agnieszka.com.pl • Co o tym myslicie?Mozecie mnie ukrzyzowac :(( !!!!!!
Strona 1 z 5

Co o tym myslicie?Mozecie mnie ukrzyzowac :(( !!!!!!

: 31 maja 2006, 06:51
autor: smutna
To moja wczorajsza rozmowa z bylym chlopakiem...

17:26:36

jestem

Ja 17:26:48

dzieki

Ja 17:27:00

masz mnie juz pewnie dosc...przepraszam

Ja 17:27:56

nie umiem sie pogodzic z tym,ze to koniec

Ja 17:28:11

po prostu nie potrafie,rozumiesz

Ja 17:28:38

nie rozumiem jak to sie w ogóle moglo stac

Ja 17:28:45

co zrobilismy zle

Rafal 17:29:05

nie wiem..

Ja 17:29:16

a ja mam wiedziec

Ja 17:29:25

2 tyg temu bylo ok

Ja 17:29:41

dlaczego nie dajesz nam ostatniej szansy?

Rafal 17:29:42

co bylo ok?

Ja 17:29:50

miedzy nami

Rafal 17:30:15

nie bylo ok

Rafal 17:30:21

moze tego nie widzialas

Ja 17:30:25

chodzi Ci o ta klotnie?

Rafal 17:31:00

nie tylko

Ja 17:31:02

pogodzilibysmy sie i byloby dobrze

Ja 17:31:14

a o coja naprwde nie wiem o co chodzi

Ja 17:31:18

powiedz mi...

Ja 17:32:33

powiesz

Ja 17:32:39

chce to zrozumiec

Rafal 17:32:59

nie wiem.. wygaslo cos

Ja 17:33:20

i chcesz zrobic nic,zeby znowu sie rozpalilo

Ja 17:33:28

przeciez to jest mozliwe

Ja 17:33:43

tyle par przez to przechodzi i sa razem...

Rafal 17:34:30

ale ja nie dam rady

Ja 17:34:52

ja Ci pomoge tak samo ja Ty pomogles mi

Ja 17:35:01

byles przy mnie i to bardzi pomoglo

Rafal 17:35:21

nie naprawimy juz tego

Ja 17:35:27

naprawimy

Ja 17:35:32

daj nam szanse

Ja 17:35:35

prosze

Rafal 17:36:04

nie potrafie

Ja 17:36:18

potrafisz,ale nie wierzysz w siebie

Ja 17:36:26

prosze Skarbie

Ja 17:36:35

jedna,jedyna szansa

Ja 17:36:44

jak sie nie uda to nie

Ja 17:36:50

rozejdziemy sie na dobre

Ja 17:36:58

raz na zawsze

Ja 17:37:04

przysiegam

Ja 17:37:27

bede przy Tobie,pomoge Ci...

Ja 17:37:31

Ty mi pomogles

Rafal 17:38:30

tego sie juz nie da naprawic

Rafal 17:38:34

przykro mi

Ja 17:38:35

to normalne,ze po pewnym czasie cos wygasa,ale trzeba o to walczyc

Ja 17:38:38

da sie

Ja 17:38:47

dlaczego tak robisz?

Ja 17:38:49

blagam

Ja 17:39:15

ostatni raz

Ja 17:39:22

nie wyjdzie-trudno

Ja 17:39:31

co nam szkodzi

Rafal 17:39:38

przepraszam ale nie potrafie

Ja 17:39:50

ale ja Ci pomoge

Ja 17:39:54

Kotku...

Rafal 17:40:06

ale ja chce pobyc sam

Ja 17:40:22

ale czemu?

Rafal 17:41:05

po prostu wiem ze tak narazie bedzie lepiej

Ja 17:41:23

a ja mysle inaczej...

Ja 17:41:33

kOchanie...ostatni raz...

Ja 17:41:45

pomysl o tym co razem przeszlismy

Ja 17:42:01

ja nie umiem tego zapomniec i chce walczyc

Ja 17:42:25

ostatni raz...................

