Strona 1 z 2
czy można zostać oszukanym na własna prosbe?
: 20 wrz 2006, 21:04
autor: singielek
witam wszystkich, heh zastanawia mnie to czy przez za duza ilosc dobroci okazywana najblizszym można zostac "ukaranym" ?, sprawa dotyczy mojej prawdziwej przyjaciółki ( ja ja za taką uważałam ), ja dla niej byłam gotowa wszytsko zrobić, bronić jej przed wszelkim złem, zawsze gdy potrzebowała zjawiałam sie z pomocną dłonia, a w dniu kiedy poprosiłam ją żeby mnie nie zostawiała na lodzie, wystawiła mnie do wiatru, okłamała mnie i ośmieszyła przed ważnymi dla mnie osobami, może to nie jest jasno napisane, ale być może ja byłam za dobra? dla innych chciałam dobrze, a może warto było najpierw pomysleć o sobie?
: 20 wrz 2006, 21:24
autor: Jawka
singielek pisze:dla innych chciałam dobrze, a może warto było najpierw pomysleć o sobie?
Oczywiście, że warto... prawda stara jak świat.
Ale nie martw się nie jesteś sama, ja też ciągle zawierzam ludziom i cięgle dostaję za to po du.pie, wolę jednak mimo wszytsko być uczciwa wobec siebie i czasami się pozlościć i popłakać.

trzymaj się.
: 20 wrz 2006, 21:28
autor: singielek
jawciu chyba masz racje, nie warto odgryzac sie na innych, jedyny z tego plus, ze w przyszlosci czlowiek takimi sprawami nie bedzie sie az tak przejmowal, dzieki jawcia

: 20 wrz 2006, 21:31
autor: ksiezycowka
singielek pisze:ale być może ja byłam za dobra?
Prawdziwy przyjaciel by Ci to odwzajemnij. Ale nigdy nie nalezy zapominac o sobie. A przedew wszystkim lepiej ludzi poznwac z kazdej strony nie mal w roznych sytuiacjach zeby moc kogos przyjacielem nazwac.
No i istnieje te zmozliwosc ze mocno przesadzasz.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 20 wrz 2006, 21:34
autor: Black007_pl
Najpierw myśl o sobie, potem o kimś innym.
Nie znaczy, że masz olewać totalnie innych, ale najważniejsza dla Ciebie powinnaś być ty.
Pozdro.
: 20 wrz 2006, 21:36
autor: singielek
moon, heh ja ja znama ponad 15 lat, myslalam ze znam ja bardzo dobrze, myslalam ze moge ja spokojnie nazwac swoja przyjaciolka, ale jakze sie zdziwilam
[ Dodano: 2006-09-20, 21:38 ]
heh black, wiele osob mi zazucalo to ze nie stawiam siebie na piewrwszym miejscu, a ile razy mi moj facet zwracal uwage ze ona mnie chyba za bardzo wykorzystuje, ile klotni przez to bylo, a teraz jak na to patrze z dystansem, to widze ile nerwow czlowiek nie potrzebnie sobie szargal, ale jak to mowia ze czlowiek sie na bledach uczy
: 20 wrz 2006, 21:50
autor: Mysiorek
singielek pisze:ja ja znama ponad 15 lat, myslalam ze znam ja bardzo dobrze
Przyjacielem się nie zostaje w piaskownicy!
To znajomość. A wtedy się staje, kiedy TY możesz na nią liczyć.
Bo z tego co napisałaś wynika, że to Ty byłaś jej przyjaciółką, a nie ona Twoją.
: 20 wrz 2006, 21:53
autor: singielek
mysiorek moze i tak jest, nie przecze, byc moze ja tak slepo poszukiwalam ciepla i przychylnosci drugiej osoby, ale tez nie odwroce sie od niej, szkoda zniszczyc tak dluga znajomosc, moze w tym momencie mi bardzie zalezy, nie wiem, az czlowiek sam sie czasem pogubi
: 21 wrz 2006, 07:53
autor: Mona
Wiesz,
singielku, nie wolno nikogo uszczęśliwiać na siłę.
A co do głównego pytania, to oszukanym można zostać tylko na własną prośbę, nie inaczej

