agnieszka.com.pl • Podchodzę do Ciebie na ulicy....
Strona 1 z 2

Podchodzę do Ciebie na ulicy....

: 01 cze 2006, 20:31
autor: theBlueSky
pytanie, może trochę prymitywne... <foch>

Widzisz na froncie nieznajomą lecz interesującą dziewczynę, chciałbyś poznać jej namiary (celem jest np. numer telefonu, aby rozwinąć dalszą znajomość, jeśli się uda 8) ) i po prostu zagadać, co mówisz? <hmm> :>

A co dziewczyny chciałyby usłyszeć? <hmm>

Pozdrawiam <browar>

: 01 cze 2006, 20:41
autor: Hyhy
Mowie to, co mi przyjdzie do glowy :D
lepiej zebym byl trzezwy :D zreszta po pijaq nawet nie umiem wypatrzec fajnej dziewczyny bo malo widze :D

No na pewno nie gadam nic w stylu fajne masz buty kurtke bluzke :D

No i tez chyba zalezy jak dziewczyna wyglada i jak sie zachowuje. :)

: 01 cze 2006, 20:45
autor: Rish
Zalezy od sytuacji...ja z tym nie mam problwmow bo zawsze cos sie adekwatnie do sytuacji dobierze ale nie jara mnie takie pogadywanie sobie na ulicu...ostatnio sobie stalem na przystanku w wawie i czekalem na autobus...to byl dzien przyjazdu Benedetta takze warszawa byla troche zablokowana i czekalem na autobus ok 1,5 godziny..obok mnie stala fajna ( z wygladu) dziewczyna i tez chyba czekala tyle co ja...no to ze mi sie nudzilo juz czekac....podszedlem do niej i zapytalem czy dlugo juz czeka ( chociaz wiedzialem ze tyle co ja ale jakos trzeba bylo zaczac) usmiechnela sie co odrazu dalo mi do myslenia ze jest ok bo jak mi sie ktos nie usmiecha przy pierwszej rozmowie to sie zamulam...no i powiedziala ze dosyc dlugo i ze zaraz straci cierpliwosc...hehe najgorsze ze mialem problemy ze zrozumieniem jej bo tak slucham slucham okazalo sie ze to bialorusinka ktora dopiero co przyjechala odwiedic swoja mame bo jej rok nie widziala czy jakos tak...no to pomyslalem ze fajna okazja zeby powymieniac swoje poglady na temat roznic i podobienst naszych narodow i szlo naprawde zajebiscie...generalnie rozmowa nam sie kleila i to super....pozartowalismy sobie, posmialismy sie i bylo nap[rawde fajnie ale 20 min pozniej nadjechal autobus i musialem spylac....w sumie nawet sie jej nie przedstawilem ani ona mi bo zaczelismy rozmowe odrazu od rozmowy na temat a nie od sztywnych formalnych pytan...tel i adresu nie wzielem bo nie sadzilem ze z tej znajomosci cos bedzie bo panienka nie zostaje w polsce na dlug
Generalnie takie akcje sa kwesta ryzykowna bo nie wiadomo na jaka panienke trafisz...najfajniej jak ma poczucie chumoru i jest kontaktowa a jeszce lepiej jak nie lubi sztywnych pogaduszek

: 01 cze 2006, 22:07
autor: Bash
Hyhy pisze:lepiej zebym byl trzezwy

Dokadnie.
Raz wracałem na wakacjach z baru do ośrodka. To coś mówiłem do jakis dziewczyn, jak się później okazało, coś w rodzaju "uuuu czesc waaaam, aaaaa" <lol2>
A co do zagadywania...
Zalezy w jakiej sytuacji jesteś.
W szkole o szkole zagadasz, na ulicy, w biegu troszkę cieżko o cos inteligentnego. Ale przystanek to juz inna sprawa. Tak jak pisze kolego u góry :)
Zawsze się coś ciekawego wymyśli :P

: 01 cze 2006, 22:14
autor: Kemot
Ja niestety miał bym pewną blokadę, jeśli chodzi o takie nagłe zagadywanie podczas chodzenia po mieście. Na przystanku jakoś by przeszło, ale musiał by być (niby) jakiś powód. Np jak kolega wyzej pisał - długo coś jadący autobus :)
W szkole - zagadywałem.
Nie zawsze z nami coś nie tak.
Dziewczyny też często są niekumate :)
A jeśli chodzi o zagadywanie po piwku to czemu nie ??
Oczywiście bez przesady, nie mówię tu o jakiś pijakach nawalonych i chwiejących się na ulicy co podchodzą do każdej dziewczyny i głupio gadają. A w dodatku wali od nich wódą na 5 m :)

