agnieszka.com.pl • Moj Przyjaciel umiera ;(
Strona 1 z 3

Moj Przyjaciel umiera ;(

: 29 lip 2006, 09:38
autor: Haro
Dzisiaj sie dowiedzialem, ze moj Przyjaciel ma raka z przerzutami :( Od ranca ciagle placze, nie potrafie sobie z tym poradzic :( Nie wiem co mam zrobic, a wiem, ze pomoc mu nie mam jak :( Nie wiem co ja zrobie kiedy On umrze. Jest mi bratem, znamy sie 17 lat :(

: 29 lip 2006, 09:55
autor: Mateo_20
Bardzo mi przykro Haro nie wiem jak wielki to bol bo nigdy nie przezylem takiej tragedii, ale podejrzewam jak bardzo Ci jest ciezko, postaraj sie tym tak bardzo nie przejmowac, podejrzewam, ze to byloby cholernie ciezkio, ale tak byloby lepiej dla Ciebie, w takim stanie mozesz wpasc w depresje, bodz silny Haro.

: 29 lip 2006, 10:00
autor: Haro
Tyle razem przezylismy. Wszystkie cudowne chwile. wspolne szczescie, wspolne zale, wspolne bole i cierpienia. Ale zawsze wychodzilismy na prosta bo mielismy siebie. A teraz On znika z mojego zycia, juz Go nie bedzie. Nie bede mogl z nim porozmawiac, posmiac sie, powyglupiac. Nie ma drugiego tak wspanialego czlowieka na swiecie jak On. Moj kochany Przyjaciel ;(

: 29 lip 2006, 11:16
autor: Olivia
Nie bede mogl z nim porozmawiac, posmiac sie, powyglupiac. Nie ma drugiego tak wspanialego czlowieka na swiecie jak On. Moj kochany Przyjaciel

Ale jeszcze możesz, trochę czasu zostało.
Spędzaj go z Twoim przyjacielem jak najwięcej, by mieć przynajmniej miłe wspomnienia.
I nigdy się przy Nim nie rozklejaj. W samotności tak, przy Nim nie.
Inaczej się odchodzi, mając przy sobie przyjaciela. :] Więc przestań się mazać i idź Go odwiedzić. Bo pewnego dnia możesz nie zdążyć.

: 29 lip 2006, 12:38
autor: Rish
Haro nie za wczesnie panikujesz?To nie sredniowiecze ze rak jest choroba smiertelna dla kazdego.Jest masa przypadkow ludzi ktorzy wyszli z tego gowna ( sam znam 3)..pan Kamil Durczok z TVP tez mial i sie wylizal.Mysle ze za wczesnie troche na panike ale rozumiem co czujesz.Dowiedziec sie o takim czyms to rownoznaczne z wyrokiem
A strata najblizszego przyjaciela to okropny dramat...sam mam to za soba.Jakies 4 lata temu bylem z Śp kumplem w tatrach na wspinaczke, to byla nasza 4 bez zadnych zabezpieczen i chlopak spadl ze znacznej wysokosci a ja tylko patrzylem jak sie obija o kamienie spadajac...sam bylem na gorze wiec musialem zejsc i udzielic pomocy wmiare mozliwosci...jeszcze zyl jak udzielalem pomocy...pozniej go goprowcy zabrali smiglowcem i zmarl jakies 3 godziny pozniej.Najgorsze ze jego rodzina ma wlasnie mi to za zale bo to moj pomysl i jakbym go nie zabral tam w gory to by sie to nie stalo.
Ja sie do winy nie poczowam no ale rodzinie nie da sie wyjasnic jak miotaja nia takie emocje
Takze ty narazie nie masz powodow zeby sie lamac i spedzaj z ziomkiem duzo czasu

: 29 lip 2006, 12:44
autor: Olivia
Rish pisze:pan Kamil Durczok z TVP tez mial i sie wylizal.

Podejrzewam, że pana Durczoka było stać pewnie na jakieś droższe kuracje bez kolejki.
Rish pisze:To nie sredniowiecze ze rak jest choroba smiertelna dla kazdego.J

Czy Ty wesz, co to znaczy rak z przerzutami w ogóle? Bo jak Cię czytam, to mam wątpliwości.

