agnieszka.com.pl • Długi brak dziewczyny powodem niepewności.
Strona 1 z 1

Długi brak dziewczyny powodem niepewności.

: 10 lis 2006, 14:17
autor: theBlueSky
Czy mieliście obawy po długim braku dziewczyny , że nie sprostacie obowiązkom jej posiadania?

Od roku, daty zerwania związku z moją byłą, nie miałem (nie chciałem) mieć dziewczyny. Spotykałem się z 2-3, ale nie miałem ochoty na dalsze spotkania. Teraz kiedy nadarzyła się sytuacja do wykorzystania, mam przeczucie, że może to być za duży ciężar, a przed nami dopiero pierwsze spotkanie.


...

: 10 lis 2006, 14:25
autor: SaliMali
nie zerwalam nigdy z dziewczyna, ale po zerwaniu z chlopakiem mialam jakies takie dziwne obawy, ze nie bede potrafila z kims innym byc i, ze spartole wszystko, ale teraz widze, ze taka dluga przerwa mi dobrze zrobila, bo doroslam do kolejnego(obecnego jzu teraz) zwiazku

: 10 lis 2006, 14:37
autor: theBlueSky
otóż sam wiem, że popełniłem wiele błędów w moim *ex*związku i dlatego dziewczyna ze mną zerwała, a ja mogę tylko przemyslec te błędy i już ich nie popełniać. Madziorka.m dobry przykład <browar>

OFFtopic : także wyda się to, czy nadal ją tak naprawdę kocham czy to tylko sentymenty jak poznam swoją jedyną....

: 10 lis 2006, 19:34
autor: Bash
theBlueSky pisze:a ja mogę tylko przemyslec te błędy i już ich nie popełniać.

Dobrze prawisz :)
Długi czas w samotności, nie jest czasem staraconym, możesz pracować nad sobą, czasami zauwazasz rzeczy, których wczesniej w kobietach nie dostrzegałeś.
Czy sprostasz zadaniu? na pewno, człowiek, przed ważna decyzją zawsze czuje strach :)

: 10 lis 2006, 20:27
autor: Jawka
theBlueSky pisze:a ja mogę tylko przemyslec te błędy i już ich nie popełniać.
Błędy błędami, nauczka nauczką, ale zapamiętaj w nowy związek warto wchodzić nie tylko z "wypranym sercem", ale także z "wypraną głową". Nie zbudujesz pięknego związku, na strarych fundamentach. Jak już tak pięknie operuję metaforami to dodam, że jednak umiejętność postawienia dobrych fundamentów przyda Ci się gdy staniesz przed zadaniem kolejnego ich stawiania. <diabel>
A poza tym, to na wojnie i w miłości nie ma reguł, więc nie martw się na zapas, tylko KOCHAJ :-)

: 11 lis 2006, 00:40
autor: marchewka31
Dasz radę, obawy sa sluszne ale jak przyjdzie co do czego obawy znikna...gwarantuje, wiem z wlasneg doswiadczenia :)


pozdrawaim

: 11 lis 2006, 01:31
autor: Graphic
Też mam coś takiego. Chyba bym nie potrafił utrzymać przy sobie kogoś. A najgorsze jest to że coraz bardziej sam siebie przekonuje że bycie singlem nie jest aż takie złe <zalamka> . Jak już kogoś spotkam na swojej drodze to mam wrażenie jakby mnie złapano w siatke. Może z racji wieku który chyba nie jest wyznacznikem nie dojrzałem aby być z kimś. Sam nie wiem :?

: 11 lis 2006, 09:52
autor: Mona
theBlueSky pisze:także wyda się to, czy nadal ją tak naprawdę kocham

Gdybyś ją kochał, to wiedziałbyś o tym i nie potrzebne byłyby Tobie żadne "sprawdziany".
theBlueSky pisze:że może to być za duży ciężar

Co niby mogłoby być takie ciężkie? :|

: 11 lis 2006, 12:21
autor: paddy
theBlueSky pisze:to być za duży ciężar, a przed nami dopiero pierwsze spotkanie.

odwykłeś..
ale nie podchodz do tego spotkania tak powaznie. pamiętaj że im bardziej bedziesz chcial dobrze wypaść, bedziesz stawał sie coraz bardziej sztuczny. laski to czują ;)
a zwykle jak chcemy zeby było cos IDEALNIE, to wychodzi gorzej niż przeciętnie :)

: 11 lis 2006, 14:50
autor: theBlueSky
Mona pisze:theBlueSky napisał/a:
także wyda się to, czy nadal ją tak naprawdę kocham

Gdybyś ją kochał, to wiedziałbyś o tym i nie potrzebne byłyby Tobie żadne "sprawdziany".


chodzi o to, że dalej kocham swoją byłą, no ale dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi no i poznając inną interesującą dziewczynę okaże się czy po rocznym zerwaniu dalej kocham swoją byłą czy kocham ją sentymentami.


Mona pisze:theBlueSky napisał/a:
że może to być za duży ciężar

Co niby mogłoby być takie ciężkie? :|


hmmm.... w sumie to sama przyjemność


Ogółem nie chodzi o to, że jestem jakimś nowicjuszem, jednakże czułem obawy, które byćmoże po Waszych wypowiedziać już przeszły ;) <browar> <browar> Browarki dla wszystkich. <browar> <browar>

: 11 lis 2006, 22:21
autor: joj_sport87
Bash pisze:Długi czas w samotności, nie jest czasem staraconym, możesz pracować nad sobą, czasami zauwazasz rzeczy, których wczesniej w kobietach nie dostrzegałeś.

to dziwne, ale to prawda, teraz dostrzegam rzeczy, o ktorych istnieniu moglem nawet nie wiedziec... to prawda, ze milosc jest slepa!

