agnieszka.com.pl • problem z b.przystojnym facetem...
Strona 1 z 2

problem z b.przystojnym facetem...

: 26 cze 2006, 13:44
autor: mathilda
problemem dla mnie nie jest to,że jest naprawde cholernie przystojny,bo to b.fajna sprawa budzić sie i mieć taki ładny widok z rana,problem tkwi gdzie indziej.Mój ukochany oprócz urody posiada tez wiele innych zalet jak niesamowite poczucie huoru,optymizm,jest nieprzecietnie inteligentny i baaaardzo kontaktowy i komunikatywny...no i tu jest pies pogrzebany!!!poniewaz studiujemy razem to mam niesamowitą 'przyjemność"obserwowac jak koleżanki wariują na jego widok,ciągle go zagadują i prześcigają się w dążeniach żeby zwrócił na nie uwagę,cos wytłumaczył itd.Kurcze,ja naprawde jestem b.liberalna i nie jestem typem zazdrośnicy ale to mnie już wkurza.tym bardziej,że on z moich docinków na ten temat sie śmieje po prostu i mówi,ze to sa żarty i bzdury.Ale to chyba mam prawo sie troche o to wkurzać,nie???

: 26 cze 2006, 13:50
autor: kot_schrodingera
mathilda, oczywiście że masz prawo być zazdrosna. Możesz też wybrać brzydkiego faceta którego kobiety będą omijac z daleka <diabel> Nie wiem gdzie problem <diabel> Widziały gały co brały <diabel> pozostaje Ci tylko biegać z maczugą i ganiać konkurentki <diabel>

: 26 cze 2006, 13:54
autor: Misia86
mathilda pisze:poniewaz studiujemy razem to mam niesamowitą 'przyjemność"obserwowac jak koleżanki wariują na jego widok

czysty masochizm.. :|
no niewiem moze tez wzbudz u niego zazdrosc tak dla przekory ;)
jezeli Twoj facet nieflirtuje z innymi babkami to ok, skoro on nic zlego nierobi... ale czasem warto przypomniec takim babkom, ze facet, ktorego zagaduja jest zajety i moze czasem podejdz, pocaluj w policzek gdy bedzie zagadywany przez inne kobiety, oczywiscie jesli to wszystko o czym piszesz nie s a tylko Twoimi wymyslami i wytworem wyobrazni

: 26 cze 2006, 14:17
autor: Wstreciucha
mathilda pisze:Ale to chyba mam prawo sie troche o to wkurzać,nie???

tak sobie mysle , ze ludzie najgorzej przyswajaja cos ,co przychodzi naturalnie, cos co jest faktem bezapelcyjnym i oczywistym . Od adasia i ewuni babki kusily facetow i na odwrot, wiec tak jak podziwiasz faceta za jego honor, tak i Ty zachowaj sie w ten sposob, badz ponadto ale niech nie zabraknie i w Waszym zwiazku uwodzicielskich scen - tyle ze nie spowodowanch zazdroscia. Pamietaj ze nie musisz konkurowac z tymi pannicami, Ty juz masz tego mezczyzne - ale Twoja w tym glowa by zawrocic mu w glowie , co powinnas czynic nie tylko na poczatku znajomosci by kogos usidlic, ale robic to wciaz i wciaz. Kus i udawaj niedostepna , a umizgi jego kolezanek ignoruj ;) ale obserwuj z dystansu <diabel> warto miec oko i byc w poblizu w razie zagrozenia <aniolek> Twoj mezczyzna nie jest Ci winien z racji tego ze nim jest okreslonego zachowania , nie jest Twoja wlasnoscia 8) Drogie Panie czas wybic sobie z glowy wzorce zachowan wg ktorych rzekomo powinni zachowywac sie nasi mezczyzni , bo i tak zawsze bedzie na odwrot naszych oczekiwan 8)

