Strona 1 z 1
Samotna, bezradna koleżanka...
: 19 kwie 2006, 21:15
autor: Kiara
Witam,
chciałabym zapytać Was co sądzicie o takich dziewczynach, koleżankach Waszych chłopaków, które w bardzo wielu sprawach proszą o pomoc właśnie jego i to bardzo często....mnie już troszkę szlak trafia, a najlepsze jest tłumaczenie faceta, że ona nikogo nie zna kto zna sie na komputerach i tp....
: 19 kwie 2006, 21:54
autor: Hyhy
Zalezy, moze byc zwykla kolezanka a moze nie tylko:) Ufasz mu ? Ja na przyklad mam sasiadke u ktorej dwa razy w ciagu mniej wiecej dwoch tygodni siedzialem do 4 w nocy i sobie gadalismy. W oczach mojej bylej to chyba nie byly tyko rozmowy. No ale coz...

: 19 kwie 2006, 22:15
autor: Tohno-kun
Takie koleżanki bywają uciążliwe, wiem z własnego doświadczenia... czasem lekko nachalne. Właściwie to nigdy nie moge zrozumieć kerujących nimi motywów.
A jeśli Ciebie to "trafia" to mu to powiedz.
: 19 kwie 2006, 22:21
autor: Bash
Hyhy pisze:Ufasz mu ? Ja na przyklad mam sasiadke u ktorej dwa razy w ciagu mniej wiecej dwoch tygodni siedzialem do 4 w nocy i sobie gadalismy.
Zaufanie jest najważniejsze.
Jakos nie miałem sytuacji, zeby moja była była o mnie zazdrosna. mam wiele kumpeli i to, ze naprzykład tak jak mówi
Hyhy, gadam z kims, o niczym nie swiadczy. (z mojej strony, inaczej moze to odbierać druga strona).
Ale kompa po 3 razy w tygodniu u nikogo jeszcze nie naprawiałem

: 19 kwie 2006, 23:34
autor: ksiezycowka
Moj jest taki ze pomoze kazdemu [no prawie jak nielubi czy cos to nie] i malo istotna płeć. Przywykłam.
Ale do kolezaneczek z kazda pierdola nie biega. Ma wazniejsze rzcezy jak mnie np

: 20 kwie 2006, 11:59
autor: Bianconeri921
powiedz mu, że czujesz się z tym żle, że jest Ci przykro lub coś takiego... i jeśli zależy mu na Tobie to powinien skrócić do minimum te spotkania.... i ten czas poświęcić Tobie....
: 20 kwie 2006, 14:44
autor: Olivia
Hmm Ostatnio na naszym spotkaniu zadzwoniła koleżanka, bo coś tam chciała. On ma pełno takich drobnych koleżanek. I już.
Nie chcę dać się ogłupić, żeby z każdej kobiety w Jego życiu Go rozliczać. To chore...
: 20 kwie 2006, 15:02
autor: lady.26
To tylko i wyłacznie kwestja zaufania. Jeśli on jakiejś dziewczynie udzela pomocy to mogłabyś sie zapytać swojego faceta, czy mozesz pujsć od czasu do czasu razem z nim.
: 20 kwie 2006, 15:07
autor: Olivia
lady.26 pisze:, czy mozesz pujsć od czasu do czasu razem z nim.

