na nowo ufac wierzyc
czaasmi łatwiej wyjśc ze związku i szukac czegos nowago niz meczyc sie z poczuciem krzywdy, z brakiem zaufania.
Ja juz nie umiala bym zaufac, nie umiala bym, nawet nie chciala robic takiego wysilku by znowu odbudowywac taki związek. Ktos kto wie jaki mam stosunek do tego powinien to uszanowac lub odejśc.

A Płec nie ma tu dla mnie nic do rzeczy, zdrada to zdrada, i nie interesuje mnie czy z fcetem czy z babka

: 29 lis 2006, 09:25
autor: Black007_pl
Ja zdrady nie wybaczam, sam nie zdradzam i tego oczekuję od drugiej strony.

: 29 lis 2006, 09:29
autor: Andrew
To nigdy nie jest slogan ! bowiem jesli jest - to znaczy , ze miłosci nie było .
Mozesz miec zal , pretensje - co z kolei nie pozwoli ci byc z tą osobą dalej , ale kochac ja dalej bedziesz - jesli kochałaś

[ Dodano: 2006-11-29, 09:30 ]
Black007_pl pisze:Ja zdrady nie wybaczam, sam nie zdradzam i tego oczekuję od drugiej strony.

miłosc nie stawia wraunków

: 29 lis 2006, 09:38
autor: Dzindzer
Andrew pisze:Mozesz miec zal , pretensje - co z kolei nie pozwoli ci byc z tą osobą dalej , ale kochac ja dalej bedziesz - jesli kochałaś

tak jasne, ze bede. Moge tego w danej chwili nie czuc, ale bede. miłosc nie umrze tak od razu jak sie dowiem, ze zdradzil. Po odejściu ona jeszcze tez jest, potem umiera, a własciwie zostaje dobita. Tak było u mnie. Raz wybaczyłam, drugi raz juz nie. Wiem ile mnie kosztowalo to bym wybaczyla, bym zaczęła ufac ( a i tak w 100% jeszcze nie ufalam).
Andrew pisze:miłosc nie stawia wraunków

ja postawiłam warunki zanim zaczęła sie milośc.

: 29 lis 2006, 09:38
autor: Black007_pl
Andrew, mówisz, jak moja była...
Też mi na odchodne napisała, że miłość wybacza i nie jest mściwa itp. itd.

A tak na prawdę, to ona przez cały związek tylko brała nie dając nic w zamian i jeszcze miała do mnie pretensję o wszystko, skoro tak interpretujesz miłość, to spróbuj wytrzymać z kimś takim, kto wiecznie kocha wspomnienia o swoich byłych i hołduje im....

Lovercraft napisał, że uwielbienie przeszłości to choroba.

Ja mogę dać z związku z siebie bardzo dużo, ale wymagam też bardzo dużo - wtedy jest to uczucie obustronne, bo związek w którym jak się poświęcam, a druga strona tylko bierze jest dla mnie chorym zauroczeniem...

Pozdrawiam.

: 29 lis 2006, 09:45
autor: Andrew
Black007_pl pisze:
Ja mogę dać z związku z siebie bardzo dużo, ale wymagam też bardzo dużo - wtedy jest to uczucie obustronne, bo związek w którym jak się poświęcam,
Pozdrawiam.


przeczytaj co napisaleś ...i Ty piszesz o miłosci ? ja moge dac ? mozesz ? a nie dajesz bo chcesz ? wymagasz ? zartujesz prawda <aniolek>

[ Dodano: 2006-11-29, 09:45 ]
Black007_pl pisze:to spróbuj wytrzymać z kimś takim, .


własnie wytrzymuję

NIE DOGADAMY SIE NA NECIE NA TEN TEMAT <browar>

: 29 lis 2006, 09:50
autor: zet
jak sie zdradza to sie nie kocha (lub odwrotnie), to jest juz wykorzystywanie kochajacej cie osoby
"zdradze cie, ale ty mnie kochasz wiec wybaczaj"
masakra, nie kumam takiego zachowania
no chyba, ze para sie dogaduje "bzykamy sie na boku jak jest okazja", nie akceptuje zupelnie, ale jakos to rozumiem.

a wracajac do tematu, z facetem to koniec, z kobieta nie mam pojecia :D

: 29 lis 2006, 09:51
autor: Dzindzer
zet pisze:no chyba, ze para sie dogaduje "bzykamy sie na boku jak jest okazja", nie akceptuje zupelnie, ale jakos to rozumiem.

wtedy to nie mam mowy o zdradzie.

