agnieszka.com.pl • Sens życia, ból istniena, deprecha etc..
Strona 1 z 1

Sens życia, ból istniena, deprecha etc..

: 14 sie 2006, 23:28
autor: doomek
Gdy czasem zastanawiam sie nad życiem, to dochodze do wniosku że jest ono do niczego..
Szczególnie, gdy patrzę wokół siebie, gdzie jest tyle osób którym los kompletnie nie sprzyjał..
Sam nie mogę zbytnio na nie narzekać, mam kochającą rodzine, cudowną dziewczynę, jestem szczęśliwym człowiekiem... jednak często czuje, że coś jest jednak nie tak...
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?
Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?

: 14 sie 2006, 23:44
autor: yaho
doomek pisze:Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?


Znaleść ten sens... A jak go znajdziesz to już masz z górki... To mogą być drobnostki a może też być coś co wiele może uznać za niemożliwe. Ale już samo istnienie tego celu/sensu ma sens chyba, że wmówisz sobie że jest inaczej :)

: 14 sie 2006, 23:54
autor: Rish
Hmm nad sensem zycia to ja juz dawno przestalem sie zastanawiac i doszedlem do wniosku ze sensem zycia jest smierc a zycie to tylko przesmak tego co bedzie pozniej takze od tych mysli jestem wolny
A co jak mam depreche...mam dosyc zadko ale jak juz najdzie to sobie przypominam pewien momet w zyciu kiedy bylem naprawde szczesliwy i czulem sie wybornie ...tak jakbym zyl na 100% swoich mozliwosci...nie powiem jaki to byl momet ale moge powiedziec ze jak juz bylem tak szczesliwy to postanowilem sobie ze zapamietam siebie z tej sytuacji i najwiecej szczegolow ile sie da bo przyda sie kiedys na wypadek zdolowania.I tak tez robie,mam dola to przypominam sobie tamta chwile zapamietana w kazdym szczegole i dolem przechodzi w dosc krotkim czasie.Wiem ze to powyzsze co napisalem to dla was jakies brednie ale troche ciezko mi to ujac w slowa
Raz sie ma dola a raz nie...a jak nie umiesz sobie z nim radzic to miej to w dupie...kiedys na pewno bedzie lepiej..kazdy z czasem wpada w depreche i zlotego srodka nie ma

: 15 sie 2006, 00:34
autor: Haro
Jaki sens zycia? Sensem zycia jest zyc tak, jakby kazdy dzien byl Twoim ostatnim.
Ja mam sie dolowac widzac cierpienie innych ludzi dookola mnie? A po cholere? Malo mam swoich wlasnych problemow?

: 15 sie 2006, 00:59
autor: ksiezycowka
Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?
Hmm... w sumie sensem zycia dla mnei jest samo życie. Jak najlepsze. Potem smierć. Bardziej mi na pośmiertnym zalezy chyba. A tu żyje tak zeby czuc szczescie.
A tak po prawdzie jak przychodza do mnei takie mysli to :
-dochadze do wniosku ze chyba mam za malo roboty i mi sie nudzi najwyraźniej
-pietrza sie rozne problemy, nawet specjalnie ja wyolbrzymiam, co powoduje placz, po czym zasypiam jak dziecko i rano budze sie z usmiechem :)

[ Dodano: 2006-08-15, 01:00 ]
Jaka sprawa takie metody dzialania :)

: 15 sie 2006, 01:06
autor: KontoUsuniete
dla mnie tez jest to ciezkie do stwierdzenia..jaki jest sens zycia...Zyjemy po to aby potem zniknąc..
..
Ogolnie przechodze ciezkie dni....dziewczyna ktora pokochalem nie jest mi przeznaczona...
Dla mnie juz powoli traci sie sens zycia;(

: 15 sie 2006, 01:09
autor: Haro
grab pisze:dziewczyna ktora pokochalem nie jest mi przeznaczona

Nie pierwsza nie ostatnia. Ciesz sie zyciem, masz tylko jedno. Wszyscy kiedys umrzemy, ale czy ta swiadomosc kaze nam siedziec na tylku, rozpaczac na sensem zycia (lub jego brakeim) i oczekiwaniem na koniec? Pff...

