Strona 1 z 1
CZY WARTO CZEKAĆ ..?
: 03 lis 2006, 14:07
autor: AnA
Hej! mam problem.. zwiazany z facetem jak zwykle:/ .....
Wszystko zaczęło sie odkąd zapisalam sie na kurs prawka... I wszystko bylo by okej, gdybym niezakochala się w moim instruktorze:( Każda jazda z nim byla dla mnie czyms wspanialym. Fakt, ze przez niego niemoglam skupic sie na nauce i jezdzie.. (ale na szczescie prawko zadalam za pierszym razem). Mialam z nim bardzo dobry kontakt. A od mojej kolezanki z ktora on tez jezdził, dowiedzialam sie ze ja tez nie jestem mu obojetna..

czesto mowil o mni, wypytywal sie, i raz stwierdził, ze ja na pewno bym nie chciała sie z nim umówić (sama niewiem skad takie przypuszczenie.., bo przeciez ja szaleje za nim!) Gdy skończyłam kurs, i zdalam egzamin to umowilismy sie na piwo;) Ale do tej pory jakoś nie udało nam się spotkać..

Nietylko z jego winy, ale mi też czasami coś wypadało. Ciągle stało nam coś na drodze do spotkania się ze sobą.. Ale na szczęście niestraciliśmy ze sobą kontaktu. Rozmawiamy na gg, przez telefon.. Ostatnio jednak on nieporusza tematu spotkania, często tłumaczy się brakiem czasu.. ( to akurat rozmumiem, bo pisze prace mgr.. i ma z tym jakies problemy) No ok.. ale ja już niewiem czy jest sens w ogóle czekać dalej. Bardzo mi na nim zależy i niechce się rozczarować po raz kolejny.. Moze powinnam o nim zapomnieć? (.......ale to bedzie trudne strasznie:() POOMÓŻCIEE!!
: 03 lis 2006, 14:14
autor: GNRose
Powinnas zapomniec.
: 03 lis 2006, 17:07
autor: Rebeca2006
A nie możesz po prostu sie go wprost spytac przez telefon czy na gg czy naprawde nei mzoe sie z toba spotkac czy po prostu juz nie chce , albo wykup sobie dodatkową godzine jazdy u niego ( mimo ze masz prawko ) ze chcesz pocwiczyc jakis manewr naprzykald i jak bedziecie sami to z nim szczerze pogadaj
: 03 lis 2006, 17:15
autor: Bash
GNRose pisze:Powinnas zapomniec.
A może jakaś wola "walki". Czasami warto poczekać, pomyśleć. Może rzeczywiście nie ma czas, chociaz z natłoku zająć wyciągnąć wolna godzinke nie jest w cale trudno.

