agnieszka.com.pl • Perspektywa jutra czy dziś?
Strona 1 z 1

Perspektywa jutra czy dziś?

: 07 wrz 2006, 16:11
autor: Żabcia
Chciałabym dowiedzieć się, co Waszym zdaniem, co w Waszym życiu jest istotniejsze i czym się kierujecie: czy perspektywą teraźniejszości czy przyszłości.
Czy wolicie żyć tym co daje Wam chwila, budzić się co ranek i powtarzać:"dziś nie, dziś jest taki piękny dzień" lub inne wersje czy też wolicie myśleć o jutrze i patrzeć z przymrużeniem oka na to co to DZIŚ da Wam za X lat itd. Jak to jest? Czekam na Wasze opinie ;)

: 07 wrz 2006, 16:31
autor: Pan Zet
z przymruzeniem oka nie zaskzodzi patrzec na wszystko bo clzowiek zglupialby.
chodzi zeby nie marnowac szans ktora daje chiwla bo moze jutra zabraknac. A cel warto miec.

trche nie jasne dla mnei to pytanie. ale moze przez moje zdrowei

: 07 wrz 2006, 19:55
autor: Black007_pl
Trochę tego, trochę tego...
Tzn, staram się nie martwić milionami rzeczy, tym, że za miesiąc mam dwa projekty do oddania, tym, ze za pół roku trzebaby prace inżynierską zrobić, tym, że za pół roklu muszę dokończy projekt w pracy itp.,
Nie warto martwić się na zapas, warto mieć marzenia i plany, ale jednocześnie pamiętajmy że życie jest kruche.. jutro może mnie autobus przejechać i ewentualne zmartwienia "długoterminowe" przestaną istnieć, ale tuż przed ty, gdy przysłowiowo przewinie mi się całe życie przed oczami, chciałbym pamiętać, że miałem plany, marzenia, realizowałem je powoli, ale też żyłem chwilą...

Takie troche refleksyjno-pomieszane :D

: 07 wrz 2006, 21:09
autor: Żabcia
tzn jeśli chodzi o mnie to mam właśnie dylemat co lepsze, czym bardziej powinnam się kierować. Czy wierzyć w DZIŚ i każdego ranka mówić sobie:"dziś nie zerwę z moim chłopakiem, moze jeszcze trochę poczekam, może coś się stanie lepszego dziś, może samo się rozwiąże i to on sam zrezygnuje, nie będę dziś mu psuć humoru" czy też mam patrzeć w przyszłość, którą widzę:"nigdy i tak go nie pokocham, więc jeśli nie zerwę teraz, to potem bęzie dla niego gorzej i będzie nieszczęśliwy gdy go potem zostawię." kierować się tym co jest teraz czy tym co to teraz da mi w przyszłości?

: 07 wrz 2006, 22:22
autor: Black007_pl
Słuchaj Żabcia. Sam, to się but może rozwiązać.
Zakładam, że masz jakiś cel: np. zdać na studia, jakieś tam, zeby robić coś tam. - To jest cel długoterminowy. możesz mieć ich kilka.
Do tego dochodzą krótkoterminowe - np. "w tym tygodniu zaliczę PK", "w przyszłym tygodniu kupie sobie grę" itp.

To tego przychodzą czasem spontany - dzisiaj miałęm pracować, ale łeb mnie boli, przejadę się do ZOO na spacer. Ot cały mój algorytm.

I powiem ci, że całkiem sprawnie działa, właśnie realizuje swój plan długoterminowy.
A do tego nie zapom9inam, żeby spontanicznie wyjśc na browca z kumplami.

Najlepiej nie popadaj w skrajności.

Pozdrawiam.

