Co robić?
: 22 lip 2006, 16:13
Od ponad roku jestem z kimś. Jest ok, planujemy wspólną przyszłość... Ale 1,5 miesiąca temu poznałam innego faceta. Jest naszym dostawcą w firmie. Przyjeżdża codziennie rano. Fakt, spodobał mi się już 1 dnia. Ale nigdy nie myślałam o tym, żeby cokolwiek zrobić z innym facetem niż mój bo mi zależy, na nim, na tym związku. Ale... Kilka dni temu niby przypadkowo ten dostawca zaczął mnie dotykać, tak niby niechcący... Pociąga mnie i to bardzo. I przede wszystkim potrafię z nim rozmawiać jakbym znała go bardzo długo. On też kogoś ma... Ale dzisiaj nas oboje poniosło... Nie doszło do kontaktu bliższgo niż objęcie się, przytulenie, "niewinne" buziaki, zaczepianie się... A mogło dojść. Wtedy w firmie był ktoś jeszcze a gdyby go nie było niewiadomo jak skończyłaby się "ta dostawa". Ja od jakiegoś czasu nie potrafię przestać o nim myśleć... Przez półtora miesiąca dal się poznać jako bardzo fajny facet. Zaczęłam dostrzegać coraz więcej wad obecnego partnera... Dostawca pisze, dzwoni... Myśli... I ja myślę... Ale czy warto poświęcić ponad rok związku?
Jak już pisałam oiboje kogoś mamy, ale oboje chcielibyśmy czegoś więcej między nami... Nie wiem czy samego czystego seksu czy może zbudowania czegoś trwalszego... Ani ja jeszcze tego nie wiem ani on... I narazie nie chcemy podejmować żadnych decyzji, może kiedyś urodzi się z tego coś więcej... Możecie mnie teraz zbesztać, że to była zdrada, że jestem podła, ale to było silniejsze. Taka chemia dużo dużo silniejsza niż przezyłam przy obecnym facecie przez rok czasu... Czy można poświęcić coś trwałego dla namiętności...?
Jak już pisałam oiboje kogoś mamy, ale oboje chcielibyśmy czegoś więcej między nami... Nie wiem czy samego czystego seksu czy może zbudowania czegoś trwalszego... Ani ja jeszcze tego nie wiem ani on... I narazie nie chcemy podejmować żadnych decyzji, może kiedyś urodzi się z tego coś więcej... Możecie mnie teraz zbesztać, że to była zdrada, że jestem podła, ale to było silniejsze. Taka chemia dużo dużo silniejsza niż przezyłam przy obecnym facecie przez rok czasu... Czy można poświęcić coś trwałego dla namiętności...?
A nie szczeniarą.
Jeśli odpowiednio dba się o związek, to nie myśli się o takich głupotach. Jak na moje oko to dziewczyna jest niedojrzała. Jak może układać się jej w związku "całkiem w porządku", skoro myśli o zrobieniu na bok swojego chłopaka? Ja tego nie rozumiem. Albo się kocha albo nie - krótka piłka.