Kurcze, przestaje powoli rozumieć dziewczęcą nature... Myślałem że to jest chociaż jedna rzecz w życiu którą naprawdę poznałem .
Przybliże troche sytuacje. Jesteśmy razem już ponad 4 miesiące, wszystko jest super, ona jest dla mnie wspaniałą dziewczyną, ale coś między nami się nie układa. Z mojej strony jest wszystko ok - pamiętam o wszystkich datach['miesięcznicach'], obdarowuje ją kwiatami [ale oczywiście nie za często], staram się pokazywać, że mi na niej zależy, organizuje nasze spotkania.... Do czasu, obecnie z tym ostanim jest duży problem. W ciągu ostaniego miesiąca spotkaliśmy się raptem poza szkołą RAZ... Głównie z jej powodu, cały czas jej coś wypadało, nie miała czasu, albo miała ważniejsze rzeczy do roboty [np. spotkanie z kolegami, koleżankami...] Swoją drogą nie mogę sobie wyobrazić aby spotkanie z kolegą/koleżanką było ważniejsze od spotkania z chłopakiem, z którym nie miała okazji dłużej się widzieć przez taki okres czasu!
Nasza postawa do siebie jest bardzo podobna. Oboje gramy osoby "niedostępne, którym na niczym nie zależy"[ciekawy sprawdzony sposób na dłuższą metę, aby nie znudzić się za szybko sobą]. Oczywiście napisałem to w cudzysłowiu, gdyż mi cały czas bardzo na niej zależało i ciągle zależy. Po jej zachowaniu w mojej obecności da się wyczuć, że także nie jestem dla niej obojętny, gdyż oboje czujemy się ze sobą świetnie.
Ostatnio przez to stałem się bardzo drażliwy na ten temat, ostatnio gdy chciałem zorganizować spotkanie, była oczywiście niedostępna, a gdy zaczęliśmy o tym rozmawiać usłyszałem "jesteś bardzo wymagający"... Ja? Chłopak który chce się spotkać z własną dziewczyną jest wymagający? Ja powinienem nie mieć czasu, jestem teraz w maturalniej klasie, ona jest rok młodsza.
W dodatku jesli już zmusze się okazyjnie na jakiś czuły gest albo sentencje mówi - "nie wypowiadaj pochopnie słów, kiedyś, jak już nie będziemy razem będziesz ich żałował..." a co mnie obchodzi przyszłość, chce być szczęśliwy tu i teraz, razem z nią...
Podsumowując, dziewczyna z jednej strony zachowuje się jakby chciała bardzo ze mną być, z drugiej strony hamuje ten związek...
Tu nasuwa się moje pytanie - co mam robić? Czy tylko chłopak powinien starać się w związku DWOJGA osób? Dlaczego ona tak się zachowuje? Mam ciągle starać się i otrzymywać takie ciosy prosto w serce, czy mam grać totalny głaz, któremu już nic nie zależy...
PS. Jesteśmy jeszcze przed magicznym "kocham Cię", nie mogę teraz tego wypowiedzieć [choć bardzo chce], bo byłoby to tylko moim stwierdzeniem... A ja chce aby moja partnerka sama poczuła, że jej chłopak ją kocha... niestety to jest chyba niemożliwe z naszą dynamiką związku ;/
Co się z nią dzieje... ?
Moderator: modTeam
T~ pisze:Czy tylko chłopak powinien starać się w związku DWOJGA osób?
Nie moim zdaniem w związku dwojga osób powinny starac sie dwie osoby czyli dziewczyna i chłopak a nie tylko chłopak!!
T~ pisze:Oboje gramy osoby "niedostępne, którym na niczym nie zależy"
dlaczego gracie takie ''niedostepne'' osoby skoro piszesz dalej że Ci na niej zależy??
nie rozumiem
T~ pisze:naszą dynamiką związku ;/
przyznam szczerze że wasza dynamika związku jest bardzo dziwna
Na każdy dzień gotowy plan,by zapomnieć i nie myśleć o tym czego brak..
moze trudno Ci bedzie w to uwierzyc...ale skoro mówisz ze oboje gracie "niedostepnych" to moze ona po prostu wciaz gra...i dobrze sie przy tym bawi...ty sie starasz jak głupi a ona sobie mysli "niech sie stara taka jego rola" moze trzeba by sie po prostu spytac czy to jest gra czy ona naprawde mysli tak jak mówi i sie zachowuje....moze przyda sie jej mały wstrzas?
zet pisze: zrob sobie przerwe, niech teraz ona sie postara
zgadzam sie w 100% jesli bedzie jej zalezec to sie zglosi na pewno,pozatym moze byc tak ze moze choc nie musi miec kogos na boku ale raczej w to watpie chociaz nie da sie tego wykluczyc bo wszystko moze sie zdazyc..