: 26 cze 2006, 14:45
autor: misiucha22
mathilda pisze:Mój ukochany oprócz urody posiada tez wiele innych zalet
- mam ten sam problem :/ Mój ukochany też jest bardzo przystojny i powiedziałabym nawet ładny (o ile można powiedzieć o facecie, że jest ładny ). Na szczęście nie studiujemy razem. Ale będąc u niego w akademiku miałam okazję zaobserwować jak go lubią :/ Fakt faktem, że on zawsze był babski sołtys i nawet w liceum trzymał przeważnie z dziewczynami. Tak więc przyzwyczaiłam się do tego, że jest adorowany.
Misia86 pisze:czasem warto przypomniec takim babkom, ze facet, ktorego zagaduja jest zajety i moze czasem podejdz, pocaluj w policzek gdy bedzie zagadywany przez inne kobiety
- pomysł jak najbardziej na miejscu
A moja rada - po prostu ufaj mu, nie masz innego wyjścia mathilda.
Wstreciucha pisze:Pamietaj ze nie musisz konkurowac z tymi pannicami, Ty juz masz tego mezczyzne - ale Twoja w tym glowa by zawrocic mu w glowie , co powinnas czynic nie tylko na poczatku znajomosci by kogos usidlic, ale robic to wciaz i wciaz. Kus i udawaj niedostepna , a umizgi jego kolezanek ignoruj ;)
Wstręciucha - <browar> Dokładnie to powinna robić - starać sie być nadal kusząca i atrakcyjna dla swojego faceta. W końcu to ona jest z nim, a nie jego koleżanki. O miłośc trzeba dbać, pielęgnowac ją. A koleżankami sie nie przejmuj. Dla mnie to żałosne, jeśli dziewczyna robi podchody do zajętego chłopaka. Nie przejmuj się <przytul>

: 26 cze 2006, 14:52
autor: ptaszek
Właściwie już wszystko zostało powiedziane: czasem podejdź, przytul się no i... cały czas staraj się o niego :) Jest z Tobą i nie daj mu uciec.
Pocieszę Cię, bo mogłoby być jeszcze gorzej. Mój przyjaciel będąc w związku z dziewczyną zachowuje się wobec innych baaardzo swobodnie: chodzi z nimi za rękę, sadza na kolanach, daje niewinne buzi, flirtuje. One to lubią i on to lubi. Ale wierny swojej jest. On tak po prostu ma i każdy się z czasem do tego przyzwyczajał. Z tego co piszesz wynika, że Twój mężczyzna nie daje Ci takich powodów do zazdrości - tylko te dziewczyny wokół budzą Twoje obawy. I tak masz nad nimi przewagę.

: 26 cze 2006, 15:15
autor: Wstreciucha
ptaszek pisze:chodzi z nimi za rękę, sadza na kolanach, daje niewinne buzi, flirtuje.

dla mnie nie do przyjecia ;) tego typu sprawy sa zarezerwowane tylko dla mnie ;)

: 26 cze 2006, 15:23
autor: eng
Zmień faceta na brzydala - skończą się twoje problemy ...
W życiu zawsze jest coś za coś ...

: 26 cze 2006, 15:27
autor: misiucha22
ptaszek pisze:Mój przyjaciel będąc w związku z dziewczyną zachowuje się wobec innych baaardzo swobodnie: chodzi z nimi za rękę, sadza na kolanach, daje niewinne buzi, flirtuje. One to lubią i on to lubi.
- a co na o jego dziewczyna? Pewnie nie miała innego wyjścia i się już przyzwyczaiła. Jak dla mnie do gruba przesada :/

: 26 cze 2006, 15:30
autor: Augusto
ptaszek pisze:Mój przyjaciel będąc w związku z dziewczyną zachowuje się wobec innych baaardzo swobodnie: chodzi z nimi za rękę, sadza na kolanach, daje niewinne buzi, flirtuje. One to lubią i on to lubi. Ale wierny swojej jest.
Dla mnie to ostre przegięcie.

