A ja przez prawie 22 lata mialem z tym problemy, az w tym roku, po tym jak skonczyla sie moja wielka 4 letnia milosc, wzialem sie w garsc i zaczalem zagadywac-podrywac dziewczyny. Mialem tylko ten dodatkowy problem, ze sie jakam, wiec nie bylo mi latwo sie przelemac... ale jak sprobowalem, okazalo sie ze wcale nie jest to takie straszne. Ostanio poznalem swietna, sliczna i sympatyczna dziewczyne w autobusie, podczas podrozy na studia.
Podobala mi sie, ale nie mialem odwagi tak normlanie sie przysiasc do niej... Ale gdy byl postuj paro minutowy, wyszedlem na fajke, ona tez. Wczesniej zauwazylem ze czyta ksiazke, wiec podszedlem do niej i spytalem sie o tytul. Pozniej rozmowa tak super sie kleila, ze podobnie jak kolega na przystanku, nawet zapomnailem sie spytac o numer telefonu czy imie
Moze ja jeszcze kiedys spotkam, wtedy naprawie swoj blad. Ale poki co jestem z siebie normlanie dumny, ze w koncu sie przelamalem.
W ogole to rozstanie, choc bolesne bardzo mnie zmotywowalo i zaczalem byc bnardziej komunikatywny. Zgadauje ekspedjentki w sklepach, dziewczyny w supermarketach, pytajac sie np. o zdanie na temat jakiegos produktu.
Zreszta... strach przed zagadaniem wynika z faktu, ze boimy sie odrzucenia, ale przeciez nikt nas nie odzuci jesli najnormalniej w swiecie wsposob kulturalny i normlany spytamy sie kogos o cos.
Z wiekszosci z tym "zgadywan" nic nie wyszlo wiecej, ale z drugiej strony mnie to bardzo podbudowalo i bardziej uwierzylem w swoje mozliwosci
Wiec zycze powodzenia

Skoro ja dalem rade, gosc ktory ma naprawdee powazne problemy z wymowa, to inni tez moga
