Dziewczyna poznana na gg - mały dylemat
: 18 lip 2006, 14:37
Witam. Wczoraj przez zupełny przypadek poznałem pewną dziewczynę na gg. Szukała osób ze swojego miasta i akurat tak się złożyło że trafiła na mnie i się odezwała. Popisaliśmy może z pół godziny, w międzyczasie ona zapytała mnie o fotkę, tak więc wymieniliśmy się. I już mieliśmy kończyć naszą rozmowę, a ona zapytała czy możemy się któregoś dnia spotkać, tak po prostu na kawę i porozmawiać. Zaskoczyła mnie bardzo, bo przecież nie znamy się w ogóle. Oczywiście zgodziłem się, tym bardziej że bardzo mi się spodobała na zdjęciu. Wziąłem od niej numer telefonu, obiecałem że się odezwę i na tym się skończyło.
A teraz w czym problem. Otóż w trakcie tej naszej krótkiej pogawędki na gg ona zaczęła mi pisać coś o swoim niby byłym facecie, który siedział podobno rok zagranicą ale ją olał. Teraz wrócił i od tygodnia się do niej nie odzywa, a jej strasznie przykro z tego powodu, czuje się wykorzystana, chce się jej płakać i tym podobne. Gdy zapytałem ją czy sa razem, to napisała że nie, ale znowu na moje pytanie czy oficjalnie się rozstali, też napisała, że nie. I wiecie, to już nawet nie chodzi o to, że ja planuję z tą dziewczyną coś więcej - ot, po prostu zwykłe spotkanko. Ale nie chcę wysłuchiwać jej żali na temat tego faceta, albo jeszcze gorzej - nie chcę się mieszać w jej prywatne sprawy, żeby potem nie mieć kłopotów, choćby z tym jej niby byłym facetem. Nie wiem czy to jakaś gra z jej strony, czy może faktycznie tak zauroczyła się moim zdjęciem, że od razu zaproponowała spotkanie
Z drugiej strony myślę sobie, że przecież nic tak naprawdę nie tracę, a mogę poznać ciekawą osobę. Co o tym myślicie? Pakować się w tą znajomość?
A teraz w czym problem. Otóż w trakcie tej naszej krótkiej pogawędki na gg ona zaczęła mi pisać coś o swoim niby byłym facecie, który siedział podobno rok zagranicą ale ją olał. Teraz wrócił i od tygodnia się do niej nie odzywa, a jej strasznie przykro z tego powodu, czuje się wykorzystana, chce się jej płakać i tym podobne. Gdy zapytałem ją czy sa razem, to napisała że nie, ale znowu na moje pytanie czy oficjalnie się rozstali, też napisała, że nie. I wiecie, to już nawet nie chodzi o to, że ja planuję z tą dziewczyną coś więcej - ot, po prostu zwykłe spotkanko. Ale nie chcę wysłuchiwać jej żali na temat tego faceta, albo jeszcze gorzej - nie chcę się mieszać w jej prywatne sprawy, żeby potem nie mieć kłopotów, choćby z tym jej niby byłym facetem. Nie wiem czy to jakaś gra z jej strony, czy może faktycznie tak zauroczyła się moim zdjęciem, że od razu zaproponowała spotkanie
Z drugiej strony myślę sobie, że przecież nic tak naprawdę nie tracę, a mogę poznać ciekawą osobę. Co o tym myślicie? Pakować się w tą znajomość?
tymbardziej,że tak jak piszesz nie masz ochoty wysłuchiwać jej żali. 