Bez przesady. Nie róbcie z siebie ogona, który On musi wszędzie tachać ze sobą, bo w końcu przesypie się piasek w klepsydrze cierpliwości i odetnie się od tego ogona nagle, bez uprzedzenia.
: 20 kwie 2006, 15:08
autor: ksiezycowka
Olivia, tez przesadzasz. Zalzey od czestotliwosci tej pomocy. jak ktoras nty raz z rzedu wydzwania to mowie mu ze nie bedzie tam jezdzil i juz.
: 20 kwie 2006, 15:12
autor: Olivia
moon pisze:to mowie mu ze nie bedzie tam jezdzil i juz.
Dziecinada. Ja rozumiem zazdrość, nie bądźmy naiwne-jak dziewucha często dzwoni, to wiadomo czego chce. Ale, jak już Mona napisała, kobieta to przede wszystkim dyplomatka. Nie despota! Kobieta ma być z natury delikatna, ale trzymać nad wszystkim kontrolę.
Jakby mi facet powiedział, że "nie będę już więcej jeździć" do moich kumpli np oglądać mecze, to by była nasza ostatnia rozmowa. Jeśli mi nie ufa, i ma takie zdanie, że Go zdradzę przy pierwszej nadarzającej się okazji, to nie ma o czym rozmawiać.
A muszę Mu ufać. Mimo wszystko. Mimo tego, że zdradził kiedyś. Dlaczego? Bo "nie mam siły na zabawę w miłość". Potrzebuję dojrzałości w związku. Nie chcę być w związku jak zielony, niedojrzały banan.
: 20 kwie 2006, 15:19
autor: unlucky_sink
Kiara pisze:Witam,
chciałabym zapytać Was co sądzicie o takich dziewczynach, koleżankach Waszych chłopaków, które w bardzo wielu sprawach proszą o pomoc właśnie jego i to bardzo często....mnie już troszkę szlak trafia, a najlepsze jest tłumaczenie faceta, że ona nikogo nie zna kto zna sie na komputerach i tp....
Ja też często proszę znajomych o pomoc przy komputerze. Co sądzę? a sądzę, że skoro ta dziewczyna o której piszesz albo rzeczywiście potrzebuje pomocy, a ten jej kolega sie na tym zna, a może ona nie zna nikogo innego, albo jej się podoba, ale to mniej prawdopodobne, bo pewnie wtedy by go raczej zapraszała na coś innego. <lodzik>
: 20 kwie 2006, 16:18
autor: Kiara
Słusznie nie dajmy się zwariować żeby rozliczać z każdej laski, ale to jest jedyna taka dziewczyna i non stop jakieś ma problemy, a ostatnio sie to nasiliło.
Oczywiście rozmawiałam z chłopakiem o tym, mówiłam co sądzę, ale jak on to powiedział to jest tylko pomoc, no i wg niego to ona go prosi bo nie zna nikogo i nawet mu się podoba że jestem trochę zazdrosna...ale powiedzcie czy 20 letnia dziewczyna nie ma żadnego kolegi:> aż dziwne....
Ja to wszytko rozumiem ale czasem mnie szlak trafia jak widzę taką nie poradną laskę która musi prosić o wszystko zajętych facetów.
: 20 kwie 2006, 16:24
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:Jeśli mi nie ufa, i ma takie zdanie, że Go zdradzę przy pierwszej nadarzającej się okazji, to nie ma o czym rozmawiać.
Ale tu nie o to chodzi. Przeca ja nie zabraniam tylko wyrazam swoja niechec do tego, on to rozumie i zaprzestaje w miare mzliwosci [pomaga zadziej]. Bo moj np czesto nie widzi jak go wykorzystuja, dla niektorych ma za miekkie serce po prostu.
: 20 kwie 2006, 17:09
autor: lady.26
Olivia ja nie mówie, ze ona ma chodzic za nim jak cień, ale raz za kiedy nie zaszkodzi, zeby z nim na takie spotkanie z inną laską poszła. To rada dla tych które nie ufają.
ja swojemu facetowi ufam....wiadomo, ze nigdy nie do końca. Nasluchałam sie i naczytałam, o takich "koleżankach"

,ktore nie jeden zwiazek zniszczyły. Zresztą większosc kobiet ma ten 6 zmysł który wyczówa kiedy cos idzie nie tak.
[ Dodano: 2006-04-20, 17:11 ]Kiara, rozumiem cie taki nieboraczek jest wyjątkowo denerwujacy.
: 20 kwie 2006, 20:12
autor: Olivia
moon pisze:. Bo moj np czesto nie widzi jak go wykorzystuja, dla niektorych ma za miekkie serce po prostu.
Tak, ale stworzyłaś właśnie posta nie na temat.
Nie piszemy o wykorzystywaniu, tylko że jakaś dziewucha wykorzystuje swoje potrzeby np naprawy kompa i nachodzi faceta, który ma kobietę. I ta kobieta się niepokoi.
: 20 kwie 2006, 20:24
autor: Pegaz
Idź z nim raz i drugi do takiej koleżanki zobaczysz co jest grane i już.
: 24 kwie 2006, 12:08
autor: pani_minister
Pewnie przy n-tej okazji zostawiłabym Suońce z piwem w łapie i sama pojechała jej ten komputer zrobić

: 24 kwie 2006, 13:54
autor: mrt
Olivia pisze:Ale, jak już Mona napisała, kobieta to przede wszystkim dyplomatka. Nie despota! Kobieta ma być z natury delikatna, ale trzymać nad wszystkim kontrolę.
Przede wszystkim to może i tak, ale jak mordy nie wydrę, żeby w końcu odkurzył, to nie odkurzy (żeby nie było- mówił, że lubi, to odkurza; resztę robię ja, czasem mnie wyręczy, ale go nie zmuszam; do odkurzania zmuszam - tego nie odpuszczę). Nie chce mi się czasu marnować na bawienie w dyplomacje przy okazji odkurzania, bo facet to nie pięciolatek. Trzeba tę granicę wyczuć.
A zresztą ja nie rozumiem: jak to dyplomatką w związku, w stosunku do faceta? Ja tego za cholerę nie rozumiem. Dyplomatką to sobie w pracy jestem i ewentualnie w stosunku do brata, bo ma 13 lat i ADHD, ale dyplomacja w domu? A co to, do cholery, konsulat jakiś?
: 24 kwie 2006, 14:33
autor: Joasia
Jakby pomagał koleżance od czasu do czasu to nie ma problemu. Ale jeśli leciałby do niej z byle głupotą to pewnie bym się wściekała.
Pamiętam jak była dziewczyna mojego faceta jakimiś filmami się z nim wymieniła.
Najgorsze było to że powiedził mi o tym dopiero po fakcie.
: 24 kwie 2006, 15:32
autor: Olivia
mrt pisze:jak to dyplomatką w związku, w stosunku do faceta?
Już mi się zmieniło. W nosie mam dyplomację. Teraz liczy się po prostu dobry sposób.
A co do odkurzania... Ehh mrt, nie odczytujesz skrótów myślowych czy jak? To chyba logiczne, że w kwestiach odkurzania i innych przyziemności to młotem. Mnie chodziło o inne rzeczy.
Ale ja i tak przechodzę kryzys wenętrzny, więc nie czytjacie mnie dokładnie.
