Sens życia, ból istniena, deprecha etc..
: 14 sie 2006, 23:28
Gdy czasem zastanawiam sie nad życiem, to dochodze do wniosku że jest ono do niczego..
Szczególnie, gdy patrzę wokół siebie, gdzie jest tyle osób którym los kompletnie nie sprzyjał..
Sam nie mogę zbytnio na nie narzekać, mam kochającą rodzine, cudowną dziewczynę, jestem szczęśliwym człowiekiem... jednak często czuje, że coś jest jednak nie tak...
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?
Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?
Szczególnie, gdy patrzę wokół siebie, gdzie jest tyle osób którym los kompletnie nie sprzyjał..
Sam nie mogę zbytnio na nie narzekać, mam kochającą rodzine, cudowną dziewczynę, jestem szczęśliwym człowiekiem... jednak często czuje, że coś jest jednak nie tak...
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem wpadacie w doła? Jak sobie z nimi radzicie?Jakiś "ból istnienia"?
Czy czasem gdy rozmyślacie nad życiem, nie wyolbrzymiają się w waszych głowach, najmniejsze nawet problemy?
Jaki jest wasz cel w życiu, który ma nadawać mu sens?