Ja 17:42:39

i znikne z Twojego zycia

Rafal 17:43:06

prosze.. zrozum mnie.. narzie nie dam rady.. chce byc sam..

Ja 17:43:25

ale zrozum.ze taka nadzieja mnie zabija

Ja 17:43:43

chce wiedziec ze chociaz sprobowalismy

Rafal 17:43:55

nie teraz

Ja 17:44:00

a kiedy?

Rafal 17:44:14

nie wiem.. ale nie teraz

Ja 17:44:24

i znowu mam czakac

Ja 17:44:29

nie dam rady

Rafal 17:44:47

tak samo jak ja nie dam rady sprobowac

Ja 17:44:54

ok

Ja 17:45:10

to bez sensu

Ja 17:45:34

mialam nadzieje,ze bedziesz chcial sprobowac

Rafal 17:46:12

przyrko mi

Ja 17:46:19

wiec to koniec?

Rafal 17:46:55

jak narazie tak

Ja 17:47:15

dlaczego mowisz-jak narazie?

Ja 17:47:22

nie rozumiem

Rafal 17:48:28

bo ja narazie che byc sam.. jak CI juz pisalem.. a co bedzie kiedys to tego nie wiem

Ja 17:48:59

i znowu dajesz mi nadzieje...

Ja 17:49:08

jak mam tak zyc

Ja 17:50:24

mi wcale nie jest tak latwiej

Ja 17:50:49

nie wiem...moze mowisz to,zebym zmniejszyc moje cierpienie

Ja 17:50:56

napisz cos

Ja 17:51:21

jezeli to tylko litosc to prosze powiedz mi

Rafal 17:52:05

prosze.. ja narazie chce byc sam

Ja 17:52:09

slucham...

Ja 17:52:14

nie mow jak narazie

Ja 17:52:32

chcesz byc sam i to koniec,nie ma narazie

Rafal 17:52:33

dobra jak chcesz

Rafal 17:52:45

wiec chce byc sam

Ja 17:52:47

nie chce...

Ja 17:52:55

jak se chcesz

Ja 17:53:24

nigdy wiecej nie bede Cie juz prosic,bo to przesada

Ja 17:53:49

jak chcesz to odezwij sie za 2,3 miesiace

Ja 17:54:03

ja wykasuje wszystkie Twoje nr...

Rafal 17:54:18

dobrze

Rafal 17:54:22

jak chcesz

Ja 17:54:26

nie robie tego,zeby Cie wkurzyc tylkko dlatego,ze bedzie mi latwiej

Ja 17:54:57

naprawde chcesz,zebysny sie rozstalitak?

Rafal 17:55:29

tak.. przepraszam

Ja 17:55:38

ok,rozumiem

Ja 17:56:30

szkoda,ze urodziny spedze sama i nie zobaczysz mojej nowej fryzury...

Ja 17:57:12

dziekuje za 2,5 roku

Rafal 17:57:18

przykro mi

Rafal 17:57:30

ja tez dziekuje

Ja 17:57:35

ok,koncze

Ja 17:57:39

kocham Cie

Ja 17:57:49

zegnaj....moje KOchanie

Rafal 17:57:53

ok.. paps

Rafal 17:58:13

zeby Ci sie ulozylo

Rafal 17:58:13

pa

To definitywny koniec,prawda?

: 31 maja 2006, 06:56
autor: Olivia
Ukrzyżuj się sama. Jak chcesz żebrać o Jego miłość. Jedyna metoda na Jego powrót, to przestać się odzywać. Tak, zerwij kontakt i zrób coś ze sobą, ze swoją psychiką.
Nie chcę być niemiła, ale ta rozmowa była zbędna. On pewnie Twoje wyznania już puszcza mimo uszu. Przeszkadzają Mu w podjętej decyzji.
I nie trzeba zgłaszać się do nas z każdą rozmową. :] Każdy normalny przyjaciel powie Ci to samo.
Polecam http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... 73&start=0
Tam jest dużo w temacie rozstania i błagania o powroty. Więcej dodawać nie trzeba.

