separacja?
: 13 lis 2006, 18:08
Hmm... to moj pierwszy post i od razu rozpaczliwy...
Dziś mijają/mijałyby 3 miesiące z moją dziewczyną... to ona zaczęła ten związek, była strasznie zakochana.. przynajmniej tak mówiła.. chciała bardzo wszystko brac na poważnie. Jak to w związkach bywały między nami dni lepsze i gorsze..ale ostatnio miarka sie przebrała... postanowiła skończyć, rzekomo juz nie wytrzymywała moich komentarzy...dosrywań, wredności.
Choć żadna moja wredność nie była w celu robienia jej przykrości. Zerwanie rzekome mialo miejsce w czwartek, jednak w piątek dowiedziałem się że jesteśmy w okresie przejściowym...jakiejś separacji....
Nie wiem o co chodzi... dziewczyna dzwoni do mnie, zapewnia że moge być pewien że z nikim się nie zwiąże. Z jednej strony spotyka się... z drugiej strony mówi ze na razie nie może mnie pocałować, bo nic nie czuje do mnie... potem mówi że to tylko okres przejściowy, że to się mieni... innym razem że ona nie wie jak bedzie i żebym się dystansował... Mówi że i tak sa małe szanse żebyśmy byli ze soba na zawsze..
Nie wiem co mam o tym myśleć.... czy w wieku 17/18 lat separacja jest możliwa? Czy jest szansa by wróciła... i po co daje mi nadzieję takimmi spotkaniami.?
Dziś mijają/mijałyby 3 miesiące z moją dziewczyną... to ona zaczęła ten związek, była strasznie zakochana.. przynajmniej tak mówiła.. chciała bardzo wszystko brac na poważnie. Jak to w związkach bywały między nami dni lepsze i gorsze..ale ostatnio miarka sie przebrała... postanowiła skończyć, rzekomo juz nie wytrzymywała moich komentarzy...dosrywań, wredności.
Choć żadna moja wredność nie była w celu robienia jej przykrości. Zerwanie rzekome mialo miejsce w czwartek, jednak w piątek dowiedziałem się że jesteśmy w okresie przejściowym...jakiejś separacji....
Nie wiem o co chodzi... dziewczyna dzwoni do mnie, zapewnia że moge być pewien że z nikim się nie zwiąże. Z jednej strony spotyka się... z drugiej strony mówi ze na razie nie może mnie pocałować, bo nic nie czuje do mnie... potem mówi że to tylko okres przejściowy, że to się mieni... innym razem że ona nie wie jak bedzie i żebym się dystansował... Mówi że i tak sa małe szanse żebyśmy byli ze soba na zawsze..
Nie wiem co mam o tym myśleć.... czy w wieku 17/18 lat separacja jest możliwa? Czy jest szansa by wróciła... i po co daje mi nadzieję takimmi spotkaniami.?