agnieszka.com.pl • Osaczona
Strona 1 z 1

Osaczona

: 28 cze 2006, 09:07
autor: Stasiu
Cześć wam wszystkim..
Otóz mam taką sprawę..dobre pół roku temu poznałem dziewczynę, Magdę, mieszka w sąsiednim miasteczku. Chodzimy do tej samej szkoły, oboje mamy po 18 lat. Dobrze sie rozumielismy, rozmawialismy na gg o wszystkim, czesto esemesowalismy. Kilka razy nawet sie spotkalismy w 4 oczy. Było fajnie. Śmialiśmy sie zartowalismy ogólnie w porządku. Dziewczyna odrazu mnie przejrzała ze mam jakies ukryte zamiary. Nie odprawiła mnie z kwitkiem. Miesiac temu byłem z nia na weselu u mojego serdecznego przyjaciele, było fajnie duzo razem tanczylismy rozmawialiśmy. Niestety po poprawinach oznajmila mi ze czuje sie osaczona moja osoba i nie chce sie juz spotykać. Było to dla mnie zaskoczenie bo nie czułem zebym sie naprzykrzał.. :(
Jest mi toche smutno bo to wyjatkowa osoba (jak większosc ludzi ) i bardzo ja lubię, czy cos wiecej, nie wiem, trudno powiedzieć. Wiem ze musze dać jej odpoczac bo oczywiscie nie mam najmnijeszego zamiaru jej sie naprzykrzac. Moje pytanie jest takie-czy mogę liczyć na to ze przelamiemy impas w naszych relacjach i sytuacja zacznie rozwijac sie na nowo, w lepszym i ciekawszym kierunku??
Pozdrawiam.

: 28 cze 2006, 09:19
autor: onlyjusti
Stasiu daj Jej czas, widać ze jeszcze nie wie czego chce. Skorto wie co czujesz i jakie masz zamiary to teraz wwzystko zależy od Niej. Daj jej "odpocząć" od siebie <choc nie za bardzo rozumiem dlaczego tego chce> i zaakceptuj decyzję jaka podejmie w zwiazku z Wami. Nie zasługujesz na zranienie wiec głowa do góry!!:)

: 28 cze 2006, 09:19
autor: Tom
hmm dziwna sytuacja, jesli twierdzisz ze nie byłes nachalny, to jej reakcja moze byc z całkiem innego powodu, np. miała zły dzien i nie chciało sie jej z nikim gadac, to zalezy w jaki sposób ci to powiedziała. A tak pozatym to ja bym juz z nio nie gadał. zerwał kontakt, jesli sie odezwie pierwsza to byc moze zalezy jej na tobie, ale musisz to wyczuc, nie wymuszaj przypadkiem rozmów z nio :) niech sama sie odzywa, pozdrawiam <browar>

: 28 cze 2006, 09:29
autor: Stasiu
onlyjusti pisze:Nie zasługujesz na zranienie

Nikt nie zasługuje chyba że na własne życzenie..

Mam silną psychikę, nie sugerujcie sie moim wiekiem, wiele juz przeszedłęm ale nie o tym. Jednak taka sytuacja to dla mnie nowość...cięzko mi zrozumieć tą kobietę..ale to jest w Was (kobiet) chyba jedną z najciekawszych cech-nieobliczalnośc..

Mówi sie ze każdy medal ma dwie strony. Z jednej strony odciac sie od niej to dobry sposób zeby sprawdzić czy czy zalezy jej cgociażby na moim koleżeństwie, z drugiej jednak starajac sie z nią rozmawiać mogę zbudować jakas głębszą wieź.