: 03 lis 2006, 17:24
autor: GNRose
Dokladnie, ja sam sie tlumacze pisaniem pracy, jesli nie mam ochoty sie z kims spotkac. Jesli mam, to zadne zajecie nie jest mnie w stanie powstrzymac. Po co masz sie narazac na to, ze bedzie Cie koles zlewal, a nie traktowal powaznie, kiedy Ty bedziesz w niego wpatrzona jak w obrazek?
Zreszta moze sie myle, ale jakos nie moge sie oprzec wrazeniu, ze cala ta sytuacja to nic wiecej, jak tylko krotkotrwale zauroczenie starszym kolesiem (jako instruktor pewnie imponuje, do tego moze jest przystojny, a i wyzsze wyksztalcenie bedzie mial niedlugo- kolezanki mialyby czego zazdroscic) i przypomina mi raczej "zakochiwanie sie" nastolatek w przystojnym panu wuefiście. Gdyby przyszlo co do czego, to mogloby to wszystko prysnac rownie szybko, jak sie pojawilo, a uraz kolejnym rozczarowaniem pozostanie...
No, chyba, ze gosc faktycznie jest chorobliwie niesmialy, ale w to nie do konca chce mi sie wierzyc.
: 03 lis 2006, 17:44
autor: unlucky_sink
AnA pisze:POOMÓŻCIEE!!
a jakie jest pytanie? skoro masz jego nr telefonu, gadu to sprobuj sie z nim jakos umowic, jesli sie miga to wyraznie nie ma na to ochoty.
: 03 lis 2006, 18:07
autor: anika
Zaproponuj mu to piwo raz jeszcze. Jeśli znów wytłumaczy się pisaniem pracy, to powiedz że przyda mu się odrobina odpoczynku, rozluźnienia. Jeśli dalej powie nie, to zaptaj wprost czy naprawdę chodiz o brak czasu, czy po prostu nie chce się z tobą spotkać. Jak zdobędzie się na szczerość, to przynajmniej będziesz wiedzieć na czym stoisz.
: 03 lis 2006, 21:02
autor: AnA
GNRose pisze:krotkotrwale zauroczenie starszym kolesiem (jako instruktor pewnie imponuje, do tego moze jest przystojny, a i wyzsze wyksztalcenie bedzie mial niedlugo- kolezanki mialyby czego zazdroscic) i przypomina mi raczej "zakochiwanie sie" nastolatek w przystojnym panu wuefiście.
Raczej to nie jest zauroczenie.. tylko cos więcej, i raczej na pewno niekrótkotrwałe.. Znam już troche siebie i wiem że mi nieprzejdzie tak łatwo i tak szybko:( Może się zdziwisz ale to wcale niechodzi o jego wygląd, czy to że jest instruktorem i jest starszy.. Bo po pierwsze niejest przystojny - po prostu ma dla mnie to "coś", i jest o niewiele starszy odemnie.
Fajnie że wyraziłeś swoją opinię, bo o to mi chodziło, aczkolwiek niezgadzam się z tobą. Jestem pewna że na moim miejscu miałbyś podobne wątpiliwości, .. a może nigdy nie byłeś nieszczęsliwie zakochany? W takim razie masz szczęście!
: 03 lis 2006, 21:09
autor: GNRose
AnA pisze:Fajnie że wyraziłeś swoją opinię, bo o to mi chodziło
Nie ma sprawy

AnA pisze:estem pewna że na moim miejscu miałbyś podobne wątpiliwości, .. a może nigdy nie byłeś nieszczęsliwie zakochany?
Pewnie bym mial... Caly problem z zakochanymi polega na tym, ze czesto postepuja zupelnie wbrew logice i temu, co mowi otoczenie- zupelnie na odwrot

Dlatego przekonywanie ich do czegokolwiek to zwykle po prostu walka z wiatrakami

(oczywiscie mam nadzieje, ze sie mylilem i ze to poczatek wielkiej, szczesliwej milosci i dlugoletniego zwiazku

)
Oczywiscie sam bylem kilka razy nieszczesliwie zakochany. Mysle, ze na calym swiecie nie ma nikogo, kto nie byl.
: 03 lis 2006, 21:24
autor: klaustrofobia
anika pisze:Zaproponuj mu to piwo raz jeszcze. Jeśli znów wytłumaczy się pisaniem pracy, to powiedz że przyda mu się odrobina odpoczynku, rozluźnienia. .
dokładnie tatkie postepowanie jako krok pierwszy!
anika pisze:Jeśli dalej powie nie, to zaptaj wprost czy naprawdę chodiz o brak czasu, czy po prostu nie chce się z tobą spotkać..
jako krok drugi..
ale dla mnie po raz kolejny taka odmowa bylaby jednoznaczna- odpusc sobie faceta..
: 03 lis 2006, 21:49
autor: AnA
Sama niewiem.. może i powinnam mu zaproponować jeszcze raz, bo przynajmniej wiedziałabym na czym stoje.. Ale szczerze mówiąc to sie boje, boje się odmowy.. Chyba sobie jeszcze poczekam:( i spóbuje zdystansować się do niego.. chociaż niewiem czy potrafie. Bo nie ma dnia żebym o nim nie myślała, jeszcze jak go widze gdzieś na mieście jak jedzie eLką to mi się wszystko przypomina.. Ta moja obsesja na jego punkcie doprowadziła nawet do tego że specjalnie chodzę na jego osiedle ( mieszkamy niedaleko siebie) ..a nóż go spotkam.. eh co ja wyprawiam?? Zwariuje niedlugo z tej niepewności.........
: 03 lis 2006, 21:54
autor: klaustrofobia
AnA pisze:Sama niewiem.. może i powinnam mu zaproponować jeszcze raz, bo przynajmniej wiedziałabym na czym stoje.. Ale szczerze mówiąc to sie boje, boje się odmowy
ale chyba lepiej sie dowiedziec wczesniej, niz zyc nadzieja i potem jeszcze bardziej rozczarowac
a z drugiej strony, moze akurat znajdzie czas na spotkani i wtedy juz smutac nie bedziesz
- dzwon lub napisz do niego- bedziesz mialo wszytsko jasne!
3mam kciuki

