agnieszka.com.pl • Oświadczyny ;)
Strona 1 z 5

Oświadczyny ;)

: 23 paź 2006, 16:17
autor: gollum
Bynajmniej nie chodzi o to, jak, ale... kiedy.. :)

Ponownie zakładając teoretyczną sytuację (podobnie jak w wątku "Prezenty"), i - aby uprościć sytuację - przyjmijmy, że dwie osoby są ze sobą 3 miesiące, znają się nieco ponad miesiąc dłużej... Oboje czują, że to "to"... Oboje nie są w młodzieńczym wieku (przyjmijmy około 22-23 lat), ale oboje wiedzą, że chcą być ze sobą razem do końca życia.. Możemy nawet przyjąć, że oboje dużo rozmawiają, znają się dość dobrze... Czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, w której po kilku miesiącach bycia ze sobą (w sytuacji, kiedy obecna para poznała się miesiąc "przed" chodzeniem ze sobą) dochodzi do zaręczyn?

Głównie dążę do dyskusji na temat, czy w takiej sytuacji, kiedy oboje są siebie pewni (w pewnym sensie pewni, bo po tak krótkim czasie ciezko byc czegos pewnym), oswiadczyny po 3,4 czy nawet 6 miesiacach nie bylyby zbyt "szalonym" pomyslem...? Albo podchodzac do tematu od drugiej strony... Czy chodzenie ze soba 5, 6, 7 albo i dluzej lat nie jest zbyt dlugim okresem?

: 23 paź 2006, 16:25
autor: unlucky_sink
gollum pisze:Czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, w której po kilku miesiącach bycia ze sobą (w sytuacji, kiedy obecna para poznała się miesiąc "przed" chodzeniem ze sobą) dochodzi do zaręczyn?
tak, a nawet do ślubu :P
gollum pisze:Czy chodzenie ze soba 5, 6, 7 albo i dluzej lat nie jest zbyt dlugim okresem?
jesli ktos nie jest pewien swoich decyzji, to niech to bedzie i 10 lat. Lepiej zeby np po 6,7 latach doszlo sie do wniosku ze to nie to, albo upewnilo ze to i jakos ukladalo dalej zycie. Na to nie ma reguly, dla jednych 3,4 miesiace wystarcza, zeby sie zareczyc i moze byc to wstepem do dlugich lat malzenstwa, a inni na to beda potrzebowali paru lat, zeby np upewnic sie co sie czuje rozwiac watpliwosci. Jednym to wyjdzie bokiem a innym sie uda i tak mozna porownywac, kombinacji jest wiele.

: 23 paź 2006, 16:26
autor: Dzindzer
Jesli sa pewni, ze chca byc ze soba to niech beda, nie wiem co tu ma do tego zareczanie sie.
gollum pisze:Czy chodzenie ze soba 5, 6, 7 albo i dluzej lat nie jest zbyt dlugim okresem?

a co to jest chodzenie ze soba, to chyba to co uskuteczniaja dzieciaki w wieku lat 12-14 ja wtedy chodziłam i to co jakies 3 tygodnie z innym.
Jesli chodzi o bycie razem tyle czasu bez slubu to nie uwazam by było za długo, skoro im dobrze, skoro im to odpowiada. a może oni zwyczajnie slubu nie potrzebuja

: 23 paź 2006, 16:28
autor: unlucky_sink
Dzindzer pisze:a może oni zwyczajnie slubu nie potrzebuja
mysle ze jemu wlasnie o ten slub chodzi tzn slub jako ten ostatni punkt.

: 23 paź 2006, 16:30
autor: Dzindzer
unlucky_sink pisze:tzn slub jako ten ostatni punkt.

ale ten ostatni punkt kady chce ( biore pod uwage tych którzy chca) mieć kiedy na to bedzie gotowy. Jest wiele powodów dla których ludzie z tym zwlekaja.

