agnieszka.com.pl • Czy nadzieja rzeczywiście matką głupich??
Strona 1 z 1

Czy nadzieja rzeczywiście matką głupich??

: 05 paź 2006, 20:17
autor: paula19
Zazwyczaj nie przychodze tu ze swoimi problemami, ale dziś mam ochote się podzielic z kimś tym co czuje.

Poznałam go rok temu, bardzo dobrze nam się układało, potem poszedł do wojska. Czekałam, a widywaliśmy sie rzadko. Bardzo rzadko co najwyżej raz na miesiąc. Potem on wrócił i zaczeło się psuć. Nagle przestało mu coś pasować. Mówił ze musi się odzwyczajac, bo za miesiąc miał jechac za granice. Ale wszytsko sie jakoś ułozyło. Spotykaliśmy się do póki ja nie musiałam jeżdzić do chorej ciotki i wracałam póxnym wieczorem. Jemu już to nie odpowiadało, bo nie miał mnie na wyłączność. Wyjeżdzając nawet sie nie pozegnał, zadzwonił tylko. Po tygodniu zadzwonił juz z Irlandii ze skruchą. Moze zrozumiał, może miał wyżuty sumienia nie wiem.

Mam mieszane uczucia, bo wydaje mi się że przez ten cały czas chodziło mu tylko o sex. Nie wspominam już że go mocno kocham i chce czekać na niego kolejny rok. Ale jaki to wszytsko ma sesn, jak on wróci i mi powie że jednak nie możemy być razem...

A podobno tak mnie kochał i tak miało byc pięknie. Nie wiem jak będzie moze w tym tygodni u przyjedzie. Moze porozmawiamy i sobie wszytsko wytłumaczymy, choć już jedna taka rozmowa była i zakończyła sie kompromisem. Ale czy ja mu moge wierzyć?? Dlaczego osoby które podobno kochają potrafią tak ranić?? Wiem ze moge bez niego żyć i to życie nie zmieniło by się wiele. Ale strasznie za nim tęsknie, za tą świadomością ze moze kiedyś stworzymy wspólny dom i wspólne życie. Będziemy razem...

Staje przed świadomoscią ze przez rok zyłam marzeniami i nadziejami. Wiem ze nie miałam bym żadnycj problemów z znalezieniem chłopaka, ale wiem ze juz nigdy bym nie trafiła na takiego człowieka jakim on jest.

: 05 paź 2006, 20:32
autor: szilkret
Miłość nie jest prosta. Porozmawiaj z nim. Zrób jeszcze ten jeden krok i wyciągnij rękę. Zobacz co z tego wyniknie. Jeśli tego nie doceni, zampomnij o nim szukaj dalej. Jeśli nie wyjdzie bedziesz miała chociaż czyste sumienie ze próbowałaś. Jeśli tera nie potrafi teg docenic tego co ma, nie licz na cudowna zmianę. Po prostu taki jest.

: 05 paź 2006, 20:40
autor: paula19
W tym rzecz, że ja już naprawde za dużo tych ,,rąk" ostatnio wyciągałam i naprawde nie mam zamiaru przed nim na kolana padać...

: 05 paź 2006, 21:11
autor: KAROLA
Ale czy ja mu moge wierzyć?? Dlaczego osoby które podobno kochają potrafią tak ranić?? Wiem ze moge bez niego żyć i to życie nie zmieniło by się wiele. Ale strasznie za nim tęsknie, za tą świadomością ze moze kiedyś stworzymy wspólny dom i wspólne życie. Będziemy razem...


widzę tu te same pytania, które sobie zadawałam.
tak stało się, że uwierzyłam, wbrew wszystkiemu, wbrew rozsądkowi. wszyscy na tym forum powiedzieliby jak jeden mąż: odpuść sobie, nie jest wart.

a jednak okazało się, że jest. ale to długa historia ;)
także moje zdanie jest takie - spróbować. jeśli jesteś pewna, że warto.

: 05 paź 2006, 21:19
autor: messiah
Nagle przestało mu coś pasować. Mówił ze musi się odzwyczajac, bo za miesiąc miał jechac za granice.

o tygodniu zadzwonił juz z Irlandii ze skruchą. Moze zrozumiał, może miał wyżuty sumienia nie wiem.


Bo spostrzegł, że za granicą nie ma szans spotkać takiej fajnej i ładnej dziewczyny jak Ty? Pomijając fakt anglosaskich pasztetów oraz tego, że one nie wiążą się z Polakami...

Wydaje mi się, że sama sobie odpowiedziałaś:

Nagle przestało mu coś pasować. Mówił ze musi się odzwyczajac,

Jemu już to nie odpowiadało, bo nie miał mnie na wyłączność. Wyjeżdzając nawet sie nie pozegnał, zadzwonił tylko.