Nie ukrywam ze za jakiś czas, moze po wakacjach bede chciał sie z nią znowu spotkać i tu nasuwa sie problem-znowu moge jej dać powód do zerwania kontaktu...może to jakiś strach..? Nie wiem.. :(

: 28 cze 2006, 09:31
autor: Wstreciucha
Stasiu pisze:Moje pytanie jest takie-czy mogę liczyć na to ze przelamiemy impas w naszych relacjach i sytuacja zacznie rozwijac sie na nowo, w lepszym i ciekawszym kierunku??

tak, jesli zlejesz kobite z gory na dol <aniolek> nie chce kontaktow ! OK ! ogranicz sie do niezbednego minimum w postaci "czesc , co slychac" . Zadnych spotkan na sile, randek, pogaduszek. Nic na sile. Takim postepowaniem doprowadzisz do klarownej i jasnej sytuacji - innymi slowy zobaczysz czy naprawde jest Toba zainteresowana. Moja teoria jest taka - ze nie narzucales sie, ale ona nie czuje sie gotowa na zwiazek - stad uczucie osaczenia. Ona jeszcze nie wie czego chce, a tym bardziej nie potrafi tego sprecyzowac co do osoby. Otoz wielkich nadzieji rowniez bym sobie nie robila <aniolek>

: 28 cze 2006, 10:04
autor: Stasiu
Nie robie sobie nadziei ale jestem optymistą... ( o ile to jakaś różnica).. ;)

A przypomnialem sobie ze na weselu kilka razy powiedziała do mnie skarbie.... dziwne nie.. ;)

: 28 cze 2006, 10:10
autor: nefretete
Zdecydowanie powinieneś dać jej czas. Jeśli coś ma z tego być, to na pewno sama zrobi ten pierwszy krok.

: 28 cze 2006, 10:16
autor: Wstreciucha
Stasiu pisze:powiedziała do mnie skarbie.... dziwne nie.. ;)

nie :] ja roznie mowie do przyjaciol i kolegow ;) czaswm mi sie wyrwie jakies "sloneczko" ;) od razu widac ze potrzebna Ci lektura forum ;) tutaj wiele pisalismy o mylnie pojmowanych znakach :]

: 28 cze 2006, 10:20
autor: Stasiu
Mamy rozbieżne zdania...ona przywiązuje straszną wagę do słów i do ich wydźwięku..

: 28 cze 2006, 11:20
autor: Wstreciucha
Mamy rozbieżne zdania...ona przywiązuje straszną wagę do słów i do ich wydźwięku..

doprawdy ? to skad zludne nadzieje - jakos nie widze w tym wiele ostroznosci i rozwagi ;P

: 28 cze 2006, 11:35
autor: onlyjusti
Stasiu - kobieta moze wiele mówić madrych słów które maja na celu wyłącznie stworzenie pozorów odpowiedzialnej za słowa kobiety a z tego co widać po Jej checi "odpoczynku" robiła Ci sporą nadzieję i nagle sie wycofała tak raczej nie robi dojżała kobieta! Mozesz mieć nadzieję ALE nie zadręczaj sie i żyj własnym życiem, nie czekaj na Jej kazdy ruch, na skinienie, bo moze znudziło Jej sie to ze ma Cie w garści od początku:> Moze być wiele powodów Jej zachowania...

: 28 cze 2006, 15:07
autor: YuMe
jak nie chce kontaktow to sie nie kontaktuj wtedy zobaczysz czy chodzi o to ze zaczeła cos czuc i sie przestraszyła(jesli tak to sie sama odezwie) czy na prawde sie nie chce z Toba widywac. ale najwazniejsze to nie zadreczac sie tym nie wiesz co bedzie kiedys liczy sie chwila obecna nic wiecej.[/quote]

Re: Osaczona

: 28 cze 2006, 15:20
autor: ptaszek
Stasiu pisze:Moje pytanie jest takie-czy mogę liczyć na to ze przelamiemy impas w naszych relacjach i sytuacja zacznie rozwijac sie na nowo, w lepszym i ciekawszym kierunku??
Pozdrawiam.

Możliwość zawsze jest. Musisz tylko się postarać i mieć wyczucie - chociaż z tym trudno, niektózy różnie pewne rzeczy odbierają...