: 07 wrz 2006, 22:26
autor: lady.26
Żabcia, trzeba było od razu napisać , ze cchesz rozwiazać dylemat: byc z nim czy nie. Po co tak komplikujesz sytuację. Zresztą ty już podjełaś decyzje, ale rozmyslajac czy zribic to jutro czy za 3 dni tylko komplikujesz sobie życie

: 07 wrz 2006, 22:53
autor: ksiezycowka
Żabcia, Ty powinnas byc przde wszystkim uczciwa. Ot i caly Twoj dylemat. Usprawiedliwac swoja nieuczciwosc i swoje bledy multum innych rzcezy czy nie. Al emi sie wydaje ze si etego zwyczajnei boisz.

A do tematu. To co teraz ksztaltuje to co pozniej. Nie wrto zyc lekko i pryzjemnie ani sie zamartwiac.
Ja mysle o tym co bedzie [mam nadzieje] i tak starams ie kierowac swoim zyciem zeby byc uczciwa wobec siebie i moich bliskich, realizowac siebie i isc na przod.
Pamietam o przeszlosci, zyje teraźniejszoscia i mysle o przyszlosci :]

: 08 wrz 2006, 11:05
autor: Żabcia
moon pisze:Żabcia, Ty powinnas byc przde wszystkim uczciwa. Ot i caly Twoj dylemat. Usprawiedliwac swoja nieuczciwosc i swoje bledy multum innych rzcezy czy nie. Al emi sie wydaje ze si etego zwyczajnei boisz.

bo nie wiem kiedy będzie dla niego lepszy moment na zerwanie. Kiedy to zrobić, czy teraz - kiedy jest to całkiem niewskazane, czy za 2-3 mieś., kiedy może być to łatwiejsze po rozłące miesięcznej. I nie wiem też, czy ma być teraz ok i z grubej rury ma to paść, czy też mam to uświadamiać mu powoli że cos się pieprzy żeby sam widział ze cos się szykuje.

: 08 wrz 2006, 23:38
autor: KAROLA
Żabcia pisze:bo nie wiem kiedy będzie dla niego lepszy moment na zerwanie. Kiedy to zrobić, czy teraz - kiedy jest to całkiem niewskazane, czy za 2-3 mieś., kiedy może być to łatwiejsze po rozłące miesięcznej. I nie wiem też, czy ma być teraz ok i z grubej rury ma to paść, czy też mam to uświadamiać mu powoli że cos się pieprzy żeby sam widział ze cos się szykuje.


przeciez to perfidne planowanie. zreszta zalosne, i nieudolne. zrob to juz, daj chlopakowi normalnie zyc, a sama zajmij sie moze dorastaniem. jestes tak samo pokrecona jak paddy. zreszta wygladasz jakbys po prostu zmienila nick i dalej meczyla forumowiczow swoimi glodnymi kawalkami <pijak> jeszcze przypomnij tego goscia ktory Cie wykorzystwal i z ktorym mialas zajsc w ciaze podobno :D i Ty uwazasz sie za romantyczke i idealistke? rany, z calym szacunkiem - skad sie biora tacy ludzie? :D

: 09 wrz 2006, 09:21
autor: Żabcia
no to zerwę :/ najwyżej znów będę żałować po czasie..

: 09 wrz 2006, 10:43
autor: Jawka
Żabcia pisze:najwyżej znów będę żałować po czasie..
Ale czego masz żałować- przeciez piszesz, że czekasz na to, że on pierwszy sie pożegna. Czyzzby też nie do konca tak było?? :>

: 11 wrz 2006, 10:47
autor: ptaszek
Nie podoba mi się ankieta, bo nie ma odpowiedzi wypośrodkowanej :)
U mnie zależy od sytuacji. Z doświadczenia jednak wiem, że pewne sprawy lepiej pozałatwiać od razu, bo "jutro" może się przeciągnąć do tygodnia albo i dłużej :D [szkoda, że i tak w większości robię co innego].
Nie oddaję głosu.

