agnieszka.com.pl • No i po ptakach :)
Strona 1 z 4

No i po ptakach :)

: 22 cze 2006, 19:27
autor: damian24
Dwie godziny temu zerwałem związek z kobietą mojego życia, drugą już :) Nasze wspólne szczęście trwało trzy miesiące, i były to jedne z najlepszych miesięcy mojego życia (czekam na kolejne równie dobre). Związek krótki, więc ból niewielki i pewnie szybko minie (albo się oszukuję, bo kocham babę).

Powód: były fagas (cytując film Chłopaki nie płaczą)

Fakt, związek był poważny, wspólne mieszkanie przez trzy lata, zerwała dość niedawno, bo cztery miesiące przed naszym związkiem. Więc zrozumiałe że jakieś tam sentymenty muszą być, wspomnienia i inne umysłowo-emocjonalne przeszkadzajki.

Ale usłyszeć, że w jej sercu jest nadal były facet, ten który "był kiedyś ideałem i z którym planowała sobie życie" !?! Nosz kurrwaaaaaaaaaaa (sorki) - jeszcze kilka dni temu wyznawała mi gorącą miłość i bombardowała sms'ami z pracy. To ja byłem ten jedyny, psia Jej mać.

Decyzja ostra, ale przyznała mi rację - wczoraj jeszcze tego nie chciała, ale wczoraj za bardzo pokazałem że cierpię i że ta sytuacja mnie przerasta - nie potrafię Jej dać czasu tak jakby tego chciała. Taki juz jestem. Albo rybka albo pipka.

Ale, ale...

Rozstaliśmy się w miłej atmosferze. Było przytulanko, zrobiła mi kanapki do pracy (siedzę właśnie), zawiozłem ją na imprezę służbową, później ją odbieram - ja muszę posiedzieć nad projektem, a Ona bawi (raczej średnio) dwie ulice dalej.

W sobotę mamy ślub i wesele u Jej wspaniałej rodziny. jest świadkową. Mnie jej rodzina uwielbia. Ona chce żebym z nią jechał, ale zaznacza że jeżeli tylko i wyłącznie robię to z powodu, aby nie robić Jej przykrości to mam nie jechać.

Planowaliśmy urlop razem - już za dwa tygodnie, zresztą tydzień temu z radością złożyliśmy w pracy wnioski urlopowe i cieszyliśmy się na myśl o wyjeździe.

Istne szaleństwo. Spadliśmy z wieżowca na ziemię. Huśtawka oooogromna.

Co ja mam robić??? Być obok niej, być przyjacielem, niczego nie oczekiwać i czekać na rozwój sytuacji? Jestem w stanie to łyknąć - jest mi naprawdę lżej.

Czy może odciąć się i kazać iść na wesele z byłym (joke, oczywiście nie pójdzie, wątpię żeby do niego wróciła), mieć w dupie i być censored??

: 22 cze 2006, 19:32
autor: Mroczny Piskacz
damian24 pisze:Co ja mam robić??? Być obok niej, być przyjacielem, niczego nie oczekiwać i czekać na rozwój sytuacji?


Będzie Ci tak łatwiej? Jeśli tak to zostańcie w dobrej komitywie :) Jeśli nie, no cóz :] Trochę egoizmu w tym wypadku nie zawadzi, pamiętaj że to Ty bardziej to odczułeś. Ona wraca do byłego z tego co zrozumiałem? No to Ty sobie ulżyj i nie męcz się niepotrzebnie :]

Bądź taki jaki uważasz że powinieś być aby czuć się lepiej po takim jej wyznaniu <browar>

: 22 cze 2006, 19:34
autor: damian24
Nie, nie wraca do byłego faceta! Broń Boże :)

Po prostu wspomnienia o byłym spowodowały że zaczęła mieć wątpliwości co do uczucia do mnie!

Piszę o rozwoju sytuacji, bo liczę na to że pójdzie po rozum do głowy, tak jak poszła jakiś czas temu, bo to już trzecia taka akcja (dwie pierwsze szybko się skończyły powrotem Jej wielkiej miłości do mnie) - tym razem jednak straciłem cierpliwość.

: 22 cze 2006, 19:36
autor: tarantula
A ja mam wrazenie ,ze to jeszcze nie koniec miedzy Wami 8)
Zejdziecie sie <browar>

: 22 cze 2006, 19:37
autor: ..::WdOwA::..
Gorgon pisze:damian24 napisał/a:
Co ja mam robić??? Być obok niej, być przyjacielem, niczego nie oczekiwać i czekać na rozwój sytuacji?

Bycie przyjacielem nie pomozze. Nie powinienes przez krótki czas w ogóle sie z nią kontaktowac. Musicie odpocząc od swojej obecności, na kazdej płaszczyźnie. Nawet zwykłej znajomosci.

