agnieszka.com.pl • Co was najbardziej ujelo
Strona 1 z 2

Co was najbardziej ujelo

: 29 lut 2004, 12:04
autor: saint
Pytanie jest to do kobiet i mezszczyzn :-)

Pytam co zrobila kochana osoba dla was jakis gest , czyn cos co zapadlo wam w pamieci i co do tej pory wywoluje :) na waszej twarzy i przyspiesza prace serca :-)

Nie chodzi mi w jakis sposob zostalo sie zdobytum tylko o czyn zachowanie podczas trwajacego juz zwiazku :-) Czasem maly gest czasem wielki czyn ale cos co zrobila dla was druga osoba i zapadlo to w waszej pamieci :)

Jestem tu nowy dlatego z gory przeprasam jesli temat juz poruszono :-)

: 29 lut 2004, 12:28
autor: Keplianica
W moim wypadku było to jedno zdanie, wykrzyczane na pewnej 18nastce. Nie byliśmy ze soba, mimo ze oboje tego chcieliśmy (co okazało się 2 miesiace później). Po 2 piwkach może kazde było. Leciało "Everything you need, you got it/Everything you want, you got it" . W tym momencie moj dobry przyjaciel (wtedy tylko przyjaciel) wypalił "czy jestes tego pewna?!?!?" Puls mi skoczył. Byłam szczęśliwa, mimo że to pozornie nic nie znaczyło. Ale to znów utwierdziło mnie w przekonaniu, że go kocham.
Aha. No i on tego zdarzenia nie pamięta. A pamiętają moje kolezanki ;)

A podczas trwania związku? Wczoraj wracałam z podrózy do domu. Miałam się z nim spotkać zaraz po przyjeździe, bo to rocznica była. A on czeka na mnie z pięknie udekorowanym połmiskiem i wykwintnym obiadem. Rano przyjechał prosić moich rodziców o pozwolenie na ugotowanie mi obiadu. Zaszokował ich, a ja nadal nie moge sie nadziwić temu, co zrobił ;)

: 29 lut 2004, 13:56
autor: agata
hmmm fajny temat :)
co mnie ujęło ,duzo tego było :) ale jest jedna rzecz która doskonale pamietam, to było za nim zostalismy parą. a wiec: moja babcia znalazła sie w szpitalu i co nie jest na pewno dziwne bardzo mnie to przybiło, po zajeciach w szkole poszłam ja odwiedzic(Arek wiedział o tym) a gdy wróciłam do domu On po porstu zawdzonił o powiedział ze jezeli chcę i potrzebuje sie wygadac to mam tylko powiedziec a on przyjedzie(nie mieszkamy w tej samej miejscowosci) nie wiem to mnie podnioso na duchu bo zauwazyłam ze jezeli bede miec jakis problem moge na niego liczyc.

: 29 lut 2004, 14:15
autor: saint
Wow :-)

Co prawda zrobilem kolacje przy swiecach Ale ze poszedl do twych rodzicow i powiedzial co chce zrobic Nie pozostaje mi nic jak pogratulowac faceta :-)

Mnie ujelo cos naprawde prostego ale do dzis mam :-) na twarzy . Dostalem od niej roze , tak tak roze bez przybrania od tak po prostu roza Taka jak wy kobiety dostajecie ich wiele Bylo to na moje urodziny owszem byl jeszcze podarunek ale ta roza do dzis zapadla mi w pamieci i tam juz na zawsze pozostanie A uczucie jakie wtedy mnie ogarnelo do dzisiaj jest we mnie
Pozdrawiam

: 07 cze 2006, 12:29
autor: misiucha22
Czas odświeżyć temat.
Co mnie najbardziej ujęło? Było wiele takich sytuacji. Np. kiedyś mój kochany odjechał ode mnie, po czym za chwilkę znów przyjechał, by powiedzieć - "Zapomniałem powiedzieć ci, że Cię kocham."
Ostatnio byłam na niego zdenerowana, bo już dość długo się nie widzieliśmy (on studiuje 180km od naszego miejsca zamieszkania), teraz leci już 4. tydzień. Kłóciłam się z nim przez telefon, potem jeszcze napisałam mu jakiegoś sms-a z wyrzutami. a on na to - "Ja tez Cię kocham." Rozbroił mnie tym.
Jak mi się coś przypomni, to dopiszę :) Ale myślę, że to ciekawy i miły temat, więc waszych wpisów będzie więcej :)

: 07 cze 2006, 12:47
autor: paula19
Móje Słońce po kilka razy w miesiącu pokonywało 700km z tysiącem przesiadek zeby do mnie przyjechać.

