agnieszka.com.pl • Czy warto sie tak poniżać?
Strona 1 z 1

Czy warto sie tak poniżać?

: 29 paź 2006, 17:07
autor: opetana
Mam taki "mały" problem...duzo nad nim myślałam ale juz całkiem nie wiem jak postąpić... tydzien temu zerwał ze mną chłopak dlatego iż się strasznie klóciliśmy byliśmy ze sobą 8 miechów.... echh.... myślałam ze beje mi lepiej bez niego bez naszych kłotni ale sie pomyliłam i to bardzo.... kilka dni przed zerwaniem mowil mojej kolezance ze mnie bardzo kocha itp... echh... Teraz mnie ignoruje, olewa...nie odzywa się do mnie... bardzo bym chciała go odzyskać... I tak sie zastanawiam czy warto isc do niego...i pogadac...i mu powiedziec ze sie zmienie ze nie bejemy sie klocic i jak mnie kocha niech do mnie wroci...on jest uparty nigdy pierwszego kroku nie robi i taq sie zastanawiam ze jednak moze warto....isc do niego.... echh sama nie wiem...czy lepiej zapomnić i życ bez niego...bardzo go kocham... :( Sama nie wiem czy warto... Doradzcie coś... dlatego ze się kłocilsmy to tez jego wina była...echh... Sama nie wiem....Wy macie pewnie wieksze doświadcznienie w tych sprawach....moze coś mi doradzicie....[/quote]

: 29 paź 2006, 17:18
autor: shaman
co tam doświadczenie, słuchaj serca. skoro kochasz to walcz. idź i wyznaj co czujesz, czego pragniesz. wrażliwy facet nie oprze się dziewczynie potrafiącej powiedzieć mu w cztery oczy o swojej miłości. głowa do góry i no fear.

: 29 paź 2006, 17:22
autor: Joasia
To on zerwał?
O co się kłóciliście?
Sama najlepiej wiesz czy warto próbować, to Ty byłaś z nim tyle czasu.
Jeśli Ci zależy to zaryzykuj i tak już nic nie stracisz.
Nie uważam że rozmawiając o powrocie byś się poniżyła, no chyba że chcesz go błagać na kolanach... <hmm>

: 29 paź 2006, 17:25
autor: opetana
tak on...
Echh wiem ze warto..ale ja sie panicznie boje...
o co?? echh... on sobie mogl chodzic na dyski beze mnie ale jak ja chcialm isc na koncert to juz awantura.... echhh nie chcialm gdzies isc czy cos to juz awantura.... obiecywal mi cos..nie dotrzymywał słowa...ja o tym chce gaadc to on ze go wkuriwam....ech bylo pare takich przypadkow....ale w sumie to bylam z nim szczesliwa mimo tych klotni...czasami czulam sie jak jego niewolnica..ale ja go bardzo Kocham....mam mętlik w głowie...

: 29 paź 2006, 17:37
autor: Golly Gee
opetana pisze:Sama nie wiem czy warto
No kurcze Twoja wypowiedż jest mało konkretna. Dużo wzdychasz dużo mówisz, że sama nie wiesz, to jak ktoś ma Ci doradzić? Dużo "ehów ahów" bo to wszystko w Tobie świeże jest to widać, ale przez ten tydzień jakieś ciekawe wnioski wyciągnęłaś, oprósz tego, że chyba go kochasz, a wcześnieniej o tym nie widziałaś? Widzę w Tobie rozdarcie między sercem a rozumem. A tak ogólnie to poniżać się to chyba nie warto, jakieś mam wrażenie, że on już trochę Ciebie poniżał, bo nie było między wami równouprawnień :/ Jak się tak poniżysz przed nim to ogólnie wg mnie stracisz na wartości i lepiej nie będzie na pewno. Jeśli kłótnie wynikały z obu stron, a Ty chcesz zajść i powiedzieć, że się zmienisz, to on się nie zmieni, to w ogóle już jakaś porażka. Skoro po 8 miesiącach nie udało Ci się stworzyć jakiś relacji normalnych i przywiązania, żeby facet Cię nie olewał to Twoja porażka. Przykro mi. Ogólnie chyba daj sobie siana. Nie warto.

A poza tym to wkurza mnie jak ludzie zaczynają takie problemy i nie napiszą ile mają lat.

: 29 paź 2006, 17:43
autor: Wujo Macias
I za duzo kropek po zdaniu..pieprzona blogowa moda.
Panna- Twoj facet to ewidentnie zazdrosny,niepenwy siebie koles. Zastanow sie,czy na dluzsza mete chcesz z kims takim byc.
Natomiast ja bym poszedl pogadac.

: 29 paź 2006, 17:46
autor: Joasia
Z tego co teraz piszesz to wynika że jest egoistą i chciał decydować o wszystkim co masz robić i czego nie robić.
opetana pisze:to on ze go wkuriwam
W takim razie niech spada <fuckoff>
Jak dla mnie to niewarto żebyś sobie szargała nerwy.

: 29 paź 2006, 17:47
autor: Ciekawski
Czepiasz się, Łukasz.

