Strona 1 z 2
Dawanie i odbieranie
: 23 sie 2006, 08:24
autor: PFC
Ciekaw jestem, co sądzicie o sytuacji, w której znalazł się mój najlepszy przyjaciel (21 lat). Otóż był on z pewną dziewczyną (19 lat) przez dwa lata i póki wszystko się układało to robili sobie nawzajem różne prezenty na rozmaite okazje (zdanie matury, urodziny, itp.). Tymczasem, gdy ich związek się rozpadł, to ona kategorycznie zażądała zwrotu wszystkiego, co kiedykolowiek mu dała <walka> ; nawet książki z właśną dedykacją, którą dostał na urodziny

. Ja i jeszcze jedna znajoma początkowo rodziliśmy mu, żeby nic nie oddawał

, ale może lepiej żeby się tym udławiła? Jak myślicie

? Byliście kiedyś w podobnej sytuacji

?
: 23 sie 2006, 08:43
autor: Black007_pl
Moim zdaniem, to szczeniackie zachowanie, bo jak się daje prezent, to się go nie odbiera, co innego, gdyby facet miał PORZYCZONE jakieś rzeczy, które należa do niej, to rozumiem, że chce, żeby jej oddał, ale odbieranie prezentów... niedojrzała emocjonalnie kretynka dla mnie.
Sam miałem porzyczoną ksiązkę od Ex. I ją jej oddałem, ale nawet ona nie chciała, zebym jej oddał łańcuszek, który dostałem w prezencie...
Pozdro.
: 23 sie 2006, 08:54
autor: PFC
Andrew pisze:"Ten kto daje i odbiera ...ten sie w piekle poniewiera"
co to wiecej napisac

nie mam pojecia

Niestety, najwyraźniej nie dla każdego jest to takie oczywiste <browar> . Mój przyjaciel, jest przy tym, niezwykle wrażliwym człowiekiem i takie żądania, przedstawione mu w dość obsceniczny sposób <walka> zrobiły na nim naprawdę wielkie wrażenie <boje_sie> . On to autentycznie przeżywa