: 21 wrz 2006, 08:59
autor: Wstreciucha
Rozczarowuje sie tylko ten, ktory ma w tym interes by okazac dobro . Ona nic Tobie winna nie byla, ale Ty sie spodziewalas po niej pewnego zachowania - niepotrzebnie. Jesli odczuwasz potrzebe czynienia dobra, to czyn je dla samego faktu. Nie spodziewaj sie pozniej, ze ktos powinien zachowac sie podobnie. Ludzie sa tylko ludzmi, i przewaznie nie potrafia stanac na wysokosci zadania i zachowac sie godnie , jak na przyjaciela przystalo. Nie zauwazylas pewnej poprawnosci zachodzacej wsrod rzekomych przyjaciol ? To oni z biegiem czasu staja sie najwiekszymi wrogami i ludzmi , ktorych nie chcemy wiecej spotakc na swojej drodze.
: 21 wrz 2006, 09:54
autor: natasza
Nie warto być za dobrym dla wszystkich. To moja teoria, której niestety już nie zmienię, a to dzieki własnym doświadczeniom, spojrzeniom na najbliższe otoczenie i dalszym obserwacjom. Ludzie to strasznie negatywne stworzenia, jak w grę wchodzi konkurencja, wsparcie, zazdrość itp. Ale to nie znaczy, że masz być wredna, bądz dobra, bedziesz żyła przynajmniej w zgodzie ze sobą. A na ludzi po prostu uważaj.
Ja jestem naprawdę miła, pomocna, szanująca starszych i kalekich. Nie śmieję się z cudzego nieszczęścia, nie wyśmiewam z gorszych, nie potępiam błędów. Rozmawiam z żulami i obłąkanymi. Ale niech zobaczę te krzywe spojrzenia, czy to z zazdrości czy z fałszu, to milczę jak słup i dalej obserwuje rozwój zdarzeń albo jestem po prostu cynikiem, adekwatnym do sytuacji.
A Ty pamietaj, że są świetni ludzie, i z takimi się trzymaj, a reszta to tylko dystans.
: 21 wrz 2006, 10:07
autor: Golly Gee
Przyjaciele
Już tu gdzieś cytowałem Wojewódzkiego: "Przyjaciel, który przestal być Twoim przyjacielem, był uzurpatorem przyjaźni".
singielek,
A odpowiadając na Twoje pytanie: Zapewne można być oszukanym na własną prośbę.
: 21 wrz 2006, 10:20
autor: singielek
mona ja nikogo na sile nie uszczesliwialam, jesli ona mialam problem, lub byla jej potrzebna pomoc to wiedziala ze ja jej zawsze pomoge, dla mnie to bylo oczywiste ze nie zostawie jej w potrzebie, ja natomiast naleze do takiego typu osob, ze staram sie sama zalatwic wszystkie swoje sprawy i problemy, a jesli widze ze nie dam rady to nie wstydze poprosic kogos o pomoc ( ale robie to sporadycznie ), ja NIE OCZEKIWALAM od niej tego ze bedzie sie zachowywala tak jak ja, bo kazdy jest inny, ale w momencie kiedy jej pomoc byla mi niezbedna ( wiedziala o tym dobrze ) , zostalam z gory na dol olana, w tym momencie zrozumialam jak bardzo sie roznimy, jak przez te lata obie sie zmienilysmy, ze kazda z nas ma inne priorytety, jest to moze i przykre poniewaz posluzyla sie klamstwem, ale coz takie zycie
wstreciucha ja nie oczekuj tego ze za kazdym razem ktos sie zrewanzuje, tak jak napisalam kilka linijek wyzej, ale zgodze sie z toba ze ludzie sa tylko ludzmi,
Nie zauwazylas pewnej poprawnosci zachodzacej wsrod rzekomych przyjaciol ? To oni z biegiem czasu staja sie najwiekszymi wrogami i ludzmi , ktorych nie chcemy wiecej spotakc na swojej drodze.
a twoje slowa w sumie podbudowaly mnie, poniewaz moze i dobrze ze stalo sie tak jak sie stalo - na poczatku nowego etapu w moim zyciu, w tym momencie byc moze ona oszczedzila sobie i mi niepotrzebnych przykrosci
[ Dodano: 2006-09-21, 10:26 ]ahia Twoje slowa mialy byc zacytowne Wstreciucha

, sorka za maly blad, ale jestem poczatkujaca na forum, zreszta jak widac
Lukas teraz juz wiem na 100 %, ze na wlasne zyczenie zostalam oszukana, ale przynajmniej jedno doswiadczenie wiecej na moje dalsze zycie

, a nawet jesli dostane jeszcze kilka porzadnych kopów od zycia, przynajmniej tylek mi sie uodporni i w przyszlosci nie bedzie az tak bolalo,
: 21 wrz 2006, 10:40
autor: Golly Gee
Przyjacióło
singielek
Bo widzisz słyszałem, że jak ktoś ma miekkie serce to ma twardą d... no i się sprawdziło.
Przyjaciele którzy stają się wrogami? E to nie przyjaciele właśnie, ja długo długo uważałem z użyciem tego słowa, ale dziś wiem, że mam paru przyjaciół i nic złego się nie wydarzy.
: 21 wrz 2006, 11:17
autor: singielek
Łukasz w tym momencie moge Ci tylko pozazdroscic

