agnieszka.com.pl • Zerwanie znajomosci
Strona 1 z 1

Zerwanie znajomosci

: 29 kwie 2006, 22:55
autor: lantech
Witam,

Rok temu "na nowo" poznalem moja stara kolezanke z czasow szkolnych, tak sie fajnie zlozylo
ze zaczelismy sie spotykac, wspolne wyjscia, wspolne spedzanie wolnego czasu itp.
Nic na powaznie, tylko takie wspolne wyjscia. Niestety dla mnie, po jakims czasie zakochalem sie w niej jak jeszcze nigdy w nikim wczesniej, powiedzialem jej to ale ona stwierdzila ze nic by z tego nie wyszlo. Mimo wszystko ciagle sie spotykalismy, spedzilismy cale wakacje razem.
Pozniej zaczelo mi to wszystko ciazyc poniewaz ja chcialem czegos wiecej, strasznie mnie to
bolalo i postanowilem ograniczyc z nia spotkania do minimum (raz na kilka miesiecy).
I wszystko bylo pieknie, udalo mi sie o niej zapomniec az tu nagle dowiedzialem sie od kolegi
ze ona ma faceta. Wiem ze to glupie ale az mi wtedy cisnienie podskoczylo. Ale to jeszcze pikus.
Tego samego dnia (wkurzony na maxa) spotkalem ja na miescie, podeszla, chciala pogadac...
a ja, jak taki idiota, nie wiedzac dlaczego zaczalem na nia najezdzac... pomijajac juz nasza rozmowe (dalem jej delikatnie znac ze mnie nic nie obchodzi i nie chce jej wiecej znac) wyszlo tak ze zachowalem sie wobec niej raczej dosc niegrzecznie. :(
Gdy wrocilem do domu i juz ochlonalem to zaczely mnie przesladowac jakies wyrzuty sumienia.
Wiem ze zle sie zachowalem, powinienem ja przeprosic i wyjasnic cala sprawe ale...
nie chce rozdrapywac starych ran, boje sie ze znowu bede przez nia cierpiec... :(
Chcialbym od niej czegos wiecej, ale nie mogac tego dostac chce po prostu
o niej zapomniec jak najszybciej, zerwac znajomosc raz na zawsze i juz wiecej o tym nie myslec.


I tak moi drodzy czytelnicy siedzie sobie z piwkiem w rece i mam straszny metlik w glowie i doline :(

Pozdrawiam

: 29 kwie 2006, 23:01
autor: ksiezycowka
To nie miej.
Moze i niegrzecznie i w ogole i powienenes przeprosic, ale.... ja bym po prostu uciela i spisala na konto moich "grzeszków".
Lepiej zyc w spokoju niz sie grzebac nawet jesli chozi o przpeorsiny.

: 29 kwie 2006, 23:04
autor: Bash
moon pisze:Lepiej zyc w spokoju niz sie grzebac nawet jesli chozi o przpeorsiny.

Dokładnie.
Ja bym wyslał smsa z przeprosinami za ową sytuację. I zapomniałbym o wszystkim. Jak zaczniesz wszystko na wierzch targać, bedzie Ci tylko jeszcze gorzej.

: 29 kwie 2006, 23:05
autor: Haro
Widzisz, mam podobnie. Ja tez zwyzywalem i mam teraz wyrzuty sumienia. Mimo wstretu i mimo wszystkiego, calego bolu jaki mi moja byla zadala mam ochote isc i przed matura zostawic Jej pod drzwiami pluszowego slonika wypsikanego perfumami, ktorymi psikalem sie tylko dla Niej... Jesli to bylo tylko zakochanie, to zapomnisz. Jesli prawdziwa milosc, to bedzie Cie to przesladowac do konca zycia...

: 29 kwie 2006, 23:17
autor: Bash
Haro pisze:Mimo wstretu i mimo wszystkiego, calego bolu jaki mi moja byla zadala mam ochote isc i przed matura zostawic Jej pod drzwiami pluszowego slonika wypsikanego perfumami, ktorymi psikalem sie tylko dla Niej...

deja vu...
To samo mam. Z jednej strony ból, a z drugiej uczucie które nigdy nie wygasło. Straszne :|
Haro pisze:Jesli prawdziwa milosc, to bedzie Cie to przesladowac do konca zycia...

Oby nikogo z nas to nie dreczyło przez reszte życia. Przypomina mi sie odcinek "rozmowy w toku" o pierwszej miłości, a poźniej o nieszczęśliwej miłości. Pomyślełem wtedy "przecież tak mocno nigdy mnie to nie spotka", a jednak ;/

: 30 kwie 2006, 10:55
autor: *qbass*
Moim zdaniem, powinieneś napisać tego smsa z przeprosinami i zapomniec o tym zajściu. Nie ma sensu rozdrapywać starych ran...
Było to nietaktowne, ale człowiek w takich sytuacjach nie myśli trzeźwo, więc uważam, ze jeden sms wystarczy... <browar>

: 30 kwie 2006, 17:27
autor: Mijka
Mam takie samo zdanie. Nie ma sensu przepraszac, spotykac sie i wyajsniac. Uczucia maja to do siebie ze szybko wracaja jak mamy dana osobe znow na wyciagniecie reki.

: 30 kwie 2006, 20:48
autor: Lagartija
nie odzywaj sie juz do niej, nie przepraszaj, nie dzown, nie spotykaj sie - zapomnij

: 30 kwie 2006, 22:10
autor: mrt
A ja uważam, że powinieneś wysłać jej esemesa: "Przepraszam, miałem zły dzień i padło na Ciebie". The end. Nic poza tym. To jedyny sposób, żebyś wyszedł z tego z twarzą. W końcu każdy może mieć zły dzień :)

: 01 maja 2006, 08:46
autor: Andrew
mrt pisze:A ja uważam, że powinieneś wysłać jej esemesa: "Przepraszam, miałem zły dzień i padło na Ciebie". The end. Nic poza tym. To jedyny sposób, żebyś wyszedł z tego z twarzą. W końcu każdy może mieć zły dzień :)

tez tak mysle , wiec co bede wiecej pisal jak mam gotowaca <aniolek>