i nie jest do końca przekonany: co powinien zrobić

.
: 23 sie 2006, 09:00
autor: Dzindzer
PFC pisze:On to autentycznie przeżywa
to bardzo mi przykro, bo widac zwiazał sie z dziewucha bez klasy.
Ja nie wiem co bym zrobiła z jednej strony po czyms takim bym juz rzeczy nie chciała, mam swoja godnośc przeciez
ale z 2 strony chciała bym dopiec za takie cos.
Idealne dla mnie umówic sie na oddanie rzeczy a potem wrzucic je do Wisły, a co niech sie teraz pruje mam to gdzies. Oczywiscie nie mam wisły a znajac mnie pewnie jednak bym odesłała z jakiś złośliwym liscikiem, w stylu, że mi ma biedaczek nie odsyłać, bio mnie stac i paroma złosliwymi uwagami.
: 23 sie 2006, 09:05
autor: Nikita
: 23 sie 2006, 09:05
autor: Fiance
Na miejscu twojego przyjaciela,po takim żadaniu jego byłej,juz dawno nie moglabym patrzeć na rzeczy które są od niej!!!!Niech jej odda wszystko jak taka z niej materialistka!Niech zabiera wszystko i spada!!!!Dla mnie to chora sytuacja,nigdy nie postąpiłabym tak jak ona!!!
: 23 sie 2006, 09:07
autor: Nikita
Na miejscu twojego przyjaciela,po takim żadaniu jego byłej,juz dawno nie moglabym patrzeć na rzeczy które są od niej!!!!Niech jej odda wszystko jak taka z niej materialistka!Niech zabiera wszystko i spada!!!!Dla mnie to chora sytuacja,nigdy nie postąpiłabym tak jak ona!!!
Brawo !!
Fiance, <browar> a zreszta meska duma nie powinna pozwlic mu inaczej postapic
: 23 sie 2006, 09:11
autor: Andrew
No nie ! duma tu nie powinna brac góry nad rozumem ! ja bym pewne rzeczy sobie zachował , by miec pamiatkę , z drugiej strony zadnych rzeczy sie nie oddaje , poza pierscionkiem zareczynowym
: 23 sie 2006, 09:16
autor: Fiance
Andrew pisze:ja bym pewne rzeczy sobie zachował , by miec pamiatkę
A ja wszystko,nawet te najdrobniejsze rzeczy bym jej oddała,po takim związku nie chcialabym mieć żadnych pamiątek!
: 23 sie 2006, 09:17
autor: PFC
Uff..., więc jednak dobrze mu poradziliśmy (tzn. żeby nie oddawał)... Tym bardziej, że on ani jej nie zdradził, ani nie pobił - po prostu: niezgodność charakterów; ona rozrywkowa, on spokojny. Gbyby mnie coś takiego spotkało, to chyba rzuciłbym jej tą książką w twarz, ale tak, żeby nic jej się nie stało, bo jeszcze by mnie zamknęli; znając ją...
Jak byłem w czwartej klasie liceum, to widziałem podobną sytuację, ale tam poszło o łańcuszek. Chłopak koniecznie domagał się zwrotu swych "rodowych klejnotów", które to kupował jako przyjaciel dziewczyny (faktycznie był w niej zakochany, tylko to ukrywał), lecz chciał mieć "dobro" z poworotem, gdy okazało się, że za wysoko mierzył.
: 23 sie 2006, 09:21
autor: Andrew
Słowem dziwny jest ten swiat ..... w tematach gdzie pytają co zrobic by zapomniec , karzecie wyrzucic wszystkie rzeczy zwiazane z tą osobą.Mysle , ze ona dziala pod wpływem chwili , wzburzenia itd.
: 23 sie 2006, 09:22
autor: on-czyli-kto
mimo ze mam troche swojej meskiej dumy to bym oddal, niech sie udlawi
kumpel z pokoju z akademika zerwal z dziewczyna [przez to ze ona sprowokowala niemila sytuacje - znajac ja to po to zeby wlasnie on zerwal i potem ona mogla sie zalic przed kolezaneczkami jakim to on nie jest ******] on oddal wszystkie rzeczy ale sam od siebie
: 23 sie 2006, 09:25
autor: PFC
To mówicie, że lepiej oddać i mieć święty spokój?... Mimo wszystko te rzeczy wciąż mają dla niego duże znaczenie sentymentalne, bo to była jego pierwsza dziewczyna "na poważnie" i ostatecznie dosyć długo ten związek wytrzymał (2,5 roku)... Gdy ja poznałem tą osobę (spotkałem ją tylko raz, bo ona nigdy nie lubiła jego znajomych), to wydała mi się nawet miła, ale dla mnie każdy jest miły, póki nie zacznie przeklinać albo nie rzuci się z pałą.
: 23 sie 2006, 09:38
autor: on-czyli-kto
tak oddac SZCZEGOLNIE jesli maja wartosc sentymentalna
po cholere ma sie gapic na to i sobie przypominac, kumpel wlasnie dlatego oddal
: 23 sie 2006, 09:41
autor: Dzindzer
Andrew pisze: w tematach gdzie pytają co zrobic by zapomniec , karzecie wyrzucic wszystkie rzeczy zwiazane z tą osobą.
ja zawsze chowałam jak cierpiałam, dawałam matce i mówiłam zabieraj z moich oczu. Po jakims czasie kiedy było juz dobrze to dostawałam je od matki. Raz wywaliłam, ale ze wzgledu, że goscia znac nie chciałam. On zrobił mi krzywde fizyczna i owiele gorsza psychiczna.
PFC pisze:To mówicie, że lepiej oddać i mieć święty spokój?...
nie, ja nie mówie co ma zrobic, to zbyt delkiatna sprawa, zwłaszcza, że te przedmioty maja wartośc sentymentalna. Jesli oddać to nie wszystko, jednak cos zostawic. Po latach inaczej bedzie na to patrzył, pewnie nawet bedzie sie z tego smiał.
: 23 sie 2006, 09:47
autor: PFC
Po latach inaczej bedzie na to patrzył, pewnie nawet bedzie sie z tego smiał.
Zapewne masz rację, ale póki co... To chyba najlepiej, jak zostawi sobie książeczkę, bo autentycznie go ciekawi, no i jest z dedykacją, więc nawet w antykwariacie mogliby się do tego przyczepić

, a pozbędzie się paru innych drobiazgów.
: 23 sie 2006, 10:52
autor: a.b1
nie wiem, trudno doradzać, ja nie oddaje, ale te rzeczy tracą dla mnie wartość, tak jak np mój zaręczynowy pierścionek, który teraz poniewiera się gdzieś między wacikami a tamponami w szufladzie w łazience...
: 23 sie 2006, 11:32
autor: olecxka
Mi się wydaję że powienien oddać, ona zachowuje się głupkowato ale lepiej głupszemu ustąpić. może się tak zdarzyć że ona będzie się dopominać o te rzeczy i wtedy jemu będzie głupio.
Andrew pisze:z drugiej strony zadnych rzeczy sie nie oddaje , poza pierscionkiem zareczynowym
A u mnie było akurat na odwrót, oddałam łańcuszki, kolczyki i inne wartościowe pierdoły a pierścionek mam do teraz. Ale to on nalegał żebym go zatrzymała, bo ja chciałam oddać wszystko. Nie wygłupiałam sie np. z oddawaniem używanej bielizny i tego typu rzeczy.
: 23 sie 2006, 11:44
autor: Misia86
Skoro powiedziala to bez zadnych ogrodek to niech odda jej te rzeczy a w cholere z nimi!
mialam podobna sytuacje ze po 2latach oddalam nie przezenty ale wszystkie listy, lisciki, zdjecia, bo wiedzialam ze po rozstaniu bede do tego wracac i sobie przypominac co utrudnilo by dojscie do siebie, fakt moglam podrzec a nie oddawac, ale chcialam mu w ten sposob dopiec

,dzis bym tak niezrobila.
: 24 sie 2006, 10:57
autor: Joasia
Jeśli postawionoby mnie w takiej sytuacji to zaraz bym wszystko wrzuciła do wora i się tego pozbyła. Nie odbiera się prezentów. Nie rozumiem jak można tak potraktować osobę z którą spędziło się tyle czasu. W tej książce to teraz ja bym napisała dedykację...