: 07 cze 2006, 13:22
autor: Rebeca2006
A jak ja wyjezdzalam za granice to moj kochany jechal za busem w ktorym siedzialam ( nie wiedziaalm o tym) i jak sie zatrzymalaismy zeby kogos zabrac duuuzo km od moejgo domu , to otworzyl drzwi i wyciagnal mnie z tego busa i zaczal calowac i az oboje mielismy lzy w oczach ze nie zobaczymy sie nastepne 3 miesiace , za to z koleji jak wracalam to on o tym nie wiedzial myslal ze zostaje jeszcze kilka dni dluzej , i jak juz wrocilam to odrazu wzeilam samochod i pojechalam do neigo heh nigdy nie zapomne wyrazu jego twarzy jaki byl wtedy zaskoczony :) A ja cala droge jadac do domu ( 12h) mialam usmiech na twarzy wiedzac jaka mu zrobie neispodzianke

: 07 cze 2006, 19:53
autor: Anja
Ujęły mnie najbardziej niespodziewane i oryginalne oświadczyny. Będę pamiętać długo chyba że mi sie lecytynka skończy... <diabel>

: 07 cze 2006, 20:08
autor: onlyjusti
saint - ciekawy temat, zmusileś Mnie do wrócenia pamiecia do wielu przyjemnych chwil z Moim ukochanym :) otóż dla Mnie najważniejsze jest gdy facet Mi pomaga, gdy sie interesuje Moimi problemami, zdarzeniami dnia codziennego i..przynosi kwiaty!! kazda rozmowa, kazdy rodzaj wsparcie jest dla Mnie niesamowicie cenny, pamietam doskonale sytuacje, w których okazał sie Moim przyjacielem...a kwiaty uwielbiam, i cenię, gdy bukiet jest nieprzecietnie skomponowany, z żadkich okazów kwiatów, to dla Mnie romantyczny sposób okazywania uczuć, i również pamietam jak wyglądał kazdy z przyniesionych przez niego i jestem w stanie wymienić kazdą okazję, w których Mnie obdarzył nimi :)

: 07 cze 2006, 21:09
autor: Hyhy
Spiewala zakochani u niej w domu i miala milion razy piekniejszy glos niz natalka :) , siedzac mi na kolanach i obejmujac. Mniam :) No i wspolna przytulanka na balkonie po pierwszym powazniejszym zblizeniu :) Jeszcze wiele chwil bylo wyjatkowych, nie sposob to opisac.

: 07 cze 2006, 23:14
autor: Mróweczka
Tez miałam wiele takich chwil. Pamietam jak kiedyś po całym dniu chodzenia, miałam dosc powazna kontuzję i juz prawie łzy w oczach i zaniósł mnie na rekach do domu... wiem ze byłam cięzka. A potem następnego dnia martwił się, dzwonił i przyszedł z czekoladkami :)
Ale najbardziej to mnie kiedyś ujęło jak przyszedł do mnie ze zwykła tabliczką czekolady - i nie ta czekolada sie liczyła tylko to, ze to taka jak lubie najbardziej i On to zapamietał :)
A teraz tez ciągle czuje sie kochana bo chociaz jest bardzo daleko to dzwoni i odlicza dni, a przeciez jakby nie kochał to by nie dzwonił.

