agnieszka.com.pl • Czy czeka mnie starokawalerstwo?
Strona 1 z 1

Czy czeka mnie starokawalerstwo?

: 19 lis 2006, 22:37
autor: zlo
"Nie wiem dlaczego tak jest, ale zauważyłem, że podobają mi się kobiety, którym ja sie niepodobam i odwrotnie - te które patrzą na mnie łaskawym wzrokiem w ogóle mnie nei pociagają. Czy ze mną jest coś nei tak, i czy czeka mnie starokawalerstwo?"

Takie zapytanie pewnego czytelnika znalazłem w pewnym męskim czasopiśmie. A czy wam nie zdaża sie czsami podobnie? U mnie niestety dość często, więc obawiam się nieco o swoją przyszłość...

: 19 lis 2006, 22:46
autor: mrt
zlo pisze:A czy wam nie zdaża sie czsami podobnie? U mnie niestety dość często, więc obawiam się nieco o swoją przyszłość...
Nie zdarza mi się, bo mam faceta, a wczesniej też mi się nie zdarzało.

A czy Ty musisz być z kimś ze względu na urodę, podobanie się? Trzeba szukać interesujących Cię, a nie gwiazd.

: 19 lis 2006, 22:52
autor: Pegaz
Nawet starokawalerstwo ma w sobie coś z powołania ;)
Poza tym problem który opisałeś jest typowo samczy..trzeba zdobywać.. <diabel>

: 19 lis 2006, 23:09
autor: Imperator
Zlo - nie obawiaj się. :)
Też kiedyś takie pytania miałem. :|
Bo kiedy się lasce podobałem, to ona mi nie. I kiedy któraś mi się podobała, to ja jej nie. I tak trwało i trwało... Ale w końcu się trafiła taka, że spodobaliśmy się sobie od razu. :D

Myślę, że to kwestia szczęścia oraz tego jak Ty się czujesz - czy chcesz przyjać szczęście, czy nie.
Musisz mieć szczęście! Jedni mają je wcześniej inni później. A jeszcze inni mają tylko nie umieją zeń skorzystać. Zatem:

CZUWAJ! :)

: 19 lis 2006, 23:27
autor: soulvibrates
Jestem jeszcze mloda i wszyscy mi mowia ze nadejdzie moj czas,ale czuje staropanienstwo,bo o jedno/kilkurazowych "akcjach" nie mowie.
Ale moze jest "cos"w tych pocieszeniach jakie slysze i w tym co powiedzial Imperator,i to trzeba sobie powtarzac,dzialac.W cos trzeba wierzyc...

: 19 lis 2006, 23:38
autor: Imperator
soulvibrates pisze:Ale moze jest "cos"w tych pocieszeniach jakie slysze i w tym co powiedzial Imperator,i to trzeba sobie powtarzac,dzialac.W cos trzeba wierzyc...

W coś trzeba wierzyć i komuś zaufać. :)
Być gotowym - na szczęście oraz nieszczęście - bo nie zawsze może się udać. :|

: 19 lis 2006, 23:43
autor: soulvibrates
Z zaufaniem jest ciezko a to wynika z wczesniejszych przezyc i doswiadczen.Oczywiscie nie uogolniam i nie twierdze ze wszyscy sa tacy sami ale mam dystans...a na nieszczescie jestem przygotowana tez juz sie tego nauczylam a na przyjecie szczescia jestem juz jak najbardziej przygotowana

: 20 lis 2006, 00:33
autor: Wujo Macias
Full ludzi ma tak, jak napisal w swoim poscie zlo i nie jest to zaden ewenement.
A poza tym starosingielstwo niczym zlym nie jest, mimo ze patrzac na reakcje co poniktorych moznaby pomyslec ze prawie wyrok

: 20 lis 2006, 06:52
autor: _normalna_
Często tak jest, że podoba nam się to czego nie możemy mieć :> i nie jesteś tu jakimś wyjatkowym przypadkiem :| na pewno trafisz na odpowiednią kobietę 8)
Zresztą w Twoim wieku nie powinieneś martwić się o starokawalerstwo

: 20 lis 2006, 08:36
autor: RedX
To, co napiszę (z obserwacji pewnego człowieka) nie napawa zbytnim optymizmem, ale sądzę, że to są Jego osobiste predyspozycje.