, ale wiesz jak tak mysle sobie to znajomych mam wielu, dobrych znajomych kilku, a przyjaciela narazie zadnego, ale ponoc nie kazdy ma to szczescie w zyciu ze moze byc czyims przyjacielem i ze moze miec przyjaciela (takie na dobre i zle chwile), ale tak samo jest z miloscia, nie kazdy ma to szczescie doswiadczyc tej jedynej prawdziwej, wiec jaki z tego wniosek? heh nie ma co na sile szukac i trzeba byc chyba bardziej ostroznym, przynajmniej w moim przypadku

: 21 wrz 2006, 12:16
autor: Golly Gee
singielek pisze:ale ponoc nie kazdy ma to szczescie w zyciu ze moze byc czyims przyjacielem i ze moze miec przyjaciela
Ze szczęściem to jest chyba tak jak jest napisane pod każdym moim postem.
Czy ja wiem czy nie każdy ma szczęście doświadczyć tej jedynej prawdziwej? Chyba nie powinno się tak myśleć. Może nie każdy chce, albo nie każdy jest zdolny do miłości? Może nie każdy ją dostrzega? A może przedewszystkim wiele osób nie rozumie co to miłość. Tak to dobry pomysł na nowy temat. Widzisz, wśród ludzi jest mnóstwo definicji miłości, i bardzo wiele dziwacznych rozumowań. Może się mylę, ale myślę, że każdy ma szansę na miłość i przyjaźń.
: 21 wrz 2006, 12:34
autor: singielek
hmm, co do milosci, to roznie z nia bywa, ja na nia nie narzekam, jestem juz ponad dwa lata z jednym facetem, jestem szczesliwa, roznie bywa, jest i smiech, radosc, spokoj no i jak wszedzie klotnie sie zdarzaja, ale to przeciez normalne, wkoncu milosc to nie tylko szczescie i sielanka trwajaca wiecznie, jakze latwiej jest isc przez zycie i stawiac czola problem razem z ta druga osoba, ktora zawsze sluzy wspraciem, dobrym slowem, a sama jej obecnosc wplywa kojąco

,
ale wiesz czasem ludzie chyba sie zniechecaja do szukania tej milosci przeznaczonej dla nich, moze w tym momencie zaczynaja myslec ze jej nie znajda, ciagle proby ktore koncza sie fiaskiem nie wplywaja motywująco

, moze i tym monecie moze zdarzyc sie tak ze nie beda jej dostrzegac choc beda mieli ja przed samym nosem, roznie to bywa, tak samo moze byc i z przyjaznia
ale z drugiej strony wydaje mi sie tez ze na niektorych ludzi niepowodzenia w swerze uczuc wplywaja motywujaco, albo chociaz nie staraja sie zalamywac, ale takich chyba nie ma za duzo,
: 21 wrz 2006, 13:12
autor: Golly Gee
Owszem znam takich ludzi, na których porażki działają motywująco. Sam czasami się tak staram się podchodzić do sprawy. Załamywanie się to najgłupszy pomysł. W sumie na razie sam spaceruję po świecie, ale już się przekonałem, że zycie jest bardzo zaskaujace i nie narzekam. A Tobie gratuluje, że masz juz swojego boyfrienda i że jesteś szczęśliwa w tej kwesti.
: 21 wrz 2006, 13:26
autor: singielek
takie spacerowanie po swiecie samemu tez ma swoje dobre strony, zgadzam sie z toba, ja np kiedy jeszcze sama spacerowalam nawet nie odczuwalam samotnosci, nawet nie skupialam sie na szukaniu milosci, sama mnie przypadkiem znalazla
bo przeciez zycie w pojedynke przez jakis czas nie jest powodem do szlochow

, wtedy tez czlowiek moze przezywac piekne chwile
a co do zycia to fakt bywa zaskakujace i to w sumie jest najpiekniejsze
: 21 wrz 2006, 21:12
autor: Olivia
Nie ma się nad czym zastanawiać. Ta przyjaźń się nie skończyła, bo nie może skończyć się coś, czego nigdy nie było.
To nie dlatego, że byłaś dobra. Dobrym być trzeba. Tylko nie każdy to potrafi docenić.
: 21 wrz 2006, 21:32
autor: singielek
olivia prawdopodobnie masz racje, ale wiesz teraz to mi sie chce smiac, bo ta niby dobra przyjacilka odezwala sie po 2 tygdniach sms i pyta co mi sie stalo, czy ja czasem jakas obrazona nie jestem, heh ale olac to, nie ma co sie stresowac ludzmi ktorzy nie potrafia sie nawet do bledu przyznac, a wine zwalaja na wszytsko wokolo, heh
: 21 wrz 2006, 21:34
autor: Olivia
singielek, Ty nie masz poważniejszych problemów? Jeśli ktoś raz zawiedzie moje zaufanie, to znika z mojego życia bezpowrotnie: komenda usuń i po zawodach. Nie ma się nad czym zastanawiać.
: 21 wrz 2006, 21:47
autor: singielek
olivia widac mi za bardzo na ludziach zalezy
: 21 wrz 2006, 21:50
autor: Olivia
singielek pisze:olivia widac mi za bardzo na ludziach zalezy
A skąd wysnułaś wniosek, że mi nie zależy?
Tobie zależy, a Twojej niby to przyjaciółce też zależy?