: 29 lis 2006, 09:52
autor: Andrew
zet pisze:jak sie zdradza to sie nie kocha (lub odwrotnie), to jest juz wykorzystywanie kochajacej cie osoby
".


My tu piszemy nie o tym czy jak ktos ocha to jest w stanie zdradzic , ale czy zdradzony kochac moze dalej ! nie czaisz róznicy ?

: 29 lis 2006, 09:55
autor: zet
moze kochac i bedzie, przynajmniej przez jakis czas
ale ja osobiscie juz kochalbym na odlegosc
czaisz?

: 29 lis 2006, 10:06
autor: mrt
Czym innym jest wybaczenie, a czym innym chęć bycia razem nadal.

I tu jest paradoks, bo z czym najczęściej mamy do czynienia po zdradzie? Albo ktoś nadal kocha, a mimo to odchodzi, albo zostaje w związku, ale nie wybacza. Bo wybaczyć można jak się złapie dystans, a nie da się złapać dystansu, jak się ciągle tkwi w tym związku. Stąd ta szarpanina potem.

Z kolei kiedy się odejdzie, to po urażonej dumie pojawia się wybaczenie i człowiek cierpi, bo kocha, a być z tym kimś nie może. Jeśli ktoś odchodzi i zatwardziale nie wybacza mimo upływu czasu, to coś z nim nie tak chyba.

: 29 lis 2006, 10:06
autor: Andrew
zet pisze:
a wracajac do tematu, z facetem to koniec, z kobieta nie mam pojecia :D


i wlasnie ! .... to zdanie mnie mocno frapuje .
Zet - czję , bowiem post ten jest konkretny , poprzedni odbiegał od tematu 8)

: 29 lis 2006, 10:11
autor: Dzindzer
mrt pisze:Jeśli ktoś odchodzi i zatwardziale nie wybacza mimo upływu czasu, to coś z nim nie tak chyba.

wszystko bylo by dobrze tylko od kiedy ten uplyw czasu jest na tyle duzy by mo.zna mówic, ze cos jest nie tak. Ja byłemu tak na prawde wybaczyłam po jakis 8 miesiacach, po jakis 3 przestałam czuc miłosc do niego
mrt pisze:Bo wybaczyć można jak się złapie dystans, a nie da się złapać dystansu, jak się ciągle tkwi w tym związku. Stąd ta szarpanina potem.

tego chce uniknac. Nie chce sie szarpac, nie chce tez byc w zwiazku w którym nie umiem wybaczyc.
Andrew pisze:i wlasnie ! .... to zdanie mnie mocno frapuje .

przyznam, ze mnie tez

: 29 lis 2006, 10:19
autor: mrt
Dzindzer pisze:wszystko bylo by dobrze tylko od kiedy ten uplyw czasu jest na tyle duzy by mo.zna mówic, ze cos jest nie tak. Ja byłemu tak na prawde wybaczyłam po jakis 8 miesiacach, po jakis 3 przestałam czuc miłosc do niego
Bo chodzi o to, czy chce się wybaczyć, czy nie. Od tego wszystko zależy. Jak ktoś zdecydowanie nie chce - to jest dziwne.

[ Dodano: 2006-11-29, 10:20 ]
Dzindzer pisze:tego chce uniknac. Nie chce sie szarpac, nie chce tez byc w zwiazku w którym nie umiem wybaczyc.
No tak, tylko że tak to można sobie miłość niechcący przegwizdać.

: 29 lis 2006, 10:23
autor: Dzindzer
mrt pisze:Jak ktoś zdecydowanie nie chce - to jest dziwne.

oj na poczatku to do mnie w ogóle nie docierało, że sie da wybaczyc. Uwazalam, ze to nie zasługuje na wybaczenie, teraz patrze ile ja energi włozylam w pielegnowanie tych złych emocji. Dopiero kiedy zdalam sobie sprawe, ze nie kochał mogłam myslec logicznie. wybaczyłam z czystego egoizmu, wybaczyłam dla siebie by uwolnic sie od przeszłości. zreszta ja wybaczam głównie dla siebie. Czesto jestem egoistka emocjonalna pod takimi wzgledami
Nie wyobrazam sobie nienawidzic i nie wybaczyc przez lata. Przeciez to by mi psychike rozwalało, nie to nie na moje nerwy

: 29 lis 2006, 10:23
autor: Black007_pl
Andrew pisze:własnie wytrzymuję


Możesz to wytłumaczyć nieco dokładniej?

Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze kochasz zone, a ona ciebie nie ?
Bo tak to zrozumialem.

: 29 lis 2006, 10:26
autor: Andrew
Black007_pl pisze:Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze kochasz zone, a ona ciebie nie ?
Bo tak to zrozumialem.


BRAWO ! dobrze zrozumiales ale to jzu of topy są

: 29 lis 2006, 10:35
autor: zet
Andrew pisze:i wlasnie ! .... to zdanie mnie mocno frapuje .

Dzindzer pisze:przyznam, ze mnie tez


ale dlaczego?

: 29 lis 2006, 10:40
autor: Dzindzer
bo dla mnie płec tu nie ma znaczenia, zdrada to dla mnie zdrada. dlaczego inaczej traktujesz zdrade z kobieta ??

: 29 lis 2006, 11:17
autor: Sasetka
dla mnie bez roznicy czy facet czy kobitka, przezylabym bardzo ale...
nie mowie ze bym nie wybaczyla. zdradze fizyczna mozna wybaczyc, emocjonalnej juz nie. ale naprawde nie rozumiem zalozen tematu <pijak> a czy to jakas roznica jaka jest plec osoby z ktora zdradza nasz ukochany? <pijaki>

: 29 lis 2006, 11:23
autor: Andrew
Sasetka pisze: a czy to jakas roznica jaka jest plec osoby z ktora zdradza nasz ukochany? <pijaki>


tak, kolosalna - faceci to widza jednak inaczej , sam tego nie za bardzo rozumiem , ale takie są fakty , moze nie wszyscy , ale znaczna ilosc .Mnie nie przeszkadzało by to ze moja Pani sypia z inną kobietą , ale z innym mezaczyzną juz - tak !

: 29 lis 2006, 11:26
autor: Sasetka
hmm a mnie sie wydaje ze trudniej by mi bylo jednak zapomniec gdyby facet zdradzil mnie z facetem... bo jakos nie jestem z tych nowoczesnych i dla mnie to troszke nie za normalne... ale w sumie tez jakos wole lesbijki, nie wiem moze dlatego ze geje kojarza mi sie ze zboczencami w lateksach ktorzy nic innego nie robia tylko sie kochaja przez 24 h na dobe w coraz to wymyslniejszych pozach

: 29 lis 2006, 12:48
autor: megane
A dla mnie by było bz różnicy z kim zdradza.

A co do tematu, czy mozna wybaczyć. Mozna, ale czy ja bym wybacyzła to nie wiem. Myślę, że tak ale wszystko by się zmieniło. Poza tym wydaje mi się, że mogłabym pozostać w tym związku, a na pewno bym chciała. Inna sprawa że to by pewnie nie potrwało za długo.
Więc, nie wiem, ale to już w ogóle oftop :>

: 29 lis 2006, 15:40
autor: joj_sport87
Zdrada - dla mnie niewybaczalna! sam tego nie robie i tego samego wymagam od partnerki pod kazdym wzgledem, tak wiec milosc jednak wszystkiego nie wybaczy... przynajmniej w moim przypadku ;)

: 29 lis 2006, 18:46
autor: SaliMali
dla mnie tez nie robiloby roznicy z kim bylabym zdradzona, to czy z kobieta czy z mezczyzna nie zmniejszyloby mojego cierpienia

: 29 lis 2006, 21:06
autor: Ted Bundy
fizyczna, psychiczna - pier.dolenie :] Detal. Nie akceptuję, nie robię. Tego mnie nauczono, tego się trzymam. Ja w ogóle mało rzeczy wybaczam, co dopiero tego kalibru co zdrada :]

: 30 lis 2006, 08:25
autor: Andrew
TedBundy pisze:fizyczna, psychiczna - pier.dolenie :] Detal. Nie akceptuję, nie robię. Tego mnie nauczono, tego się trzymam. Ja w ogóle mało rzeczy wybaczam, co dopiero tego kalibru co zdrada :]


Zakochasz sie to pekniesz - jak mydlana banka , bedziesz sie wsciekał , wił jak waz zionoł ogniem <aniolek> <aniolek> <aniolek> ale wybaczysz i bedziesz kochał <browar>