To, co napiszę (z obserwacji pewnego człowieka) nie napawa zbytnim optymizmem, ale sądzę, że to są Jego osobiste predyspozycje.
Znam człowieka, który po kilku latach małżeństwa ma nawyki starokawalerskie, a co ciekawsze, z biegiem czasu się one pogłębiają.
Konkludując wydaje mi się, że co do "starokawalerstwa", to niektórzy faceci po prostu mają w sobie wrodzone, lub zaszczepione przez doświadczenia taki styl bycia, życia, nawyki. Ważne jest, żeby sobie to uzmysłowić, czy nie dręczy nas jakaś "nerwica natręctw" (obrazowo to ujmując) i postarać się je przezwyciężyć..
zlo pisze:"Nie wiem dlaczego tak jest, ale zauważyłem, że podobają mi się kobiety, którym ja sie niepodobam i odwrotnie - te które patrzą na mnie łaskawym wzrokiem w ogóle mnie nei pociagają. Czy ze mną jest coś nei tak, i czy czeka mnie starokawalerstwo?"
To wg mnie jest przejawem głęboko upośledzonego poczucia właśnej wartości i podświadomego dązenia do konfrontacji z zaprogramowaną porażką. Postaram się wyjaśnić co mam na myśli.
Otóż czasem się zdaża, że z jakiegoś powodu, lub wielu, mamy o sobie niskie mniemanie co przekłada się na brak wiary w siebie, a to jest znów przyczynek do tego, że w kontaktach z ludzmi ponosimy porażki. Są ludzie (myślę, że przykładowy autor właśnie takim jest), którzy podświadomie dążą do konfrontacji z zaprogramowaną porażką (np, kobieta, której nie może zdobyć, bo przedstawia siebie w takim a nie innym "świetle"). Z drugiej strony taki facet chciałby mieć najlepszą kobietę, żeby w jej "blasku" trochę się "doświetlić", przez co mniej atrakcyjne panie go po prostu nei interesują. Określiłbym takich ludzi mianem "człowiek lusterko" który chce pokazać światu jak bardzo mocno świeci, ale faktycznie jest to odbite "światło" innej osoby. I jeszcze jedno. Jeśli taki facet znajdzie się w towarzystwie kobiety, która, jak to określił, patrzy na niego "łaskawym wzrokiem", to od razu przyporządkowuje ją do grona tych "gorszych" tlumacząc sobie to w ten sposób, że "jak może być dobra, skoro zwróciła uwagę na takiego kolesia jak ja (niska samoocena)".
Wiem, że pewnie tlumaczę w mocno pokręcony sposób, ale może się znajdzie jakiś specjalista, który to objaśni fachowo..
I żeby nie było, to jest moje zdanie na temat..