Znam człowieka, który po kilku latach małżeństwa ma nawyki starokawalerskie, a co ciekawsze, z biegiem czasu się one pogłębiają.
Konkludując wydaje mi się, że co do "starokawalerstwa", to niektórzy faceci po prostu mają w sobie wrodzone, lub zaszczepione przez doświadczenia taki styl bycia, życia, nawyki. Ważne jest, żeby sobie to uzmysłowić, czy nie dręczy nas jakaś "nerwica natręctw" (obrazowo to ujmując) i postarać się je przezwyciężyć.. :D

zlo pisze:"Nie wiem dlaczego tak jest, ale zauważyłem, że podobają mi się kobiety, którym ja sie niepodobam i odwrotnie - te które patrzą na mnie łaskawym wzrokiem w ogóle mnie nei pociagają. Czy ze mną jest coś nei tak, i czy czeka mnie starokawalerstwo?"


To wg mnie jest przejawem głęboko upośledzonego poczucia właśnej wartości i podświadomego dązenia do konfrontacji z zaprogramowaną porażką. Postaram się wyjaśnić co mam na myśli.
Otóż czasem się zdaża, że z jakiegoś powodu, lub wielu, mamy o sobie niskie mniemanie co przekłada się na brak wiary w siebie, a to jest znów przyczynek do tego, że w kontaktach z ludzmi ponosimy porażki. Są ludzie (myślę, że przykładowy autor właśnie takim jest), którzy podświadomie dążą do konfrontacji z zaprogramowaną porażką (np, kobieta, której nie może zdobyć, bo przedstawia siebie w takim a nie innym "świetle"). Z drugiej strony taki facet chciałby mieć najlepszą kobietę, żeby w jej "blasku" trochę się "doświetlić", przez co mniej atrakcyjne panie go po prostu nei interesują. Określiłbym takich ludzi mianem "człowiek lusterko" który chce pokazać światu jak bardzo mocno świeci, ale faktycznie jest to odbite "światło" innej osoby. I jeszcze jedno. Jeśli taki facet znajdzie się w towarzystwie kobiety, która, jak to określił, patrzy na niego "łaskawym wzrokiem", to od razu przyporządkowuje ją do grona tych "gorszych" tlumacząc sobie to w ten sposób, że "jak może być dobra, skoro zwróciła uwagę na takiego kolesia jak ja (niska samoocena)".
Wiem, że pewnie tlumaczę w mocno pokręcony sposób, ale może się znajdzie jakiś specjalista, który to objaśni fachowo.. :D
I żeby nie było, to jest moje zdanie na temat.. :D

: 20 lis 2006, 08:52
autor: eng
Mamy wszyscy tendencję do obawiania się o przyszłość, szczególnie jak sie obecnie w naszym życiu coś kaszani, idzie nie po naszej myśli ...

Uczucia moim zdaniem przychodza wtedy kiedy mają przyjść, wtedy kiedy ich nie szukamy, a nie dążymy za wszelką cenę do znalezienia partnerki ...

To że Ty zwracasz uwagę na inny typ niż jest tobą zainteresowany może świadczyć o nadmiernym wpływie presji otoczenia ( ukształtowane wzorce, kanony urody itd) na twój gust ...

RedX pisze: Z drugiej strony taki facet chciałby mieć najlepszą kobietę, żeby w jej "blasku" trochę się "doświetlić", przez co mniej atrakcyjne panie go po prostu nei interesują. Określiłbym takich ludzi mianem "człowiek lusterko" który chce pokazać światu jak bardzo mocno świeci, ale faktycznie jest to odbite "światło" innej osoby. I jeszcze jedno. Jeśli taki facet znajdzie się w towarzystwie kobiety, która, jak to określił, patrzy na niego "łaskawym wzrokiem", to od razu przyporządkowuje ją do grona tych "gorszych' tlumacząc sobie to w ten sposób, że "jak może być dobra, skoro zwróciła uwagę na takiego kolesia jak ja (niska samoocena)".

Niezłe ... chyba prawdziwe <diabel>

A już pojęcie "starokawalerstwo" to moim zdaniem przesada ... w dobie "wiecznych singli", wszechobecnej niedojrzałości, cywilizacji zagubionych 30-latków ... czym się tu martwić ? ;)

Re: Czy czeka mnie starokawalerstwo?

: 20 lis 2006, 09:38
autor: Black007_pl
zlo pisze:"Nie wiem dlaczego tak jest, ale zauważyłem, że podobają mi się kobiety, którym ja sie niepodobam i odwrotnie - te które patrzą na mnie łaskawym wzrokiem w ogóle mnie nei pociagają.


