agnieszka.com.pl • Miłość a zauroczenie..
Strona 1 z 2

Miłość a zauroczenie..

: 24 paź 2006, 22:39
autor: Kemot
Ostatnio zastanawiałem się nad pewną sprawą.
Oczywiscie wielcy znawcy zawsze mówią :
1. TO JEST ZAUROCZENIE !
Przecież trwa dopiero 3 miesiące :)
2.TO JEST MIŁOŚĆ !
Trwa już 2 lata :)

A może 10 letni zwiazek to długie zauroczenie?
Albo 1 miesięczny to miłość, która pojawiła się szybko ?
Ja już nie rozumiem niektórych ludzi.
Czasem na forum są takie dialogi :

Zakochana_nastolatka : Jesteśmy ze sobą 4 miesiace. Ja go kocham!!
Forumowicz : nie prawda! Ty go na prawde nie kochasz ! Przecież miłości nie ma po 4 miesiacach...
To zwykłe zauroczenie.

A skąd to można wiedzieć?
W pewnym momencie bycia z dziewczyną, spadnie z niema gwiazdka z napisem :
"zauroczenie przekształciło się w miłość" ?
I wtedy będę mógł powiedzieć, że Ja kocham?

To jest chore.
Czy to nie jest bez sensu?
A może to ja gadam bez sensu?
Ale mam nadzieje, że znajdą się osoby, które zauważą, że to jest właśnie taki dziwny stereotyp, dziwne przyzwyczajenie ludzi o zauroczeniu i miłości?

Ja myślę, że nawet po niedługim czasie, można powiedzieć, że się kogoś kocha i nie słuchać głupich gadań ludzi, że to zauroczenie...

Co o tym wszyskim myślicie?
Jestem ciekaw, jakie Drodzy Forumowicze macie zdanie.
Pozdrawiam.

: 24 paź 2006, 22:47
autor: Lina
Miłość pojawia się gdy zdajesz sobie sprawę z wad drugiej osoby a mimo wszystko chcesz wiązać z niż życie. Kocha się właśnie 'MIMO"...i masz rację, że czas nie ma tu nic do rzeczy. miłość znaczy, że stawiasz dobro drugiej osoby przed swoim własnym. miłość to decyzja bardziej świadoma od zauroczenia. "obdarzasz" kogoś miłością...ale nie wiem czy będąc 'w środku' jesteś w stanie obiektywnie stwierdzić tę różnicę...

: 24 paź 2006, 22:50
autor: ksiezycowka
Kemot pisze:A może 10 letni zwiazek to długie zauroczenie?
Albo 1 miesięczny to miłość, która pojawiła się szybko ?
Oczywiscie z etak.
Kemot pisze:Zakochana_nastolatka : Jesteśmy ze sobą 4 miesiace. Ja go kocham!!
Forumowicz : nie prawda! Ty go na prawde nie kochasz ! Przecież miłości nie ma po 4 miesiacach...
To zwykłe zauroczenie.
Taka odpowiedź nastpeuje zazwyczaj po opisaniu problemu po ktorym widac ze to tylko zauroczenie.

Prawda jest taka ze szczerze pokochac mozna tylko kogos komu ufasz kogo znasz dobrze a po 4 miesicach zazwyczaj sie mneij zzna czlowiek aniz po 2 latach np :)

: 24 paź 2006, 23:02
autor: Lina
moon pisze:Prawda jest taka ze szczerze pokochac mozna tylko kogos komu ufasz kogo znasz dobrze a po 4 miesicach zazwyczaj sie mneij zzna czlowiek aniz po 2 latach np :)


niby tak...ale ja po 5 latach odkryłam pomyłkę...

