agnieszka.com.pl • Nie tak jak być powinno
Strona 1 z 1

Nie tak jak być powinno

: 14 maja 2006, 08:26
autor: Gosiek
Czemu to wszystko jest tak trudne,czemu wszystko psuje się z biegiem lat.Dlaczego nie może zawsze być tak dobrze.Jesteśmy z moim narzeczonym razem juz 5 lat.Mamy rocznego synka,mały Skarb :) ,ale między nami bywa różnie.Kiedy jest wszystko dobrze On jest kochany i słodki,dobry,po prostu do rany przyłóż,ale kiedy sie pokłócimy to już jest wojna na śmierć i żcie a póżniej nie odzywanie sie do siebie przez 3 dni.On ma juz taki charakter,że musi dochodzić do siebie po byle jakiej kłótni a ja na tym cierpię,ponieważ ja uspakajam się natychmiast,nie potzrebuje czasu na "dochodzenie do siebie".Bardzo się różnimy,ale jesteśmy tacy podobni.Ja doskonale wiem ile jest w tym,że sią kłócimy mojej winy,ale moja druga połówka niestet niema tego daru :( On twierdzi,że ja mu sie we wszystko wpieprzam,że nie daję mu wolności,a czego on cholera ode mnie oczekuje?To chyba oczywiste,że kiedy pojawiają sią plany na wspólną przyszłość i dziecko to równa się z tym,że trzeba jakoś zmienić swoje życie i światopogląd :? no ale moja druga połówka nadal żyje w stanie kawalerskim i obawiam się,że juz tak zostanie :( co w takim razie zrobic?Rzstać się z rozsadku-no nie-to nie wchodzi w grę,więc co??Proszę o pomoc.

: 14 maja 2006, 08:41
autor: Mona
Witam, Gosiek, w tę pochmurną niedzielę (przynajmniej u mnie, w Gdyni).
Na początek -
Gosiek pisze:Bardzo się różnimy,ale jesteśmy tacy podobni.

Dobre i o to chyba w TYM WSZYSTKIM chodzi, drogie Ludki :)

Gosiek pisze:On twierdzi,że ja mu sie we wszystko wpieprzam,że nie daję mu wolności,a czego on cholera ode mnie oczekuje?

Tzn?

: 14 maja 2006, 08:51
autor: Gosiek
Witam Mona,oj Kraków też zachmurzony :) Wiesz co,to wszystko działa tak,że ja musiałam całkowicie przestawić swoje życie do góry nogami po narodzinach Mateuszka,musiałam ograniczyć kontakty z moimi przyjaciółmi,wiele razy musiałam sie poświęcać bo on musi wyjść z kumplem,bo on ma do tego prawo...a do czego ja mam prawo?Do siedzenia w domu? :( A kiedy mówiłam mu "nie" bo byłam rozgoryczona i zła to wściekał sie i mówił,że jeśli teraz tak się zachowuje to jak weżmiemy ślub to już w ogóle uwiąże go w dużym pokoju...ja nie jestem apodyktyczna,tylko oczekuję od niego takich samych poświęceń jakie ja robie aby wszystko było wporządku,Ja teraz bronię pracę licencjacką,pracuję i daję sobie radę,natomiast on zachowuje sie jakby miał nadal 18 lat i musi się "wyszumieć" to niedorzeczne!I to właśnie dla niego ograniczenie-to,że czegoś wymagam...

: 14 maja 2006, 10:08
autor: Mona
Cóż... Widać, że On nie dorósł jeszcze do roli Ojca. Jednak On ma prawo wyjść z kumplem, ale Ty również masz prawo wyjść ze znajomą :)
Proponuję zrobić doświadczenie - umów się z koleżanką i powiedz Jemu o tym, że dzisiaj to On zostaje w domu z dzieckiem, bo Ty wychodzisz. Jednak takie przepychanki nie mogą trwać długo, bo z reguły, to nie wychodzi na dobre. W końcu będzie tak, że zasypiecie siebie pretensjami, a poza tym będziecie mieli mniej siebie tylko dla siebie.
Spróbuj załatwić opiekę przy dziecku i wyjdźcie razem, bo jak świat światem, to owszem facet zgodzi się na Twoje wyjście z domu, ale i tak podświadomie taka sytuacja nie będzie się Jemu podobała.
Przede wszystkim musicie poważnie i spokojnie porozmawiać. Zapytaj się Jego o to, czego chce w życiu, a co najważniejsze - czego oczekuje w Waszym związku.