: 01 cze 2006, 22:22
autor: Wstreciucha
nie daje telefonu, ale biore. Zatem moze spytac czy dam mu swoj telefon - ja wtedy wezme telefon do niego. Jak mi w oko nie wpadnie to nigdy nie zadzwonie, jak wyda mi sie interesujacy - to bedziemy inaczej rozmawiac :] proste
teksty dotyczace urody, ubrania itp nie biora mnie - normalne przeciez ze nie bedzie mnie rwal, jesli jestem wg niego brzydko lub zle ubrana :]

: 01 cze 2006, 22:27
autor: Kemot
wyda mi sie interesujacy - to bedziemy inaczej rozmawiac

Chodzi tu o wygląd?
Bo w 2 min nie poznasz kogoś dobrze :)
teksty dotyczace urody, ubrania itp nie biora mnie

Ale masz fajną kurtkę "z haczykiem " :P <browar>

[ Dodano: 2006-06-01, 22:28 ]
normalne przeciez ze nie bedzie mnie rwal, jesli jestem wg niego brzydko lub zle ubrana

Dlaczego? Czasem się na to nie patrzy.

: 01 cze 2006, 22:32
autor: saker33
Kemot pisze:Ja niestety miał bym pewną blokadę, jeśli chodzi o takie nagłe zagadywanie podczas chodzenia po mieście.
a ja ja wlasnie mam juz od dawna..nie potrafilem nigdy zagadac i nigdy nie bede potrafil..lecz na obecna chwile nie potrzebna mi ta umiejetnosc :) .
Zawsze jakos jak sie podchodzilo i gadalo to o sytuacji jaka nas otaczala :D ... pamietam raz podszedlem do pacjentki (glut bylem) i z tekstem ,,ale mamy ciasne korytarze w tej szkole" :D do dzisiaj sie z tego leje <pijak>

Btw. ,,Fajny tornister kochanie" - porucznik Borewicz :D <banan>

: 01 cze 2006, 22:33
autor: Wstreciucha
Kemot pisze:Chodzi tu o wygląd?

chodzi o wiele , o to ze nie stoi jak szympans, o to ze jest zadbany, o to ze ma wszystkie zeby, o to ze ma przyjemna w moim mniemaniu twarz, o to ze ma intrygujace spojrzenie, oczywiscie ze chodzi o wyglad, ale powiem Ci cos , co rozwieje Twoje watpliwosci jakie mniemam masz - jesli przekombinujesz i zaczniesz brylowac - to nie masz szans . Zatem NATURALNY - to sie po prostu czuje. Lepsze jest slodkie zaklopotanie :] niz rzniecie cwaniaka .
Kemot pisze:Ale masz fajną kurtkę "z haczykiem " :P <browar>

lato jest <wazne> mowi sie teraz "ale fajna kreche masz " :P

: 01 cze 2006, 22:46
autor: Kemot
o to ze nie stoi jak szympans

<hahaha>
jesli przekombinujesz i zaczniesz brylowac

Tzn zacznę być "nie sobą" :)?
"ale mamy ciasne korytarze w tej szkole"

Mogła pomyśleć, że mówisz do siebie :D

: 01 cze 2006, 23:40
autor: Olivia
Wstreciucha pisze:Jak mi w oko nie wpadnie to nigdy nie zadzwonie,

Przypomina mi się text "nie znam swojego numeru na pamięć". To też niezły patent.
Ja bym chyba nie dała numeru telefonu. Ale gdyby najpierw się uśmiechnął, potem zaprosił na kawę, to kto wie. ;)

: 02 cze 2006, 09:32
autor: *qbass*
Ja tam nie podchodzę do żadnej na ulicy, więc nie wiem, co bym powiedział... :?

