Blazej30 pisze:A więc stawiam pytanie: co dzisiaj napędza kobiety? Rodzina? kariera? Czy potraficie wyzwolic się z myślenia o opiniach otoczenia i realizować się mimo tego

jak patrzycie na związki w świeci związków tymczasowych

Kiedys kobiecośc to był dom i rodzina. A co jest nią dziś

Rodzina - przynajmniej dla mnie (i z tego, co widze wsrod znajomych) - to kwestia dosc istotna, nie tyle ze wzgledu na tradycje czy oczekiwania spoleczne, ile raczej z potrzeby bliskosci, takiej bardzo naturalnej. No i rzecz jasna, z okazji ciezkich uczuc => czyli milosci. Ale sily napedowej bym z niej nie robila. Chociaz pewnie mnostwo kobiet sie ze mna nie zgodzi.
Kariera to mnie w ogole nie kreci, to chyba szalenie meczace zajecie, wymagajace samodyscypliny i w ogle, niemniej jednak trafija sie jednostki ambitne i laknace sukcesow dosc spektakularnych i potrafie sobie wyobrazic, ze ktos organizuje wlasne zycie wokol kariery wlasnie.
Nie wiem, ja tam lubie zycie, bo mam mojego kochanego mezczyzne i razem sie niezle bawimy,poza tym drobiazgi w rodzaju dobrej ksiazki, nauki jezykow obcych czy innych takich rozwojowych zajec. Troche siatkowki jesli jest okazja. Ale to chyba jest kwestia indywidualna i trudno uogolnic na cala plec. Wyemancypowaly sie kobitki i teraz kazda decyduje za siebie...
Zas zwiazek tymczasowy to nieco bez sensu impreza. Po co angazowac sily, uczucia i czas, jesli jest sie nastawionym na krotki termin waznosci? Mam wrazenie, ze powinno sie nieco inaczej o tym myslec.
A o kobiecosci nic nie napisze, bo nieodmiennie mam wrazenie, ze tego akurat mi nieco brakuje. Takiej subtelnosci, tajemniczosci czy czegos takiego.
Koniec wywodu