: 31 maja 2006, 07:21
autor: runeko
smutna pisze:Ja 17:43:25

ale zrozum.ze taka nadzieja mnie zabija

Ja 17:43:43

chce wiedziec ze chociaz sprobowalismy

rune widzi powtorke z rozrywki. Tez tak zrobilam raz. Pozniej on przylapal mnie na seksie na pralce z innym facetem podczas imprezy. A ja zapomnialam o tym seksie i poszlam do niego w laski (na tej samej imprezie- a pozniej sie dziwilam czemu on mnie nie chcial z powrotem:]). A tam kumpela rano po imprezie przychodzi i mowi: "Anula, czy ty wiesz jaka ty lipe odstawilas?". Jak mi opowiedziala to malo nie umarlam. Od tej pory nie zaliczylam juz zgona na zadnej imprezie ni film mi sie urwal.
smutna pisze:To definitywny koniec,prawda

Prawda, niestety. To by byla juz sytuacja z innego mojego "zwiazku", blagalam, piz**ialam i wszystko i stolec z tego wyszedl. Dalej isc, jedyne wyjscie. Ja szlam i szlam i do USA w koncu doszlam z tego wszystkiego. Czyli nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. Dobra ale ja ide spac bo glupoty pitole niesamowite.

: 31 maja 2006, 08:25
autor: Haro
runeko pisze:rune widzi powtorke z rozrywki. Tez tak zrobilam raz. Pozniej on przylapal mnie na seksie na pralce z innym facetem podczas imprezy.

To tylko swiadczy o Tobie.

Smutna: rozumiem Cie. Tez tak kiedys robilem, ale nie na GG, lecz w real'u. Dla mnie koniec zwiazku byl czyms niewyobrazalnym, dlatego pojawilo sie blaganie. I to juz nie proszenie, ale blaganie na kolanach, z placzem i wznoszeniem prosb do nieba. Modleniem sie codziennie... I nie bylo to potrzebne. Bo dwa dni temu, kiedy spotkalem byla i powiedzialem, ze nie kocham Jej juz, ze nie mam do Niej zalu ani NIC, sam szacunek za to co mi dala przez 3.5 roku i czego nauczyla, to powiedziala, ze bardzo zaluje tego co sie stalo. Zwiazek sie Jej pieprzy, Jej chlopak najprawdopodobniej Ja zdradzil. Powiedzialem tylko "To byl Twoj wybor, nie oczekuj ode mnie niczego, bo ja juz mam w swoim zyciu kogos, kto zastapil mi Ciebie... Kogos lepszego". Uslyszalem "Gdybym tylko mogla jakos cofnac czas...". Trzeba byc oschlym sukinsynem i pokazac, ze nam to dynda. Albo druga osoba wroci, albo nie. W przypadku pierwszego wiesz, ze to jest wlasnie TEN. Jesli nie, nie warto zawracac sobie nim glowe.

: 31 maja 2006, 08:30
autor: KocurekV
Olivka ma rację.Ukrzyżuj się sama.Na facetów nie działa błaganie.
Jeśli chcesz walczyć o jego miłość to przestań się odzywać,pokaż mu,że potrafisz żyć bez niego.tylko czy warto?Skoro po 2,5 roku potraktował Cię w ten sposób to..heh nie skomentuje tego :-/
Tą rozmową dałaś mu do zrozumienia,że po rozstaniu zawalił się cały Twój świat.
W sumie dokładnie to nie wiem co się między wami stało,więc jest kilka możliwości:
*albo znalazł kogos innego-dlatego mu łatwiej odejść
*albo naprawdę chce być sam,żeby się wyszaleć albo po prostu coś sobie przemyśleć
*albo po prostu przestał Cię kochać :-/
To,że nie chce już walczyć o waszą miłość trochę mnie dziwi po 2,5 rocznym związku.
Ale cóż tak bywa,prawda?Po prostu nie był Ciebie wart.
Wiecie co...im więcej czytam takich historii tymbardziej utwierdzam się w przekonaniu,że związki budowanie w wieku szkolnym prędzej czy później się rozpadną:-/
Nie chce tutaj nikogo dołować,ani też mówić,żeby się nie wiązać w tych latach życia.
W gruncie rzeczy to nie wiem jaka jest na to recepta.Ludzie w tym wieku są po prostu mało dojrzali(oczywiście są wyjątki)i nie potrafią zbudować długotrwałego związku.
Smutna przykro mi że tak się stało.Sama teraz przeżywam rozstanie,ale dziewczyny z forum bardzo mi pomogły.Głowa do góry <przytul> w końcu bedzie dobrze.