: 15 sie 2006, 02:29
autor: sadi
Eeeee...ja sie po prostu staram cieszyc tym zyciem i robic wszystko w zgodzie z wlasnym sumieniem ;DD Ot cala filozofia moja ;DD
A tak poza tym to keep ;DD ;DD ;DD ;DD

Jasne moglby chodzic caly czas smutny zastanawiajac sie dlaczego mam dobrze a inni maja zle. Moglby zastanawiac sie i cierpiec psychicznie np. odkrecajac wode, albo jedzac, bo przeciez sa rejony na swiecie gdzie o wode, jedzenie jest bardzo trudno. Tylko co to da?
Moge sie wkurzac, tupac nogami ze swiat jest niesprawiedliwy, ale co moge zrobic? Nie naprawie go sam za grosze ktore posiadam, nie przywioze ludziom do Afryki tyle jedzenia i wody ile naprawde potrzebuja, jedyne co moge zrobic to pomagac tym ktorych spotkam na swojej drodze i tak wlasnie robie ;DD

: 15 sie 2006, 10:55
autor: Sir Charles
sensem zycia jest smierc a zycie to tylko przesmak tego co bedzie pozniej

Zgadzam sie tylko z pierwsza czescia. :P Ale to prawda - zycie ma sens tylko i wylacznie rozpatrywane razem ze smiercia. Czy cieszyloby nas slonce gdyby nigdy nie padal deszcz? Wieczne wakacje? A nawet wieczny orgazm? Nawet bysmy tego nie zauwazyli.

: 15 sie 2006, 13:19
autor: Anja
Ciekawe pytanie. Życie chyba ma mało sensu. Jesteśmy, staramy się, budujemy swoje szczęście. Potem umieramy i wszystko się kończy. Tylko człowiek czuje ból istnienia, co jeszcze bardziej utrudnia życie. Chodzi chyba o to żeby żyć tak aby umrzeć z uśmiechem na twarzy

Re: Sens życia, ból istniena, deprecha etc..

: 15 sie 2006, 13:31
autor: ptaszek
doomek pisze:Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?

O tak, to mój chleb powszedni <diabel>
Wydaje mi się, że człowiek jest skłonny do wiecznego wynajdywania czegoś, co mu w życiu przeszkadza. Uogólniam w tym momencie :)

Wiesz co? Przydaje się w takich momentach parę banałów:

"Nie poddaj się, bierz życie jakim jest i pomyśl że: na drugie nie masz szans" (Rojek)

"To, co jest w nas jest wokół nas" (?)

"Nikt i nic nie ma takiej władzy nad Tobą, a by uczynić Cię osobą nieszczęśliwą: dopiero Ty sam wyrażasz na to zgodę" (?)

"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" (Mleczko)

"Życie człowieka gówno znaczy, lecz to nie powód do rozpaczy" (Mleczko) :)


Jakie życie jest, takie jest. W dużej mierze sami je sobie kształtujemy. Bo ten świat, istota życia tkwią w naszej głowie. A co tkwi w tej łepetynie, to się przekłada na rzeczywistość.
Wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie zmienić, ale czasem nawet niemożliwe staje się możliwym :>

: 15 sie 2006, 13:31
autor: Joasia
Dla mnie sensem życia jest to że kiedyś będę mogła powiedzieć że wykorzystałam to co mi dał świat w 100%. Staram się czerpać z życia co się tylko da. Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu? :|

: 15 sie 2006, 13:34
autor: TFA
Joasia pisze:Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu? :|


Pomysl ile robaczkow w ziemi nie umrze z glodu dzieki nam :P to jest nasz sens :D zreszta zycie pojedynczego czlowieka nie ma sensu, sens ma zycie calej ludzkosci, rozwijanie sie, doskonalenie, w koncu cywilizacja idzie do przodu. Dzieki zyciu ludzi z przeszlosci mamy prad, swiatlo, internet itd.

: 15 sie 2006, 13:49
autor: ptaszek
Aha, co do sensu życia. Był mniej więcej taki temat "Co Cię skłania do tego, że codziennie rano wstajesz z łóżka?" (chodziło oczywiście o to, dlaczego dalej żyjesz i chce Ci się żyć).
Na pytanie postawione w wątku odpowiedziałam: życie.
I tyle :) Na to życie dużo się składa i wiele z tego ma sens. Mimo wszystko.
A zamiast godzinami rozkminiać się nad tym dlaczego mi źle i po co żyję, warto by było w tym czasie zrobić coś pożytecznego :D Bo inaczej to życie ucieknie nie wiadomo kiedy i już nie będzie szansy ani na rozmyślanie ani na działanie
[dlatego już wyłączam komputer]

: 15 sie 2006, 17:07
autor: Bash
A co tu sie rozczulać nad sensem życia, albo go akceptujesz albo nie.
Jeśli akceptujesz to dobrze. Jeśli nie, zawsze możesz cos zmienic albo samoczynnie go zakonczyć. Wybór nalezy do Ciebie...