: 11 wrz 2006, 11:38
autor: Hardcore
ptaszek pisze:Nie podoba mi się ankieta, bo nie ma odpowiedzi wypośrodkowanej :)

jeszscze nie wiesz, że w tym katolickim kraju panuje dualizm? :P wszystko jest albo czarne albo białe, albo dobre albo złe.
To co pomiędzy nie istnieje :P

: 11 wrz 2006, 15:33
autor: ptaszek
Hardcore pisze:
ptaszek pisze:Nie podoba mi się ankieta, bo nie ma odpowiedzi wypośrodkowanej :)

jeszscze nie wiesz, że w tym katolickim kraju panuje dualizm? :P wszystko jest albo czarne albo białe, albo dobre albo złe.
To co pomiędzy nie istnieje :P

...........to ja wracam do "Bajek" Krasickiego :D

: 11 wrz 2006, 17:34
autor: ksiezycowka
Żabcia pisze:o nie wiem kiedy będzie dla niego lepszy moment na zerwanie.
Dla niego?Dla niego by najlepiej jakby nigdy Cie nie poznal bylo <lol> Wtedy bylby najlepszy moment.
Prawd ajest taka ze tu widac kiedy dla Ciebie bedzie odpowiedni moment. Jego masz za nic.
KAROLA pisze:jestes tak samo pokrecona jak paddy. zreszta wygladasz jakbys po prostu zmienila nick i dalej meczyla forumowiczow swoimi glodnymi kawalkami <pijak> jeszcze przypomnij tego goscia ktory Cie wykorzystwal i z ktorym mialas zajsc w ciaze podobno
MI tam napisala ze jest jej siostra <hahaha>

: 11 wrz 2006, 22:32
autor: Żabcia
W ankiecie chodzi o to, (może źle sprecyzowałam, ale..) są ludzie, którzy zyją na tzw. CARPE DIEM, i nie żyją swoją przyszłością- co ma być to będzie.
Są też ludzie, którzy wszystko co robią, robią z myślą że kiedyś coś tam....
Ciężko pracują, uczą się i czasem "wytracają" swój cenny czas by robić coś na przyszłość, choć tak naprawde niewiadomo co się stanie Jutro.
Dlatego chciałabym, jeśli są tu tacy ludzie, żeby to oni pisali o swych poglądach i oddawali głosy. Tych pośrodku zawsze jest najwięcej, więc im podziękujemy ;)

: 11 wrz 2006, 22:41
autor: ksiezycowka
Żabcia pisze:ą ludzie, którzy zyją na tzw. CARPE DIEM, i nie żyją swoją przyszłością- co ma być to będzie.
I sa naiwni :]
Żabcia pisze:iężko pracują, uczą się i czasem "wytracają" swój cenny czas by robić coś na przyszłość,
Ci sa szurnieci i sztywni.

Zrzeszenia jakis szurnietych tu szukasz? :? Same skrajnosci..

: 12 wrz 2006, 21:07
autor: Żabcia
moon pisze:Zrzeszenia jakis szurnietych tu szukasz? Same skrajnosci..

Ty tylko patrzysz jakby mi tu dupe rąbnąć albo mnie poniżyć. Nie pasi Ci temat to nic nie pisz najlepiej. Po co palce masz sobie pokaleczyć od pisania..

: 12 wrz 2006, 21:45
autor: KAROLA
moon pisze: MI tam napisala ze jest jej siostra <hahaha>


yyy... a wiesz, ze tą budkę to ptakom wiewiórki pomagały budować? <szczerbaty> <hahaha>

niech ktoś władny sprawdzi swoją drogą czy paddy i żabcia to nie ta sama osoba. stawiam duże piwo :D

moja droga Żabciu//Paddy - omijasz te co bardziej niewygodne komentarze, odpowiadając jak widzę tylko na te, które możesz spolemizowac że Carpe Diem, że nadzieja, wiara, romantyzm, że tu sami styrani życiem cynicy wypisują i w ogole, Ty wiesz o miłości najwięcej. oczekujesz, że ktoś napisze Ci co masz robić.