: 31 maja 2006, 08:35
autor: Haro
Nikogo nie mozna ukrzyzowywac ani negowac za takie zachowanie! Jedni w inny sposob znosza bol i rozstanie, inni inaczej. Ona szukala kazdej drogi wyjscia, nawet tej najgorszej, zeby Go znow miec przy sobie. Olivka zagryzie zeby i brnie dalej do przodu. Tacy jestesmy. Tutaj ani glaskania po glowie nie powinno byc, ani negowania. Chociaz przyznam, ze Smutnej przydaloby sie kilka lekcji od Olivki. :P

: 31 maja 2006, 08:40
autor: KocurekV
Haro pisze:Nikogo nie mozna ukrzyzowywac ani negowac za takie zachowanie!

Sama prosiła żeby ją ukrzyżowac :P
Poza tym Haro negowanie niektórych postępowań pomaga w przyszłości.Skoro Smutna napisała tego posta i prosiła o ukrzyżowanie to raczej nie jest zadowolona z tego jak się zachowała :P a ja jej tylko radzę,ze takie zachowanie nie jest dobrym wyjściem :P

: 31 maja 2006, 08:44
autor: Haro
Oczywiscie ze nie jest, sam o tym nawet napisalem :) Tylko, ze Olivia jak tylko widzi takowe, to od razu z pianem na twarzy wskakuje i ruga :D

: 31 maja 2006, 08:49
autor: Sylwunia24
smutna, Wiem ze jest Ci teraz ciężko. Kochasz tego który Cię zostawił i poniżył. Mi się wydaje że to definitywnie koniec.Mówił że chce " narazie" być sam po to żebyś dała mu odejść. Wiem że to co przezywasz teraz jest trudne i nie ma lekarstwa na ból złamanego serca. Jedno tylko... czas. <przytul>

: 31 maja 2006, 08:52
autor: Haro
Sylwunia24 pisze:nie ma lekarstwa na ból złamanego serca. Jedno tylko... czas.

Nie-e. Nowa milosc! <pijaki>

[ Dodano: 2006-05-31, 08:53 ]
KocurekV pisze:Hahahaha...zauważyłam.Sama dostałam po głowie ale mi pomogło
Wszystkim pomaga, chociaz moze okropnie wystraszyc co bardziej wadliwe jednostki :P

: 31 maja 2006, 09:00
autor: KocurekV
Haro pisze:
Sylwunia24 pisze:nie ma lekarstwa na ból złamanego serca. Jedno tylko... czas.

Nie-e. Nowa milosc! <pijaki>


Nowa miłość?A czy po takim zawodzie miłosnym łatwo będzie się zakochać i zaufać?
Nie sądzę :P
Ale jeśli takowa się pojawi na horyzoncie to Smutna do dzieła <przytul>
Będzie dobrze <przytul> Popatrz na to w ten sposób.Nic nie dzieje się bez przyczyny,prawda?
Tak po prostu musiało być.Teraz wiesz,że to nie był TEN.
Zastanawia mnie tylko dlaczego mówił "narazie chce być sam" :| tymsamym daje Ci nadzieję :| ale zapytaj siebiesamej czy po tym jak się zachował chciałabyś jeszcze z nim być :|

: 31 maja 2006, 09:07
autor: Haro
KocurekV pisze:Nowa miłość?A czy po takim zawodzie miłosnym łatwo będzie się zakochać i zaufać?
Nie sądzę:P

Oczywiscie. Moze zle to napisalem. Taka nowa milosc przyjdzie z czasem, sama. Minie troche czasu, czlowiek ochlonie, pojawi sie love i nawet sie nie zorientujemy, kiedy sie zakochamy i zaufamy. Wiem po sobie :P Ale ja podobno inny jestem :)

[ Dodano: 2006-05-31, 09:08 ]
KocurekV pisze:Popatrz na to w ten sposób.Nic nie dzieje się bez przyczyny,prawda?