: 24 paź 2006, 23:03
autor: Kemot
Prawda jest taka ze szczerze pokochac mozna tylko kogos komu ufasz kogo znasz dobrze a po 4 miesicach zazwyczaj sie mneij zzna czlowiek aniz po 2 latach np

Zauważyłem coś takiego, że można kogoś poznawać krótko i go dobrze poznać....
Czasem poznaje się latami, a się dobrze nie zna...
A czasem się wydaje, jak by się było przyjaciółmi od 10 lat, a zna się tydzień :)
Kwestia człowieka, charakterów, wieku itp.
Taka odpowiedź nastpeuje zazwyczaj po opisaniu problemu po ktorym widac ze to tylko zauroczenie.

Nie. Raczej, gdy widać na pierwszy rzut oka, że pisze to "Zakochana_nastolatka" :)

Outtopic:
Samemu mi czasem głupio, że jestem nastolatkiem. Mam w końcu 17 lat ;)

: 24 paź 2006, 23:05
autor: jabłoń
Miłość ta prawdziwa jest zawsze błyskawiczna.

: 24 paź 2006, 23:12
autor: Hardcore
Kłamstwem jest, jeśli ktoś mówi, że nie można kochać 2 razy lub więcej, jak również, że w krótkim czasie nie można się zakochać.
Ja zakochałem się po uszy w mniej niż miesiąc...

: 24 paź 2006, 23:13
autor: katerina
jabłoń pisze:Miłość ta prawdziwa jest zawsze błyskawiczna.


Eeeetam. Doswiadczenie moje przeczy powyzszemu. A poza tym - milosc musi byc prawdziwa, jak uczucie nie jest prawdziwe, to nie jest miloscia.

: 24 paź 2006, 23:14
autor: jabłoń
Hardcore pisze:Kłamstwem jest, jeśli ktoś mówi, że nie można kochać 2 razy lub więcej


A ja się nie zgadzam. Kochać można tylko RAZ. Zauroczyć więcej.

: 24 paź 2006, 23:16
autor: katerina
jabłoń pisze:A ja się nie zgadzam. Kochać można tylko RAZ. Zauroczyć więcej.


I znowu stanowczy sprzeciw. Kochac mozna wiele razy, z tym ze za kazdym razem jest to inne uczucie. Bo i czlowiek za kazdym razem starszy i madrzejszy, inne okolicznosci.

: 24 paź 2006, 23:16
autor: Sir Charles
Po pierwsze nie rozumiem ankiety. Czy zakochanie ma oznaczać miłość?

Po drugie - mozna zrobić prosty test na miłość. Weź potencjalny obiekt miłości i zadaj sobie pytanie czy oddałbyś za niego życie. Jeżeli wahasz się choć pół sekundy, to właśnie te pół sekundy dzieli Cię od miłości. Czyli w zasadzie przepaść.

: 24 paź 2006, 23:18
autor: Hardcore
Kochałem bardzo mocno. Zostałem wtedy na straconej pozycji. Nie mogłem nic zrobić i miałem się całe życie dołować..?
Teraz zakochałem się znowu, tak naprawdę. Jestem wreszcie szczęśliwy... jak nigdy wcześniej! :)

[ Dodano: 2006-10-24, 23:20 ]
Sir Charles pisze:Weź potencjalny obiekt miłości i zadaj sobie pytanie czy oddałbyś za niego życie.
kiedy mówię, że kocham, to znaczy, że bym nigdy się nie zawahał

: 24 paź 2006, 23:22
autor: jabłoń
katerina pisze:I znowu stanowczy sprzeciw. Kochac mozna wiele razy, z tym ze za kazdym razem jest to inne uczucie. Bo i czlowiek za kazdym razem starszy i madrzejszy, inne okolicznosci.

Taka dyskusja już kiedyś była :D
Katerina, a na przykład ile razy można kochać ? 50 też styknie ? :D

: 24 paź 2006, 23:25
autor: ksiezycowka
Kemot pisze:Kwestia człowieka, charakterów, wieku itp.
Ja bym raczej rzekla ze kwestia relacji otwartosci czestosci spotkan i okolicznosci zewnetrznych jakie sie napotyczaja :)

: 24 paź 2006, 23:26
autor: katerina
jabłoń pisze:
katerina pisze:I znowu stanowczy sprzeciw. Kochac mozna wiele razy, z tym ze za kazdym razem jest to inne uczucie. Bo i czlowiek za kazdym razem starszy i madrzejszy, inne okolicznosci.

