U mnie czy u ciebie?
: 19 maja 2006, 07:36
Sprawa jest ciekawa. Podczas ostatniej rozmowy z moją wywiązała się ciekawa dyskusja. Dotyczyła bywania: "u mnie czy u ciebie". I usłyszałem, że o ile spędzamy ten czas u niej, wtedy czuje się "mniej skrępowana" i wie "że na więcej może sobie pozwolić"
Na razie jakoś trudno ją namówić na wizytę w moim mieszkaniu. W sumie dziwne to trochę, z głupia frant zapytałem, czy się czegoś boi? Mówi że nie. Hmmmm - mnie osobiście wsio rawno. Czy naprawdę na własnych śmieciach jest tak pewniej? Czego tu się krępować
Z tym, że ona mieszka z rodzicami (jeszcze ich nie poznałem), natomiast ja mam własny kwadrat, gdzie moglibyśmy miło i inspirująco spędzić czas
Ciekawym Waszych opinii.
Na razie jakoś trudno ją namówić na wizytę w moim mieszkaniu. W sumie dziwne to trochę, z głupia frant zapytałem, czy się czegoś boi? Mówi że nie. Hmmmm - mnie osobiście wsio rawno. Czy naprawdę na własnych śmieciach jest tak pewniej? Czego tu się krępować
Z tym, że ona mieszka z rodzicami (jeszcze ich nie poznałem), natomiast ja mam własny kwadrat, gdzie moglibyśmy miło i inspirująco spędzić czas
Ciekawym Waszych opinii.

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)