: 14 maja 2006, 12:09
autor: Mijka
Mona pisze:Cóż... Widać, że On nie dorósł jeszcze do roli Ojca
Otoz to, przepraszam, ale jesli jemu sie wydaje ze majac nazeczona i dziecko, moze sobie szalec jak kawaler po knajpach z kumplami to nic nie rozumie. Ma gdzies partnerstwo i nie zdaje sobie sprawy chyba z sytuacji. Jasne, ze ma prawo wyjsc z kumplami, ale ma Ci pomagac! Ma byc tak, ze raz Ty wychodzisz a raz on. Ze dzielicie sie obowiazkami i wtedy prawami tez a nie ze wszystko jest na Twojej glowie. A gadanie ze go uwiazujesz to odwracanie kota ogonem, bo skoro Ty nie wychodzisz to moglabys powiedziec to samo. Z tym, ze Ty zostajesz z poczucia odpowiedzialnosci a nie dlatego ze on Ci zabrania. Zabierz sie za wbijanie mu to do glowy jak najszybciej bo czekanie az dorosnie moze przyniesc fatalne skutki.

: 14 maja 2006, 12:14
autor: Hyhy
No ewidentnie powiedzialbym ze jest malo odpowiedzialny :D Zamiast wspierac kobiete... :D hyhy z drugiej strony... ile on ma lat? Bo ja mam 22 i gdybym mial byc tata to bym pewnie wszystko robil zeby z domu wyjsc :D hehe

/edit

A moze on sie nie umie opiekowac dzieckiem i sie boi ze cos mu zrobi? :D Nie smiejscie sie tak tez moze byc ;]

: 14 maja 2006, 13:43
autor: Mona
Hyhy pisze:Bo ja mam 22 i gdybym mial byc tata to bym pewnie wszystko robil zeby z domu wyjsc

Hyhy, a gdzie odpowiedzialność za skutki seksu? <walka>

Hyhy pisze:A moze on sie nie umie opiekowac dzieckiem i sie boi ze cos mu zrobi?

Proszę Cię - powiedziałby o tym, ale widocznie wygodnie Jemu tak, jak jest ;P

: 14 maja 2006, 13:58
autor: Hyhy
Mona sama sobie zaprzeczasz, jak to fajnie jak kobieta sama ze soba dyskutuje :D hehe

Sama napisalas ze jest mu wygodnie. Wiec jak ma o tym powiedziec? Jesli jest nieodpowiedzialny:)

Kupa z niego nie facet.... wez z nim pogadaj jak nic nie zrozumie poszukaj pomocy u przyjaciela :) hehe tylko uwazaj zeby sie nie pozabijali.

Mona ja bym wzial na siebie odpowiedzialnosc za seks i zrobienie dziecka. Ale nie wiem czy umialbym pomoc w domu przy malym dziecku i czy by mnie to "chwilowo" nie przeroslo. No ja chyba dziecka nie chce jeszcze miec :D

Ale mozesz byc pewna ze jesli Twoja corka na mnie trafi i zrobimy sobie dziudziusaia to do takiej babci chetnie bede przychodzil :D chyba ze dziadek nie bedzie sympatyczny :D

hehe :)

: 14 maja 2006, 14:25
autor: Mona
Hyhy pisze:to do takiej babci chetnie bede przychodzil

Ja Ci dam babcię <walka> <hahaha>

Hyhy pisze:Mona sama sobie zaprzeczasz,

Eee tam - gdybam po prostu :]

: 14 maja 2006, 17:43
autor: Andrew
Gosiak ! nic sie nie martw ! <aniolek> jak mawia moja zona ,ja to powinienem sie dopiero teraz żenic ,jak i miec dzieci , bo wczesniej to sie ani do jednego , ni drugiego nie nadawałem . <hahaha>
Wiec badz cierpliwa <browar>