: 23 paź 2006, 16:32
autor: unlucky_sink
Dzindzer pisze:ale ten ostatni punkt kady chce ( biore pod uwage tych którzy chca) mieć kiedy na to bedzie gotowy. Jest wiele powodów dla których ludzie z tym zwlekaja.
to wlasnie mialam na mysli piszac moj pierwszy post w tym temacie <browar> dla jednych bedzie to rok, dla innych 5,10 lat, 3miesiace, dwa tygodnie i nigdy nie jest powiedziane ze po 3letnim zwiazku malzenstwo bedzie bardziej udane od tego po 2 tygodniach znajomosc. Zalezy po prostu od ludzi, jak sie dobrali.

: 23 paź 2006, 16:42
autor: gollum
Dzindzer pisze:Jest wiele powodów dla których ludzie z tym zwlekaja.


To moze w takim razie porozmawiajmy dlaczego "warto" sie zareczyc/wziac slub, a dlaczego "warto" z tym i z tym zwlekac...? ;)

: 23 paź 2006, 16:43
autor: Yasmine
gollum pisze:Czy chodzenie ze soba 5, 6, 7 albo i dluzej lat nie jest zbyt dlugim okresem?

A co to znaczy zbyt dlugi ? Przed slubem okres jest zbyt dlugi, a po slubie, juz nie? Przeciez po slubie teoretycznie mamy spedzic ze soba cale zycie, wiec nie wiem o co Ci chodzi <chory> .
Wiem jedno, ze nie zdecydowalabym sie na tak radykalny krok, po zalozmy 3 miesiacach. Przeciez wtedy czlowieka ledwo sie poznaje.

: 23 paź 2006, 16:46
autor: gollum
Yasmine pisze:A co to znaczy zbyt dlugi ?

Na przykład to, że jednej stronie może się "znudzić" czekanie...
Yasmine pisze:Przeciez wtedy czlowieka ledwo sie poznaje.

Teoretycznie tak, i okres 3 miesiecy jest zbyt krotki. Ale z drugiej strony przez 3 miesiace mozna wiele razem przejsc, wiele godzin przegadac, wiele rzeczy zrobic razem... I przez to wlasnie w wielu aspektach wspolnego zycia sie poznac. Nieprawdaz?

: 23 paź 2006, 16:46
autor: larena
moj tata oswiadczyl sie mamie wlasnie po po 3 miesiacach bycia razem ( znali sie raptem 4 miesiace) po pol roku znajomosci wzieli slub (mama miala 28 lat a tata 30). sa szczesliwy mauzenstwem ;d
na to teori nie ma. jesli nie ma tego czegos to mozna byc ze soba i 10 lat przed slubem a i tak zwiazek w koncu sie rozpadnie

: 23 paź 2006, 16:49
autor: gollum
larena, gratulacje dla rodziców :) Tyle, że Oni mieli wówczas 28 i 30 lat, więc osoby dosc dojrzale jesli chodzi o takie tematy. Ale ja akurat jestem zdania, ze w przypadku wspomnianych 22 latków przeciez tez moze byc podobnie.

: 23 paź 2006, 16:49
autor: unlucky_sink
gollum pisze:To moze w takim razie porozmawiajmy dlaczego "warto" sie zareczyc/wziac slub
czy warto? Ludzie sie żenią
jesli czują taka potrzebe, np. ze wzgledu na wiare, albo przekonanie,ze to jakis tam dowod milosci.
gollum pisze: dlaczego "warto" z tym i z tym zwlekac...?
jesli sie nie jest pewnym swojej decyzji,nie jest sie ghotowym na obowiązki, na wspolne zycie lub jesli jest to presja otoczenia,jedni musza czekac inni wiedza ze "teraz" to odpowiedni czas jak w moim ostatnim poscie...