: 29 lip 2006, 12:51
autor: Rish
A to z przezutami...cholerka niedoczytalem.To juz inna sprawa.Ale rak z przezutami to takze nie wyrok...zalezy jak ukierunkowane sa przezuty.Jesli na kosci to mozna sie jeszcze wyleczyc.Haro podal za malo informacji...nawet nie wiem jakiego rodzaju to rak i ktorego narzadu dotytczy

: 29 lip 2006, 12:53
autor: ptaszek
Rish pisze:Haro nie za wczesnie panikujesz?To nie sredniowiecze ze rak jest choroba smiertelna dla kazdego.Jest masa przypadkow ludzi ktorzy wyszli z tego gowna ( sam znam 3)..pan Kamil Durczok z TVP tez mial i sie wylizal.Mysle ze za wczesnie troche na panike ale rozumiem co czujesz.

Ale to jest rak z przerzutami, czyli bardzo zaawansowany :/ Z tego już chyba nie da się wylizać. Oczywiście, może zdarzyć sie cud :]

Haro... Ciężko jest w takich momentach coś powiedzieć. Wydaje mi się, że wtedy bardziej użalamy się nad sobą niż nad tą drugą osobą, bo boimy się samotności, boimy się tego jak będzie wyglądać nasze życie bez niej, bo przecież jest nierozerwalną jego częścią. Ciężko stracić kogoś, kogo kochamy :( Trzeba to jednak przetrwać. Wiem, że to niesprawiedliwe. Ja w takich momentach mam pocieszenie, choć pewnych osób wciąż mi brakuje i wciąż mnie boli ich brak tutaj.
Ja też Ci to mówię: ciesz się tymi chwilami, które Wam zostały. Zróbcie parę spontanicznych rzeczy. Przeżyjcie radośnie ten czas, aby zapomnieć o wszystkich zmartwieniach i skorzystać jak najpełniej z tego, co człowiekowi sprawia przyjemność na ziemi :) Daj przyjacielowi zapomnieć choć na parę chwil o chorobie. Żal i rozpacz zostaw na potem...
Trzymaj się <przytul>

: 29 lip 2006, 12:57
autor: Raskus
Haro, musisz sobie z tym jakoś poradzić. Czasem Najlepszym Dobrem dla kogos takiego jest albo pozwolić mu odejść bądź próbować ratować życie. Ty nie stety tutaj nie mzoesz mu w żaden sposoób pomoc, po za modlitwą o to, aby było tak jak sobie życzy włąśnie przyjaciel, aby było wg jego Najlepszego Dobra. Nie warto kogoś opłakiwać po smierci, bo tylko odcinasz osobie umarłej dostęp do sciezki ku niebiosom.
Jak chcesz dokladniej o czym mowie poczytaj tutaj troche>> http://www.cudownyportal.pl/article_all ... &sub=artyk moze znajdziesz takze i jeden z artykulow o ktorym zostaje opisana sytuacja gdzie przyjaciel autora umiera a on nie jest w stanie nic zrobić poza modlita o jego Najlepsze Dobro.

: 29 lip 2006, 12:59
autor: TFA
Powiedz mu zeby zakupil ksiazke Armstronga o walce z rakiem, slyszalem ze bardzo pomaga.

: 29 lip 2006, 13:00
autor: Olivia
Raskus pisze:Ty nie stety tutaj nie mzoesz mu w żaden sposoób pomoc, po za modlitwą o to, aby było tak jak sobie życzy włąśnie przyjaciel, aby było wg jego Najlepszego Dobra.

Po prostu Haro Go odprowadź jak prawdziwy przyjaciel. Bo we dwójkę mniejszy strach przed śmiercią. :]

: 29 lip 2006, 13:07
autor: TFA
Dobra, ale czemu zaraz zakladacie ze on umrze ? niech Haro najpierw napisze gdzie ten przyjaciel ma tego raka.

: 29 lip 2006, 13:12
autor: Olivia
TFA pisze:Dobra, ale czemu zaraz zakladacie ze on umrze ?

Bo jak ktoś chory na raka ma juz przerzuty, to zaraz kojarzy się to z umieraniem. A znasz kogoś osobiście, kto z tego wyszedł?