Taka dyskusja już kiedyś była :D
Katerina, a na przykład ile razy można kochać ? 50 też styknie ? :D


No jak ktos sie bardzo postara, to ma szanse :)

: 24 paź 2006, 23:32
autor: Hardcore
moon pisze:Ja bym raczej rzekla ze kwestia relacji otwartosci czestosci spotkan i okolicznosci zewnetrznych jakie sie napotyczaja :)

podpisuję się pod tym

: 24 paź 2006, 23:33
autor: paula19
Moja MIŁOŚĆ jest chorobliwa i ślepa... Szkoda że nie ma detoksu dla beznadziejnie zakochanych, nie umiejących wyzwolić się z tego gówinianego uczucia... <walikupe>

: 24 paź 2006, 23:35
autor: Yasmine
Charlie a jesli jestem taka egoistka, ze nie potrafilabym oddac zycia za kogos ? Bo taka jestem. To nawet nie chodzi o to,ze to nie ta osoba czy cos. Ja nie potrafilabym prawdziwie kochac. Wiem to.

: 24 paź 2006, 23:37
autor: ksiezycowka
paula19 pisze:To jest MIŁOŚĆ, tylko że, chorobliwa i ślepa... Szkoda że nie ma detoksu dla beznadziejnie zakochanych, nie umiejących wyzwolić się z tego guwinianego uczucia...
MIłośc nie jest gówniana. Jak dla mnri to co opisywalas nam to nie jest wcale milosc np. Tak nei zachwuja sie ludzie ktorzy kochaja.

: 24 paź 2006, 23:40
autor: paula19
moon pisze:MIłośc nie jest gówniana. Jak dla mnri to co opisywalas nam to nie jest wcale milosc np. Tak nei zachwuja sie ludzie ktorzy kochaja.


Tak to niby co mnie przy nim trzyma?? Przywiązanie?? Zresztą nie trzyma bo skończyłam z tym, z nim...


nie wiedziłam że to przez ó się pisze... :| moze dlatego że nie uwżywam na codzień tego słowa, tylko jak sie poirytuje...

: 24 paź 2006, 23:41
autor: ksiezycowka
Tak to niby co mnie przy nim trzym??
Samotnosc?

[ Dodano: 2006-10-24, 23:43 ]
Zauroczenie?
Nie wiem. Wiem,z e milosc nie jest jednostronna. Nie ta partnerska. Wiem,z e sprawia wiele bolu ale ludzi sie kochajacy nie maja siebie w dupie po prostu. Nie dlatego z eniec hca nawet, ale dlategoz e nie moga, to ponad sily.

: 24 paź 2006, 23:43
autor: Sir Charles
Yasmine pisze:Charlie a jesli jestem taka egoistka, ze nie potrafilabym oddac zycia za kogos ?
Myślę, że to może przyjść niespodziewanie. Wszechogarniającą pewnością.

: 25 paź 2006, 15:18
autor: Lina
paula19 pisze:Tak to niby co mnie przy nim trzyma?? Przywiązanie??


Uzależnienie emocjonalne? lęk przed samotnością? przyzwyczajenie? a pewnie wszystko po części...ale to nie jest miłość...

: 25 paź 2006, 23:43
autor: paula19
Lina pisze:Uzależnienie emocjonalne?


może

Lina pisze:lęk przed samotnością?


przez całe życie byłam sama i dobrze mi było, nawet gdy się z nim związałam, to i tak go wiecznie nie było w domu, rzadko mieliśmy okazje w ogóle wyjsć razem, pobyć razem... więc wszelkie leki odpadają...