: 23 paź 2006, 16:51
autor: Yasmine
gollum pisze:I przez to wlasnie w wielu aspektach wspolnego zycia sie poznac. Nieprawdaz?
Ja to tak nie umiem. Ja sie strasznie dlugo otwieram. Z moim obecnym facetem znalismy sie wczesniej 1,5 roku :). Lubie wiedziec na czym stoje i lubie wybadac sytuacje :). Wiec mi sie w glowie nie miesci zareczac sie po takim czasie, ale kto co lubi.
gollum pisze:Na przykład to, że jednej stronie może się "znudzić" czekanie...

Jesli komus zalezy tylko na papierku to sie moze znudzic :).

: 23 paź 2006, 16:52
autor: Dzindzer
To moze w takim razie porozmawiajmy dlaczego "warto" sie zareczyc/wziac slub, a dlaczego "warto" z tym i z tym zwlekac...?

to raczej sobie nie porozmawiam, bo nie chce by mi sie ktos w ogóle oswiadczał, nie chce slubu, wiec nie podam zadnych za i przeciw szybkiemu zareczaniu sie a ni zwlekaniu z tym
gollum pisze:że jednej stronie może się "znudzić" czekanie...

nie rozumiem co znaczy znudzic. Czy bycie z kims kogo sie kocha może byc nudne. znudzic to moze czekanie na winde. no chyba, ze celem nadrzednym jest slub a nie bycie z kims kogo sie kocha
gollum pisze:Ale z drugiej strony przez 3 miesiace mozna wiele razem przejsc, wiele godzin przegadac, wiele rzeczy zrobic razem... I przez to wlasnie w wielu aspektach wspolnego zycia sie poznac.

Mozna sie wiele dowiedziec, ale za mało by podjac decyzje że to ta/ten. zdaza sie, ze ludzie si pobieraja szybko i s na zawsze razem, ale to jest loteria, zwyczajnie trafili

: 23 paź 2006, 16:54
autor: toya
moj tata oswiadczyl sie mojej mamie po 3 miesiacach bycia razem, (znali sie tez tylko 3 miesiace) ona miala 20, on 23, sa szczesliwym malzeństwem, tak sie kochaja ze szok <browar>

moja kolezanka chodzila z chlopakiem, 3 lata, ma 20 lat, jest juz po rozwodzie.

roznie to bywa, cza to czuc, ze to walsnie ta osoba, ze juz nie szuka sie czegos na boku, bo wszystko, czego potrzeba ma sie w zwiazku.

ja juz jestem gotowa na zareczyny <aniolek>

: 23 paź 2006, 16:57
autor: unlucky_sink
gollum pisze:Teoretycznie tak, i okres 3 miesiecy jest zbyt krotki.
teoretycznie. moj dziadek znal moja babcie miesiac i sie jej oswiadczyl, po 3 miesiacach wzieli slub i są ze sobą do teraz, bardzo udane malzenstwo :) wiec czy 3 miesiace to zbyt krotki okres? dla jednych tak, innym to wystarczy, zeby przezyc ze sobą cale zycie.
gollum pisze:. Ale ja akurat jestem zdania, ze w przypadku wspomnianych 22 latków przeciez tez moze byc podobnie.
a i moze jw.

ja po 6miesiacach znajomosci z pewnym panem bylam gotowa zostac zoną i matką jego dzieci 8)

: 23 paź 2006, 17:00
autor: gollum
toya pisze:ja juz jestem gotowa na zareczyny <aniolek>


A jak dlugo jestescie razem, jesli mozna spytac? ;) To oczywiscie nie ma znaczenia, bardziej wazne jest to, jak dlugo spedzacie ze soba czasu, jak sie wobec siebie odnosicie, jakie macie zdania na rozne aspekty w zyciu.. I wiadomo, ze zawsze to zadecyduje.