: 21 wrz 2006, 22:08
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:eśli ktoś raz zawiedzie moje zaufanie, to znika z mojego życia bezpowrotnie: komenda usuń
To tez jest przesada w druga strone
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Czasmi tak trzeba innego wyjscia nie ma, ale nie zawsze

: 21 wrz 2006, 22:13
autor: mrt
Bardzo łatwo kogoś na tron wynieść, nazywając przyjacielem, tyle że potem większu huk, jak kogoś zdetronizować z funkcji trzeba. Dlatego lepiej mieć dobrych znajomych niż też znajomych, ale nazywanych przez nas przyjaciółmi.
Tak więc ja jako teoretyk, nie praktyk: przyjaciół się nie pozostawia, nawet jeśli czasem odwracają się do nas tyłkiem. Ale to podobnie jak z miłością: jesli ktoś kocha, to wybacza. A przecież przyjaźń to rodzaj miłości, więc jeśli naprawdę byliśmy czyimiś przyjaciółmi, to wybaczamy.
: 21 wrz 2006, 22:22
autor: singielek
olivia ja nie napisalam ze ci nie zalezy, napisalam ze mi za bardzo zalezy, ze moze czasem zamiast powiedziec sobie dosc, to ja walcze z wiatrakami,
mrt ja nikogo nie zostawiam, tylko w tym momencie wiem juz na pewno ze to nie byla prawdziwa przyjazn, to bylo pasozytowanie na kims...
: 21 wrz 2006, 22:31
autor: mrt
singielek pisze:mrt ja nikogo nie zostawiam, tylko w tym momencie wiem juz na pewno ze to nie byla prawdziwa przyjazn, to bylo pasozytowanie na kims...
Co Ty chrzanisz? Gadasz jak te, które w obliczu zdrady przez faceta mówią "bo on nie kocha i nie kochał". I go rzucają. Tu trochę podobnie.
A co to, człowiek błędów nie popełnia? Nawet z własnego wygodnictwa? Popełnia, czasem nieświadomie.
Przestańcie oczekiwać od przyjaźni tego, że potem to już ino człowieka żywcem do nieba biorą. Przyjaźń to nie jest jakiś heroizm i nie zawsze umieranie za wiarę w męczarniach. Człowiek to tylko człowiek.
: 21 wrz 2006, 22:35
autor: Golly Gee
Olivia pisze:Jeśli ktoś raz zawiedzie moje zaufanie, to znika z mojego życia bezpowrotnie: komenda usuń i po zawodach. Nie ma się nad czym zastanawiać.
A moze właśnie tak podejdź do sprawy. Bo ja podzielam myśl mrt, chociaz bardziej praktykiem jestem.
mrt pisze:Tak więc ja jako teoretyk, nie praktyk: przyjaciół się nie pozostawia, nawet jeśli czasem odwracają się do nas tyłkiem. Ale to podobnie jak z miłością: jesli ktoś kocha, to wybacza. A przecież przyjaźń to rodzaj miłości, więc jeśli naprawdę byliśmy czyimiś przyjaciółmi, to wybaczamy.
: 21 wrz 2006, 22:42
autor: singielek
nic nie chrzanie, tylko mnie wkur*** jesli ktos popelni blad i sie przyznac do tego nie potafi, ja nie mowie ze ja nie popelniam, ale przyznaje sie do nich, ale jesli ja kogos prosze o pomoc i ten ktos mi ja obiecuje a suma sumarum olewa calosc, to wybacz, ja tez sie nie dam robic jak jakas idiotka, nie oczekuje ze do nieba pojde, nie pisz do mnie jak do jakies histerczyki, bo nia nie jestem, ale wkurza mnie to ze innym jest wygodnie szukac winy u innych byle nie u siebie, ja nie jestem idealna i potrafie bledy wybaczac, bo sama je popelniam, ale trzeba umiec sie zachowac jesli sie je popelni, nie oczekuje ciaglej pomocy od innych,nie lubie tego, ale kurde skoro prosze o nia przyjaciela to czy nie moze mi odmoiwc mowiac prawde? tylko posluguje sie klamstwem ?