agnieszka.com.pl • Tylko przyjaciel?
Strona 1 z 1

Tylko przyjaciel?

: 04 lis 2006, 17:37
autor: Misiaczek545
Heh.. jestem nowa na forum i nie wiem jak zacząć... mam przyjaciela... znamy sie od 5 lat, może już 7:D chcialabym zeby bylo z tego cos wiecej. tzn daje mu do zrozumienia, ze chcialabym z nim po prostu byc, ale chyba nie bardzo mi to wychodzi.
mozemy ze soba rozmawiac godzinami, o wszystkim, mam do niego zayfanie i uwazam, iz jest to idealny dla mnie facet. nie wiem jak dyskretnie dac mu do zrozumienia, ze zalezy mi na nim... od pewnego czasu probuję się do niego zblizyc, coraz czesciej sie do niego przytulam, głaszczę go, drapie po plecach i nie wiem co dalej...
blagam, pomozcie!

: 04 lis 2006, 17:52
autor: Bash
Skoro tak dobre macie kontakty, to chyba nie będzie problemem nawiązanie (całkiem przypadkowo) jakiś dyskusji, czasami słowa az ciągna się na język.
Zapewne jakoes drapanie po plecach etc, facet ten interpretuje jako gesty przyjażni, potrzeba czegos bardziej wyrazistego...

: 04 lis 2006, 18:00
autor: Andrew
No ! wyrazistego .... ma na niego skoczyc <aniolek> facet jest gapa i tyle , ale to nic , nie zrazaj sie .
Szepnij Ty mu ze do uszka, jakies słodkie swinstewko , albo po prostu pocałuj

: 04 lis 2006, 18:05
autor: unlucky_sink
Misiaczek545 pisze:tzn daje mu do zrozumienia, ze chcialabym z nim po prostu byc
jak mu to dajesz do zroZumienia ? <hmmm>
Misiaczek545 pisze:od pewnego czasu probuję się do niego zblizyc, coraz czesciej sie do niego przytulam, głaszczę go, drapie po plecach i nie wiem co dalej...
tak? a nie lepiej po prostu powiedziec co sie czuje? jestes pewna swoich uczuc? i czy jakies znaki na ziemi czy na niebie wskazują na to, że on chcialby byc z tobą?

: 04 lis 2006, 23:19
autor: me19
Misiaczek545 pisze:coraz czesciej sie do niego przytulam, głaszczę go, drapie po plecach i nie wiem co dalej...

i jeszcze sie nie domyślił?? :>
ja bym na Twoim miejscu delikatnie ,lecz sugestywnie wspominała od czasu do czasu ,że chciałabym mieć takiego chłopaka ,z którym tak dobrze by mi sie rozmawiało i tak miło spedzało czas jak z nim. Nie ma bata żeby nie zrozumiał <pejcz>

: 04 lis 2006, 23:45
autor: mrt
Zawsze byłam zwolenniczką stawiania wszystkiego na jedną kartę, ale nie każdego taka uroda. Ja bym karty na stół wyłożyła, ryzykując jak cholera. Jak się okaże, że ok, to super, a jak się okaże, że porażka, to i tak nic by z tego nie było. A że przyjaciela możesz stracić? No cóż... Na co mi przyjaciel, na widok którego cholera mnie bierze, że nie jest moim facetem? Wolę wcale go nie oglądać i się wyleczyć.

No ale to ja.

: 05 lis 2006, 11:37
autor: middleweight
Heh.. jestem nowa na forum i nie wiem jak zacząć... mam przyjaciela... znamy sie od 5 lat, może już 7:D chcialabym zeby bylo z tego cos wiecej. tzn daje mu do zrozumienia, ze chcialabym z nim po prostu byc, ale chyba nie bardzo mi to wychodzi.
mozemy ze soba rozmawiac godzinami, o wszystkim, mam do niego zayfanie i uwazam, iz jest to idealny dla mnie facet. nie wiem jak dyskretnie dac mu do zrozumienia, ze zalezy mi na nim... od pewnego czasu probuję się do niego zblizyc, coraz czesciej sie do niego przytulam, głaszczę go, drapie po plecach i nie wiem co dalej...
blagam, pomozcie!


Porozmawiaj z nim dziewczyno z Zielonej Góry:)
Tak jak powiedziała mrt możesz wiele stracić, ale zyskać możesz jeszcze więcej.
Powodzenia <glaszcze>

: 05 lis 2006, 12:01
autor: Dzindzer
mrt pisze:Zawsze byłam zwolenniczką stawiania wszystkiego na jedną kartę, ale nie każdego taka uroda. Ja bym karty na stół wyłożyła, ryzykując jak cholera. Jak się okaże, że ok, to super, a jak się okaże, że porażka, to i tak nic by z tego nie było. A że przyjaciela możesz stracić? No cóż... Na co mi przyjaciel, na widok którego cholera mnie bierze, że nie jest moim facetem? Wolę wcale go nie oglądać i się wyleczyć.

Tylko, ze to jest trudne, trudne dla obu stron. Kiedyś świetny kumpel, na najlepszej drodze by stac sie moim przyjacielem ( od 3 tak sie znalismy) oswiadzczył, ze sie zakochał, że chce byc ze mna. Powiedziałm, ze ja z nim nie. Obarczył mnie cześciow wina, bo ja mu sie pozwoliłam zakochac, ze pewnie prowokowałam go nawet. Odszedł w cholere. Oczywiście za miesiac z tej cholery zadzwonił i mówił, że sie odkocha, ze nie chciał, ze może byc jak dawniej. Tym sposobem straciłam prawie przyjaciela. Dlatego nie wiem czy umiała bym postapic tak jak piszesz mrt nie dlatego, ze sposób mi sie nie podoba, ale ze wzgledu na tego kogos dla kogo jestem przyjaciółka, nie wiem czy umiała bym mu zburzyc to wszystko.Jednoczesnie wiem, że musiała bym cos zrobic, a takie trwanie było by dla mnie najgorsze. Na szcescie nie jestem w takiej sytuacji.