: 28 cze 2006, 21:32
autor: saker33
ptaszek pisze:Musisz tylko się postarać i mieć wyczucie - chociaż z tym trudno, niektózy różnie pewne rzeczy odbierają...
niedojze roznie to i dziwnie...
Sprobuj moze nie odzywac sie jakis czas i jesli ona sie odezwie to znaczy ze warto dalej sie o nia starac...zawsze pokaze ze chociaz troche zalezy jej na tobie...
a jesli sie nie odezwie nic to chyba wiadomo..tlumaczyc nie trzeba censored

: 29 cze 2006, 10:09
autor: Bash
Stasiu, dziwna sprawa, kobieta spotykajac się z Toba chyba wie, ze nie uczekujesz tylko znajomości. A na czym polega związek na jakowym "osaczeniu" przez druga osobę, ale w tym pozytywnym znaczeniu.
Myśle, ze jeszcze dziewczyna wszystko przemyśli. A czytając Twoja posty, widze, że iesteś inteligentym facetem <browar> browarek :)

: 29 cze 2006, 11:47
autor: Joasia
Nie wiem czy to prawdziwy powód zerwania znajomości.
Może coś się stało na tym weselu że tak nagle Ci to oznajmiła? :>
W każdym razie nie zagaduj jej teraz, zobaczysz jak sytuacja się rozwinie.

: 29 cze 2006, 19:09
autor: Stasiu
Nie mam pojęcia dlaczego tak nagle...nie dawała zadnych sygnałów odnosnie tego ze coś jej nie pasuje. Dużo razem tanczyliśmy, rozmawialiśmy itp.
No cóz..mój wrodzony optymizm pozawala mi być dobrej myśli... ;)

: 29 cze 2006, 19:19
autor: Imperator
Stasiu - mówiąc po męsku - odjebało jej. :D
Rada jest taka, jak mówiła Wstręciucha - odjeb się od niej i Ty. <diabel> <diabel>
Niech sobie pozyje trochę bez Ciebie.
Wstręciucha wie co mówi. <aniolek>

: 29 cze 2006, 20:11
autor: Stasiu
Moze byc tak ze jak zerwię z nią całkowity kontakt to może sie przyzwyczaić do tego stanu rzeczy a poczucie godności nie pozwoli jej sie do mnie pierwszego odezwać.... :/

: 29 cze 2006, 23:37
autor: Wstreciucha
Imperator pisze:Wstręciucha wie co mówi. <aniolek>

myslalam ze to skrypt <hahaha> <hahaha> <hahaha>
Stasiu pisze:Nie mam pojęcia dlaczego tak nagle...nie dawała zadnych sygnałów odnosnie tego ze coś jej nie pasuje.

jeden Twoj blad - nie staraj sie rozumiec kobiete ;P

: 30 cze 2006, 00:38
autor: Stasiu
To ja juz nie wiem co robic...dostałęm kompletnej zamotki...chyba pierwszy raz w zyciu jestem taki bezradny... :(
Ale nic...jakos to będzie..mam nadzieje..;]

: 30 cze 2006, 00:40
autor: Wstreciucha
Stasiu pisze:chyba pierwszy raz w zyciu jestem taki bezradny... :(

mam dobre wiadomosci - .... i nie ostatni ;P

: 30 cze 2006, 09:07
autor: ASR
Wstreciucha pisze:jeden Twoj blad - nie staraj sie rozumiec kobiete


Bo jak zaczniesz to robić to oszalejesz <pijak> tak jak ja :]


Pytasz Stasiu co robić????
Wróć do tego co robiłeś wcześniej i czekaj.Nic więcej nie jesteś w stanie zrobić.
Jak zaczniesz być naprawdę nachalny to ją dopiero zezłości. Trz się na <browar> wybrać i czekać.

: 30 cze 2006, 14:12
autor: Stasiu
Czy czekanie to jdyne wyjście z tej sytuacji? Moze miał ktoś podobna sytuacje i coś na to poradził?

Bierne czekanie to cos co najgorzej mi wychodzi.. :(