: 02 cze 2006, 13:54
autor: Kermit
Hej malutka wyskoczymy na piwko?


a tak serio to nei miałbym odwagi podejsc do zadnej:P

: 02 cze 2006, 16:46
autor: Pan Zet
Kermit pisze:Hej malutka wyskoczymy na piwko?

a moze:
postaw mi pwio a ja moze z toba porozmwaiwma :P buahaha...
saker33 pisze:nie potrafilem nigdy zagadac

skad ja to znam ;) w morde a mi mowi co innego :P
saker33 pisze:nigdy nie bede potrafil

eee... gadanie z wiekei mcoraz lepeij. Zobacz jacy bedzimy kolo 90. W morde caly "dom opieki nasz" buahaha...

saker33 a ja myslem ze ty tylko na seksie siedzisz :D <banan>

: 02 cze 2006, 19:54
autor: ZakochanyWariat
A ja przez prawie 22 lata mialem z tym problemy, az w tym roku, po tym jak skonczyla sie moja wielka 4 letnia milosc, wzialem sie w garsc i zaczalem zagadywac-podrywac dziewczyny. Mialem tylko ten dodatkowy problem, ze sie jakam, wiec nie bylo mi latwo sie przelemac... ale jak sprobowalem, okazalo sie ze wcale nie jest to takie straszne. Ostanio poznalem swietna, sliczna i sympatyczna dziewczyne w autobusie, podczas podrozy na studia.

Podobala mi sie, ale nie mialem odwagi tak normlanie sie przysiasc do niej... Ale gdy byl postuj paro minutowy, wyszedlem na fajke, ona tez. Wczesniej zauwazylem ze czyta ksiazke, wiec podszedlem do niej i spytalem sie o tytul. Pozniej rozmowa tak super sie kleila, ze podobnie jak kolega na przystanku, nawet zapomnailem sie spytac o numer telefonu czy imie :)
Moze ja jeszcze kiedys spotkam, wtedy naprawie swoj blad. Ale poki co jestem z siebie normlanie dumny, ze w koncu sie przelamalem.

W ogole to rozstanie, choc bolesne bardzo mnie zmotywowalo i zaczalem byc bnardziej komunikatywny. Zgadauje ekspedjentki w sklepach, dziewczyny w supermarketach, pytajac sie np. o zdanie na temat jakiegos produktu.

Zreszta... strach przed zagadaniem wynika z faktu, ze boimy sie odrzucenia, ale przeciez nikt nas nie odzuci jesli najnormalniej w swiecie wsposob kulturalny i normlany spytamy sie kogos o cos.

Z wiekszosci z tym "zgadywan" nic nie wyszlo wiecej, ale z drugiej strony mnie to bardzo podbudowalo i bardziej uwierzylem w swoje mozliwosci :)

Wiec zycze powodzenia :) Skoro ja dalem rade, gosc ktory ma naprawdee powazne problemy z wymowa, to inni tez moga :)

: 03 cze 2006, 09:18
autor: Hyhy
Ja kiedys szedlemz kumplem w jakims markecie duzym i 2 dziewczyny rozdawaly ulotki. Nawet nie musielismy zagadac wystarczylo ze bezczelenie sie na niej spojrzelismy i jedna zaczela sie smiac, nie wytrzymala tego w sumie nie wiem dlaczego :) i tak sobie zaczelismy gadac o jej ulotkach :D hehe

: 03 cze 2006, 10:04
autor: cajmer
http://ftf-64.yousendit.com/download/1/ ... inktas.rar

poleca tą ksiażeczke : D jak podrywać kobiety ;p

: 03 cze 2006, 10:09
autor: Imperator
Parę dziewczyn poznałem w autobusie. :D Sam nie wiem - jakiś taki impuls, żeby zagadać. :D
Niestety nie było chleba z tej mąki - jedna była zajęta, druga za dużo gadała, a kilka mi się nie spodobało w rozmowie i podziękowałem milcząco nie biorąc numeru telefonu.
Za to obecną dziewczynę poznałem... na placu manewrowym, podczas egzaminu na prawo jazdy. Szła sobie taka zestresowana istotka, no to ją zacząłem pocieszać, że nie ma co się bać. :D
Potem niewinnie wziąłem nr telefonu, żeby przy kawie obadać sprawę egzaminu. A gdy miała wsiąść do auta i zdawać, to ją niespodziewanie pocałowałem w policzek...
I tak do dziś jesteśmy razem. :] :]

: 03 cze 2006, 10:22
autor: saker33
Imperator pisze:A gdy miała wsiąść do auta i zdawać, to ją niespodziewanie pocałowałem w policzek...
odwaznie :D a zdala chociaz wtedy?no jak nie to pewnie na Ciebie zwalila ze ja zestresowales pocalunkiem ;) .. no ale odwaga pierwsza klasa <browar>

