agnieszka.com.pl • Nieśmiałość
Strona 1 z 2

Nieśmiałość

: 24 mar 2004, 16:03
autor: mariusz
Jaka jest wasza definicja nieśmiałości??? Kto jest nieśmiały, a kto nie? Czy waszym zdaniem da się to pokonac i jak??




tutaj daje definicję wg. Słownika języka polskiego:

Nieśmiałość: brak śmiałości, pewności siebie; wstydliwość zażenowanie: wrodzona, chorobliwa.

: 24 mar 2004, 18:24
autor: Bobi
Nad definicją nie warto sie zastanawiać. Moim zdaniem da sie pokonać nieśmiałość, pomalutku trzba sie starać. Pozdrawiam :)

: 24 mar 2004, 18:52
autor: agata
a jednak postaram sie stworzyc moja definicje niesmiałosci :) no wiec
NIESMIAŁOSC -cecha nie pozawalajaca zrobic czegos nawet gdy bardzo tego pragniemy,sprawia ze człowiek ją posiadajacy boi sie działac gdyz obawia sie reakcji otoczenia na sówj czyn(nawet gdy nie jest to nic złego)

: 24 mar 2004, 20:05
autor: Martyna
Ja wolę o tym nie myśleć, bo staram się z nią walczyć
:503: NIEŚMIAŁOŚĆ :505:
Dużo dał mi też internet. Tu jest wszystko prostrze i łatwiejsze, nie ma takiego skrępowania, łatwiej kogoś poznać i zagadać. Nie ma tu praktycznie tematów tabu.
Może zamiast zastanawiać się nad definicją nieśmiałośći zaczniemy zastanawiać sie jak z nią walczyć...? :)

: 24 mar 2004, 23:06
autor: Maverick
Trzeba postawic sie w nietypowej sytuacji wymagajacej smialosci :) Niech taki chlopak zagada dziewczyne na ulicy... Moze sie nie uda za 1, 2 , 10 razem ale w koncu bedzie smielszy. A nawet jak na idiote wyjdzie to co :d

: 24 mar 2004, 23:11
autor: Martyna
Maverick pisze:Trzeba postawic sie w nietypowej sytuacji wymagajacej smialosci :) Niech taki chlopak zagada dziewczyne na ulicy... Moze sie nie uda za 1, 2 , 10 razem ale w koncu bedzie smielszy. A nawet jak na idiote wyjdzie to co :d

Jak wyjdzie na idiotę za pierwszym razem, to może popaść w jeszcze większe kompleksy i odechce mu się tej śmiałości, bo zostanie wyśmiany i zrazi się do dziewczyn. Zostanie zachwiana jego samoocena.
A z tym zagadaniem do dziewczyny na ulicy jako na pierwszy ogień to może być bardzo trudne. Niech przyzwyczaja się w mniej stresujących okolicznościach :)

: 24 mar 2004, 23:18
autor: Maverick
Ja kiedys nie mialem smialosci do dziewczyn. Az do obozu gdzie postanowilem ze jade na podryw :d No i jako pierwszy poznalem panienki z nowego turnusu :) Co z tego ze stres byl... Jak to mowia: Zla gra do dobrej miny :d

: 12 lip 2005, 13:36
autor: Pegaz
[ Dodano: 2005-07-12, 13:39 ]
agata pisze:cecha nie pozawalajaca zrobic czegos nawet gdy bardzo tego pragniemy,sprawia ze człowiek ją posiadajacy boi sie działac gdyz obawia sie reakcji otoczenia na sówj czyn(nawet gdy nie jest to nic złego)

Troszke podobne do nerwicy jeśli ktoś boi się czegoś zrobić bo sądzi że się nie uda.
Ja jestem nieśmiały.

: 13 lip 2005, 22:49
autor: KsiążeRytm
agata pisze:NIESMIAŁOSC -cecha nie pozawalajaca zrobic czegos nawet gdy bardzo tego pragniemy,sprawia ze człowiek ją posiadajacy boi sie działac gdyz obawia sie reakcji otoczenia na sówj czyn(nawet gdy nie jest to nic złego)

zgadzam sie, ja tak mam :( :( :( :( i nieumiem przezwycięzyc tego...jednak ze na rozmowach na gg lub czatach moja niesmialosc znika... ehh

: 13 lip 2005, 22:52
autor: GNRose
Ja nie mam wiekszego problemu z nawiazywaniem kontaktow z kobietami, czy ogolnie z ludzmi-czy to na gg, czy w realu. Za to jedno, co mi nie wychodzi, to kiedy trzeba cos w urzedzie czy dziekanacie zalatwic, zwlaszcza wchodzac "na chwilke" (po jakis druczek np.) do pokoju, przed ktorym czeka kilkadziesiat osob chcacych pozrec cie zywcem wzrokiem... :/
Hmm, wniosek z tego taki, ze z jednostkami sobie jakos radze, gorzej z wrogim tlumem :]