Myslisz identycznie jak ja! Na poczatku nie dopuszczalem tej mysli do siebie klnac Boga o to, ze tak mnie karze. A teraz? Teraz wiem, ze stalo sie w moim zyciu tak a nie inaczej, zebym mogl poznac kogos w kim zakocham sie jeszcze mocniej :)

: 31 maja 2006, 09:24
autor: Rebeca2006
Taaak, czas leczy rany . 2 lata temu sama myslalam ze umre z neiszczesliwej milosci , a po pol roku sie calkowicie wyleczylam za sprawa mojego obecnego faceta.. now am ilsoc jest nejlpszym lekartwem, zobaczysz neidlugo nie bedziesz mogla sobie przypomniec co takeigo w nim widzialas .... A co do rozmowy, masle ze sama juz to wiesz za bardzo sie prosilas o jego uczucie, ale to akurat rozumiem.. nio nic unikaj tego przy najstepnych rozmowach i 3 maj sie <glaszcze>

: 31 maja 2006, 09:24
autor: SaliMali
Dziewczyno, moim zdaniem powinnaś dać sobie spokój z tymn facetem. 'narazie'.ta rozmowa byla straszna i szczerze mowiac, gdybym ja z kims taka przeprowadzila to bym sie pozniej wstydzila.... pokazalas jaka jestes slaba i jak go kochasz. Tez tak zrobilam raz. do teraz żałuję... musisz pokazac mu, ze na prawde dobrze Ci bez niego...wez sie za siebie i pokaż, że 'juz' to rozstanie nie ma dla Ciebie znaczenia.

: 31 maja 2006, 09:40
autor: natasza
Prawie płakać mi się zachciało. :? Błagać by być z kimś, a ta druga osoba tylko rzuca puste nie. Najgorsze z możliwych.

Smutna ! Cholera ! Przeciez dasz radę, dzisiaj jest gorzej, jutro będzie lepiej. Nie odzywaj się już do niego. Nie możesz, bo on wtedy będzie mówił tylko to swoje nie. Czas leczy rany, kiedyś o nim zapomnisz, a teraz zajmij się tym co lubisz i co Ci sprawia przyjemność.

: 31 maja 2006, 09:43
autor: mrt
Przeczytałam całą tę rozmowę z gg. Raz w życiu ktoś mnie zostawił. Kiedy mi to oznajmił (a związek był bardzo długi), to wiedziałam, że już nie ma co ratować.

Wiem, że to przykre, ale jeśli facet decyduje się odejść bez żadnego niby powodu, nie mając nikogo nowego, to już niczego zrobić nie możemy. Czepiamy się kurczowo myśli, że może to przez "tę ostatnią kłótnię", usiłujemy znaleźć bezpośrednią przyczynę rozstania. Z reguły ta ostatnia przyczyna była tylko kroplą, która dopełniła, może pretekstem, może utwierdzeniem się faceta. ale wiem, że decyzja podejmuje się na długo, długo przed, to wszystko dojrzewa w nim od dłuższego czasu.

Kiedy facet wypowiada te słowa, to znaczy, że nie podejmuje decyzji w tej chwili. On już ją podjął wcześniej, a teraz tylko informuje. Już klamka zapadła, już nie ma co zbierać. Nie ma po co się targować, błagać o próby - TO NIC NIE DA. Trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej, chociaż bardzo trudno.

