Co o tym myślec?
: 12 lis 2006, 10:43
Wczoraj byłam u mojego faceta na takiej małej imprezce niepowiem troszke sie wstawił..ale cały czas mówił kocham nigdy cie niezostawie jestes moim sczesciem itp.Ja nic niepiłam poniewaza wiedziałam ze wracam aautkiem do domku...nio wlasnie...i jak sie dowiedział o tym usłyszałam "to mozesz niewracac juz tu nigdy"...
cóz nic nieporadzxe ze majac 27 lat ja nadal słucham rodziców a przede wszystkim ojca jest konserwatywny i niechce miec spec znim...zaduzo juz tego było...
Wyszłam z domku mmojego faceta itrzaskajac drzwiami jadac do domku cały czas ryczałam ...nigy jak jestesmy 1,5 roku ze soba niwzranił mnie tak jak wczoraj...i teraz niewiem czy to niewracaj tu nigy to tylko chodzi o mnieszkanie czy onas...co robic????
A miedzy nami jest 15 lat róznicy
POMOCY!!!!!
cóz nic nieporadzxe ze majac 27 lat ja nadal słucham rodziców a przede wszystkim ojca jest konserwatywny i niechce miec spec znim...zaduzo juz tego było...
Wyszłam z domku mmojego faceta itrzaskajac drzwiami jadac do domku cały czas ryczałam ...nigy jak jestesmy 1,5 roku ze soba niwzranił mnie tak jak wczoraj...i teraz niewiem czy to niewracaj tu nigy to tylko chodzi o mnieszkanie czy onas...co robic????
A miedzy nami jest 15 lat róznicy
POMOCY!!!!!


jest dorosła i ma swój rozum, chyba że jej ojciec tak jak mój powtarza w kółko kwestie... ,,jak się coś nie podoba to wiesz gdzie sa drzwi" lub ,, do póki mieszkasz pod moim dachem to bedziesz żyła wg moich zasad"