Też to zauważyłem i nie tylko ja, bo paru kumpli też.
Nie wiem czemu tak jest, ale to prawda.. :/

Pozdrawiam.

: 20 lis 2006, 12:03
autor: shaman
RedX bardzo jasno wytłumaczyłeś :) Teoria trzyma się kupy, ale w tym konkretnym przypadku należałoby przyjąć jeszcze parę założeń, co do których prawdziwości nie możemy być pewni. Autor tekstu nie napisał o sobie wystarczająco dużo.

Na podstawie tego co napisał, myślę że sprawa jest prostsza. Powszechniejsza. Dotyczy go problem pojawiający się bardzo często. Wydaje mi się, że to przechodzi z wiekiem, doświadczeniami, dowartościowaniem ze strony tej właściwej kobiety, dystansem do życia i siebie. Przechodzi:) I mniej MTV ; - ) <browar>

: 20 lis 2006, 12:20
autor: Dzindzer
mrt pisze:Trzeba szukać interesujących Cię, a nie gwiazd.

o własnie to.
Jesli chesz spotkac kogos na prawde wartosciowego, to to, ze nie zwala Cie z nóg nie powinno byc powodem by sie nie zainteresowac dana osoba. Nie chce tu piekności meskich zdyskryminowac, ale wiekszośc tych z którymi wyszło mi cos ciekawego nie była jakas olsniewajaca, nie mylić z była brzydka, bo to inna sprawa.
zlo pisze:Czy ze mną jest coś nei tak, i czy czeka mnie starokawalerstwo?"
zlo pisze:U mnie niestety dość często, więc obawiam się nieco o swoją przyszłość...
Wiek: 20

w tym wieku boisz sie, ze nikogo nie znajdziesz ??
RedX pisze:ma nawyki starokawalerskie,

a co to sa te nawyki ??

: 20 lis 2006, 12:39
autor: shaman
może brak tolerancji dla telenowel (można polemizować), chodzenie w starych dresach po domu, znaczenie drogi do łazienki brudnymi skarpetkami co 2metry, ustawianie pustych puszek po piwie w miejscach niekonwencjonalnych etc.

myślę stereotypowo, nie żebym z własnego doświadczenia wiedział :)

: 20 lis 2006, 13:24
autor: Dzindzer
shaman pisze:chodzenie w starych dresach po domu,

o mamo, cos w tym jest, ale u mnie. Ja po domu w gorszych ciuchah łaze, mam podzieleone na domowe i do ludzi. te domowe to nie szmaty, ale tez nie cos ekstra i mam jeszcze "do remontu" taka nazwa moja wyniesiona z domu
shaman pisze:chodzenie w starych dresach po domu, znaczenie drogi do łazienki brudnymi skarpetkami co 2metry, ustawianie pustych puszek po piwie w miejscach niekonwencjonalnych etc.

to to zwykłe niechlujstwo i bałaganiarstwo.

: 20 lis 2006, 14:23
autor: kot_schrodingera
zlo pisze:"Nie wiem dlaczego tak jest, ale zauważyłem, że podobają mi się kobiety, którym ja sie niepodobam i odwrotnie - te które patrzą na mnie łaskawym wzrokiem w ogóle mnie nei pociagają. Czy ze mną jest coś nei tak, i czy czeka mnie starokawalerstwo?"
ooo widzę że czytamy Men's Health <diabel> odpowiem Ci tak- też zadaję sobie to pytanie i odpowiedź napawa mnie lękkiem (dawno przestałem już jeździć na śluby, bo nie mam partnerki, a mam dość tych imtymnych pytań - albo zrobisz to co odpowiedziała redakcja - znasz hasło potwór nie potwór ?? <diabel> może odkryjesz "piękno" w czułości?? w ostateczności zakryjesz twarz <diabel> albo staniesz się taki jak faceci ze zdjęć Men's Health. Jeśli Bóg naprawdę źle cię potraktował i chirurg ma niewiele do zrobienia to pamiętaj że najlepszym afrodyzjakiem od 100 tys. lat są pieniądze i władza <diabel>
mrt pisze:Trzeba szukać interesujących Cię, a nie gwiazd.
dla jednego gwiazda dla drugiego czarna dziura <diabel>
RedX pisze:Są ludzie (myślę, że przykładowy autor właśnie takim jest), którzy podświadomie dążą do konfrontacji z zaprogramowaną porażką (np, kobieta, której nie może zdobyć, bo przedstawia siebie w takim a nie innym "świetle").
jesteśmy masohistami <diabel>
RedX pisze:Z drugiej strony taki facet chciałby mieć najlepszą kobietę, żeby w jej "blasku" trochę się "doświetlić", przez co mniej atrakcyjne panie go po prostu nei interesują. Określiłbym takich ludzi mianem "człowiek lusterko" który chce pokazać światu jak bardzo mocno świeci, ale faktycznie jest to odbite "światło" innej osoby.
ale są też ludzie którzy po prostu szukają piękna wg własnych wzorców