A z tym żebraniem o miłość, a właściwie utrzymanie związku (bo przecież tylko o to nam chodzi - niech spróbuje, mimo że może już nie kocha - prawda? żeby był...), to nawet nie chodzi o to, żeby twarz zachować. Szczerze mówiąc, w dupie mamy honor w obliczu rozstania, jeśli rzecz dotyczy poważnego związku. Tu chodzi o coś ważniejszego: O PRZYJĘCIE DO WIADOMOŚCI, ŻE JUŻ NIC ZROBIĆ SIĘ NIE DA. CZY SKOCZYMY NA GŁOWĘ Z OKNA, CZY OBETNIEMY WŁOSY - TO JUŻ NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA.

Czasem potrzebne nam coś takiego - jeśli raz odczujemy grozę sytuacji, będziemy dbać o związek następny, chuchać i dmuchać. Bo my gderamy, że odejdziemy, a oni... z reguły coś mówią dopiero wtedy, kiedy podejmą decyzję. Wtedy już za późno.

: 31 maja 2006, 09:53
autor: Hyhy
Dla mnie gosciu jest niedojrzala swinia. Po 2 latach naleza sie jakies wyjasnienia, no chyba ze byla zdrada czy totalne olewanie i jakies glupie zachowania ze strony kobiety, ale jak sie stwierdza tylko wypalenie czy po prostu stwierdza sie ze sie nie kocha, to chyba pomoc tej drugiej osobie mozna. Wiesz najlepiej by bylo gdyby on sie znalazl w takiej sytuacji wtedy by wiedzial o czym sie tu pisze. Chyba ze byl i teraz mu latwiej tak sie zachowac nie wiem. Po tym co pisal to albo juz o tym gadaliscie duzo razy albo poprostru kogos ma.
Ja tam sobie obiecuje ze nie bede juz po tej stronie zwiazku :D jesli juz to po drugiej hehe :D

: 31 maja 2006, 10:00
autor: natasza
mrt pisze:Bo my gderamy, że odejdziemy, a oni... z reguły coś mówią dopiero wtedy, kiedy podejmą decyzję. Wtedy już za późno.


Bingo. Ta różnica między kobietą a mężczyzną najbardziej mnie przeraża. Ty myślisz, że wszystko jest w porządku, a tu nagle pach.

: 31 maja 2006, 10:14
autor: mrt
Hyhy pisze:Dla mnie gosciu jest niedojrzala swinia. Po 2 latach naleza sie jakies wyjasnienia, no chyba ze byla zdrada czy totalne olewanie i jakies glupie zachowania ze strony kobiety, ale jak sie stwierdza tylko wypalenie czy po prostu stwierdza sie ze sie nie kocha, to chyba pomoc tej drugiej osobie mozna. Wiesz najlepiej by bylo gdyby on sie znalazl w takiej sytuacji wtedy by wiedzial o czym sie tu pisze. Chyba ze byl i teraz mu latwiej tak sie zachowac nie wiem.
Wcale go nie odebrałam jako świnię. Uważam, że facet jest taktowny.

Hyhy, zrozum, że tu nie ma co wyjaśniać prawdopodobnie. Po prostu. Powiedział wszystko, co mógł. Gdyby zaczął wszystko wypunktowywać, to zaczęłoby się rozdzieranie szat, pranie brudów, a to nie w tym rzecz, to tylko zakłamuje obraz, dlaczego tak się stało. A najczęściej chodzi o całokształt i nie da się wypunktować. Po prostu już nie i już.

: 31 maja 2006, 10:38
autor: Hyhy
Nio to mowie, jesli nie powiedzial nic to jest swinia. Jesli mowil dlaczego to nie :) Ja wiem ze jak jedno nie chce to i drugiemu nie pomoze bo jak skoro 2gie chce :D Ale chodzilo mi o kwestie porozmawiania na ten temat. Latwo jest powiedziec cos sie wypalilo , skasuj numer, przykro mi, chce byc sam. Trudniejcjest powiedziec nie pasowalo mi w naszym zwiazku to to i to. Wypala sie, moze i tak, ale zawsze sa jakies powody moim zdaniem. No chociaz czasem sie po prostu moze teto nie czuje nie wiem ja tak nie mialem bedac zaangazowanym, byc moze byloby znacznie trudniej odpowiedziec takiej osobie. Ale bym sprobowal i to wiem na pewno :)

