czy potrafie jeszcze zyc bez ciebie....
: 29 cze 2006, 13:19
Przyjdź, przybiegnij, zapytaj, czy potrafie jeszcze żyć bez Ciebie.
Nie obchodziło Cię to nigdy.
Pozwoliłeś bym karmiła się nadzieją, przez lata wierzyła, że mnie kochasz.
Przez lata , dni, sekundy, wszystko skupiało się na Tobie, że przyjdziesz,
weźmiesz mnie ze sobą, czekałam, a ja przecież nie wiedziałam gdzie byłeś,
czy byłeś z kimś?. Czy myślałeś o mnie o Twojej. Zawsze byłeś, żyłeś,sam
ze swoimi problemami, dzieliłeś się bólem. Łatwo było mi go ogladać w całości.
Mimo wszystko i tak zaczęło się to właśnie w Twój ostatni raz, w ten wiosenny dzień,
gdy zobaczyłam ślady Twoich łez na parapecie szkolnej łazienki, wyobraziłam sobie zapach
betonowej krwi, spływającym w dół po topniejącym w słońcu parkingu. Poczułam impuls,
jesteś ważny. To było ważne, nie przeżywałabym tego na nowo co chwile, gdyby nic
dla mnie nie znaczyło. Byłeś dla mnie siła, to ja miałam płakać koić na Tobie cały mój żal.
Teraz? Dojrzałam juz dawno, wiesz.........mam nadzieję, zdajesz sobie sprawe, ponosisz
odpowiedzialność.......Oh raczej już nie.......
W młodym wieku stałam się 50 letnią kobietą, dzięki Tobie, nie wiem czy mam Ci za to
dziękować?!..bo przy Tobie straciłam część siebie, tą która mi była najbardziej potrzebna
tą najweselszą, najbardziej najweselszą, NAJ. Nie potrafie Kochać boję się chcę tylko Ciebie
Dlaczego mam kochać kogoś, gdy chce Ciebie?!.. jak się boję, chce poczuć ten rozgrzany beton
chce, chce, chce zrozumieć to, co czuje się wtedy. Chce drapać paznokciami, krwawić
wnęcznościami, byś zobaczył ile znaczysz dla mnie poczuć ból okrutny, mocny by oprzytomnieć...
Przyjdź, przybiegnij, zapytaj, czy potrafie jeszcze żyć bez Ciebie...
Nie obchodziło Cię to nigdy.
Pozwoliłeś bym karmiła się nadzieją, przez lata wierzyła, że mnie kochasz.
Przez lata , dni, sekundy, wszystko skupiało się na Tobie, że przyjdziesz,
weźmiesz mnie ze sobą, czekałam, a ja przecież nie wiedziałam gdzie byłeś,
czy byłeś z kimś?. Czy myślałeś o mnie o Twojej. Zawsze byłeś, żyłeś,sam
ze swoimi problemami, dzieliłeś się bólem. Łatwo było mi go ogladać w całości.
Mimo wszystko i tak zaczęło się to właśnie w Twój ostatni raz, w ten wiosenny dzień,
gdy zobaczyłam ślady Twoich łez na parapecie szkolnej łazienki, wyobraziłam sobie zapach
betonowej krwi, spływającym w dół po topniejącym w słońcu parkingu. Poczułam impuls,
jesteś ważny. To było ważne, nie przeżywałabym tego na nowo co chwile, gdyby nic
dla mnie nie znaczyło. Byłeś dla mnie siła, to ja miałam płakać koić na Tobie cały mój żal.
Teraz? Dojrzałam juz dawno, wiesz.........mam nadzieję, zdajesz sobie sprawe, ponosisz
odpowiedzialność.......Oh raczej już nie.......
W młodym wieku stałam się 50 letnią kobietą, dzięki Tobie, nie wiem czy mam Ci za to
dziękować?!..bo przy Tobie straciłam część siebie, tą która mi była najbardziej potrzebna
tą najweselszą, najbardziej najweselszą, NAJ. Nie potrafie Kochać boję się chcę tylko Ciebie
Dlaczego mam kochać kogoś, gdy chce Ciebie?!.. jak się boję, chce poczuć ten rozgrzany beton
chce, chce, chce zrozumieć to, co czuje się wtedy. Chce drapać paznokciami, krwawić
wnęcznościami, byś zobaczył ile znaczysz dla mnie poczuć ból okrutny, mocny by oprzytomnieć...
Przyjdź, przybiegnij, zapytaj, czy potrafie jeszcze żyć bez Ciebie...

Nie żartuj ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