: 22 cze 2006, 19:37
autor: Mroczny Piskacz
Hmm, szerze to chyba traktowała Cię jak odskocznię :/ Sam, w takiej sytuacji, chyba bym nawet nie próbował tego rozwijać. Moim zdaniem związek ten dla niej był tylko właśnie odbiciem się od dna, poznaniem kogoś nowego. Kontynuowanie go byłoby bardzo ciężki i raczej wątpiłbym w ewentualną przyszłość gdy ona będąc ze mną myślała o innym :|

Czy Ty chcesz spróbować dalej? Ryzykować że potrwa to dłużej i ona jednak Cię rzuci, a wtedy będzie bardziej boleć?

: 22 cze 2006, 19:38
autor: ..::WdOwA::..
Gorgon pisze:Kontynuowanie go byłoby bardzo ciężki i raczej wątpiłbym w ewentualną przyszłość gdy ona będąc ze mną myślała o innym

Niestety kolega ma racje...

: 22 cze 2006, 19:39
autor: eng
Bidoku !
Głupie te baby ... <mlotek>

To jest życie, tak czasem własnie jest ... odpuść trochę, na siłę nic nie zwojujesz ... uczucia to nie rzecz którą można kupić, wyprosić ... jak ona tego 'czegoś' nie poczuje do ciebie to dupa blada ...

: 22 cze 2006, 19:42
autor: ..::WdOwA::..
eng pisze:Głupie te baby ...

Ze niby wszystkie??? <wsciekly>

: 22 cze 2006, 19:43
autor: damian24
eng pisze: ... jak ona tego 'czegoś' nie poczuje do ciebie to dupa blada ...


Ech...engu, czuła przez trzy miesiące. I to tak, że sam się zastanawiałem czy nie jest bardziej ode mnie zaangażowana. Chyba że to jej uczucie to był tylko miraż, odbicie ciepła które Jej dawałem :(

: 22 cze 2006, 19:44
autor: Bash
Ah te kobiety, jakie one potrafią być zmienne. Paradoksalna ta sytuacja wydaje mi się, no cóż, ale to Ty zerwałeś...
tarantula, tez mi się wydaje, ze jeszcze będą razem :)

: 22 cze 2006, 19:46
autor: Olivia
A zamierzasz z Nią jechać na to wesele?

: 22 cze 2006, 19:46
autor: damian24
Bash pisze:Ah te kobiety, jakie one potrafią być zmienne. Paradoksalna ta sytuacja wydaje mi się, no cóż, ale to Ty zerwałeś...
tarantula, tez mi się wydaje, ze jeszcze będą razem :)


Dlaczego paradoksalna? Zerwałem, bo miarka się przebrała.


@Olivka - no właśnie co z tym weselm??

: 22 cze 2006, 19:48
autor: eng
..::WdOwA::.. pisze:Ze niby wszystkie???

Nie no, są wyjątki :D
damian24 pisze: jej uczucie to był tylko miraż, odbicie ciepła które Jej dawałem

...możliwe ...
tarantula pisze:A ja mam wrazenie ,ze to jeszcze nie koniec miedzy Wami
Zejdziecie sie

No trochę mogą się jeszcze powozić ze sobą ... ale nie wiem czy Damian to przeżyje ... albo jego serce ...

: 22 cze 2006, 19:49
autor: Bash
damian24 pisze:Dlaczego paradoksalna? Zerwałem, bo miarka się przebrała.

Bo z jednej strony planujecie przyszłość, a z drugiej zerwanie nastało nagle.
Wiem, co człowiek czuje, gdy miarka sie przebierze. Chce się wykrzyczeć wszystko co ma się na sercu, lecz nie zawsze można...

: 22 cze 2006, 19:49
autor: Olivia
damian24 pisze:Olivka - no właśnie co z tym weselm??

Ja bym odpuściła. Tak, żeby odsapnąć od siebie. :]

: 22 cze 2006, 19:50
autor: Elspeth
wydaje mi się że nie dasz rady byc obok. Jak sam napisałeś... albo rybka albo...
Masz siłę żeby być obok niej? Bez tego co bylo wcześniej?

: 22 cze 2006, 19:54
autor: fish
Nie bądź obok, oddal się o ona niech wszystko przemyśli. Za cięzko by Ci było obok niej. Przyjaciółmi to można zostać jak już będziesz z kimś szczęśliwy. W innym wypadku cały czas będziesz coś czuł, był zazdrosny o każdego itp.

Na razie z dala od niej !

: 22 cze 2006, 19:55
autor: eng
damian24 pisze:Dlaczego paradoksalna? Zerwałem, bo miarka się przebrała.

Cholera wie, albo trzeba twardo, albo miętko ... efekt nieprzewidywalny ...
Albo będzie źle że twardy i to jej da pretekst do szukania szczęścia gdzie indziej, albo dobrze że twardy, znaczy się szanuje itd i to ją przekona ... także na dwoje babka wróżyła moim zdaniem ...