: 26 cze 2006, 15:40
autor: Bender
Wstreciucha pisze:umizgi jego kolezanek ignoruj ;) ale obserwuj z dystansu


czyli trzymaj reke na jajach znaczy na pulsie - niech france wiedza co do kogo nalezy :D

: 26 cze 2006, 15:41
autor: megane
Też miałam taki problem - mój facet jest uważany za bardzo przystojnego, sympatycznego, itp (chociaż ja teraz już nie wiem, czy on na prawdę jest taki niezwykły czy to tylko mnie się tak wydaje). Dziewczynom się podobał nawet tym, które go znały tylko z widzenia czy z 'cześć'.
Ale świadomość, że miał ogromny wybór a jest ze mną jakoś mi wystarczyła, żeby sobie z tym dać radę. Tymbardziej, że on mi żadnych powodów do zazdrości nie daje, a ja też nie świruję - niech rozmawia z innymi, niech się do nich uśmiecha [zawsze się uśmiecha heh]. I tak jest MÓJ <diabel> a one mogą sobie conajwyżej popatrzeć, jaki jest wspaniały :P.

A co do tego kolesia... Ja miałam dawniej taki 'luźny' sposób bycia, ale od kiedy jestem z kimś to sobie dałam spokój. Dla mnie to, że przytulę na powitanie jakiegoś kumpla nic nie znaczy, więc mogę z tego spokojnie zrezygnować. Coś mi się wydaje, że jakbym powiedziała mojemu 'taka już jestem, przyzwyczaj się' to bym dostała po prostu kopa w dupę. A tego to ja nie chcę.

: 26 cze 2006, 15:46
autor: misiucha22
Bender pisze:zyli trzymaj reke na jajach znaczy na pulsie - niech france wiedza co do kogo nalezy :D
tak tak tak, trzeba pokaząć co do kogo należy, niech się do niego odczepią
megane pisze:Coś mi się wydaje, że jakbym powiedziała mojemu 'taka już jestem, przyzwyczaj się' to bym dostała po prostu kopa w dupę.
- mój dostały kpoa jakby tak robił <pejcz>

: 26 cze 2006, 16:00
autor: ptaszek
misiucha22 pisze:
ptaszek pisze:Mój przyjaciel będąc w związku z dziewczyną zachowuje się wobec innych baaardzo swobodnie: chodzi z nimi za rękę, sadza na kolanach, daje niewinne buzi, flirtuje. One to lubią i on to lubi.
- a co na o jego dziewczyna? Pewnie nie miała innego wyjścia i się już przyzwyczaiła. Jak dla mnie do gruba przesada :/

Oczywiście, że się przyzwyczaiła. Ja sama na początku byłam zdziwiona, że ma dziewczynę, a z innymi tak sobie bezpardonowo grucha. To ma wymiar czysto przyjacielski - każdy to dość szybko zauważa i każdy się do tego przyzwyczaja. Problem tylko w tym, że dopiero co poznanej dziewczynie może chłopak nadziei narobić...

Dlatego mówię założycielce tematu, żeby się aż tak nie martwiła...... :)

: 26 cze 2006, 16:04
autor: misiucha22
ptaszek pisze:Oczywiście, że się przyzwyczaiła.
- ja bym nie mogła czegoś takiego zaakceptować, chyba że byłabym pewna sowjego faceta na 100%. A takiej pewności to nigdy nie ma.

: 26 cze 2006, 16:25
autor: mathilda
Nie,do "buziaczków"z koleżankami czy brania ich na kolana nie dochodzi!!!nie wyobrażam sobie tego.Są pewne granice,jemu by się tez nie podobały takie moje umizgii do jakiegoś kolesia.Ale jak juz pisałam facet jest b.az zabardzo kontaktowy;)i uwielbia różne zaczepki i flirciki słowne z wczesniej wymienionymi koleżankami.Co więcej ,on mi mówi,które laski mu sie podobają!!!np.jedziemy autobusem a on mi pokazuje jakąś murzynkę i mówi:"o ta murzynka jest ładna,podoba mi się".Ja nie robię scen czy akcji tylko wyrażam swoje zdanie na jej temat tzn.czy mi sie podoba czy nie...ale trochę to wszystko mnie zastanawia.Czy to jest normalne????mi tłumaczy,ze jezeli mi o tym mówi to znaczy,ze to nie jest istotne...i tu prosze o podpowiedz meską część obserwujących temat:czy tak jest rzeczywiście z facetami????