ps. kto by tam zrozumial kobiete?:/ bedzie dobrze glowa do gory
Ptaszniki to Moja Pasja
I mam Kilka nA Sprzedaz [;
T~ pisze:obdarowuje ją kwiatami [ale oczywiście nie za często]
co to znaczy nie za czesto
T~ pisze:Oboje gramy osoby "niedostępne, którym na niczym nie zależy"[ciekawy sprawdzony sposób na dłuższą metę, aby nie znudzić się za szybko sobą]
i smiech na sali. Nie chciala bym byc z kims komu na niczym nie zalezy ani z kims kto to udaje
skad wiesz, ze ona to udaje
T~ pisze:Oczywiście napisałem to w cudzysłowiu, gdyż mi cały czas bardzo na niej zależało i ciągle zależy
skoro udajesz to skad ona ma wiedziec, ze ci zalezy
Z tego co tu widze to nie zwiazek to dziecinada. Nawet nie wiesz czy ona cos do ciebie czuje, czy tylko lubi spedzac czasami wolne popoludnia
Dzindzer pisze:Z tego co tu widze to nie zwiazek to dziecinada.
niestety tak. w normalnym związku jest szczerość.. a tak naprwadę żadno z was nie wie na czym stoi. może ona ma dość tej niepewności. a może wcale nie udaje niedostępnej, tylko naprawdę traktuje was i wasz układ dość luźno. udawanie do niczego nie prowadzi. na tym nie można budować prawdziwej miłosci. poza tym prowadzi to do nieporozumień...zależy je/jemu czy nie. to dopiero nudzi i męczy!
Pod Gwiazdą będę czekać
Zawołam i dostanę odpowiedź
Zawołam i dostanę odpowiedź
T~ pisze:Oboje gramy osoby "niedostępne, którym na niczym nie zależy"[ciekawy sprawdzony sposób na dłuższą metę, aby nie znudzić się za szybko sobą].
Ty to na poważnie?
tak można pogrywać, jak się jest na etapie flirtu, a nie związku! nazywanie jej T~ pisze:własną dziewczyną
a jednocześnie takie traktowanie się nawzajem to jakaś totalna dziecinada <lol2> niewiele oboje wiecie na temat tworzenia czegoś z drugą osobą: to bliskość, to pewność, to zaufanie... udawanie, że nie zależy nie ma z tym nic wspólnego
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Dzindzer pisze:co to znaczy nie za czesto
2-4 razy w mcu
lollirot pisze:niewiele oboje wiecie na temat tworzenia czegoś z drugą osobą: to bliskość, to pewność, to zaufanie... udawanie, że nie zależy nie ma z tym nic wspólnego
<browar> <browar>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
ta dziewczyna wydaje mi sie troche niedojrzala emocjonalnie. chyba sama nie wie czego chce. jestes pewien ze jej zalezy tak samo jak Tobie? bo czytajac Twoja wypowiedz mam pewne watpliwosci
nie wiem czy na dluzsza mete to jest dobre rozwiazanie ;> moze i sie soba nie znudzicie ala znudzicie sie tym calym udawaniem. w koncu kiedys trzeba przestac grac. i jak dla mnie to wlasnie powinniscie sobie pokazac ze jednak zalezy choc troche
dziewczyna tez powinna sie zaangazowac. Zwiazek tworza dwie osoby i obje musza sie tak samo starac a nie tylko jedna strona a druga strona zachowuje sie biernie i udaje ze jej nie zalezy. cos tu jest nie tak.
Uwaga bo w koncu za daleko w to zabrniecie
T~ pisze:Oboje gramy osoby "niedostępne, którym na niczym nie zależy"[ciekawy sprawdzony sposób na dłuższą metę, aby nie znudzić się za szybko sobą].
nie wiem czy na dluzsza mete to jest dobre rozwiazanie ;> moze i sie soba nie znudzicie ala znudzicie sie tym calym udawaniem. w koncu kiedys trzeba przestac grac. i jak dla mnie to wlasnie powinniscie sobie pokazac ze jednak zalezy choc troche
dziewczyna tez powinna sie zaangazowac. Zwiazek tworza dwie osoby i obje musza sie tak samo starac a nie tylko jedna strona a druga strona zachowuje sie biernie i udaje ze jej nie zalezy. cos tu jest nie tak.
Uwaga bo w koncu za daleko w to zabrniecie
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
- joj_sport87
- Maniak

- Posty: 514
- Rejestracja: 03 sie 2006, 23:30
- Skąd: Zamość
- Płeć:
T~ pisze:Czy tylko chłopak powinien starać się w związku DWOJGA osób?
kategorycznie - nie !
T~ pisze:Dlaczego ona tak się zachowuje?
pytanie retoryczne - wisi jej to ?
T~ pisze:Po jej zachowaniu w mojej obecności da się wyczuć, że także nie jestem dla niej obojętny, gdyż oboje czujemy się ze sobą świetnie.
wiec kolo masz zamkniete, bo mozesz teraz znowu zapytac o w/w
T~ pisze:Chłopak który chce się spotkać z własną dziewczyną jest wymagający?
absolutnie nie, tym bardziej w sytuacji, ktora opisujesz
T~ pisze:Tu nasuwa się moje pytanie - co mam robić?
masz (przynajmniej) 2 opcje:
1. odejdz poki nie bedzie "za pozno" (czyt. jeszcze bardziej sie zaangazujesz)
2. postaw sytuacje jasno. Mozesz m.in. powiedziec, ze nie wytrzymujesz juz tego i odejsc od niej. Zobaczysz wtedy jej reakcje i postawisz diagnoze
T~ pisze:Ostatnio przez to stałem się bardzo drażliwy na ten temat
nie dziwie Ci sie stary

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 495 gości