: 24 sie 2006, 12:24
autor: Lagartija
O matko to takie debilki jeszce sa na swiecie

ja bym jej to wysypala wszytsko z woreczka na glowe albo z okna na chodnik a neich zbiera lajza jedna.
: 24 sie 2006, 12:24
autor: ula
miałam taka sytuację, oddałam wszystko, bardzo ładnie i porzadnie spakowane, przy oddawaniu powiedzialam twardo, ,,prosze to Twoje" a w drugim ręku miałam czekoladę którą połozyłam na pudełko z rzeczami tego gluta i powiedziałam ze ta czekoladka jest dla niego bo zachował sie jak dziecko wiec niech sie nią pocieszy jak na dzieciaka przystało... efekt był piorunujący i pomimo smutku w srodku poczułam sie lepiej... odwróciłam sie i odeszłam
Ula
: 24 sie 2006, 14:05
autor: Kermit
ja mialem z tyum przejscia TOTALNE, do samego konca darła sie zebym jej oddał wszystko a mi nawet ksiazek nei oiddala.Najlepsze jest to ze wczoraj z obecna dzielcha gadalem ze sie ciesze ze nie musze sluchac jak mnie ex opieprza. Cala noc mnie opioeprzala

snilo mi sie to heheeh mowiłem: prosze przestan ja juz to prawie zapomniałem a ona bardzioej

to był sen hehehe
: 24 sie 2006, 16:44
autor: Hyhy
Oddalbym i odajac powiedzial wsadz to sobie w dupe oszustko

po czym napisalbym swoja ksiazke o emocjach jakie mnie dopadly kiedy musialem oddac wszystkie te wspaniale rzeczy srol

Kolego, na ch. mu to?

: 24 sie 2006, 19:27
autor: PFC
Joasia pisze:W tej książce to teraz ja bym napisała dedykację...

Bardzo dobry pomysł <browar> Myślę, że memu przyjacielowi się spodoba, bo w końcu postanowił oddać wszystko, gdyż jego eks codziennie się o swe "skarby" dopomina na rozmaite sposoby. Doszedł do wnosku, iż zwrócenie rzeczy wyelimunuje ostatni pretekst, dla którego musiałby się kontaktować z ową panną... Najwyższy czas.
: 24 sie 2006, 20:40
autor: Black007_pl
PFC pisze:Doszedł do wnosku, iż zwrócenie rzeczy wyelimunuje ostatni pretekst, dla którego musiałby się kontaktować z ową panną... Najwyższy czas.
Bardzo dobrze.
Niech jej nie daje pretekstów do kontaktu i niech sie wypcha swoimi "skarbami".
: 25 sie 2006, 23:05
autor: jędza
jakaś nienormalna ta panna, ale z 2 strony to ja bym na jego miejscu oddała te wszystkie rupiecie- kiedyś dostałam lampeczke od bylego i potem jak z nim zerwalam nie moglam po prostu patrzec na tą lampke mialam ochote ja wyrzucic przez okno. z prezentami wiążą sie wspomnienia o tej osobie a Twój przyjaciel chyba tej panny wspominać już raczej nie zechce...w ten sposub wymazałby ją całkowicie ze swojego życia
: 25 sie 2006, 23:09
autor: Lagartija
jędza pisze:w ten sposub wymazałby ją całkowicie ze swojego życia
ja bym ja wyrzuciala z mojego zycia a z prezentami doslownie to samo

: 26 sie 2006, 00:48
autor: Mona
A ja zrobiłabym dygresję, mówiąc, że skoro to dostałam, to jest moje i nie oddam

: 26 sie 2006, 03:01
autor: runeko
Hyhy pisze:Oddalbym i odajac powiedzial wsadz to sobie w dupe oszustko
Ja mialam odwrotna sytuacje. Chcialam oddac bylemu prezenty od niego a on nie chcial z powrotem to musialam wyrzucic. Tyle bizuterii na marne
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Fantomista pisze:jak wsadziles polowe palca to na pewno uszkodziles blone bo blona znajduje sie 1 cm od wejscia do macicy.
Mona, to do Ciebie bylo?
Mona pisze: ja zrobiłabym dygresję, mówiąc, że skoro to dostałam, to jest moje i nie oddam
Ja tez i zlosliwie bym sie z danymi przedmiotami obnosila
