Z nim jest dość trudna sprawa, bo on sprawia wrażenie człowieka, który nie cche się wiązać w ogóle, nawet jak ktoś mu wpadnie w oko, to nic nie robi, bo po co? Chciałabym mu pokazać, że może się podobać i być z kimś - nawet niekoniecznie ze mną. Tylko, że nie wiem, jak do inego trafić.
[ Dodano: 2006-11-16, 18:34 ]Kombinowałam, kręciłam, mąciłam, uzywałam wszelikich możliwych sposobów i co? I doszłam do wniosku, że to wyjątkowo twardy orzech do zgryzienia. Kiedy jesteśmy w grupie to ok, ale jak zdarzy się nam zostać samym, to on jest tak masakrycznie onieśmielony, że czuję to na kilometr <boje_sie> . Normalnie grób, kiła, mogiła i zero postępu.
Nio i teraz ni wiem, czy czekać, czy coś robić, czy se odpuścić. Ni mam bladego pojęcia czy mu się podobam czy niet, a za rzadko się grupą widujemy, coby to wybadać. Nie będę czekać w nieskończoność, ale szkoda sobie odpuścić bez jednoznacznego bilansu;) Fajny jest, jak się z ludźmi oswoi to złoty człek i warto mieć go w gwardii;)
Echhh.. Czemu zawsze trafiam na trudne przypadki?

Co radzicie?