: 31 maja 2006, 11:04
autor: ksiezycowka
smutna pisze:To definitywny koniec,prawda?
A ile razy on ma Ci jeszcze powiedziec ze tak? <hahaha>
smutna pisze:nie robie tego,zeby Cie wkurzyc tylkko dlatego,ze bedzie mi latwiej
Takie texty np :/ Przeca tu widac ze chcesz go sprowokowac do czegos, ze chcesz pokazac ze to koniec i czy naprawde on sie na to godzi?A po nim to splynelo. Zrozum ze on CIe juz nie chce i nie zechce. Nadzei Ci nie dal. To bylo po prostu stwierdzenize ze nie zna przyszlosci. A w niej wszytskos ie moze zdarzyc porzeciez.

ja tam go rozumiem. Nie widze nic zlego wjego zachowaniu. Za to Twoje strasznie desperackie mi sie wydaje :/

: 31 maja 2006, 11:06
autor: mrt
Hyhy, tak się nie da. To nie jest tak proste, jak piszesz. Nie da się określić, czy powodem było to, że wczoraj ona miała zły humor przy porannej herbacie, czy to, że nie tak spojrzała na kumpla. To jest x różnych elementów, które jako odrębności nie istnieją w momencie, kiedy zapada decyzja, a tym bardziej wtedy, kiedy zostaje podana do wiadomości. Nie jest się już w stanie wypunktować niczego, bo przed oczami facet ma jedną wielką przetrawioną szarą masę, która go przytłacza.

: 31 maja 2006, 11:18
autor: KocurekV
moon pisze:
smutna pisze:ja tam go rozumiem. Nie widze nic zlego wjego zachowaniu. Za to Twoje strasznie desperackie mi sie wydaje :/

moon nie wierzę w to co czytam. Nie wiedzisz nic złego w jego zachowaniu??
A czy po 2,5 rocznym związku ona nie zasługuję na inne traktowanie :|
No kurde swoim zachowaniem podkreślił że ma ją daleko w d***e
Chociaż z drugiej strony jeśli by tak nie zrobił to mogłaby dalej się łudzić,że jeszcze coś z tego będzie :| co nie zmienia faktu,że zachował się jak świnia :P

: 31 maja 2006, 11:24
autor: ksiezycowka
KocurekV pisze:Nie wiedzisz nic złego w jego zachowaniu??
Nie. Nie zanmy calej sytuacji. On z nia w tej rozmowie nie zrywa oni juz od jakiegos czasu razem nie sa. Po tej rozmowie widac tylko ze on juz decyzje podjal i nie chce z nia byc i jej rozpaczliwe blagania wynikajace z tegoz e do niej nie dotarlo.
KocurekV pisze:swoim zachowaniem podkreślił że ma ją daleko w d***e
On juz nie jest jej facetem. Ma inne zajecia niz wysluchiwanie jej prosb kiedy on juz ten rozdzial znia zamknal.

: 31 maja 2006, 11:29
autor: Sasetka
a ja poczytalam stare posty Smutnej i cos znalazlam:
smutna pisze:moon napisał/a:
Pomyślałam chwilę [tak mi tez się to zdarza czasami ] i doszłam do wniosku, ze taka sytuacja to pikuś. Gorsza by była taka, ze Twój partner, któremu sprezentowałas całe serce nagle się budzi i dostaje olśnienia "To nie ta Jedyna!".