Opętana - facet chciał mieć Ciebie na własność, typowy zazdrośnik nie sięgający wzrokiem poza koniuszek swojego nosa. Moim zdaniem, choć sytuacja nie jest dla mnie do końca jasna, znudziłaś mu się. Być moze byłaś dla niego zbyt uległa, albo w drugą stronę - irytowała go Twoja uporczywość, która jednak nie jest złą cechą. Chciał Cię rzucić i zrobił to. Kłótnie? Też mi powód. Może liczył na to, że będziesz na wszystko mu przytakiwała. Nie sugeruj się wcześniejszymi deklaracjami, choć być może on sam nie do końca był pewien co robi. Nie można odrzucać i takiej opcji. Tak czy inaczej - jeśli go Kochasz, nie nalegaj.

: 29 paź 2006, 18:20
autor: madzix:)
Czasem warto walczyć o swoją miłość.Jeśli czujesz i wiesz że naprawde tego chcesz to spróbuj.
<przytul> <przytul> <przytul>

: 29 paź 2006, 20:46
autor: Olivia
Poniżać się w jakim sensie? Prosząc Go o powrót?

Ja to tam myślę, że powinniście od siebie odpocząć. I jak On będzie chciał być z Tobą, to znajdzie drogę do Ciebie. Ale na razie powrót nie jest wskazany.

: 29 paź 2006, 22:36
autor: paula19
Walczyć tak, ale daj mu najpierw czasu. Jak się nie przestaniesz odzywać, a on Cię naprawde kocha to tak łatwo nie odpuści... Jak się przestanie odzywac to będzie oczywiste... Ale walczyć zawsze warto...

: 29 paź 2006, 22:46
autor: joj_sport87
z tego co piszesz mozna stwierdzic, ze nie byl wobec Ciebie w porzadku... zatem pytanie - czy warto sie teraz meczyc? bo uwierz mi, ze ludzie sie nie zmieniaja ot tak.

Chyba dalas mu za duzo "luzu" skoro Cie tak traktowal.
Decyzja nalezy do Ciebie, ale przemysl to co napisalem.

Joasia pisze:Jeśli Ci zależy to zaryzykuj i tak już nic nie stracisz.

hmmm nie powiedzialbym... z wlasnego doswiadczenia wiem, ze po kilku takich "powrotach" trudno jest pozniej w razie czego zapomniec o tym co bylo...

: 29 paź 2006, 23:45
autor: Mona
opetana, w miłości nie istnieje takie pojęcie jak "poniżenie".
Są dwie sprzeczne sprawy w tym, co napisałaś, a mianowicie, to -
opetana pisze:bardzo go kocham...

i to -
opetana pisze:Sama nie wiem czy warto...


paula19 pisze:Ale walczyć zawsze warto...

Ale z kim, ze sobą? Jak narazie to opetana walczy ze soba. Na moje oko powinna zamknąć ten rodział życia.

: 30 paź 2006, 22:48
autor: paula19
Mona pisze:paula19 napisał/a:
Ale walczyć zawsze warto...

Ale z kim, ze sobą? Jak narazie to opetana walczy ze soba. Na moje oko powinna zamknąć ten rodział życia.


Walczyć w tym wypadku o uczucie... bo później mogła by żałować...

: 31 paź 2006, 19:38
autor: madzix:)
paula19 pisze:Walczyć w tym wypadku o uczucie... bo później mogła by żałować...

lepiej jest walczyć i nie wygrać niż całe życie żałować że sie nie walczyło i że być moze mineło sie ze swoim szczęściem

: 31 paź 2006, 22:42
autor: Mona
Co to za uczucie, o które trzeba walczyć? Ono jest albo go nie ma.
Ok, załóżmy, że opetana zacznie walczyć, a ja się pytam: jak?

: 01 lis 2006, 15:06
autor: madzix:)
Mona pisze:Ok, załóżmy, że opetana zacznie walczyć, a ja się pytam: jak?

pierwszy krok to rozmowa z tym jej byłym chłopakiem,którego kocha.
takie jest moje zdanie

: 01 lis 2006, 15:49
autor: Mona
madzix:) pisze:pierwszy krok to rozmowa z tym jej byłym chłopakiem,którego kocha.

Kurcze, jak facet chce, to wszystko zrobi, aby być z kobietą. Znowu nie dajecie być facetowi facetem <:|>

: 01 lis 2006, 16:24
autor: madzix:)
Mona pisze:Kurcze, jak facet chce, to wszystko zrobi, aby być z kobietą

a kobieta zrobi wszystko zeby być z factetem którego kocha.Taka analogia.Nie wiem może ja mam błedne rozumowanie ;]

Re: Czy warto sie tak poniżać?

: 01 lis 2006, 16:34
autor: TakiSamotny
opetana pisze:... myślałam ze beje mi lepiej bez niego bez naszych kłotni
[/quote]

no to jak tak myslałaś to chyba nie była (i nie jest) miłosć

: 01 lis 2006, 16:35
autor: Mona
madzix:) - powtórzę za Tedem: to nie mysz goni pułapkę ;)

: 01 lis 2006, 17:03
autor: toya
daj sobie z nim spokoj, chodzi bez Ciebie na imprezy, ty nigdzie wyjsc nie mozesz, 8 miesiecy - czas sielanki, a wy sie dogadac nie umieliscie, szkoda czasu, tego kwiatu jest pol swiatu

powodzenia <glaszcze>

: 01 lis 2006, 19:37
autor: klaustrofobia
opetana pisze:kilka dni przed zerwaniem mowil mojej kolezance ze mnie bardzo kocha itp... echh... Teraz mnie ignoruje, olewa...nie odzywa się do mnie...


chyba jednak nie kochał tak na maxa, skoro teraz tak sie zachowuje :(