Lina pisze:przyzwyczajenie?


nie miałam okazji się przyzwyczaić, jak był to zaraz znikał na kolejny miesiąc...

Lina pisze:...ale to nie jest miłość...


i to jest wasza mentalnosć drodzy forumowicze, ,, nie i koniec, chodźby skały srał.y, mówie nie" na jakiej zasadzie ktokolwiek może oceniać coś takiego nie znając, nawet nigdy nie widząc ludzi o których mowa na oczy??

: 26 paź 2006, 16:19
autor: Lina
i to jest wasza mentalnosć drodzy forumowicze, ,, nie i koniec, chodźby skały srał.y, mówie nie" na jakiej zasadzie ktokolwiek może oceniać coś takiego nie znając, nawet nigdy nie widząc ludzi o których mowa na oczy??


nie chciałam ciebie urazić. nie oceniem tylko wyrażam swoją opinię. po prostu uważam, że miłośc hjest uczuciem budującym człowieka. jeśli niszczy nas wewnętrznie, wypala, boli to nie jest to miłość, ale może właśnie jakiś rodzaj uzależnienia....

: 26 paź 2006, 16:40
autor: Golly Gee
Głupia ankieta głupi temat wszystko głupie...
Powinien powstać temat: Czym Jest miłość?, bo mylicie pojęcia. Zauroczenie to element składowy Miłości. Ja poznając dziewczynę troszeczkę już wiem czy pokocham czy nie. I czas tu nie gra roli. A Miłość sama w sobie dla mnie jest czymś bardzo świadomym i wypracowanym konsekwencją i może pojawić się tylko wtedy gdy od początku jest to "coś". Ale jeszcze bym tu rozróżnił przypadki kobiet i mężczyzn. Bo mam znajomą którą jakiś kumpel najpierw irytował a po 2 latach się jej spodobał. Ale faceci tak nie mają. Nie znam takiego przypadku.

: 26 paź 2006, 16:43
autor: Lina
Łukasz84 pisze:A Miłość sama w sobie dla mnie jest czymś bardzo świadomym i wypracowanym konsekwencją i może pojawić się tylko wtedy gdy od początku jest to "coś"

lepiej bym tego nie ujęła...zauroczenie jest czymś nieświadomym, często poza naszą wolą. a miłość to pewna decyzja...może nawet na całe życie.

: 26 paź 2006, 20:27
autor: katerina
Łukasz84 pisze:Bo mam znajomą którą jakiś kumpel najpierw irytował a po 2 latach się jej spodobał. Ale faceci tak nie mają. Nie znam takiego przypadku.


Jak mawiaja w amerykanskich filmach, bulszit. Moj osobisty przyszly slubny przez pierwsze trzy lata znajomosci mnie nie lubil, denerwowalam go i w ogole. A potem sie zakochal. Chyba, ze sie niezle kryje z antypatia :)

Ale przyznam racje, ze zanim sie zacznie porownywac milosc z zauroczeniem, przydaloby sie zdefiniowac jedno i drugie, zeby wszyscy pisali o tym samym.

: 26 paź 2006, 21:38
autor: paula19
Lina pisze: jeśli niszczy nas wewnętrznie, wypala, boli to nie jest to miłość,


nie to pozostaje z miłości, gdy jedna ze stron się wycofuje...

Łukasz84 pisze: A Miłość sama w sobie dla mnie jest czymś bardzo świadomym i wypracowanym konsekwencją i może pojawić się tylko wtedy gdy od początku jest to "coś".


to jest zbyt płytka definicja miłości... to coś jest zawsze gdy jest zauroczenie...

: 26 paź 2006, 21:41
autor: jabłoń
Łukasz84 pisze: Bo mam znajomą którą jakiś kumpel najpierw irytował a po 2 latach się jej spodobał. Ale faceci tak nie mają.


Ja też tak mam. A jestem kobietą.