agnieszka.com.pl • Miłość do "mistrza"
Strona 1 z 1

Miłość do "mistrza"

: 15 maja 2006, 10:28
autor: mrt
Czy macie za sobą zauroczenie nauczycielem, wykładowcą, kimś starszym, bardziej niedostępnym na pozór?

Jak ta relacja się potoczyła i jak na to patrzycie dziś? Czy to było groźne dla Waszych związków, czy przeszkadzało drugiej połówce? no i oczywiście co Wy przy tym czuliście?
Dokąd to zmierza i gdzie jest tego kres?

Zaznaczam, że to nie muszą być relacje heteroseksualne!

: 15 maja 2006, 12:36
autor: silence
Ja mam sprzed pół roku..mój wykładowca...Najpierw go wypatrzyłam na korytarzu..a potem wchodze do sali na zajęcia..i :| Potoczylos ie tak , ze mialam 5 z sieci: )

: 15 maja 2006, 12:38
autor: Pegaz
Jak sobie przypomne pewnią panią doktor... :) No ale to tylko fantazje były :) I nie zagrażające niczemu.. :)

: 15 maja 2006, 12:38
autor: Sasetka
Ja sie kiedys zakochalam w ksiedzu z ktorym bylam na pielgrzymce :P Mialam wtedy 13 lat i bylam pewna, ze to bedzie milosc do konca zycia, ze on rzuci zakon i takie tam :P <aniolek> Jak wrocilam z Medugorje to zdobylam Jego adres ;P i do dzisiaj piszemy sobie listy :)) (ale nie milosne :P )

: 15 maja 2006, 14:05
autor: kina
moj nauczyciel o w-f....to bylo w szkole pdostawowej w 8 klasie....alez on byl cudowny, teraz mi daliscie troche wspomnien :P
Wydaje mi sie ze wiedzial ze bylam w nim "zakochana" zawsze tak dziwnie na mnie patrzal, a moze mi sie tylko wydawalo :D
Byl krotko po studiach, byl mlody, przystojny, pelen energii i nawazniejsze byl wolny :)
Po podstawowie nie widzialam go juz wiecej, przeniosl sie podobno do Wroclawia....ehhhhhhh

: 16 maja 2006, 16:51
autor: KocurekV
Chodząc na treningi...zauważyłam,że mój trener bardzo mnie polubił :-)
Nie przeszkadzało mi to zupełnie,bo dzięki temu umiem więcej niż inni,hehe.
Zawsze w parze z trenerem :-)...a uczenie się chwytów z zawodowcem to jest dopiero nauka :-)...oczywiście jeśli chodzi o mnie to dystans zachowałam :-)

: 16 maja 2006, 18:28
autor: Hyhy
silence pisze:Ja mam sprzed pół roku..mój wykładowca...Najpierw go wypatrzyłam na korytarzu..a potem wchodze do sali na zajęcia..i :| Potoczylos ie tak , ze mialam 5 z sieci: )


A co w zamian? :)

Mnie kiedys w oko wpadla kobietka lat ok 35 :D ale wygladala na 28 mniej wiecej byla dosc zgrabna i bardzo kobieca miala swietny usmiech :D nie powiem skad i gdzie pracowala i co ja tam robilem. W kazdym badz razie widzialem w niej kobiete a nie starsza babke :D byla mniej wiecej jak mona :D i tez miala meza(mowiac mniej wiecej jak mona mam na mysli urok osobisty:D ) i dlatego nawet nigdy do niej nie zagdalem zeby sie umowic czy cos :D zreszta i tak by sie zdziwila na 100% :D ale mysle ze z nia seks bylby bardzo udany :D zeby nie bylo ze myslalem tylko o tym, chcialem ja po prostu poznac. No i tak to sie skonczylo :D A potem mialem swoja malenka i juz nawet nic nie rozkminialem(ale podniecala mnie dalej :D ) .

A tak to jeszcze bardzo lubilem w klasie 3 podstawowki taka jedna zakonnice :D siostra blanka (moze czyta to pozdrawiam:D ) byla bardzo bardzo sympatyczna i lubila z nami grac w pilke :)

: 16 maja 2006, 19:41
autor: gracja
mrt pisze:Czuję się podle chwilami, kiedy uświadamiam sobie, że np. wdarłam się do wnętrza jednego z najlepszych etyków w tym kraju, pozwolił mi przekroczyć granice swojej intymności, dopuścił do tajemnic swojej wiedzy i myśli, a ja wyssałam to, co było do wyssania i zniknęłam. Coraz rzadziej wpadałam, bo to już nie było to. I niby mogę wrócić, ale po co, skoro dla mnie to już marny autorytet? Udawać, że coś czuję? Nie czuję. A kiedyś ze łzami w oczach przysięgałam, że będę zawsze... I to był warunek. I wcale tu nie chodziło o jakąś erotyczną relację - nie, choć przyjemność obcowania z nim graniczyła z czymś erotycznie perwersyjnym. Tu chodziło o coś znacznie większego i bardziej intymnego. Ale czy ktoś to rozumie?


Z innego wątku. Pozwolisz?
Ktoś rozumie. To nie był naczyciel, ale mistrz w pewnym sensie na pewno. Ktoś kto pokazał mi 'rzeczy', o jakich mi się nie sniło, mentalnie, wówczas, o 3 poziomy wyżej ode mnie. To się po pewnym czasie zdeaktualizowało, ja wniknęłam w Jego życie, za mocno chyba. Zaczełam widzieć szarości, ale na piedestale u mnie stoi nadal. Może dlatego, że sobie poszlismy, każde w swoją stronę. Aha, ten kto pięknie potrafił odmawiać. :)

: 16 maja 2006, 20:06
autor: mrt
gracja pisze:Z innego wątku. Pozwolisz?
Cholera, musiała wygrzebać, no!

Boję się teraz. Tyle czasu minęło... Każde przez ten czas robiło swoje. Jemu cv skoczyło porządnie, u mnie jakby mniej, do tego teraz w takiej chłamarskiej działce. Boję się, że znów to wszystko wróci, że wrócę do tego, co rzuciłam, że znów mi się poprzestawia. Uciekałam przed tym, chciałam normalnie, jak inni. I coraz częściej mi tamtego brak, bardzo tęsknię...

Wkrótce spotkanie.

: 18 maja 2006, 18:49
autor: FlyingDuck
No proszę, czyżby Marta jednak też miała uczucia których nie poszufladkowała i nad którymi nie do końca panuje? :)


co do tematu... Tak, zdarzyło się.

: 18 maja 2006, 19:40
autor: Pegaz
mrt pisze:Wkrótce spotkanie.

Czasami przerażasz mnie Marto..

: 19 maja 2006, 04:24
autor: FlyingDuck
Mnie raczej... nie wiem, fascynujesz to chyba było by dobre słowo :) Mam wrażenie jakby pod taką pewną ascezą uczuciową siedział ktoś naprawdę ciekawy. Ale co ja mogę stwierdzić przez takie forum tylko ;)

czy źle czy dobrze się domyślam, i tak <browar>

: 19 maja 2006, 08:24
autor: *qbass*
A mi jeszce żadna starsza w oko nie wpadła... Wszystkim się jakieś nauczycielki podobały, itd. a mi nic <aniolek>

: 19 maja 2006, 12:15
autor: natasza
Nie miałam takich zawiercuh, oprócz pryzpadkowych i chwilowych "O, fajny". I powiem wiecej, cieszę się z tego pwoodu.