Po przemysleniu tego jeszcze raz, uwazam, że powinnaś ocenic co czujesz, czy to tylko fascynacja i jakies zauroczenie czy cos więcej. Dobrze by było nie widywac go jakis czas i poukładac to sobie. Jeśli faktycznie czujesz cos głebszego to powiedz mu o tym.
I jest jeszcze jedna spraw, on moze czuc to samo, ale tez sie kryc, moze nie czuc nic i nie poczuc, a może nie czuc nic, ale jak sie dowie to zacznie patrzec na ciebie jak na kobiete, na zasadzie moze spróbuje, może cos z tego bedzie i czasami cos wychodzi. Ktos w mojej rodzinie tak zyskał zone, nie wiem teraz kto, ale była taka historia, on miał przyjaciółke, razem pracowali i kochał ja skrycie. Kiedy ona sie dowiedziała była w szoku, bo nigdy nie traktowala go jak "faceta", po jakims czasie cos jej sie zaczęło zmieniac, on sie z niej leczył, była w towazystwie, czasem z nia sie spotkał a ona zaczeła chorowac na niego. Jakos tak wyszło, ze mieli kolejna taka rozmowe, chyba ona jej chciała, teraz sa pare lat po slubie.
W takich sytuacjach wszystko jest mozliwe.

: 05 lis 2006, 21:36
autor: anioł stróż
Bądź szczera na d wyraz i powiedź mu wprost co o nim sądzisz :) i powodzenia życzę i aby powiedział " jateż to czuje do Ciebie"

odp

: 05 lis 2006, 23:00
autor: iearts
skoro to Twoj przyjaciel i mozecie o wszystkim rozmaiwac to porostu mu to powiedz tak chyba bedzie najlpiej nawet jezeli nic z tewgo nie wyjdzie to zawsze zostaje przyjaźń no chyba ze nie jest prawdziwym przyjacielem to wtedy sie o tym przekonasz

: 06 lis 2006, 12:00
autor: Sir Charles
Dzindzer pisze:Dlatego nie wiem czy umiała bym postapic tak jak piszesz mrt nie dlatego, ze sposób mi sie nie podoba, ale ze wzgledu na tego kogos dla kogo jestem przyjaciółka, nie wiem czy umiała bym mu zburzyc to wszystko.

No właśnie.


Po dotychczasowych postach wnoszę, że tylko Dzindzer nie teoretyzuje. Więc zaufaj doświadczonym w tej kwestii - powiedzenie jak najbardziej nie jest oczywiste.

: 06 lis 2006, 15:18
autor: mrt
Sir Charles pisze:Dzindzer napisał/a:
Dlatego nie wiem czy umiała bym postapic tak jak piszesz mrt nie dlatego, ze sposób mi sie nie podoba, ale ze wzgledu na tego kogos dla kogo jestem przyjaciółka, nie wiem czy umiała bym mu zburzyc to wszystko.

No właśnie.


Po dotychczasowych postach wnoszę, że tylko Dzindzer nie teoretyzuje. Więc zaufaj doświadczonym w tej kwestii - powiedzenie jak najbardziej nie jest oczywiste.
Przecież ten przyjaciel jest oszukiwany - co lepsze: powiedzieć prawdę czy dalej ukrywać?

: 06 lis 2006, 15:33
autor: Misiaczek545
heh... kocham go, jestem tego pewna... tylko nie wiem jak on zareaguje... i wlasciwie sie tego boje... ciężko mi jest... jeszcze dzisiaj z nim o tym porozmawiam:) dziekuje wszystkim za pomoc, jestescie kochani:*:*

: 06 lis 2006, 21:27
autor: joj_sport87
iearts pisze:skoro to Twoj przyjaciel i mozecie o wszystkim rozmaiwac to porostu mu to powiedz tak chyba bedzie najlpiej nawet jezeli nic z tewgo nie wyjdzie to zawsze zostaje przyjaźń no chyba ze nie jest prawdziwym przyjacielem to wtedy sie o tym przekonasz


podam Ci przykad z mojego zycia: mam przyjaciolke, w podstawowce bylismy para przed pol roku. Pozniej stracilismy kontakt na 3 lata. Teraz od prawie 4 lat sie przyjaznimy i zadno z nas nie chcialoby uslyszec ze druga osoba chce "czegos wiecej",
tak wiec, nie mozesz mowic, ze moga rozmawiac o wszystkim, bo pewne slowa moga drastycznie oddalic ludzi od siebie...
oczywiscie kazda sytuacja jest inna ;)

zycze powodzenia i mam nadzieje, ze przyjdziesz tu z dobra nowina :) :) :)

: 06 lis 2006, 22:10
autor: Sir Charles
mrt pisze:co lepsze: powiedzieć prawdę czy dalej ukrywać?


Misiaczek545 pisze: tylko nie wiem jak on zareaguje... i wlasciwie sie tego boje... ciężko mi jest... jeszcze dzisiaj z nim o tym porozmawiam


Co lepsze? Niedługo się okaże... Obym był złym prorokiem :]

joj_sport87 pisze:pewne slowa moga drastycznie oddalic ludzi od siebie...

<browar>

: 11 lis 2006, 14:55
autor: joj_sport87
mrt napisał/a:
co lepsze: powiedzieć prawdę czy dalej ukrywać?

oczywiscie, ze powiedziec prawde! bo co to za przyjazn skoro Ty go kochasz...