: 26 cze 2006, 16:44
autor: zenon
mathilda pisze:".Ja nie robię scen czy akcji tylko wyrażam swoje zdanie na jej temat tzn.czy mi sie podoba czy nie...ale trochę to wszystko mnie zastanawia.Czy to jest normalne????mi tłumaczy,ze jezeli mi o tym mówi to znaczy,ze to nie jest istotne...i tu prosze o podpowiedz meską część obserwujących temat:czy tak jest rzeczywiście z facetami????

Różnie to jest z normalnością i wyrażania "nie-podobania".
Ze wspomnień:
1. trudno o głupszą sytuację, kiedy rozmawiasz z koleżanką, a "Twoja" robi focha ...i ja się źle czułem i rozmówczyni.
2. z drugiej strony szalenie mnie kręci , kiedy gdzieś jesteśmy razem i widzę głodne spojrzenia facetów, a ona jest ZE MNĄ

: 26 cze 2006, 16:51
autor: Bartek22
Mathilda...Faceci to juz mają w genach...Tym nie ma sie co przejmowac ze powie Tobie ze mu sie ktora podoba...On jest z Toba i tyle...Ja tez tak czasami mowie...Ale to zarty...Mojej dziewczyny nie zamienilbym w zyciu na zadna inna dziewczyne chocby to byla nawet Naomi Cambell :)

: 26 cze 2006, 16:54
autor: ptaszek
Facetem nie jestem, ale będąc w związku nie można od razu przyjąć, że reszta świata mi się nie podoba - tylko moje kochanie.
To jest podobanie się, ale nie na zasadzie "o, tą to by się chciało podotykać" czy "ta to dla mnie dobry materiał na dziewczynę". Może się ktoś podobać.... tak po prostu, z wyglądu czy z charakteru, bez tego typu odczuć i myśli.
Ja też to mam i mój chłopak to ma. Może mi się jakiś facet podobać, a konkretnie: jego fryzura, styl ubierania się, sposób bycia. Nie myślę jednak o nim w kategoriach "potencjalny partner". W tym wypadku podobać się = lubić. Tak jak się lubi zielone sukienki czy obrazy impresjonistów.

Kiedyś też tu na forum napisałam, że przykro mi, jak mój partner patrzy na inne dziewczyny z jakimś błyskiem podziwu w oku. Któryś z użytkowników mi wtedy odpowiedział, że faceci są po prostu koneserami kobiecego piękna.

: 26 cze 2006, 18:31
autor: onlyjusti
mathildo- śmiej sie razem z Nim i miej satysfakcję ze one mogą sobie stawać na głowie a on ma je gdzieś!! wybrał Ciebie i z pewnoscią miał ku temu ważne powodu wiec zaufaj swojej nieprzecietnej urodzie i osobowoiści, oraz jego uczuciu, nie dogryzaj mu z powodu głupiutkich panienek bo mozesz go tym zrazić :) wiem ze to wszystko wymaga od Ciebie duzej dawki poczucia humoru, zaufania, pewnosci siebie i wiary w ten zwiazek ALE dla takiego faceta i własnego szczęścia na pewno dasz radę ;)

: 26 cze 2006, 18:57
autor: Imperator
Moja dziewczyna jak się przytula to zostawia mi na koszuli sporo swoich włosów. Śmieję się z tego i mówię, że se mnie ZNACZY, żeby inne wiedziały, że jestem zajęty. ;)

