Wracaja wspomnienia...Moja nienawisc do niego juz minela...Wiem,ze gdyby poprosil mnie o druga szanse zgodzialbym sie.Jestem jednak swiadoma tego,ze to nierealne.On kocha inna i jest z nia bardzo szczesliwy Nie moge pogodzic sie z tym,ze on tak szybko przekreslil nasze wspolne 2,5 roku, ze po 2 tygodniach spotykal sie juz z inna!
Wczoraj snilo mi sie,ze przyszedl do mnie i poprosil o druga szanse...Plakal...Bylam taka szczesliwa...Ehh...Od tygodnia ciagle przesladuja mnie sny z jego udzialem...
Wyslalam mu wczoraj smsa - "Nadal Cie kocham.Przepraszam." Wiem,ze nie powinnam.Oczywiscie nie odpisal...
Blagam powiedzcie mi jak mam sie od tego uwolnic??Jak zapomniec??









