Ja widuję się ze swoją "lady" raz w tygodniu... i to jeszcze nie zawsze bo musi się uczyć w weekendy... Nie rozumiem tego, może dlatego, że ja aż takej wagi do nauki nie przywiązujemmm... choć powinienem...
Skąd ja to znam

?
Zapytaj się delikatnie co jest powodem tego, że nie chce się codziennie spotykać
No bez przesady, ale 3 razy w tygodniu conajmniej

Mi niestety brakuje tych 3 dni...
Nie spotkaj się z nim 2 czy 3 razy... Wymyślając jakieś względnie dla Ciebie ważne sprawy do załatwienia... > Wiem, będzie to trudne, ale dasz rade... "w końcu on kocha i może" ;] zobaczysz jaka bedzie jego reakcja...
A u mnie to nie działa
Co nie znaczy wcale, że jej nie zależy. Staram się zrozumieć, że nauka to wazna sprawa.
Mnie tez by takie dluzsze codzinne spotkania meczyly. jak dla mnie to ani do milosci nic nie ma, ani w ogole nie jest to nienormalne jakies.
Tak jak mówiłem, nie ma reguły, ale 3 razy w tygodniu było by ok.
Przynajmniej dla mnie.
bywało,że i 2 razy dziennie (do południa i po południu), albo każdego wieczora. Skończyło się to niewesoło
No i nie zauważył, że jej się to nie podoba ?

a Ty się spytałaś czy jutro się spotkacie a on że "nie"
Takie samo "NIE" też by mnie zabolało. Przynajmniej mógłby coś miłego powiedzieć, ze możemy się spotkać pojutrze albo coś...