Odejść w pięknym stylu.. No to chyba bez komentarza. A miało być tak pięknie...
A podobno tak mnie kochał i tak miało byc pięknie.


wydaje mi się że przez ten cały czas chodziło mu tylko o sex

chce czekać na niego kolejny rok.


Cierpisz na syndrom kobiety-cierpiętnicy?? Usprawiedliwiasz go.Z tego co napisałaś odpowiedź jest prosta. Znajdź "lepszy" model. Jeśli on się tak zachowuje a Ty trwać będziesz przy nim stracisz do końca jego szacunek a pewnie i z czasem szacunek do siebie. To co bierzesz za miłość może być tylko zwykłym przywiązaniem. I co? Będziesz na niego czekała aż on łaskawie wróci i powie to czy tamto? A jeśli nie? To co? Rok w plecy? :/ Nie Ty jedna masz podobny problem - paradoksalnie kobiety trwają właśnie przy takich facetach. Czy możesz mu wierzyć? Nie sądzę. Na Twoim miejscu nie zastanawiałbym się. Spotkasz kogoś kto będzie Ciebie szanował. Pamiętaj - czas leczy rany, ale mądre decyzje wymagają czasem odwagi.


and the last but not least:
wiem ze juz nigdy bym nie trafiła na takiego człowieka

nigdy nie mów nigdy. przy odrobinie szczęścia trafisz na lepszego.

powodzenia

: 05 paź 2006, 21:24
autor: TFA
Tak, nadzieja matka glupich. Trzeba sie cieszyc tym co jest, "nie widzisz ? za wysoko patrzysz".

: 05 paź 2006, 21:51
autor: paula19
messiah pisze:Cierpisz na syndrom kobiety-cierpiętnicy?? Usprawiedliwiasz go.Z tego co napisałaś odpowiedź jest prosta. Znajdź "lepszy" model. Jeśli on się tak zachowuje a Ty trwać będziesz przy nim stracisz do końca jego szacunek a pewnie i z czasem szacunek do siebie.


I to jest odowiedz... już do siebie trace... postanowiłam ze więcej sama się nie odezwę. Na dobrą sprawe on mi łaski nie robi że jest ze mną... Tylko ż e to tak łatwo sie mówi, jak przyjdzoe co do czego, jak go zobacze, serce mi zmięknie, juz nie bedzie tak prosto jak teraz powedzieć, że to koniec... zresztą ja nawet tego nie chce... nie widze innych mężczyzn... po prostu nie dostrzegam wartościowych facetów... tak czy siak się wiązac bym nie wiązała... Z drugiej strony jak za rok wróci, to moge załować... zresztą już żałuje... czuje się troche skołowana... :?

: 05 paź 2006, 22:27
autor: Jawka
paula19, Odpowiedz sobie szczerze na jedno pytanie: czy chcesz to ciągnąć dlatego, że rzeczywiście coś was łączy- czy dlatego, że boisz się zostać sama??
Jak już szczerze sama sobie odpowiesz to chyba nie będziesz miała problemów z rozstrzygnięciem...

: 06 paź 2006, 10:11
autor: paula19
Jawka pisze:paula19, Odpowiedz sobie szczerze na jedno pytanie: czy chcesz to ciągnąć dlatego, że rzeczywiście coś was łączy- czy dlatego, że boisz się zostać sama??



Zdecydowanie dla tego ze tęsknie, że chciała bym pobyć z nim, przytulić sie do niego, porozmawiać, pożartwoać... żeby było tak jak przez pierwszy okres naszej znajomości, kiedy to jeszcze był w domu.

Nie boje się zostane sama, bo na dobra sprawe już jestem... i gdybym chciał to bez problemu bym mogła zmienić ten fakt, tylko że juz nie u jego boku... a to nie ma dla mnie nie ma sensu...

: 06 paź 2006, 14:09
autor: madzix:)
paula19, ehh... Mi sie wydaje że ja też żyje nadzieją że mój chłopak w końcu zmądrzeje i będziemy dalej razem i będzie pieknie.
I wiesz wydaje mi sie że jeśli naprawde go kochasz i wierzysz że on jest wart Twojego rocznego czekania to daj mu druga szanse a jeśli uważasz że będzie tak samo jak przed jego wyjazdem to nie wiem czy warto żyć taką złudną nadzieją.
pozdrawiam <przytul>

: 06 paź 2006, 14:18
autor: messiah
paula19, z tego co przedstawiłaś - to ten koleś nigdy nie dostał "po dupie" od Ciebie. Bo Ty byłaś zawsze przy nim, wierna i oczekująca i chcialas z nim być nawet mimo podejrzeń "że chodzi mu tylko o seks". To piękne ze strony kobiety, ale większość facetów tego nie doceni. Doceni może kiedyś, kiedy kobieta ich spuści w kanał i "dostaną po dupie". On Cię nie będzie szanował - taka moja ostrożna opinia.

