Wielki problem z rodzicami
: 29 kwie 2006, 22:32
od razu powiem ze bedzie to dlugi post i mam nadzieje ze ktokolwiek zechce go przeczytac za co dziekuje:
A wiec wyglada to tak. Mam 17 lat poki co w listopadzie bede mial 18 urodziny. I poki co najwiekszym moim zyciowym problemem jest chyba stosunek moich rodzicow a przede wszystkim matki do wszystkiego. Mam zabraniane 90% wyjsc ze znajomymi w jakimkolwiek klubie czy tez pubie nie bylem juz nie wiem naprawde jak dlugo, no chyba ze czesciowo po kryjomu. Gdy moja matka dowiedziala sie ze po raz pierwszy wypilem piwo to zrobila mi afere jakbym mial doslownie jutro na ksiezyc leciec.
Tym bardziej mnie to dziwi ze nie jestem jakims dzieckiem ktore by sobie kompletnie nie radzilo mam 190 cm wzrostu wygladam normalnie jak facet wiec nie widze podstaw w stylu wygladam dziecinnie i moze mi sie cos stac czy jakos tak
Tym bardziej zalamuje mnie brak osoby ktorej moglbym sie w ogóle wyzalic bo jak wiadomo dosyc ciezko jest znalezc sobie partnerke jezeli ma sie zabraniane wszelkie wyjscia z domu itp. Co gorsza dzis po kolejnej rozmowie z matka przy ktorej chcialem jej uswiadomic ze nie mam juz 15 lat i powinna mnie inaczej trkatowac dowiedzialem sie ze tak naprawdewedlug niej normalne dziecko powinno siedziec ciagle przy ksiazkach a jakies wyjscia to od czasu do czasu a to od czasu do czasu oznacza u niej powiedzmy raz na trzy miesiace
Momentami mam doslownie ochote skonczyc ze soba i popelnic samobojstwo bo nie wiem czy dalsze takie meczarnie maja jakikolwiek sens
Pisze do was z jednej strony zebyscie mogli mi cokolwiek doradzic a po drugie to po prostu kompletnie nie mam sie komu wyzalic i moze choc minimalnie bede sie czul lepiej po napisaniu tego
Moze mi cos pomozecie bo naprawde nie mam pojecia co robic a coraz czesciej lapia mnie mysli typu moze rzeczywisie to skonczyc i zarazem skonczyc ze soba juz sie nie meczyc i po prostu nie zyc....
moze mi cos doradzicie a moze mnie wysmiejecie trudno. wiem ze czuje sie z tym wszytskim tragicznie tym bardziej jak patrze na rowiesnikow ktorzy sa traktowani jak normalni prawie dorosli lub nawet i dorosli ludzie. a wiec moz macie jakies rady jakies sugestie czy cokolwiek 
A wiec wyglada to tak. Mam 17 lat poki co w listopadzie bede mial 18 urodziny. I poki co najwiekszym moim zyciowym problemem jest chyba stosunek moich rodzicow a przede wszystkim matki do wszystkiego. Mam zabraniane 90% wyjsc ze znajomymi w jakimkolwiek klubie czy tez pubie nie bylem juz nie wiem naprawde jak dlugo, no chyba ze czesciowo po kryjomu. Gdy moja matka dowiedziala sie ze po raz pierwszy wypilem piwo to zrobila mi afere jakbym mial doslownie jutro na ksiezyc leciec.
Pisze do was z jednej strony zebyscie mogli mi cokolwiek doradzic a po drugie to po prostu kompletnie nie mam sie komu wyzalic i moze choc minimalnie bede sie czul lepiej po napisaniu tego
Moze mi cos pomozecie bo naprawde nie mam pojecia co robic a coraz czesciej lapia mnie mysli typu moze rzeczywisie to skonczyc i zarazem skonczyc ze soba juz sie nie meczyc i po prostu nie zyc....
moze mi cos doradzicie a moze mnie wysmiejecie trudno. wiem ze czuje sie z tym wszytskim tragicznie tym bardziej jak patrze na rowiesnikow ktorzy sa traktowani jak normalni prawie dorosli lub nawet i dorosli ludzie. a wiec moz macie jakies rady jakies sugestie czy cokolwiek 
tylko że zadzwoniliśmy najpierw do jej siorki która ją przemyciła przez okno 
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)