[ Dodano: 2006-11-11, 22:25 ]
theBlueSky pisze:okaże się czy po rocznym zerwaniu dalej kocham swoją byłą czy kocham ją sentymentami.

czas leczy rany ;) jak sie poswiecisz nowej "znajomosci" i nie bedziesz na sile myslal o bylem, to nie sadze, ze bedziesz mial jakies problemy

Re: Długi brak dziewczyny powodem niepewności.

: 12 lis 2006, 13:45
autor: Snowblind
theBlueSky pisze:Czy mieliście obawy po długim braku dziewczyny , że nie sprostacie obowiązkom jej posiadania?

Od roku, daty zerwania związku z moją byłą, nie miałem (nie chciałem) mieć dziewczyny. Spotykałem się z 2-3, ale nie miałem ochoty na dalsze spotkania. Teraz kiedy nadarzyła się sytuacja do wykorzystania, mam przeczucie, że może to być za duży ciężar, a przed nami dopiero pierwsze spotkanie.


...


Obowiązkom ???? Zmień podejście: o tutaj (pokazuje na głowę) i od razu będzie łatwiej !
Ciesz się z spotkania z kobietą i nie wybiegaj myślami o przodu ! Nie myśl o potencjalnym związku tylko odkrywaj drugą osobę na wszelkie sposoby. Wtedy chęć bycia razem zaskoczy was oboje albo i nie ;)

: 12 lis 2006, 18:34
autor: theBlueSky
no ale nie będę miał pierwszy raz dziewczyny, z tego wiem, że jakieś tam "obowiązki" są

: 12 lis 2006, 20:09
autor: Kemot
Czasem można nauczyć się żyć bez dziewczyny. A potem jak się znajdzie fajna, coś się nie ułoży i rzuci, to trzeba się znowu uczyć być samemu :)
Dlatego taki ciężar...
Nie można od razu zakładać, ze się nie uda. Ale mam 17 lat a w tym wieku dziewczyny jeszcze różnie myślą :)

: 12 lis 2006, 21:10
autor: Piernik
Ja po ostatniej przygodzie dałem sobie spokoj z dziewczynami i mam na razie tylko kolezanki. Nie zamierzam zakochiwac sie ani w nic angazowac. I bez tego glupiego stanu zakochania naprawde lepiej mi sie funkcjonuje. Odzyskalem radosc zyia, nie mam depresji, nie jestem juz niczyim taksowkarzem <fuckoff> , nie wydaje kupy forsy na bzdety <fuckoff> tylko robie sobie to co mi sie podoba. Moge normalnie sie uczyc, wydac kase na co chce , isc na piwo czy na dyskoteke ze znajomymi, bez zadnych zmartwien. Wielokrotnie zalilem sie an tym forum z powodu mojej bylej milosci i z perspektywy czasu uwazam, ze bylem kompletnym idiota wtedy.. <zalamka> <zalamka> <diabel> . Zycie singla jest jednak w gruncie fajne, trzeba tylko nauczyc sie z niego korzystac <aniolek> <banan>

: 12 lis 2006, 22:42
autor: Kemot
Wielokrotnie zalilem sie an tym forum z powodu mojej bylej milosci i z perspektywy czasu uwazam, ze bylem kompletnym idiota wtedy..

Ja też jak czytam czasem jakieś swoje stare posty, to mi cholernie głupio :P
Zycie singla jest jednak w gruncie fajne, trzeba tylko nauczyc sie z niego korzystac

Ha :)
No nie mogę. Powodzenia :)
Gdybyś trafił na normalną, odpowiednia dziewczynę, to uwierz mi - zmienił byś zdanie :)
A co, majac dziewczynę, nie możesz iść napiwo :> ?
Moge normalnie sie uczyc

To prawda, czasem wtedy trudno :)
Tylko jedno w głowie...

: 13 lis 2006, 06:37
autor: Wujo Macias
Graphic pisze:Też mam coś takiego. Chyba bym nie potrafił utrzymać przy sobie kogoś. A najgorsze jest to że coraz bardziej sam siebie przekonuje że bycie singlem nie jest aż takie złe <zalamka> . Jak już kogoś spotkam na swojej drodze to mam wrażenie jakby mnie złapano w siatke. Może z racji wieku który chyba nie jest wyznacznikem nie dojrzałem aby być z kimś. Sam nie wiem :?


Dwie sprawy- a niby czemu bycie singlem mialoby byc czyms zlym? To, ze jest taka ogolna moda na wiazanie sie nie znaczy, ze bycie samemu jest gorsze.
Gorzej jesli jestes sam nie tyle z wyboru, co z musu, bo nikt Cie nie chce- w tym momencie w glowie roja sie rozne glupoty. ale to inny temat.

Co do tej siatki- pisze Ci to koles, ktory wrecz paniecznie boi sie zoobowiazan, odpowiedzialnosci itp. a i tak zapewniam Cie, ze to tylko kwestia znalezienia odpowiedniej panny. takiej, ktora Cie zakreci. Ja taka znalazlem, choc nic z tego nie bedzie, to przekonalem sie, ze uczucie "siatki" potrafi zniknac w najmniej oczekiwanym momencie.