: 07 cze 2006, 23:59
autor: pani_minister
Kiedy bym się go nie zapytała, pamieta, ile dni jestesmy razem (akurat nie wiem, czy to plus, bo najprawdopodobniej tak daję mu w kość, ze każdy dzień zapamiętuje :] ).
Potrafi przynieść o poranku herbatę do łóżka. Zrobić śniadanie też. Rozpieszczać szczegółami.
Bez mrugnięcia okiem znosi moje humory i potrafi mnie przytulić, gdy tego potrzebuję (a ja rzadko wyglądam, jakbym przytulenia potrzebowała, jak On to wyczuwa, nie mam pojęcia). Kilka takich momentów pamiętac będę zawsze.
Rozmawiał z moją matką :]
Co gorsza - rozmawiał z moim ojcem :]
Kupił mi stół :D
I zdejmuje mi buty, gdy jestem zbyt pijana, by zrobić to samodzielnie.
Kurna, codziennie mnie zaskakuje. Uwielbiam go z roku na rok bardziej :)

: 08 cze 2006, 13:52
autor: ane
od moemntu bycia ze soba moje słońce przysyła mi sms wieczorkiem...to jest fajowe i wywołuje uczucie ciepła na sercu:)

: 08 cze 2006, 14:21
autor: megane
Mnie takie coś spotyka na każdym kroku. Moje kochanie mieszka z 1000 km ode mnie, czasu ma tragicznie mało, ale zdarzy się, że np. na 2 dni przyjedzie zupełnie bez zapowiedzi. Wychodzę z zajęć i wpadam prosto na niego. Chyba nie ma lepszego zakończenia dnia na uczelni niż takie. <3

No i jeszcze takie drobiazgi - jak mam problem i np. napiszę mu smsa to zaraz telefon, pytania... to wspaniałe uczucie wiedzieć, że ktoś się tak interesuje twoim życiem ;)

no i jeszcze taki drobiazg, ponieważ zaczynaliśmy jak ja miałam niecałe 15 lat, jego zrozumienie dla moich lęków, obaw przez związkiem, lub też przed fizycznymi zbliżeniami... trochę panikowałam (no dobra, nie trochę :P), i każdy taki mój 'foch' kończył od razu jednym zdaniem 'we've to talk' i tak rozmawialiśmy i rozmawialiśmy dopóki nie wycignął ze mnie dosłownie wszystkiego, o czym wstydziłam się powiedzieć ;)

: 08 cze 2006, 17:20
autor: InViolet
mm jaki fajny topic :)
mój kochany miś zaskoczyl mnie totalnie w ostatnie walentynki (to byly zarazem nasze pierwsze walentynki) a wiec obsypał mnie 5 tys małych kolorowych serduszek oczywiscie własnorecznie wycietych... bylo widac te nierownosci :D rozbeczalam sie po prostu.. kazal mi zamknac oczy i otworzyc w momencie kiedy te tysiace serduszek na mnie spadaly... :) i do tego taki wielki plakat z wyznaniami milosnymi ... <beczy> i w ogile codziennie mnie zaskakuje tym ze zawsze moge na niego liczyc i interesuje sie mna i wszystkim co mnie dotyczy....

: 08 cze 2006, 22:38
autor: lollirot
pani_minister pisze:Bez mrugnięcia okiem znosi moje humory

o to to! zwłaszcza teraz, jak mam milion stresów, żywię się kawą i papierosami i jestem zołzą straszliwą - a on cierpliwie biega za mną i karmi, żebym nie padła, przytula, aż się nie uspokoję i nie zasnę, nosi na rękach i głaszcze po główce, kiedy mam ochotę mordować.

no i...
pani_minister pisze:zdejmuje mi buty, gdy jestem zbyt pijana, by zrobić to samodzielnie

<zakochany> heh

: 09 cze 2006, 19:10
autor: pszczółka maja
super temet. Budzą sie wspomnienia :)
Sporo było takich chwili i rzeczy, które zrobił mój Miś:

I. Początek naszego związku. Zwykły dzień tygodnia, godzina ok 18. Dzwonek do drzwi. Nieznajomy Pan wręcze mi bukiet czerwonych róż z serduszkami i karteczką od mojego Łukaszka.