Czy ja wiem...Jestem wlasnie teraz w sytuacji,ze powaznie zastanawiam sie "czy to ten jedyny" i jest mi cholernie ciezko Czasami wolalabym,zeby to moj chlopak mial takie watpliwosci.Serio.

wiec mozna powiedziec, ze masz co chcialas :) .
Co ja moge napisac? Moim zdaniem facet zachowal sie wporzadku. To nie bylo przeciez zerwanie na gg, zreszta mogl w ogóle nie zgodzic sie na ta rozmowe. Jak dla mnie nie masz zadnych szans, ale z tego co czytalam to Tobie nic nie podobalo sie w Twoim chlopaku, ciagle mieliscie problemy, wiec to bylo logiczne ze sie rozstaniecie. na pewno boli,ze to on zerwal a nie Ty. Ale musisz to zaakceptowac. Co do tej rozmowy na gg wydaje mi sie, ze popelnilas ogromny blad. On zobaczyl ze lezysz u jego stop.... szkoda, ze jeszcze nie napisalas "badz ze mna bo inaczej sie zabije, bez ciebie wszystko nie ma sensu". Ale coz, bledy popelniamy po to zeby sie na nich uczyc. Jedyne co mozesz teraz rozsadnego zrobic to zakonczc ten etap w swoim zyciu. Bedzie ciezko, ale uwierz, nie da sie inaczej, bo on nie chce Cie i juz. I nie proboj drazyc, bo gdyby powiedzial ci np ze juz od dawna nie chcial z Toba byc itd to moglabys sie serio zalamac. Czytalam ze go oklamywalas. Mysle, ze to wystarczajacy powod zeby jego uczucia do Ciebie wygasly. Pozdrawiam <przytul>

: 31 maja 2006, 11:33
autor: KocurekV
Aha czyli gdyby Ciebie facet po 2,5 latach potraktował w ten sposób byłoby ok ?
Ja wiem,że już nie są razem...ale sorry po 2 latach potraktowac kogoś w ten sposób :|
Chyba przez te 2 lata coś do niej czuł,co nie?? :|

: 31 maja 2006, 11:35
autor: Sasetka
no ale jak ja potraktowal? przeciez zerwal z nia na zywo, teraz nie musial z nia nawet gadac na tym gg! zreszta co mial zrobic? dac zludna nadzieje? przytulic? ja nie widze zeby byl niemily, po prostu byl obojetny, ale jaki ma byc jesli nic juz do niej nie czuje? :|

: 31 maja 2006, 11:39
autor: mrt
To ja jeszcze dorzucę do posta Sasetki jedno:

Nie potrzeba nam JEGO uzasadnienia rozstania. Odpowiedzmy sobie sami na pytanie, dlaczego mnie zostawił - na pewno znajdziemy odpowiedź.

Nie pytajmy zatem, dlaczego on podjął taką decyzję (czyli co takiego widział, że mu przeszkadzało), tylko szczerze, przed sobą, odpowiedzmy na pytanie, czy ja byłam ok. Jeśli byłam - po sprawie, jeśli nie - z tego wyciągajmy wnioski, bo tylko tak możemy uniknąć błędów w przyszłości. Nie z tego, co on widział, tylko z tego, co ze mną było nie tak. Jego uzasadnienia nam do tego niepotrzebne.

: 31 maja 2006, 11:41
autor: KocurekV
Sasetko po przeczytaniu wszystkich postów autorki,jest tak jak mówisz :|
Nieukładało im się więc ten związek prędzej czy później rozpadłby się :|
W gruncie rzeczy masz racje :| gdyby zachował się inaczej dałby jej nadzieję,ale tego chyba chciał uniknąć :|

: 31 maja 2006, 11:42
autor: Yasmine
Dziewczyno czemu sie plaszczysz i blagasz o milosc ? To najgorsza z mozliwych opcji. Z rozmowy ewidentnie wynika, ze on puszczal Twoje uwagi mimo uszu i chcial rozmowe jak najszybciej zakonczyc. Ja rozumiem,ze Cie to boli, ze Cie zostawil po takim czasie, ale trzeba miec troche honoru i byc dama - jak to Olivia mowi :).
Swoim zachowaniem jeszcze bardziej zrazasz go do siebie, bo czy jest cos gorszego niz kobieta blagajaca o milosc. I co bys chciala,zeby on byl z Toba z litosci ? No bo nie rozumiem. On przestal cos czuc, wiec na sile nie zmusisz go,zeby Cie kochal.