: 29 lip 2006, 13:22
autor: Wstreciucha
To pewnie nielatwe w takiej chwili, zachowywac sie tak, jakby nic sie nie stalo i zyc dalej, ale nie pomozesz mu rozpaczajac . Zrobcie cos razem, o czym myslicie od dawna a nigdy tego nie zrobiliscie, mysle ze to nie tylko jemu pomoze , ale przede wszystkim Tobie.
Swoja droga , jak na taka dluga przyjazn i bardzo moco posunieta chorobe, oraz Twoja ogromna wylewnosc tutaj w wielu "dziedzinach" - to zaskoczylo mnie , ze teraz o tym wspominasz . Ale fakt, ze miewam pauzy w forum i moglam przeoczyc.

: 29 lip 2006, 13:24
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:to zaskoczylo mnie , ze teraz o tym wspominasz .

No napisał, że dziś się dowiedział.

: 29 lip 2006, 13:25
autor: Wstreciucha
Olivia pisze:No napisał, że dziś się dowiedział.

dzis sie dowiedzial ze ma raka z przezutami, ale rak nie daje o sobie znac z dnia na dzien, o to mi chodzi

: 29 lip 2006, 13:28
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:ale rak nie daje o sobie znac z dnia na dzien, o to mi chodzi

Rozumiem. Ale może ten kolega nie chciał wcześniej nic mówić?

A ten Twój kolega, Haro, to nie tanebo? Bo tak ostatnio sobie sprzyjacie na forum. <diabel>

: 29 lip 2006, 13:29
autor: Wstreciucha
Olivia pisze:Rozumiem. Ale może ten kolega nie chciał wcześniej nic mówić?

zatem dziwna ta 17letnia przyjazn , tym bardziej dziwnie sie to ma do wylewnosci Haro, mysle ze teraz rozumiesz o co mi chodzi

: 29 lip 2006, 13:40
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:mysle ze teraz rozumiesz o co mi chodzi

Ja cały czas Cię rozumiem. Tylko nie wiem, czy sama chciałabym powiedzieć przyjacielowi od 17 lat o swojej chorobie. Haro jest wylewny, ale Jego kolega niekoniecznie też musi być.

: 29 lip 2006, 13:46
autor: Wstreciucha
Olivia pisze:Tylko nie wiem, czy sama chciałabym powiedzieć przyjacielowi od 17 lat o swojej chorobie. Haro jest wylewny, ale Jego kolega niekoniecznie też musi być.

masz racje, ja pewnie powiedzialabym od razu, inni inaczej traktuja przyjazn

: 29 lip 2006, 13:47
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:inni inaczej traktuja przyjazn

Nie. Ja myślę, że inni po prostu nie chcą być od razu traktowani jak laleczki z porcelany, bo są chorzy. Nie chcą właśnie tej paniki, płaczu i obawiają się litości.

: 29 lip 2006, 13:47
autor: Raskus
Tym bardziej, ze rak u mezczyzn zawsze juz 1 konczy sie smiercia.

: 29 lip 2006, 13:49
autor: Olivia
Raskus pisze:Tym bardziej, ze rak u mezczyzn zawsze juz 1 konczy sie smiercia.

Skąd taka teza? Tzn powołaj się na wiarygodne źródło...

: 29 lip 2006, 14:08
autor: Wstreciucha
Olivia pisze:Nie. Ja myślę, że inni po prostu nie chcą być od razu traktowani jak laleczki z porcelany, bo są chorzy. Nie chcą właśnie tej paniki, płaczu i obawiają się litości.

a zatem inaczej traktuja przyjazn . Ja nie mowie o roztrzasaniu choroby wokol, ale przyjaciel jest specjalny , zasluguje na to by go poinformowac i nie oczekuje od niego litosci i ON o tym wie. Staram sie odwrocic sytuacje, i chyba mialabym zal , ze przyjaciel cos przede mna ukrywal dlugi czas - to ja lubie decydowac o tym co jest dla mnie niewygodna informacja i nie chce by ktos uszczesliwal mnie na sile.
Wracajac do Haro - nie mamy kompletnie zielonego pojecia o tym, jak to wszystko sie odbylo , wspomnialam o tym, bo Haro jest juz chyba wrecz znany z tego jak dzieli sie problemami na forum i jakos szczegolnie mocno nie stara sie ich wartosciowac na te wazniejsze lub nie, stad moje zastanowienie jak to sie stalo, iz teraz do niego dotarlo, ze jego przyjaciel umiera.