: 22 cze 2006, 20:00
autor: damian24
eng pisze:Cholera wie, albo trzeba twardo, albo miętko ... efekt nieprzewidywalny ...
Albo będzie źle że twardy i to jej da pretekst do szukania szczęścia gdzie indziej, albo dobrze że twardy, znaczy się szanuje itd i to ją przekona ... także na dwoje babka wróżyła moim zdaniem ...


Hmm...to bardzo delikatna dziewczyna o głębokim wnętrzu. Nie wiem jaką strategię obrać :/ Złapałem ją swoją dobrocią, czułością i wyrozumiałością.

Co do wesela to jak mam zostawić świadkową bez partnera? Rodzina, wszyscy wokoło, liczą że będziemy razem...ech...nie ukrywam też, że liczę że dobrze będziemy się bawić. Zmażę złe wrażenie po ostatnim weselu, wtedy miałem zły dzień, wyjątkowo zły.

: 22 cze 2006, 20:03
autor: eng
Szczerze powiem że nie wiem czy poszedłbym na twoim miejscu za głosem serca ( iść ) czy zdrowego rozsądku ( nie iść <foch> ) ... censored ale czy ktoś kiedykolwiek był w stanie we własnej sprawie sercowej kierować się zdrowym rozsądkiem ??? chyba nie ...

: 22 cze 2006, 20:05
autor: Olivia
damian24 pisze:Co do wesela to jak mam zostawić świadkową bez partnera?

A to świadkowa ma jakiś obowiązek przyjścia z kimś? Pierwsze czytam.
damian24 pisze:nie ukrywam też, że liczę że dobrze będziemy się bawić. Z

To Ty wiesz czego chcesz, czy nie?
Zmażę złe wrażenie po ostatnim weselu, wtedy miałem zły dzień, wyjątkowo zły.

A teraz to są dobre dni?

: 22 cze 2006, 20:06
autor: ..::WdOwA::..
eng pisze:Nie no, są wyjątki

No ja myśle...
Daj se z nią spokój. NMa razie sie do niej nie zbliżaj... POtem zobacz czy czegos nie bedzie chciała. Ale szczerze wątpię.

: 22 cze 2006, 20:08
autor: damian24
Elspeth pisze:wydaje mi się że nie dasz rady byc obok. Jak sam napisałeś... albo rybka albo...
Masz siłę żeby być obok niej? Bez tego co bylo wcześniej?


Na razie wydaje mi się że mam. Ale to może być złudne, jestem nadal w szoku. Jak zacznie boleć to przestanę...

Twój podpis. Carpe diem - najwyżej później będzie boleć... :?

@Olivia - masz rację, to tylko pretekst żeby być obok...ale Ona tego chce. Nie narzucam się i nie będę się narzucał.

: 22 cze 2006, 20:10
autor: Olivia
ale Ona tego chce.

Ona to właśnie jeszcze nie wie, czego chce. Może dla Niej na związek jest za wcześnie, bo nie ochłonęła po ostatnim rozstaniu.

: 22 cze 2006, 20:10
autor: Elspeth
ja bym nie poszła, za bardzo by mnie to bolało, ale to ja. Zrobisz jak będziesz chciał. My tylko możemy wyrazić swoją opinię. A świadkowie jak najbardziej mogą być bez pary, gdzie jest napisane, że jest taki obowiązek? A może chodzi o to, że "to tak glupio zostawiać ją bez pary"?

damian24 pisze:Twój podpis. Carpe diem - najwyżej później będzie boleć...

nie należy wszystkiego brać doslownie ;) <browar>

: 22 cze 2006, 20:11
autor: damian24
Olivia pisze:
ale Ona tego chce.

Ona to właśnie jeszcze nie wie, czego chce. Może dla Niej na związek jest za wcześnie, bo nie ochłonęła po ostatnim rozstaniu.



No nie ochłonęła...to fakt. Stąd huśtawki emocjonalne. Czas leczy rany jednak - i tu jest szansa.

Wdowa - czytasz moje czarne myśli :)

: 22 cze 2006, 20:14
autor: Olivia
damian24 pisze:Czas leczy rany jednak - i tu jest szansa.

To daj Jej ten czas i odsuń się na jakiś czas.

: 22 cze 2006, 20:18
autor: damian24
Olivia pisze:
damian24 pisze:Czas leczy rany jednak - i tu jest szansa.

To daj Jej ten czas i odsuń się na jakiś czas.


Cholera, wracamy do punktu wyjścia (bardzo mi się podoba ta dyskusja - dziękuję Wam) :)

Po to właśnie zerwałem, żeby nie było zobowiązań, oczekiwań, żeby miała wolną rękę, nie czuła się skrępowana.

: 22 cze 2006, 20:20
autor: Elspeth
damian24 pisze:Po to właśnie zerwałem, żeby nie było zobowiązań, oczekiwań, żeby miała wolną rękę, nie czuła się skrępowana.


i właśnie dlatego powinieneś się na pewien czas usunąć w cień. Niech sobie pouklada wszystko ale SAMA