Tak sobie mysle, ze moze pytanie w tym watku powinno brzmiec: Czy po 3 miesiacach bycia razem mozna powiedziec, ze "to sie czuje", ze decyzja o zareczynach jest przemyslana, dojrzala? :)

[ Dodano: 2006-10-23, 17:03 ]
unlucky_sink pisze:ja po 6miesiacach znajomosci z pewnym panem bylam gotowa zostac zoną i matką jego dzieci 8)


A skad sie wziela u Ciebie ta "wiedza"? Nie klociliscie sie, robiliscie wszystko razem z mysla o przyszlosci, znaliscie sie na wylot i rozumieliscie sie bez slow (wiem, abstrakcja po 6 mies.:P)? :)

: 23 paź 2006, 17:04
autor: _normalna_
gollum pisze:Oboje czują, że to "to"... Oboje nie są w młodzieńczym wieku (przyjmijmy około 22-23 lat), ale oboje wiedzą, że chcą być ze sobą razem do końca życia..


to wszystko jedno kiedy się zaręczą jak wiedzą po tak krótkim czasie, że są dla siebie stworzeni

gollum pisze:Czy chodzenie ze soba 5, 6, 7 albo i dluzej lat nie jest zbyt dlugim okresem


ja byłam bardzo długo zaręczona (7lat) i wcale nie uważam, że za długo po prostu nie było czasu na ślub i wcale nie uważam, że jesteśmy przez to sobą znudzeni po prostu jeszcze lepiej się znamy :D

: 23 paź 2006, 17:06
autor: gollum
_normalna_ pisze:to wszystko jedno kiedy się zaręczą jak wiedzą po tak krótkim czasie, że są dla siebie stworzeni


To oczywiste, ale zawsze mozna powiedziec, ze po 3 miesiacach im sie tylko wydaje, ze sa dla siebie stworzeni :) Bo zakochani, bo to, bo tamto.. :) Jak to poznac?

: 23 paź 2006, 17:09
autor: _normalna_
No tego to nie sprawdzisz...ale od samych zaręczyn nikt nie umarł więc co szkodzi spróbowac jesli na obecną chwile wydaje im się, że tak powinno być i są dla siebie stworzeni

: 23 paź 2006, 17:13
autor: unlucky_sink
gollum pisze:Nie klociliscie sie
nie-wiec ja jako ta bardziej agresywna strona atakowalam czasami, ale zawsze konczylo sie na smiechu i na tym ze nie mam racji.
gollum pisze:robiliscie wszystko razem z mysla o przyszlosci
robilismy wszystko razem, a przyszlosc byla przesądzona .
gollum pisze:znaliscie sie na wylot
moze nie na wylot, ale o wszystkim sobie mowilismy, czulismy sie bardzo komfortowo razem.
gollum pisze:rozumieliscie sie bez slow
a bywalo i tak, po pewnym czasie porozumiewania sie za pomocą jezyka angielskiego i gestow to bylo nieuniknione :)
gollum pisze:wiem, abstrakcja po 6 mies.:P
wlasnie nie i to bylo w tym wszystkm takie cudowne..

Re: Oświadczyny ;)

: 23 paź 2006, 17:20
autor: ptaszek
gollum pisze:Czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, w której po kilku miesiącach bycia ze sobą (w sytuacji, kiedy obecna para poznała się miesiąc "przed" chodzeniem ze sobą) dochodzi do zaręczyn?

Hm... Córka znajomej mojej mamy po 2 miesiącach znajomości zamieszkała z chłopakiem (i to z jej rodzicami w jednym mieszkaniu), chyba po roku wzięli ślub. Dziewczyna rok starsza ode mnie, chłopak też w podobnym wieku. Ślub był w czerwcu br i na razie jest względnie dobrze... Dziewczyna od razu w ciążę zaszła. Tak to wszystko szybko się stało. Cóż, zobaczymy czy im się ułoży, życzę jak najlepiej.

Co ja tu będę się rozwodzić... Wszystko zależy od wielu czynników. Wyżej już o tym napisano:
dla jednych 3,4 miesiace wystarcza, zeby sie zareczyc i moze byc to wstepem do dlugich lat malzenstwa, a inni na to beda potrzebowali paru lat, zeby np upewnic sie co sie czuje rozwiac watpliwosci. Jednym to wyjdzie bokiem a innym sie uda i tak mozna porownywac, kombinacji jest wiele.