: 20 lis 2006, 16:22
autor: RedX
Blazej30 pisze:jesteśmy masohistami


Można to tak nazwać, choć nie sądzę, żeby to był masochizm świadomy. Zresztą to nawet nie jest stricte masochizm, nie znam "naukowego" określenia. Ale myślę, że w jakiś sposób różni się od definicyjnego masochizmu.

Blazej30 pisze:ale są też ludzie którzy po prostu szukają piękna wg własnych wzorców


Oczywiście, nie uogólniam, tylko "mówię" o przypadkach. Jasne jest, że część z nas ma "wypracowany" swój wzorzec piękna płci przeciwnej. Ale jest też grupa, która realizuje swoje pragnienia właśnie z takich pobudek, o których napisałem.

Dzindzer pisze:a co to sa te nawyki


Nawyk - to w terminologii psychologii zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie). "za Wikipedia" :D

: 20 lis 2006, 16:28
autor: Dzindzer
RedX skarbie przeczytaj jeszcze raz o co pytałam, co zacytowałam. Albo nie, ułatwie ci to, bo bys jeszcze cos pomyli. Pytalam co to sa te nawyki starokawalerskie ??
wyjasniłam Ci to bo uznałam, ze niedoczytałes, bo na zwykła wrednosc jestes przeciez zbyt rozwiniety prawda :>

Więc jak mozesz to rozwin mi to, bo szczerze mówiac zainteresowalo mnie co to sa te nawyki charakterystyczne dla takiego starego kawalera.

: 20 lis 2006, 16:45
autor: RedX
Dzindzer, "kochanie", nie złapałem tak prostego skrótu myślowego.. :> Dziękuję, że zadałaś pytanie powtórnie tak jasno i klarownie, że będę miał zaszczyt Cie poinformować w powyższym temacie.. :D

Nawyki takie to chociażby układanie rzeczy w tym samym miejscu i wkurzanie się, jak nawet niechcący ktoś coś przełoży. Poza tym przyzwyczajenia wszelakie, których naruszenie powoduje np. karczemne awantury, a z punktu widzenia normalnego człowieka nie są one kompletnie ważne (miejsce rzeczy, kolejność czynności codziennych itp.)
Reasumując to wszelakie zachowania, które nabywa się przed byciem w związku a z których rezygnacji lub zmiany ludzie sobie nei wyobrażają. Myślę, że mocno wiążą się z niechlujstwem któremu ludzie ulegają czasem nie mając kogoś w swoim życiu i nie mając potrzeby pewnego kompromisu. To mogą być przykładowe skarpety na podłodze, czy naczynia w zlewie przez 3 dni.


Dla formalności chciałem zwrócić Ci uwagę, że "nie życzę sobie nazywania mnie skarbem", gdyż jest to zarezerwowane dla kobiety, która ma we władaniu moje serce.. :D

: 20 lis 2006, 16:57
autor: Dzindzer
To co opisałes nie jest charakterystyczne tylko dla kawalerów zatwardziałych. To raczej charakterystyczne dla egoistów, którzy sa na innyc i ich potrzeby zamknieci. Co nie zmienia faktu, ze takie egzemplaze sie zdarzaja.
Bardziej bym wizała to z niechecia do zmian i kompromisów niz ze stanem cywilnym.
RedX pisze:Dla formalności chciałem zwrócić Ci uwagę, że "nie życzę sobie nazywania mnie skarbem", gdyż jest to zarezerwowane dla kobiety, która ma we władaniu moje serce..

jak sobie zyczysz
ale czy cytowanie samego siebie wymaga pisania tego w " "

: 20 lis 2006, 17:06
autor: RedX
Nie wymaga.. moja culpa... :D :D :D

Co do starokawalerów, to tacy ludzie bardzo często są po prostu egoistami chociażby z tego powodu, że nie mają potrzeby wykształcać w sobie altruistycznych zachowań.. oczywiście mam na myśli zachowania na "miarę" własnego małego świata np. mieszkania. I Twoje i moje się zbiega.. :D