: 26 cze 2006, 19:41
autor: gargando
ej znajdz sobie brzydszego i nie bedze problemu....ehhhhh

: 26 cze 2006, 19:44
autor: Wstreciucha
ja tam bym sie zaniepokoila gdyby moj facet nie ogladal sie za atrakcyjnymi kobietami ;)

: 26 cze 2006, 19:48
autor: zenon
Wstreciucha pisze:ja tam bym sie zaniepokoila gdyby moj facet nie ogladal sie za atrakcyjnymi kobietami ;)


... i za to Cię lubię

: 27 cze 2006, 11:50
autor: tarantula
Jakos nigdy nie podobali mi sie Ci ogolnie przyjeci jako-bardzo przystojni.

: 27 cze 2006, 11:52
autor: silence
Wstreciucha pisze:ja tam bym sie zaniepokoila gdyby moj facet nie ogladal sie za atrakcyjnymi kobietami ;)


dokladnie..sama sie czasami ogladam... z zazdrosci..takiej zdrowej zazdrosci :D

tarantula pisze:Jakos nigdy nie podobali mi sie Ci ogolnie przyjeci jako-bardzo przystojni.


Mi też :D
gargando pisze:ej znajdz sobie brzydszego i nie bedze problemu....ehhhhh


To jest wyjscie :]

: 27 cze 2006, 14:38
autor: Sir Charles
ptaszek pisze:Kiedyś też tu na forum napisałam, że przykro mi, jak mój partner patrzy na inne dziewczyny z jakimś błyskiem podziwu w oku. Któryś z użytkowników mi wtedy odpowiedział, że faceci są po prostu koneserami kobiecego piękna.


I słusznie napisał ;)

Dla mnie powiedzenie swojej partnerce, że się jakaś kobieta podoba to objaw zaufania. Tzn chodzi mi o stwierdzenie "patrz jaka ładna/śliczna". Bo jak nie ma zaufania, to facet myśli dokładnie to samo, ale udaje że wcale nie.

I takie porównanko - czy jak powiem mamie "mój kolega X. ma super mamę", to ona się ma na mnie obrazić?!

Mathilda, pamiętaj - związek jest z definicji dobrowolny. Zawsze smieszyło mnie kurczowe trzymanie się partnera. Jeżeli moja dziewczyna miałaby walnąć focha, że - powiedzmy - przytulam na powitanie koleżankę, której np. długi czas nie widziałem, to jej kariera by się skończyła w trybie natychmiastowym. :]

[ Dodano: 2006-06-27, 14:39 ]
...hmmm - może dlatego z nikim nie jestem? <hahaha>

: 27 cze 2006, 14:46
autor: tarantula
Najgorsi sa robotnicy z budowy albo zbite grupki dresiarzy, nie da sie przejsc kolo takich <pejcz>



Sir Charles gralam w ta gre z ktorej masz avatarka...moja ulubiona:)

: 27 cze 2006, 15:23
autor: Haro
tarantula pisze:Sir Charles gralam w ta gre z ktorej masz avatarka...moja ulubiona:)

Alicja w Krainie Czarow w wersji gore?

Ja sie zalozycielce tematu nie dziwie. Ja to bym chyba z lapami wylecial. Jetsem piekielnie zazdrosny, o czym chyba wszyscy juz tutaj wiedza.

: 27 cze 2006, 15:28
autor: Elspeth
kurna zamiast się cieszyć że jest się z fajnym facetem/dziewczyną to o Wy chcecie odwalać? Związek=założenie kajdanów na daną osobę? Nie może już sie uśmiechać do kolegów, rozmawiać z nimi, pomagać w czymś? Może kontakty powinny się ograniczać wylacznie do maili i telefonu? :| Nie rozumiem takiego postępowania. Jakby mój face strzelal fochy bo się przytulam z kumplem, którego znam dlużej niż jego to szybko by się zwolnil etat "mojego faceta", jeśli by nie wziął na wstrzymanie.