Strona 1 z 1
Problem z "chlopakiem". Co mam zrobic
: 11 lip 2006, 00:13
autor: talia
Mam problem a moicm chlopakiem.
Spotykamy sie 2miesiacei na poczatku byloa nam ze soba dobrze jednak teraz on zachowuje sie jakbysmy byli straym malzenstwem w ktorym nie trzeba sie juz starac.
Przestal mi okazywac uczucia tak jak dawniej zaczol strzelac fochy z byle powodow np poklocilismy sioe o jakoas glupote a kiedy ja zastempnego dnia chcialam to wszystko obocic w zart on nadal utrzymuwal ze jestem zla i nie chcial sie do mnie odywac chociac twierdzil ze "wszystko jest spoko.
Teraz wyjechal za granice na 2 miesiace do pracy i niedaje znaku zycia.
A jak juz sie odzywa to nie do mnie tylko do swojego kumpla.
Co mam zrobic, kocham go ale jest mi z nim zle przez brak uczuc.
Co mam zrobic
Poradzcie.
: 11 lip 2006, 00:32
autor: kamilds
Cóz na pewno to musi byc bardzo trudne dla Ciebie ale nie mozesz się poddawac. Proponuje zaczekaj cierpliwie 2 miesiace na jego powrót i w tedy przeprowadzić z nim naprawde poważna rozmowe na ten temat i powiedzieć mu naprawde otwarcie o swoich wszytskich uczuciach. Możesz spróbowac skontaktowac się też z nim przez kolego i jakoś go podgadać
: 11 lip 2006, 00:49
autor: Hardcore
Jesteś z nim dopiero 2 miesiące. Starać się trzeba zawsze, a jeśli się nie stara to mu średnio zależy. Może jest za młody na poważne związki...? Jeśli bardzo Ci to przeszkadza to mu to powiedz (jeśli będziesz miała okazje), a jak się nie poprawi to go olej. 2 miesiące to nie wiele, więc chyba nie będzie Ci go tak bardzo szkoda, szczególnie, że się nie stara...
Ale sytuacja w każdym pojedynczym przypadku jest inna, więc musisz robic co uważasz za słuszne, a nie pytać się nas. Życzę powodzenia w układaniu sercowych spraw

Re: Problem z "chlopakiem". Co mam zrobic
: 11 lip 2006, 07:40
autor: Andrew
talia pisze:Spotykamy sie 2miesiacei na poczatku byloa nam ze soba dobrze jednak teraz on zachowuje sie jakbysmy byli straym malzenstwem w ktorym nie trzeba sie juz starac.
.
misia86 pisze:............
No i co z tego ze temat sie powiela , nie pasuje Ci to nie pisz w nim !
Do autorki cytowanego pzrezemnie tekstu .
A Ty ! sie starasz ? bo moze trzeba by było zaczac od siebie ?
jasne
: 11 lip 2006, 08:10
autor: talia
jasne ze sie staram nigdy sie tak nie staralam w zwiazku...
Re: jasne
: 11 lip 2006, 08:17
autor: Andrew
talia pisze:jasne ze sie staram nigdy sie tak nie staralam w zwiazku...
Wiec napisz dokładnie co rozumiesz przez slowo starac sie , czego Ci brakuje , a co było kiedys .
: 11 lip 2006, 08:19
autor: KocurekV
Jeśli jemu nie zależy,jeśli się nie stara to czy warto być z takim facetem?
Mówisz,że zachowuje się jak w starym małżeństwie?Skoro teraz się tak zachowuje to pomyśl co będzie później.
Z resztą mówisz,że kochasz...heh...z doświadczenia wiem,że jeśli facet zaczyna się tak zachowywać to miłość gaśnie,więc pewnie i tak będzie u Ciebie.
Pogadaj z nim,powiedz mu co Ci leży na sercu.Albo zmieni swoje postępowanie i zda sobie sprawę,że może Cię stracić,albo po prostu będzie tkwił w przeświadczeniu,że skoro już z nim jesteś to jesteś jego własnością.
Sory ale tak naprawdę w życiu nie ma się na własność NIKOGO!!Można z kimś być,ale zawsze trzeba się starać!!!Bo nawet najtrwalsza miłość zgaśnie jeśli przestaniemy się o nią starać.
Mój ex nie zrozumiał,więc się pożegnaliśmy.
: 11 lip 2006, 08:25
autor: Andrew
KocurekV pisze:!!Bo nawet najtrwalsza miłość zgaśnie jeśli przestaniemy się o nią starać.
bzdury

