Z Nim będziesz szczęśliwsza...? ! ,co mam zrobic?,pomóżcie..
: 01 maja 2006, 13:26
Czesc Wszystkim.
Nigdy nie myslalem,ze mozna tak bardzo kogos pokochac...nie wierzylem w milosc szczesliwą a jednak ...zakochalem sie w Niej choc nie powinienem.
Ona miala chlopaka,mimo to przez 7 miesiecy zdradzala go ze mna,nie potrafila sie zdecydowac az w koncu... stwierdzila jakies 2 miesiace temu ,ze CHCE BYC ZE MNA!!! ze sie we mnie zakochala,ze go nie kocha,ze psychicznie jest ze mna a tylko "oficjalnie " z Nim...ze z Nim zerwie ,skonczy to bo nie wyobraza sobie zycia beze mnie...
Zerwala z Nim,myslalem,ze juz to najtrudniejsze za nami ,ze teraz juz wszystko bedzie latwiej...tym bardziej,ze on podobno nie chcial utrzymywac z nia zadnych kontaktow...mylilem sie,nic nie jest latwiejsze,wrecz przeciwnie
Minely 2 dni,poszlismy na impreze ,byla strasznie dziwna,odpychala mnie od siebie ,uciekala mi-ok,zrozumialem to,ze jest jej teraz ciezko ale gdy zobaczylem jak siedzi obok mnie i ...wybiera numer do niego!!!!
? tzn podobno odpowiadala na sygnal...potem napisal do niej smsa...zadzwonil...wybiegla z sali z nim pogadac...a ja sie poczulem jak...szkoda gadac,.Wrocila,powiedziala,ze on dzwonil bo jeszcze mial nadzieje,ze bedzie z nim ,ale teraz juz sie niby z tym pogodzil...potem spedzilismy razem noc,bylo cudownie...i...od 3 dni nie odzywa sie do mnie,zadnych sygnalow,smsow itp, ja postanowilem, ze dam Jej czas na poukladanie tego ale juz wariuje...na pewno nie odezwe sie pierwszy, czuje,ze sie z nim spotkala...
Boli mnie to wszystko,nie moge normalnie funkcjonowac...juz myslalem,ze bedzie ok,ale teraz mam wrazenie,ze to koniec...ze jednak ona bedzie z nim...a ja zostane SAM... tylko po co byly te wszystkie zapewnienia!!!!!
?? te wszystkie piekne slowa????!!!!!! po co to wszystko BYLO!!!!????? 2 tygdonie temu mowilas "KOCHAM CIE,chce byc tylko z Toba/..." a teraz...
moze rzeczywiscie " z nim bedziesz szczesliwsza..."...
Nigdy nie myslalem,ze mozna tak bardzo kogos pokochac...nie wierzylem w milosc szczesliwą a jednak ...zakochalem sie w Niej choc nie powinienem.
Ona miala chlopaka,mimo to przez 7 miesiecy zdradzala go ze mna,nie potrafila sie zdecydowac az w koncu... stwierdzila jakies 2 miesiace temu ,ze CHCE BYC ZE MNA!!! ze sie we mnie zakochala,ze go nie kocha,ze psychicznie jest ze mna a tylko "oficjalnie " z Nim...ze z Nim zerwie ,skonczy to bo nie wyobraza sobie zycia beze mnie...
Zerwala z Nim,myslalem,ze juz to najtrudniejsze za nami ,ze teraz juz wszystko bedzie latwiej...tym bardziej,ze on podobno nie chcial utrzymywac z nia zadnych kontaktow...mylilem sie,nic nie jest latwiejsze,wrecz przeciwnie
Minely 2 dni,poszlismy na impreze ,byla strasznie dziwna,odpychala mnie od siebie ,uciekala mi-ok,zrozumialem to,ze jest jej teraz ciezko ale gdy zobaczylem jak siedzi obok mnie i ...wybiera numer do niego!!!!
Boli mnie to wszystko,nie moge normalnie funkcjonowac...juz myslalem,ze bedzie ok,ale teraz mam wrazenie,ze to koniec...ze jednak ona bedzie z nim...a ja zostane SAM... tylko po co byly te wszystkie zapewnienia!!!!!
moze rzeczywiscie " z nim bedziesz szczesliwsza..."...


![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)