: 13 lip 2005, 23:15
autor: prien
Mam podobnie ja GNRose ale troche mi już przechodzi bo wole wysłuchac szczekania paru babć w kolejce do lekarza niż czekać parę godzin :|

: 13 lip 2005, 23:23
autor: eVDo
A ja czasami jestem a czasami nie i to mnie najbardziej dziwi. Czasami jak spotkam ładna dziewczyne to od razu bez oporów moge zagadac a innym razem wręcz odwrotnie. dziwne bardzo

Re: Nieśmiałość

: 13 lip 2005, 23:58
autor: ptaszek
mariusz pisze:Jaka jest wasza definicja nieśmiałości??? Kto jest nieśmiały, a kto nie? Czy waszym zdaniem da się to pokonac i jak??

Nieśmiałość.... poczucie wstydu, zażenowania, brak odwagi i przy okazji wiary w siebie....
Pokonać - można. Tylko trzeba ze sobą trochę powalczyć, wmawiać rzeczy typu: "raz kozie śmierć", "jeśli nie wyjdzie to świat się nie skończy, lepiej potem nie żałować że się nie spróbowało". W końcu szczęściu trzeba pomóc, a niebo samo nie spadnie... Tak właśnie sobie mówiłam i gdyby nie to - nie byłabym z osobą, z którą jestem teraz i nie poznałabym wielu fajnych ludzi :)

: 14 lip 2005, 00:33
autor: Mysiorek
ptaszek pisze:jeśli nie wyjdzie to świat się nie skończy

NO!
Podobno nieśmiałość to 1 stopień do piekła :P

: 14 lip 2005, 20:03
autor: aniaa
Nieśmiałośc...z pewnością da ją się pokonać, ale trzeba na to dość dużo samozaparcia i silnej woli...przede wszystkim zależy to od nastawienia psychicznego - człowiek może sobie wmówić mnóstwo bzdur pokroju "jestem brzydka", "wyglądam jak beczka" itd...wtedy obniża swoje poczucie wartości i automatycznie staje się bardziej nieśmiały, niepewny pośród innych ludzi..zagubiony - wbrew pozorom ludzie jakoś to wychwytują i taka osoba może być ofiarą dla innych. Skoro można sobie wmówić negatywy i uwierzyć w nie, czemu nie zrobić tego z pozytywami? :) a więc do dzieła..od dzisiaj zamiast biadolenia weselsze spojrzenie na siebie: "jestem atrakcyjny", "babki na mnie lecą", "jeśli chcę, to potrafię"...ludzi którzy sami siebie szanują i postrzegają jako "równyuch gości" inni też będą szanowali :D

: 14 lip 2005, 20:56
autor: jamaicanflower
nieśmiałość - była moją przyjaciółką przez parę lat, ale, że to była toksyczna przyjaźń, pożegnałyśmy się definitywnie, do dziś pamiętam uczucie ciepła, związany język, ciemność przed oczami i bicie serca tak szybkie, jakby zaraz miało pęknąć ze strachu
na szczęście to se ne vrati <jol>
u mnie nieśmiałość polegała na tym, że 100 razy analizowałam to, co chcę powiedzieć, za każdym razem opuszczałam większe fragmenty, na końcu dochodząc do wniosku, że mój komentarz jest zbędny/głupi i zostawało mi autystyczne "yyy", co każdy interpretował zgodnie ze swoimi interesami, bo po co się zastanawiać, co niemowa chciała wyrazić i tak się mi nie sprzeciwi. Uratowała mnie moja przyjaciółka, która prezentowała przypadek kliniczny niesmiałości - pomagając jej z tego wyjść, pomagłam też sobie. Och, jaka piękna historia, chwyta za serce, co? <aniolek2> <browar>

: 15 lip 2005, 10:57
autor: Zuber
ja se zdefiniuje po swojemu niesmiałość - minie z czasem :D

: 15 lip 2005, 11:45
autor: Someone
Według mnie nieśmiałość to zaniżenie swojej wartości, niepewność siebie. Myslę że ludzie są nieśmiali, bo przeżyli kiedyś coś takiego jak niedowartościowanie czy krytyka, która utkwiła w psychice. Żeby się nieśmiałości pozbyć trzeba dużo pracy nad sobą. Na początek trzeba odkryć swoje talenty, mocne strony osobowości urwać kontakty z ludzmi które te wartości niszczą i zaniżają. Oczywiście trzeba też być pewnym siebie i wierzyć we własne siły. No i obowiązkowo każdego ranka spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie "będzie dobrze, jesteś najlepszy" - pomaga <aniolek2>