: czy chcesz to ciągnąć dlatego, że rzeczywiście coś was łączy- czy dlatego, że boisz się zostać sama??

Chyba się nie boi zostać sama... w pewnym sensie już od jakiegoś czasu jest..

: 06 paź 2006, 14:45
autor: Mona
szilkret pisze:Miłość nie jest prosta.

Jeśli dwoje ludzi rozumie się i przeżyli ze sobą to i owo, są zgrani, są zżyci ze sobą, to miłość naprawdę wtedy jest prosta.
Pomyślcie przez chwilę: jak tak czyste uczucie mogłoby nie być proste?

: 06 paź 2006, 22:22
autor: paddy
"każda matka (no prawie :]) swoje dzieci kocha" :]
Zawsze warto mieć nadzieję i wiarę we wszystko co robimy. Jednak trzeba spojrzeć na to wszystko czasem z innej strony, czy to w co tak wierzymy, nie jest przypadkiem nierealne i nieosiągalne. Jeśli nie - nadzieję warto mieć :) Bez niej nie byłoby życia..

Jest takie coś, co sprawia że
wszystko znów barw nabiera..
A pesymistyczne myśli Twe
zło do siebie zabiera.
Wiesz że źle wciąż być nie może,
chcesz coś zmienić, nie wiesz jak..
Wierzysz że ktoś Ci pomoże,
lecz osoby takiej brak..
Gdy swój koniec widzisz już,
chcesz się poddać - sił brakuje,
sam przykładasz sobie nóż,
a skarżysz się że kłuje.
Podnieś głowę, zażyj Nieba!
Uwierz w dobro, które wróci..
Gdy zajdzie taka potrzeba,
nie odwracaj się od ludzi!
Gdy pomagasz, wnet się stajesz
dumny, radosny i miły,
sam od życia nie dostajesz,
lecz potrafisz oddać innym.
Wtedy los Twój się odwraca,
ludzie Cię kochają..
Wiesz już że to się opłaca,
choć "jedni biorą, nieliczni dają".

Jest takie coś, co sprawia że
świat lepszym się staje..
Wystarczy oddać serce swe,
gdy inny człowiek je daje.

Gdyby nie ONA nie byłoby już świata,
wszystko straciłoby cel swój.
Wierzysz że praca ta jest tego warta,
dlatego wkładasz w to zapał Twój.
Wierzysz że będzie dobrze już,
że zło i smutki odejdą..
A wiesz że cel ten jest tuż tuż,
dlatego wciąż walczysz o jedno..

To z jej braku jest nieszczęść tyle..
To z jej braku nie chce nam się żyć..
To z jej braku każde chwile
są puste.. aż ze smutku chce się wyć....
Kiedy ją mamy, to każde noce
są oczekiwaniem na TEN dzień właśnie
Nadzieja jest płomieniem który migoce,
ale nigdy, nigdy nie gaśnie.......

hehe :) nadzieję warto mieć, ale tą nadzieję na lepsze jutro ;)

: 07 paź 2006, 21:20
autor: paula19
I co przyjechał, ale się dupek nie odzywa. Nie nawidze go... Kocham ale nienawidze... Jak to się dzieje ze niektórzy, Ci co mieli być naszą opoką okazuje się ze złamiali nam serce??

: 08 paź 2006, 01:19
autor: mika
ale chociaz wiesz na czym stoisz... chyba nie ma sensu dalej ciagnac taka znajomosc... zostaw to za soba...zapomnij ale wyciagnij wnioski...

widac ze cie nie szanuje, jest przy tobie tylko jak sam czegos chce, jak jestes mu potrzebna. jak bym przyjechala z zagranicy to bym siedo znajomych odezwala...juz nie mowiac do osob z ktorymi jestem zwiazana, ktorych kocham...


przykro mi ze tak sie stalo... ale powinnas dac sobie z nim spokuj

powodzenia i pogody ducha zycze

: 08 paź 2006, 03:01
autor: paula19
Innego wyjścia nie ma... już podjełam decyzje ze jak tylko pojedzie stąd w cholere napisze mu że to koniec, żebym nie musiała się z nim widzieć... boje się ze bym sobie pozwoliła na łzy.. raz to już zrobiłam z bezsilności i to wystarczy... teraz mi tez cholernie ciężko... zasrany dupek, którego kocham całm sercem... emocjonalny guwniarz i tchurz, który był /jest/ dla mnie wszytskim, jak ja go niecierpie, a jeszcze bardziej do niego tęsknie... chciał bym z nim być, albo zapomnieć na wieki wieków... chora sytuacja, po prostu mam tego wszytkigo dośc... zastanawiam sie jak by to było po paru latach, jak ja po roku rozpaczam, kretynka ze mnie... a z niego idiota...