II. Uwielbiam słodycze i mój ukochany dobrze o tym wie. Co by nie dostał batonik, cukierki, czekoladki, zawsze czeka aż się zobaczymy i zjemy je razem. Nawet gdy pójdzie do babci z wizytą "kradnie" śliwki z czekoladą, które jgo babcia zawsze ma dla mnie.

III. To będzie niesmaczne. Wrażliwch proszę o nieczytanie:). Tegorocznego sylwestra spędziliśmy naprawdę szampańsko. I północ przywitaliśmy <belt> przez okno. :) Na drugi dzień mój Miś sam wszyściutko posprzątał.

IV. Tego nei zapomnę nigdy w życiu. 17 stycznia tego roku godzina ok 6.45 stacja PKS. Mój ukochany wyjeżdżał do Anglii. Oczywiście płakałam. Przytulił mnie, kciukiem wytarł łzę płynącą po policzku i powiedział coś znaczącego, dla mnie ważnego, ale nie powiem co :). A gdy rozstaliśmy się i siedział już w autobusie a ja w pociągu (jechałam na zajęcia) napisał pięknego smska, którego trzymam do dziś. No i popłakałam się.

V. Mieliđmz si nie widzieć w tegoroczną wielkanoc. a jednak...:) Piątek wieczoremdzwoni jego siostra domofonem żebym zeszła na dół. Wychodze przed klatke a mój ukochany uśmiecha się do mnie, w ręku trzyma bukiet czerwonych róż.

To tylko kilka z tych rzeczy którymi zachywcił mnie mój Łukaszek, ale było ich znacznie więcej i takich bardziej zwyczajnych np wspólne jedzenie bułek z pasztetową z dudy w leclerku:) i wiele wiele innych:)

: 10 cze 2006, 06:30
autor: KAROLA
teraz dopiero to widzę, bo tych wszystkich perypetyjach 8)

on jest takim uroczym, prostym smalltown boy w porównaniu do mnie i moich wyjątkowo 'uptown' znajomych. nie ma w sobie niczego z tej gry pozorów, chlodu i wymanierowania... mowi to co mysli, co zrazilo do niego wiele osob.
urocze!
<dajeserce>

: 10 cze 2006, 07:45
autor: Imperator
pszczółka maja pisze:Na drugi dzień mój Miś sam wszyściutko posprzątał.

I to Cię tak urzekło? Będzie dobry pantofel... :>

: 10 cze 2006, 17:07
autor: pszczółka maja
ooooooo:) Mój Miś i Pantoflarz to dwa sprzeczne pojęcia. To raczej ja za nim więcej "biegam"i się go słucham niz on mnie. I właśnie dlatego to mnie ujęło :)

: 11 cze 2006, 13:16
autor: Olivia
Kiedy na przystanku, jak mieliśmy się pocałować, ja odwróciłam głowę, a On wziął moją brodę w swoją dłoń i po prostu pocałował.
Dziś nie jesteśmy już razem, ale do tej pory miło to wspominam.

: 11 cze 2006, 18:21
autor: pszczółka maja
:) nasz pierwszy pocałunek okazał się niedoszłym pocałunkiem:)
Mój Miś wychodził ode mnie , był już za drzwaimi i pokiwał na mnie paluszkiem. Myślałam, że chce powiedzieć mi coś na ucho dlatego je nadstawiłam. A on w tym momencie pocałowal mnie w policzek. Potem myślałam, że taki z niego kulturalny chłopak i zaczyna od pocałunku w policzek. :) Potem okazało się, że on chciał pocałować mnie w usta ale nie trafił :) <diabel>

: 11 cze 2006, 21:32
autor: M@g
Jeśli spotkacie osobę której możecie wiierzyć....to nic ie znaczy w moim przypadku, bo mi się nie sprawdza. Nie jestem łatwowierna, a i tak mam bagaż doświadczeń, którymi nie chcę się dzielić, żeby nie mieszać młodym w głowach. Miło mi jest , kiedy Was czytam, i macie takie fajne wyobrażenie o życiu i partnerach.

