mrt pisze:Zawsze byłam zwolenniczką stawiania wszystkiego na jedną kartę, ale nie każdego taka uroda. Ja bym karty na stół wyłożyła, ryzykując jak cholera. Jak się okaże, że ok, to super, a jak się okaże, że porażka, to i tak nic by z tego nie było. A że przyjaciela możesz stracić? No cóż... Na co mi przyjaciel, na widok którego cholera mnie bierze, że nie jest moim facetem? Wolę wcale go nie oglądać i się wyleczyć.
Tylko, ze to jest trudne, trudne dla obu stron. Kiedyś świetny kumpel, na najlepszej drodze by stac sie moim przyjacielem ( od 3 tak sie znalismy) oswiadzczył, ze sie zakochał, że chce byc ze mna. Powiedziałm, ze ja z nim nie. Obarczył mnie cześciow wina, bo ja mu sie pozwoliłam zakochac, ze pewnie prowokowałam go nawet. Odszedł w cholere. Oczywiście za miesiac z tej cholery zadzwonił i mówił, że sie odkocha, ze nie chciał, ze może byc jak dawniej. Tym sposobem straciłam prawie przyjaciela. Dlatego nie wiem czy umiała bym postapic tak jak piszesz
mrt nie dlatego, ze sposób mi sie nie podoba, ale ze wzgledu na tego kogos dla kogo jestem przyjaciółka, nie wiem czy umiała bym mu zburzyc to wszystko.Jednoczesnie wiem, że musiała bym cos zrobic, a takie trwanie było by dla mnie najgorsze. Na szcescie nie jestem w takiej sytuacji.
Po przemysleniu tego jeszcze raz, uwazam, że powinnaś ocenic co czujesz, czy to tylko fascynacja i jakies zauroczenie czy cos więcej. Dobrze by było nie widywac go jakis czas i poukładac to sobie. Jeśli faktycznie czujesz cos głebszego to powiedz mu o tym.
I jest jeszcze jedna spraw, on moze czuc to samo, ale tez sie kryc, moze nie czuc nic i nie poczuc, a może nie czuc nic, ale jak sie dowie to zacznie patrzec na ciebie jak na kobiete, na zasadzie moze spróbuje, może cos z tego bedzie i czasami cos wychodzi. Ktos w mojej rodzinie tak zyskał zone, nie wiem teraz kto, ale była taka historia, on miał przyjaciółke, razem pracowali i kochał ja skrycie. Kiedy ona sie dowiedziała była w szoku, bo nigdy nie traktowala go jak "faceta", po jakims czasie cos jej sie zaczęło zmieniac, on sie z niej leczył, była w towazystwie, czasem z nia sie spotkał a ona zaczeła chorowac na niego. Jakos tak wyszło, ze mieli kolejna taka rozmowe, chyba ona jej chciała, teraz sa pare lat po slubie.
W takich sytuacjach wszystko jest mozliwe.