: 03 cze 2006, 11:53
autor: Hyhy
Spontan nie odwaga :D Pewnie sie trzasl godzine hehe :) :P

: 03 cze 2006, 22:20
autor: Imperator
Zdaliśmy oboje. :]
Jakbym się trząsł, to bym nie zdał. Bo bym się wpierdolił od razu w jakieś auto, wyjeżdżając na miasto. :D :D :D

: 03 cze 2006, 22:32
autor: theBlueSky
Imperator, fajna historia :)

Wszystko to kwestia odwagi, szczęście idzie drugie w parze.

Ja widuję taką jedną dziewczynę która nie powiem, wpadła mi w oko :) codziennie na przystanku, codziennie też przez nią się spóźniam ;) lub przyjeźdżam za wcześnie do szkoły, wszystko po to, żeby widzieć ją zawsze z rana. Kwestia spotkania jej ponownie jest pewniakiem, teraz tylko zebrać odwagę. W sumie to popadam w myśl, że życie jest cudownie krótkie, by marnować takie okazje... ;)

Pozdrawiam <browar>

: 03 cze 2006, 22:36
autor: Bash
theBlueSky pisze: Kwestia spotkania jej ponownie jest pewniakiem, teraz tylko zebrać odwagę. W sumie to popadam w myśl, że życie jest cudownie krótkie, by marnować takie okazje...

Im dłużej bedziesz zwlekał, tym gorzej.
Najlepiej jest podejść zaraz kiedy wpadnie Ci w oko, jest po prostu łatwiej :)

: 03 cze 2006, 22:38
autor: Imperator
theBlueSky pisze:Kwestia spotkania jej ponownie jest pewniakiem, teraz tylko zebrać odwagę. W sumie to popadam w myśl, że życie jest cudownie krótkie, by marnować takie okazje...


A tam zebrać się na odwagę. Dobrze Bash mówi - od razu brać się do roboty, szkoda czasu i myśli. :D
Nie myśl nad żadną gadką, jakimś aranżem, czy ke, tylko podchodź i... coś tam powiedz. Coś się zdarzy takiego, żeby była okazja, by podejść. To musi być IMPULS! :>

: 03 cze 2006, 22:55
autor: theBlueSky
Wiedząc co mam powiedzieć byłbym pewniejszy.

Do rozpatrzenia pozostaje jedynie kwestia "setki czystej na odwagę" <= ale takim czymś zrobiłbym z siebie mięczaka, a na dodatek gdyby poczuła woń alkoholu.... nie wyszedłbym za barwnie.

Będę starał się jak najlepiej wypaść, ale pozostane sobą-naturalnie 8)
I trzeba pamiętać "Niewykorzystane sytuacje się mszczą". Mszczą, tylko nie wiem w jaki sposób :)

: 03 cze 2006, 23:06
autor: Bash
theBlueSky pisze:Niewykorzystane sytuacje się mszczą". Mszczą, tylko nie wiem w jaki sposób

Nie mszczą, tylko bedziesz ich w przyszłości żałował :)

: 03 cze 2006, 23:09
autor: onlyjusti
Bash masz racje żałuje sie tylko niewykorzystanych szans, które daje życie :)

: 03 cze 2006, 23:11
autor: Hela Bertz
theBlueSky pisze:codziennie na przystanku


Boże, no to uśmiechnij się do niej, powiedz cześć, zagadaj jak czekacie na autobus czy tramwaj. I tak wiesz, że ją zobaczysz dnia następnego, więc małymi kroczkami możesz. A skoro się widujecie codziennie to nie pomyśli, że o rwanie chodzi tylko, że już ją kojarzysz z widzenia.

: 03 cze 2006, 23:16
autor: theBlueSky
Jak zawsze łatwo się mówi :PP A tak naprawdę, to dla niektórych niezły orzech do zgryzienia. Trzeba się przełemać..... a później unikać jej spojrzenia i.... godziny 7:49 każdego dnia <niewiem>

: 03 cze 2006, 23:20
autor: Hela Bertz
<zalamka>
Ja to bym się cieszyła jakby sympatyczny koleś, którego widuję codziennie od X czasu wreszcie podłapał kontakt wzrokowy. Nie rozumiem problemu. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.:)