wyższosc Miłosci nad , zakochaniem , zauroczeniem , fascynacją jest taka , iż jest bezwarunkowa i nigdy nie przemija ! ale nie wszyscy wiedza co to miłosc , póki sie sami nie przekonają.
Dlatego zauroczenie zwą - nią
: 11 lip 2006, 09:09
autor: Nanusia
talia pisze:Przestal mi okazywac uczucia tak jak dawniej zaczol strzelac fochy z byle powodow np poklocilismy sioe o jakoas glupote
Powiem Ci,że mam identyczna sytuacje,która też opisałam na forum
Więc z tego co mi wszyscy pisali,powiedziała bym żebyś była taka sama i się nie zmieniała...A z tymi Waszymi kłótniami,to poczekaj same Mu przejda...

: 11 lip 2006, 09:46
autor: Sasetka
Jesli juz po 2 miesiacach wtedy kiedy ludzie powinni byc w sobie najbardziej zakochani sa problemy to ja temu zwiazkowi przyszlosci nie widze. I moze lepiej rozstac sie zanim zaczna sie problemy, wzajemne obwinianie, albo jedna strona maksymalnie sie zaangazuje...
: 11 lip 2006, 10:16
autor: YuMe
niestety znalazłam sie w podobnej sytuacji wiec Cie rozumiem. Ludzie na forum dają ci rózne rady ja powiem tylko ze dałam sobie spokój mimo ze to nie proste olać kogoś na kim Ci zależy to wiem ze na dłuższą mete tylko bym sie męczyła w tym "związku".

Co Ty zrobisz twój wybór(oby był właściwy)
: 11 lip 2006, 12:04
autor: Misia86
Andrew pisze:No i co z tego ze temat sie powiela , nie pasuje Ci to nie pisz w nim

!
to mozna o nim poczytac w innych tematach, albo dolaczyc swoj, nienapisalam ze mi niepasuje, nadzainterpretowales, chyba widac co napisalam!
a do autorki :2 miesiace to naprawde krotko i gdy juz teraz sie niestara co bedzie pozniej, a moze Ty popelnilas jakis blad?
talia pisze:Teraz wyjechal za granice na 2 miesiace do pracy i niedaje znaku zycia.
A jak juz sie odzywa to nie do mnie tylko do swojego kumpla.
zadzwon do niego i zapytaj czemu sie nieodzywa, porozmawiaj , zwroc uwage jaki ma ton glosu gdy bedzie z Toba rozmawial, w jaki sposob sie wytlumaczy, jesli dalej niebedzie sie odzywal - olej go cieplym moczem.
: 11 lip 2006, 13:02
autor: Sir Charles
Andrew pisze: nie wszyscy wiedza co to miłosc , póki sie sami nie przekonają.
Dlatego zauroczenie zwą - nią
Brawo Andrew. Święte słowa

<browar>
Ad topik - po to jest właśnie cała instytucja "związków", żeby się można było przekonać jaki ten ktoś jest naprawdę, bo że na pierwszej randce miał super krawat i świetnie pachniał, to zazwyczaj dopiero wstęp, a nie spelnienie marzeń.

<browar>
staranie
: 11 lip 2006, 13:04
autor: talia
Pytasz mnie na czym polega moje "staranie" na poczatku naszego zwiazku on powiedzial mi ze daje mu za malo uczuc. zmienilam sie zaczelam go czesciej przytulac calowac spedzalam z nim wiecej czasu on mowil ze jest mu dobrze ze man tak jak jeszcze mu nie bylo a potem znowu zaczol byc oschly tak jak juz napiasalam na poczatku
: 11 lip 2006, 13:16
autor: paula19
A co jeśli coś się psuje po roku. Tak nagle z byle powodu?? Tez jakies fochy, nie odzywanie się, pretensje??
: 11 lip 2006, 14:46
autor: TFA
Jesli sie kogos nie kocha to nawet najwieksze starania i miliony roz nie pomoga, a jak sie kocha to sie nawet starac nie trzeba. Taka prawda, Andrew ma 100 promili racji.
[ Dodano: 2006-07-11, 14:47 ]paula19 pisze:A co jeśli coś się psuje po roku. Tak nagle z byle powodu?? Tez jakies fochy, nie odzywanie się, pretensje??
Oznacza to ze bylo to zauroczenie ktore w tym przypadku mija po roku.