: 15 sie 2006, 18:18
autor: paula19
Sensem życia jest wiara, że jutro nastąpi. Że będziemy mogli swój czas dzielić z najbliższymi, że ustatkujemy sobie życie, dobrniemy do kresu lat i bedziemy pełni nadzieji, że prawdziwe życie dopiero się dla nas zaczyna.

: 15 sie 2006, 18:50
autor: Sir Charles
Joasia pisze:Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu?


Czemu to takie dziwne? Czemu wyjatkowe? Bo mamy swiadomosc istnienia? Cale galaktyki powstaja i rozpadaja sie, a my nie mozemy?

: 15 sie 2006, 18:54
autor: Yasmine
Joasia pisze:Nachodzą mnie czasami wątpliwości - po co to wszystko. Jeśli nie ma życia pozagrobowego to co będzie po śmierci? Nic? Koniec? Tak po prostu?

Mnie nachodzi to czesto i wpadam w dolki z tego powodu. Bardzo czesto o tym mysle i nie dopuszczam do swiadomosci tego, ze nie bedzie mojego istnienia :|.

[ Dodano: 2006-08-15, 18:55 ]
Sir Charles pisze:Bo mamy swiadomosc istnienia?

tak, dlatego

: 15 sie 2006, 20:30
autor: doomek
No tak, niektórzy mówią, żeby się nie zadręczać myślami o życiu i świecie i po prostu żyć.
Ale czy to niezbyt takie "płytkie", że tak powiem podejście?
"Co się bede zastanawiał, cza żyć przecie" :P

Często osoby posiadające nieco idealistyczne podejście, z własnymi ideeami itp. często właśnie cierpią, gdyż tak samo często na takie idee świat nie przygotował miejsca, tylko szara rzeczywistość...

Podejście "nie myślmy, żyjmy dalej" jest tak jakby troche mniej "świadome" ale i bardziej szczęśliwe. Tylko co lepsze?

: 15 sie 2006, 20:39
autor: Mysiorek
Dżizas... znowu ten sens :|
Przecież to było już wałkowane, ale niech będzie:
Jeśli znajdziesz sens w bezsensie - znajdziesz sens! 8)

: 15 sie 2006, 23:48
autor: Sto-lat
niezle powiedziane :>

sensu nie ma wiec nie ma nad czym rozmyslac :<

: 15 sie 2006, 23:56
autor: Mako
Też mam takie rozkminy :) Życie nie ma sensu, a każdy ma narzucony jakiś cel.. [z "góry"]

: 15 sie 2006, 23:58
autor: Haro
Mysiorek pisze:sens w bezsensie

Sensem bezsensu jest bycie bezsensownym. Bez bycia bezsensownym bezsens nie bylby bezsensem przeciez.

: 16 sie 2006, 00:18
autor: runeko
A ja mysle, ze kazdy ma swoje miejsce na Ziemi i to czy my widzimy w tym sens, czy nie, nie ma wiekszego znaczenia bo sens tworzy sie sam. Zycie bedac ciagiem przyczynowo- skutkowym samo tworzy nam historie. Zbiegami okolicznosci, malymi kroczkami, nieswiadomie nam, rodzi sie sens, sens sie toczy. Tylko my tego nie widzimy.

: 16 sie 2006, 00:24
autor: Haro
Rozni ludzie roznie odbieraja sens zycia. To sprawa indywidualna. Dla jednego sensem zycia jest zycie dla drugiego czlowieka. Dla kogos innego sensem zycia jest zdradzanie na kazdym kroku. Dla innego imprezowanie. Dla jeszcze innego odkrywanie nieodkrytego. Dla kogos innego sensem zycia bedzie wrzodowanie na dupie innych lub bawienie sie siusiakiem do 50 roku zycia. Kazdy musi znalezc swoj sens. To nie jest trudne. Jak szukanie bonusow w paczkach Start Chipsow...

: 16 sie 2006, 00:27
autor: runeko
Haro pisze:To nie jest trudne. Jak szukanie bonusow w paczkach Start Chipsow...

<_<' -_- x_x <hahaha>

Owszem, tylko, ze kazdy ten sens ma gdzies tak z gory wziety, bo czlowiek sam sobie sens moze ulozyc tylko do pewnego stopnia

: 16 sie 2006, 08:01
autor: Bash
Haro pisze:Start Chipsow...

Chyba Star Chipsów...
runeko pisze:bo czlowiek sam sobie sens moze ulozyc tylko do pewnego stopnia

Dlaczego?
Chodzby moje życie było najbardziej c.censored, to zawsze mogę znaleść w nim jakiś sens, po prostu kwestia podejścia ;)