Problem na lini dziewczyna rodzice chlopak
: 27 lis 2006, 22:26
Mianowicie mam taki problem i juz nie wiem jak sobie z tym poradzic...Trace nadzieje na wszystko...
Spodobalam sie pewnemu chlopakowi, on tez mi sie podoba, chcielibysmy moze cos sprobowac wiecej, na dluzej, ale tu pojawiwa sie problem, moi rodzice...Sa ze tak powiem konserwatywni...mam 16 lat, jestem mloda dziewczyna, chlopak ktorego poznalam ma 18, wiec rodzice, szczegolnie tata, prawia kazania ze to chlopak nie dla mnie, bo chlopcy w tym wieku juz wiedza co chca od dziewczynek, ze trzymanie za raczke im juz nie wystarcza, z mama to jakos jeszcze daloby sie dogadac, ale tata to juz koniec, z nim nie ma rozmowy, nie wyraza zgody na zaden moj zwiazek...Chlopak ponadto chodzi to Zespolu szkol spozywczych a ja do ogolniaka i to tez rodzicom nie pasuje...Piotrek bo tak ma na imie, chce zebym cos zrobila, zebysmy byli razem, ja nie wiem kompletnie co robic, totalna zalamka...a sam tez mi zadnych pomyslow i sugestii nie podrzuca...Wiec prosze o pomoc, doradzice cos!!
ps. post pisany nie przez osobe widoczna w nicku, tylko jego przyjaciolke...
Spodobalam sie pewnemu chlopakowi, on tez mi sie podoba, chcielibysmy moze cos sprobowac wiecej, na dluzej, ale tu pojawiwa sie problem, moi rodzice...Sa ze tak powiem konserwatywni...mam 16 lat, jestem mloda dziewczyna, chlopak ktorego poznalam ma 18, wiec rodzice, szczegolnie tata, prawia kazania ze to chlopak nie dla mnie, bo chlopcy w tym wieku juz wiedza co chca od dziewczynek, ze trzymanie za raczke im juz nie wystarcza, z mama to jakos jeszcze daloby sie dogadac, ale tata to juz koniec, z nim nie ma rozmowy, nie wyraza zgody na zaden moj zwiazek...Chlopak ponadto chodzi to Zespolu szkol spozywczych a ja do ogolniaka i to tez rodzicom nie pasuje...Piotrek bo tak ma na imie, chce zebym cos zrobila, zebysmy byli razem, ja nie wiem kompletnie co robic, totalna zalamka...a sam tez mi zadnych pomyslow i sugestii nie podrzuca...Wiec prosze o pomoc, doradzice cos!!
ps. post pisany nie przez osobe widoczna w nicku, tylko jego przyjaciolke...


wiec dziewczyno warto probowac, walczyc, pokazac rodzicom, ze to, ze chodzi do gorszej szkoly nie znaczy, ze nie jest dobrym czlowiekiem
) bym byc nie mogla.