Kryzys z powodu rodziny?
: 23 maja 2006, 16:24
Dość długo nie miałam problemów żeby je to opisywać... Aż do niedzieli... W niedziele ja i mój facet mieliśmy rok. Byłam w tym dniu na imprezie rodzinnej na której on ze mną nie był. Umówiliśmy się że wieczorem pójdziemy do kina. Pojechałam do domu, razem pojechaliśmy tam po auto. I od tego wszystko się zaczęło. Podobno moja bratowa powiedziała mu coś złego. Ja całą tą rozmowę słyszałam, powiedziała tylko, że nie rozumie dlaczego nie chcemy wejść na kolacje. I pojechaliśmy. Cały wieczór się na mnie wyżywał, mówił że ona jest bezczelna, że mu wrzuciła itd. Nie wiem o co mu chodzi, tłumaczyłam, że znam ją bardzo długo i wiem że nie miała nic złego na myśli. I tak do dziś... Jedna wielka afera bo ja podobno stanęłam po jej stronie a nie jego. Dzisiaj mam się z nim spotkać i nie wiem co zrobić... Nie wiem czego chcę, zabolało mnie że tak zepsuł ten dzień bez powodu... Jak mam z nim rozmawiać? Mam mieć wyrzuty sumienia, że stanęłam po jej stronie?? Chociaż ja tylko chciałam mu wytłumaczyć... Mam wielkiego doła, pomóżcie...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)