: 29 lip 2006, 14:20
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:Staram sie odwrocic sytuacje, i chyba mialabym zal , ze przyjaciel cos przede mna ukrywal dlugi czas - to ja lubie decydowac o tym co jest dla mnie niewygodna informacja i nie chce by ktos uszczesliwal mnie na sile.

A dla Ciebie samej łatwo byłoby powiedzieć bliskiej osobie, że umierasz?

Poza tym może do tej pory była jakaś nadzieja na wyzdrowienie, jednak okazało się coś innego.
Wstreciucha pisze:Haro jest juz chyba wrecz znany z tego jak dzieli sie problemami na forum

Aż nadto znany jest z tego...

: 29 lip 2006, 14:30
autor: Wstreciucha
Olivia pisze:A dla Ciebie samej łatwo byłoby powiedzieć bliskiej osobie, że umierasz?

Tak, ale mi wiele rzeczy przychodzi nadzwyczaj latwo, podejscie - nic wiecej.

: 29 lip 2006, 14:57
autor: kot_schrodingera
Olivia, Wstreciucha, głupstwa gadacie. A wystarczy pomyśleć <zalamka> kobiety <zalamka> kumpel powiedział Haro dopiero teraz bo sam się dopiero dowiedział. Dlaczego ?? Mam już przeżuty więc choroba toczy go od pewnego czasu. Gdyby wiedziała wcześniej to by się leczył. Może naświetlaniami, może chemioterapią, może miałby operację, a to niesie za soba trudne do ukrycia skutki uboczne. Pewnie by nie urywał tego bo i po co ??
Haro przykro mi że twój Przyjaciel zachorował. pamiętaj że zawsze jest nadzieja. Twój Przyjaciel jeszcze pewnie nie rozpoczął leczenia więc wszystko się jeszcze może zdarzyć. Trzymaj się <przytul> Musisz jednak być teraz silny. On potrzebuje twojego oparcia. na pewno będzie teraz się leczył a to nie będzie łatwe. Będzie potrzebował wsparcia. W takich chorobach bardzo ważna jest motywacja pacjenta. Musisz stać się dla niego odskocznią od choroby. I nie bój się porozmawiać z nim o chorobie. Pewnie tez tego oczekuje.
P.S. Olivia[/b] obawiam się że nie masz aż tyle szczęścia. To nie tanebo. Niestety wbijanie szpilek w laleczkę nie poskutkowało <diabel>

: 29 lip 2006, 15:02
autor: Wstreciucha
Blazej30 pisze:Olivia, Wstreciucha, głupstwa gadacie. A wystarczy pomyśleć <zalamka> kobiety <zalamka> kumpel powiedział Haro dopiero teraz bo sam się dopiero dowiedział. Dlaczego ?? Mam już przeżuty więc choroba toczy go od pewnego czasu. Gdyby wiedziała wcześniej to by się leczył. Może naświetlaniami, może chemioterapią, może miałby operację, a to niesie za soba trudne do ukrycia skutki uboczne. Pewnie by nie urywał tego bo i po co ??

yyyyyy? ale przeciez My tak wlasnie napisalysmy :/ ze prawdopodobnie jego kumpel dowiedzial sie o tym teraz, bo w przeciwnym razie powiedzialby mu wczesniej - po prostu malutki OT powstal na temat istoty przyjazni .

: 29 lip 2006, 18:57
autor: Olivia
Blazej30 pisze:A wystarczy pomyśleć

No właśnie. To czemu sam tego nie zrobisz, nim coś tu napiszesz?
Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam i zastanów się nad sobą. Bo ostatnio wydajność Twojego mózgu w kwestii myślenia nieco spadła.
Blazej30 pisze:Olivia[/b] obawiam się że nie masz aż tyle szczęścia. To nie tanebo.

Szkoda. Nie ukrywam, że bardzo mi na rękę by było, gdyby w ogóle zniknął z powierzchni wszechświata.

: 29 lip 2006, 19:25
autor: kot_schrodingera
Olivia pisze: i zastanów się nad sobą. Bo ostatnio wydajność Twojego mózgu w kwestii myślenia nieco spadła.
no cóż. Z kim się przystaje takim się staje. Dlatego staram sie ostatnio selekcjonować niektóre teksty i czytać te wartościowsze <diabel> a nie jest to temat o przyjaźni ściśle. Proponuję uszanować powagę tematu i na tym zakończyć pyskówki. A może ktos miał jakies doswiadczenia z chorobą ?? rady Haro na pewno by się przydały