: 11 cze 2006, 21:44
autor: lollirot
jest różnica między wyobrażeniami, a wspomnieniami - ten temat jest poświęcony tym drugim <cisza>

: 11 cze 2006, 21:50
autor: Rish
mnie nic nie ujelo bo do dzisiaj chodze ujety i nie ma konkretnych sytuacji za ktora kocham moja laske mniej albo wiecej...u mnie to uczucie trzyma sie na najwyzszej granicy i juz po prostu nic nie jej przekroczy

: 11 cze 2006, 21:58
autor: Wstreciucha
M@g pisze:Nie jestem łatwowierna, a i tak mam bagaż doświadczeń, którymi nie chcę się dzielić, żeby nie mieszać młodym w głowach.

traktujesz ten bagaz doswiadczen jak wielbladzi garb - jakbys na stale juz z tym zostala i karmisz sie samym faktem ze go masz. Braknie Ci zycia na zmartwienia dziewczyno ;) Tobie nie sprawdza sie spotykanie osob ktorym mozesz ufac, bo za duze nadzieje pokladasz w ludziach, zacznij od siebie ;)

Wsrod kilku partnerow z ktorymi staralam sie stworzyc zwiazek , pamietam tylko jednego - tego ktorego wciaz kocham.
Ujelo mnie tak wiele, wlasciwie kazdy dzien spedzony z nim byl taki inny, wyjatkowy, mimo ze dla reszty swiata taki normalny.
Ostatnio po dlugim okresie ciszy po zerwaniu - ozywily sie nasze kontakty. Ujmuje mnie detalami - wklada najlepsze koszule na nasze rozmowy online /bo zdarza nam sie gadulic z kamerami/, opowiada jakie buty sobie "dzis" kupil, jak odlicza czas do odbioru nowego mieszkania , wspomina wspolnie spedzony czas, kloci sie ze mna - rozstaje w gniewie- a za 3 minuty znowu miga wiadomosc od niego , ze nie chce tak rozmawiac i rozstawac sie w taki sposob. A juz w ogóle jestem w drobiazgach , gdy widze jak wciaz mnie uwodzi . Takie bzdurki mnie ujmuja za serce no 8)

Re: Co was najbardziej ujelo

: 11 cze 2006, 22:06
autor: ptaszek
saint pisze:Pytam co zrobila kochana osoba dla was jakis gest , czyn cos co zapadlo wam w pamieci i co do tej pory wywoluje :) na waszej twarzy i przyspiesza prace serca :-)

hm... pamiętam pewien okres, w którym miałam niemałe wątpliwości. Prześladowała mnie jego przeszłość. Nie zapomnę nigdy jak przede mną uklęknął, objął w pasie i patrząc mi w oczy powiedział, że jestem najlepszą istotą jaką spotkał w całym swoim życiu i nikogo jeszcze tak nie kochał. I nie zapomnę jego zaszklonych oczu, w których odbijało się wszystko to, co miał w sercu.

Było jeszcze parę pamiętnych chwil, ale ta najbardziej mi się wbiła w pamięć.

: 13 cze 2006, 07:52
autor: Jagienka06
lubie chłopów z charakterem. takich, co maja wlasne zdanie na kazdy temat, co nie ulegaja wplywom ogolu, takich co na nich mozna zawsze polegac, takich co mozna sie przy nich czuc bezpiecznie. wysokich, solidnych i z zasadami.

: 13 cze 2006, 15:42
autor: Lagartija
Na moje urodzinki, moj chlopak zabral mnie do Kazimierza, wrocilismy do apartamentu o 23 ja poszlam pod prysznic wychodze a w calym pokoju stoja zapalone biale swiece zaparlo mi dech wpiersiach...ale w wiekszym szkoku bylam jak pod stopami poczulam platki roz ktorymi wyslana byla droga do lozka i cale lozko - ehhh rozkleilam sie wtedy totalnie :D

: 13 cze 2006, 23:24
autor: Girl Power
Po pierwszej randce pocałował mnie w rękę, poczułam się wtedy jak księżniczka, do dziś mnie tak traktuje. Tamtej chwili nigdy nie zapomnę

P.S Nowa forumowiczka serdecznie wita:)