: 08 paź 2006, 12:45
autor: megane
Już Ci do myślenia powinno dać to, że zupełnie Cię nie uwzględnił w Twoich planach [bo wojsko to rozumiem, przymus, ale na rok (wszyscy tak mówią ;]) do innego kraju..? i bez pożegnania, mniejsza z tym]. Cóż, w pewnych sytuacjach taki związek może się udać, ale do tego trzeba dwojga... A jemu raczej za bardzo nie zależy.

Życzę Ci w każdym razie powodzenia w przyszłości, znajdź sobie kogoś, kto będzie się z Tobą liczył <przytul>. No i nie daj się przeprosić i nie marnuj na czekaniu kolejnego roku, życie jest na to za krótkie.

: 08 paź 2006, 13:58
autor: paula19
Tylko że on mnie nie chce już przepraszać... moja historia jest tak prymitywna jak te z Bravo Girl... 19-latka która dała się nabrać na ładne oczy obietnice o szczęśliwym domu i dzieciach... <zalamka>

: 08 paź 2006, 14:23
autor: megane
Tak czy inaczej, grunt żebyś nie zmiękła gdyby jednak miał zamiar to zrobić. Tak czy inaczej powodzenia!

: 08 paź 2006, 14:31
autor: paula19
megane pisze:Tak czy inaczej, grunt żebyś nie zmiękła gdyby jednak miał zamiar to zrobić.


na pewno bym zmiękła... ale wiem ze tego nie zrobi...

: 08 paź 2006, 16:42
autor: Mona
paula19 pisze:ale wiem ze juz nigdy bym nie trafiła na takiego człowieka jakim on jest.

To masz sczęście, że trafiłaś na niego w wkieu 19tu lat i oby to była nauczka.
paula19 pisze:guwniarz i tchurz

To tak specjalnie? :>

: 08 paź 2006, 17:29
autor: paula19
Mona pisze:paula19 napisał/a:
guwniarz i tchurz

To tak specjalnie?



Specjalnie, bo ani nie guwniarz ani nie tchurz...

Jesli chodzi o relacje to własnie wdalam sie z nim w bezsensowną gatkę przez smsy... jakie to wszystko szczeniackie....

: 08 paź 2006, 17:34
autor: Jawka
paula19 pisze:Jesli chodzi o relacje to własnie wdalam sie z nim w bezsensowną gatkę przez smsy... jakie to wszystko szczeniackie....
Nie pisz do niego- powstrzymaj się- na koniec wyjdzie, że go jeszcze poprosisz aby z Tobą został.... będziesz później miała wyrzuty sumienia. Pokaż, że jesteś silna babka....

: 08 paź 2006, 18:30
autor: paula19
Nie własnie napisałam, zeby mi prawde powiedział. Bo bez sensu by było tworzyć związek oparty na udawaniu jak i tak predzej czy póxniej sie rozpadnie...


Wiecie co ja go kocham i nie potrafie tak po prostu z niego zrezygnowac... czy moze mi ktoś zaproponowac terape wstrzasową?? ja z nim nie zerwe bo go kocham, a ten mi pisze ze tez mnie kocha i chyba mu wierze... <wazne> potrzebuje elektrowstrzasów...

: 08 paź 2006, 19:01
autor: Jawka
paula19, przeczytaj jeszcze raz na spokojnie to co pisałaś w tym temacie.... i zrób tak jak pisałaś. Poboli, ale przejdzie.... bądź silna- nie marnuj swojego czasu z takim facetem.
paula19 pisze:ja z nim nie zerwe bo go kocham
Czasami to za mało gdy jedna strona kocha....

: 08 paź 2006, 23:26
autor: paula19
Nie wiecie jest kilka czynników o których nie pisałam, może nie wszystko jest w porzadku, ale teraz wyszły takie kwestie wczesniej nie poruszone, przez ktore nie moge tak łatwo zrezygnować. A moze sobie tylko tłumacze... jestem strasznie skołowana po tym co mi dziś napisał...

[ Dodano: 2006-10-09, 13:07 ]
Ku... a jednak mieliście racje.. kończe z tym raz na zawsze, dzięki wszytskim za odpowiedzi i rady...