: 05 lis 2006, 12:45
autor: madzix:)
klaustrofobia pisze: dzwon lub napisz do niego- bedziesz mialo wszytsko jasne!
3mam kciuki
jestem tego samego zdania.Nic Ci nie da zadreczanie sie wątpliwościami i domysłami.Jak sie z nim skontkatujesz i szczerze pogadasz to wtdy bedziesz mieć jasną sytuacje.
: 05 lis 2006, 13:35
autor: me19
GNRose pisze:sam bylem kilka razy nieszczesliwie zakochany. Mysle, ze na calym swiecie nie ma nikogo, kto nie byl
np. ja
A do autorki posta: może chłopak rzeczywiście jest zaganiany i nie w głowie mu figle z panienkami. Nie czekaj biernie ,aż znajdzie dla Ciebie czas ,tylko przypominaj mu sie ,zagaduj jak idzie mu pisanie pracy i badź autentycznie zainteresowana tym co robi. Jeśli ściemnia - szybko to zauważysz.
: 05 lis 2006, 15:57
autor: mrt
Po tym, jak unika spotkania z Tobą (bo dla chcącego nic trudnego i przygalopowałby nawet z Birmy, gdyby tego chciał), szybciej uwierzę w to, że ma następną kursantkę, z którą chętnie poszedłby na piwo.
Wiem, trochę niefajne, ale obiektywnie na to mi wygląda. Tym bardziej, że skoro Ty się zakochałaś, to pewnie nie jesteś w tym odosobniona, a w związku z tym facet do tego typu sytuacji przyzwyczajony.
: 05 lis 2006, 16:53
autor: Joasia
AnA myślę że powinnaś niestety sobie odpuścić. Proponowałaś mu wyjście - nie miał czasu, ok. Tylko że jakby był zainteresowany to sam by oddzwonił teraz i chciał sie umówić. Chcesz pozbyć się wątpliwości to zadzwoń, przynajmniej będziesz miała już spokój

: 05 lis 2006, 18:19
autor: AnA
me19 pisze:GNRose pisze: Nie czekaj biernie ,aż znajdzie dla Ciebie czas ,tylko przypominaj mu sie ,zagaduj jak idzie mu pisanie pracy i badź autentycznie zainteresowana tym co robi. Jeśli ściemnia - szybko to zauważysz.
Właśnie dokładnie to robie. Czesto do niego zagaduje i on do mnie tez.. A moja intuicja mi podpowiada że on nie ściemnia.. Miedzy innymi świadczą o tym jego opisy na gadu, a wątpie w to żeby robił je specjalnie dla mnie. A poza tym poznalam go troszke i wiem jaki to typ chlopaka.
I chyba nie zaproponuje mu teraz spotkania (chociażby dlatego że jest teraz chory:(...) Ale postanowiłam coś: spróbuje nie myśleć o nim, i takjakby zapomniec.. Bo chyba lepiej bedzie sie mile zaskoczyc niż niemile rozczarowac.. Ja wierze w to że jesli coś ma być to bedzie!
[ Dodano: 2006-11-05, 18:26 ]Hmm.. a może jak On by wiedział że tak za nim szaleje, że mi sie podoba i zależy mi na nim, to zmienił by stosunek do mnie? Może wtedy szybciej bysmy sie spotkali..?/ albo odwrotnie:(
Bo ja niewiem czy On wie.. wiem że może się domyślać, ale czy wie to ja niemam pojęcia tak naprawde. Ale chyba takie rzeczy da sie zauważyc, ja przynajmniej tak mam. Co o tym myślicie?