: 15 lip 2005, 16:42
autor: mariusz
Jestem strasznie nieśmiały, nie wychodze z domu, czerwienie sie jak zobaczę dziewczynę. A jak już mam coś do niej powiedzięc to trace język w ustach i nie wiem co robić ;) w ogóle to boję się ludzi i tego ze mogą się ze mnie smiać <pijak>

Ps: tak na niby ;)


<bicz1>

: 15 lip 2005, 21:27
autor: Sir Charles
Zuber pisze:ja se zdefiniuje po swojemu niesmiałość - minie z czasem

to zes SE zdefiniowal, nie ma co :D

: 20 lip 2005, 00:21
autor: AlicE!
Ja się z tym męczę już od dawna...
Someone wyjaśnił wyżej skąd to się wzięło...
Zuber-to nie minie każdemu. Tobie się udało więc gratuluję.
Jedno co mi pomaga to kiedy ktoś jest znacznie bardziej nieśmiały ode mnie. Wtedy zmuszam się do jakiejś rozmowy, uśmiech i już jest dobrze:) Jakoś trzeba rozładować spiętą atmosferę:) Szkoda ze na codzień brak pewności siebie. Patrzę na innych i widzę co tracę. Cóż, moze tak juz mam ze lubię wtapiać się w tłum...:(

: 20 lip 2005, 10:03
autor: Zuber
AlicE!, jak mowie ze minie to minie predzej czy pozniej :]

: 20 lip 2005, 16:54
autor: Someone
AlicE! pisze:Cóż, moze tak juz mam ze lubię wtapiać się w tłum...:(


na pewno lubisz tylko musisz nad tym popracować. Po prostu czasami musisz sobie to olać co myślą o Tobie inni. Nie ukrywaj się jak myszka, tylko wyróżniaj się spośród tłumu. Pamiętaj, że trening czyni mistrza <browar>

: 20 lip 2005, 23:37
autor: ptaszek
Jeden problem może i zwalczyłam, ale innego jeszcze nie: nie lubię czuć się głównym pubktem programu w jakimś większym gronie. Po prostu mnie krępuje skierowany na mnie wzrok dużej liczby osób. Trzęsą mi się przy tym ręce :/ Przydałoby się coś z tym zrobić...

: 21 lip 2005, 00:06
autor: Yasmine
ptaszek pisze:Po prostu mnie krępuje skierowany na mnie wzrok dużej liczby osób

Skad ja to znam :/

: 21 lip 2005, 09:19
autor: Zuber
ptaszek pisze:Jeden problem może i zwalczyłam, ale innego jeszcze nie: nie lubię czuć się głównym pubktem programu w jakimś większym gronie. Po prostu mnie krępuje skierowany na mnie wzrok dużej liczby osób. Trzęsą mi się przy tym ręce Przydałoby się coś z tym zrobić...

wypij ze 2 piwka i nie bedzie Ci przeszkadzac ze sie wszyscy patrza :D

: 21 lip 2005, 10:20
autor: Someone
Zuber pisze:
ptaszek pisze:Jeden problem może i zwalczyłam, ale innego jeszcze nie: nie lubię czuć się głównym pubktem programu w jakimś większym gronie. Po prostu mnie krępuje skierowany na mnie wzrok dużej liczby osób. Trzęsą mi się przy tym ręce Przydałoby się coś z tym zrobić...

wypij ze 2 piwka i nie bedzie Ci przeszkadzac ze sie wszyscy patrza :D


W sumie to też jakiś sposób, tylko u mnie na dwóch piwkach sie nie kończy <browar>

: 21 lip 2005, 10:24
autor: ptaszek
2 piwka? ooo, to by dopiero mieli ze mnie polewki :] ja nie jestem wprawiona w tej branży <pijak>

: 21 lip 2005, 13:35
autor: Zuber
Someone pisze:W sumie to też jakiś sposób, tylko u mnie na dwóch piwkach sie nie kończy

trzeba znac umiar :D

ptaszek pisze:2 piwka? ooo, to by dopiero mieli ze mnie polewki ja nie jestem wprawiona w tej branży

to wypij jedno :D po jednym Ci nic nie bedzie :D

: 22 lip 2005, 01:16
autor: AlicE!
to wypij jedno po jednym Ci nic nie bedzie

Jak pierwszy raz piłam to duszkiem i jednak miałam schematy potem;] I tez mi nic nie przeszkadzał, wtedy byłam odwazna i mogłam zagadagywać do obcych ludzi wtramwaju [ na szczescie tego nie robiłam:P] ale piwo to nie jest sposób na pokonanie nieśmiałości. Jak wypijesz za dużo tylko się ośmieszysz. A w szkole jak idę do odpowiedzi to przecież jestem trzeźwa...I patrzą na mnie 34 pary oczu..."Boze za co"..myślę...I zawsze to samo...[lacz:P] Po prostu nie cierpię tego...