ale życie to nie je bajka, jak mawia mój znajomy 8) a forumowicze to nie wyrocznia. tym bardziej, że radzą mądrze, ale najwyraźniej to Ci nie odpowiada.
sama jestem przesadnie romantyczna, rozchwiana emocjonalnie, histeryczna, egoistyczna, zaborcza i przewrazliwiona...

ale głupia nie jestem :D

podkreślasz swoją rzekomo silną wiarę w Boga. nie wiem, czy słyszałaś, ale docelowo każdy chrzescijanin ma taki cel, do którego powinien - dążenie do zbawienia? także Carpe Diem Carpe Diem, ale na coś trzeba się zdecydować. a nie jak napisała Moon ( <browar> ), szukać usprawiedliwienia.

: 12 wrz 2006, 21:57
autor: Hyhy
nie ucze sie jak dziki osiol bo uwazam ze jutro moge wpasc pod tira i na ch. mi to bylo :> co nie znaczy ze jestem debilem. Rozwijam swoje zainteresowania i tyle :> a co z tego bedzie? bezrobocie :D

: 12 wrz 2006, 22:00
autor: ksiezycowka
KAROLA pisze:Ty tylko patrzysz jakby mi tu dupe rąbnąć albo mnie poniżyć.
Przykre ze Ty jednak nic nie lapiesz. :] Ok po prostu Ty sie tak zachowujesz ze rece opadaja. I nie ja jedna Ci pisze w ten sposob i mowie to samo. Moze sie zastnow lepiej choc 5 minut?Na pewno jak sie skupisz dasz rade te cale wielkei 5 minut!
KAROLA pisze:omijasz te co bardziej niewygodne komentarze, odpowiadając jak widzę tylko na te, które możesz spolemizowac że Carpe Diem, że nadzieja, wiara, romantyzm, że tu sami styrani życiem cynicy wypisują i w ogole, Ty wiesz o miłości najwięcej. oczekujesz, że ktoś napisze Ci co masz robić.
Penwie z etka reszta jej nei pasuje.


Moze by juz zamknac ten topic?Bo chyba nie chcemy drugiego takiegoe paddyowskiego :/

: 12 wrz 2006, 22:05
autor: Black007_pl
Hyhy pisze:nie ucze sie jak dziki osiol bo uwazam ze jutro moge wpasc pod tira i na ch. mi to bylo :> co nie znaczy ze jestem debilem. Rozwijam swoje zainteresowania i tyle :> a co z tego bedzie? bezrobocie :D


Tak mój zacofany stary też mi zawsze o tym nawijał, że mam dupiate zainteresowania...
Teraz jestem programistą.. :D LOL

Pozdro.

: 19 wrz 2006, 22:07
autor: kamila19
stanowczo jestem za życiem chwilą ,nie ma co się martwić na zaś <banan>

: 20 wrz 2006, 11:10
autor: lady.26
moon, tez sie dziwie, ze nad tym wądkiem ne wisi jeszcze kłudka. laska najwyraźniej nie rozumie o co w ogóle biega. Szkoda mi troszke tego jej faceta....

: 20 wrz 2006, 14:12
autor: Sun
Patrzę na świat realistycznie i fantastycznie.
Taki mix ze mnie <aniolek>

Staram się zwracać uwage na DZIŚ jak i na JUTRO. Mam plany i marzenia, które zrealizuję dopiero w przyszłości... A dzień dzisiejszy moze mnie tylko mobilizować do działania i może pozwolic mi być bliżej marzeń :)
Bo po co żyć, jak się nie ma planów? DZIŚ daje możliwość na JUTRO.
Spełniam na bieżąco to co mogę spełnić... bo DZIŚ zdarza się tylko raz...

: 20 wrz 2006, 17:47
autor: Ted Bundy
"nie ma żadnego wczoraj, nie ma żadnego jutro, jest tylko dziś..." <faja>

A jutro? Jutro leży na lokacie <diabel>

: 20 wrz 2006, 17:50
autor: Mona
Ted, a czy nie "dziś" pracujesz na "jutro"?