: 23 paź 2006, 17:24
autor: Ted Bundy
jak dla mnie, zaręczyny powinny się łączyć ze słowną (chociażby) pierwszą,pierwotną planowaną datą ustalenia ślubu :) Wcześniej nie ma sensu ich zawierać, IMO :]

: 23 paź 2006, 17:27
autor: toya
gollum pisze:
toya pisze:ja juz jestem gotowa na zareczyny <aniolek>


A jak dlugo jestescie razem, jesli mozna spytac? ;) To oczywiscie nie ma znaczenia, bardziej wazne jest to, jak dlugo spedzacie ze soba czasu, jak sie wobec siebie odnosicie, jakie macie zdania na rozne aspekty w zyciu.. I wiadomo, ze zawsze to zadecyduje.


jestesmy razem 8 miesiecy, jestem gotowa !
a bylam z poprzednim 4 lata, nigdy nie myslalam, o zaraczynach itp
mysle, ze dlugosc nie ma znaczenia,
a raczej tak jak napisales: jak sie do siebie odnosimy, jak widzicie, postrzegacie swiat, i czy juz jest sie gotowym na MY a nie JA I TY.

: 23 paź 2006, 17:37
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:ak dla mnie, zaręczyny powinny się łączyć ze słowną (chociażby) pierwszą,pierwotną planowaną datą ustalenia ślubu :)

nie rozumiem. On sie pyta czy wyjdziesz za mnie i dodaje tak w oklolicy sierpnia przyszłego roku ??

: 23 paź 2006, 17:43
autor: Ted Bundy
nie :) Nie o to :] Tylko zaręczyny dla zaręczyn nie mają IMO racji bytu. Mają wówczas, gdy np w jakimś niedługim czasie po nastąpi rozmowa "w ciągu 1,2 lat weźmiemy ślub" <aniolek>

: 23 paź 2006, 17:45
autor: Yasmine
TedBundy pisze:ak dla mnie, zaręczyny powinny się łączyć ze słowną (chociażby) pierwszą,pierwotną planowaną datą ustalenia ślubu :) Wcześniej nie ma sensu ich zawierać, IMO :]

zgadzam sie :). Jak juz zareczyny to slub, bo 5 lat jako narzeczona bym sie dziwnie czula ;).

: 23 paź 2006, 17:48
autor: unlucky_sink
Dzindzer pisze: On sie pyta czy wyjdziesz za mnie i dodaje tak w oklolicy sierpnia przyszłego roku
genialne :D
TedBundy pisze:Mają wówczas, gdy np w jakimś niedługim czasie po nastąpi rozmowa "w ciągu 1,2 lat weźmiemy ślub"
a ona na to : "dlaczego akurat za tyle?" . Moze ona bedzie gotowa dopiero np po 5latach? skąd ma niby o tym wczesniej wiedziec. Tzn wie, ze z nim chce byc, ale nie wie czy chce slubu teraz czy za pare lat.

: 23 paź 2006, 17:51
autor: ksiezycowka
Moja mama sie hajtnela z tata po 1,5 roku od poznania sie.
Ja z moim jestem 2,5 roku i tez czuje sie gotowa na zareczyny :)
Pewnie ze znam malzenstwa co po bardzo krotkim czasme sie hajtały. I w wiekosci udane. Ba znam nawet udane [choc on juz nie zyje] kojarzone, z rozsadku.

: 23 paź 2006, 17:52
autor: Ted Bundy
unlucky_sink pisze:Tzn wie, ze z nim chce byc, ale nie wie czy chce slubu teraz czy za pare lat.


dlatego nie ma co się spieszyć , zaręczając się :) Z reguły następują one po pewnym okresie czasu; podejmując taką decyzję, warto być świadomym co się z nią wiąże i porozmawiać (chociażby hipotetycznie) o terminie planowanego ślubu. Inaczej po co to robić? :)